ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Tablet 7" Nówka 200 zł
Podawanie leków w tabletkach
BEETHOVEN ZAMIAST TABLETKI
tabletki antykoncepcyjne elin
wyciszenie mieszkania
Wyciszanie samochodu
wystarczy się wyciszyć
Uwaga!!! Zmiana godzin egzaminu z POŚ dnia 7 stycznia
Momo:)
BMW E38
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • aikidobyd.xlx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Moja kolezanka przygarnela koteczke.Kotka urodzona jest w maju i teraz dostala pierwsza ruje.Moja kolezanka od 4 nocy nie spi.Trzech weterynarzy do ktorych dzwonila odmowilo podania tabletek i zrobienia zastrzyku na wyciszenie rui.Wiadomo,ze w czasie tego okresu nie wolno robic sterylizacji.Moja kolezanke czekaja teraz nieprzespane noce,bo ruja trwa od 2dni do 2 tagodni
    Lekarze stwierdzili,ze podawanie srodkow hormonanych, moze doprowadzic do powstania ropomacicza.Jest to schorzenie,w ktorym wewnatrz macicy powstaje duza ilosc ropy,powodujac jej powiekszenie sie.Dopiero teraz dowiedzialam sie jak grozne sa te srodki i jednak najlepszym wyjsciem jest sterylizacja.
    Napiszcie co wiecie na ten temat.Moze ktos mial jakies doswiadcznia zwiazane z ruja.Chetnie sie dowiem,bo ja mam dwa kocury.


    Jeśli podamy tabletki na wyciszenie rui a potem zaraz wysterylizujemy kotkę to żadnego ropomacicza nie dostanie.Ropomacicze może być wynikiem podawania przez dłuższy czas tych środków.Mojej kotce zanim ja wysterylizowałam podawałam prowerę i raz zastrzyk dostała prawie przez rok i nie miała ropomacicza.
    Teraz wet powinien podać tabletki na wyciszenie rui. tutajpoczkategori
    Dziewczyny,ja tylko opisalam reakcje weterynarzy.Dwoch wogole nie mialo tych srodkow w swoich praktykach, a trzeci mial zastrzyki ale poinformowal moja kolezanke,ze maja one skutki uboczne.Moja koletanka chce wysterylizowac kotke teraz,ona ma juz 9 miesiecy. tutajpoczkategori
    Tak jak pisała Sissi koteczka może miec pernamentna ruje tzn może na jeden dzień przestać rujkować a na drugi znowu od nowa, a podczas sterylki nie może mieć rui, więc trzeba podać tabletki na zatrzymanie rui i wtedy sterylizować.Szukajcie dalej weta który jest bardziej wykształcony i poda te tabletki koteczce. tutajpoczkategori


    Kolezanka bardzo dziekuje za rady.Jutro pojedzie z koteczka do takiej kliniki gdzie maja tabletki i wtedy lekarz tam zadecyduje.Czy po takiej tabletce mialczenie od razu ustanie?Kolezanka pada z nog,z niewyspania.
    Kolezanka zostawila koteczke w piatek w klinice. Weterynarz mial zrobic badania i w poniedzialek miala ja odebrac.Dzisiaj zadzwonila spytac sie o wyniki badan a lekarz do niej mowi ze kotka byla w nocy operowana bo miala ropomacicze.Gdyby jej nie zawiozla, to kotka by zmarla, bo ropa juz wyciekala.To straszne ,o maly wlos.
    Potwierdza się że i bez podawania tabletek hormonalnych kotka dostaje ropomacicza. Dobrze że koteczka trafiła do kliniki. tutajpoczkategori
    Całe szczęście że w zdążyła trafić do weta. tutajpoczkategori
    Cale szczescie,ze wszystko dobrze sie skonczylo.Od tej kolezanki, 3 miesiace temu odeszla koteczka,ktora miala 10 lat.Miala raka.Bardzo to przezyla i wziela sobie ta koteczke i nie wiem co by bylo z moja kolezanka jak i ta by stracila.Vitus masz racje,ze nie wszystko zalezy od tabletek hormonalnych. tutajpoczkategori
    Chcialam opisac ,to co sie wydarzylo mojej znajomej w Polsce.Ma ona koteczke nie wysterylizowana i nie wychodzaca.Kilka dni temu dowiedzialam sie ze koteczka prawie nie umarla.Dostala ropomacicza od tabletek antykoncepcyjnych.Miala operacje wyciecia narzadow rodnych,ktora kosztowala 600zl.
    Wnioski sa takie,ze o wiele zdrowsza dla kotki jest styrylizacja.Rowniez jest tansza,kosztuje ok.120zl.

    lepsza dla kotki jest sterylizacja.jezeli chodzi o koszta tez sa mniejsze,gdyz sterylizacja kosztuje okolo 120zl.
    Zgadzam się całkowicie, że dla kotki najlepsza jest sterylizacja. Sama popełniłam ten błąd przy Tośce. Dostawała przez 8 lat środki hormonalne i niestety skończyło się to ropomaciczem wraz ze zmianami nowotworowymi. Całe szczęście przeżyła kosztowną operację podczas której weterynarz musiał praktycznie ją wypatroszyć. Od ponad trzech lat jest spokój, ale nigdy więcej nie popełnie tego błędu. Zdarzyło nam się przeżyć w okresie przedkastracyjnym parę ruji i była to prawdziwa udręka. Nie da się opisać komuś kto tego na własnej skórze nie przeżył jak męczące jest taki zachowanie wtedy kotki. Dla niej samej i otoczenia.

    Co do kosztów to nieporównywalnie tańsza jest sterylizacja niż zastrzyki hormonalne i ewentualne koszty leczenia. tutajpoczkategori
    Kotka znajomych dostaje zastrzyki hormonalne i nie można im przetłumaczyć,że sterylizacja jest lepsza. tutajpoczkategori
    ja znalam kotki rodzace kocieta , ktore srodkow antykoncepcyjnych w zyciu nie widzialy i tez schodzace z tego swiata na ropomacicze - oczywiscie lepiej zwierzaka wysterylizowac, ale nie demonizujmy tabletek - w wielu przypadkach kiedy jest klopot z wylapaniem kotek do strylki jest to najrozsadniejsze rozwiacanie. tutajpoczkategori
    Ikxio,tabletki antykoncepcyjne nie są również na dłuższą metę dobre dla kobiet,ale otwarcie się o tym nie mówi,dopiero od jakiegoś czasu słyszy się tu i ówdzie,że to jednak nie takie dobro.Były nawet przypadki śmiertelne we Francji,jakiś czas temu głośna afera była z jednymi tabletkami antykoncepcyjnymi.
    Nie czarujmy się,faszerowanie się latami hormonami nie może być całkowicie obojętne dla organizmu. tutajpoczkategori
    Afera we Francji to byla z cilestem - jak ktos zapomina, ze to sa leki nie cukierki i maja skutki uboczne to czemu sie dziwic? tutajpoczkategori
    Racja,racja,ale i tak nie jestem zwolenniczką długoletniego faszerowania się tabletkami antykoncepcyjnymi.
    Tak naprawdę to nie wiadomo,czy nie ma to większego wpływu na zachorowalność na raka piersi,bo też różne artykuły czytałam,ale póki ten biznes trwa,to i tak prawdy się nigdy nie dowiemy. tutajpoczkategori
    Arizona , bo nie jest lepsza . Ile znasz kobiet , które celem antykoncepcji się wykastrowały ?
    Jeżeli kogoś stać na kontrolę co 1/2 roku układu rodnego u kotki , robi rozsądne przerwy w podawaniu tabletek / dużo lepsze niż zastrzyki bo mają niższy poziom estrogenów , najlepiej podawać 1/2 tabletki każdego dnia rano / i badań krwi z próbami wątrobowymi to doskonała metoda antykoncepcji kotek . Kotka powinna nieć przerwy miesięczne w podawaniu hormonów 2 x w roku ,trzymamy ją wtedy w domu .
    Kastracja jest wygodna bo tania , nie wymaga dyscypliny od właściciela kotki . Po prostu zabieg raz i spokój . No i zapewnia 100% ochronę , a inny rodzaj antykoncepcji tylko 89% .
    Ropomacicza może dostać również po porodzie kotka hodowlana , której przy pierwszej rujce po porodzie podano środki na jej przerwanie , lub natychmiast po karmieniu hormony , kocice biorące hormony bez przerw , oraz kobiety stosujące stale antykoncepcję hormonalną szczególnie jak starają się unikać menstruacji i anorektyczki , bez miesiączek
    Zalety kastracji docenia się tak długo jak kotka jest młoda , później zaczynają się realne problemy z : nietrzymaniem moczu, osteoporozą i układem krążenia . No to się usypia ze względów humanitarnych . tutajpoczkategori
    Nie wiem czy przerwy są w stanie coś zmienić przy długotrwałym stosowaniu hormonów. Tośka miała przerwy w zastrzykach i skończyło się jak wiadomo. Nie ma co porównyć ludzi do kotów. Zwierze to zwierze i człowiek jest za nie całkowicie odpowiedzialny. tutajpoczkategori
    Tez jestem za kastracja i sterylizacja kotow.
    Ivo czy Ty jestes przeciwna sterylizacji.Czyli lepiej,zeby populacja kotow rosla i bylo coraz wiecej bezdomnych zwierzat?Ivo czy sa dowody na to,ze osteoporoza i problemy z krazeniem u kotek sa nastepstwem sterylizacji?
    dla mnie sterylizacja kotek i kastracja kotów to podstawa pod warunkiem, że nie mamy hodowli i nie chcemy rozmnażać kotów w celach zarobkowych (choć tutaj o zarobku to za bardzo nie ma mowy). Sądzę, że jeśli chodzi o zdrowie to w/w zabiegi z właściwą późniejszą profilaktyką przynoszą raczej same pozytywne zmiany niż negatywne. tutajpoczkategori
    Nie populacja kotków rosnąć nie może , szczególnie w naszym społeczeństwie . Tak naprawdę to kotków w miastach wcale nie jest za dużo , u nas w Łodzi jest plaga szczurów , tylko o tym się nie mówi głośno . Ponieważ jednak prawie nikt nie docenia wolno żyjących kotków i o nie nie dba powinny zniknąć zarówno z naszych miast jak i poza nimi . Dlatego sterylizacja jest niezbędna i to na ogromną skalę , Natomiast jeżeli chodzi o kotki posiadające dom to tu już sprawa jest trochę dyskusyjna , mam na myśli kotki płci żeńskiej .
    Sterylizacja to zabieg jednorazowy . Wydatek rzędu 150zł i spokój . Sensowna antykoncepcja wymaga : wiedzy , pieniędzy i systematyczności przez wiele lat . U nas nawet wykształcone kobiety nie radzą sobie z własną co dopiero mówić o kotkach .
    Powinno się jednak rozważyć wszystkie korzyści i wady sterylizacji i każdy powinien indywidualnie podjąć taką decyzję , a za 10 lat nie usypiać kotki nietrzymającej moczu czy mającej chorobę niedokrwienną serca tylko to leczyć oraz stosować przez całe życie kotki profilaktykę dbającą o jakość kości .
    Kocury kastrować należy bo to zapobiega : przerostowi prostaty , nowotworom jąder i prostaty , a niski poziom testosteronu chroni ich serce i układ krwionośny .
    Sprawę znaczenia terenu ja uważam za drugorzędną i bez znaczenia . Powrót do góry

    .
    Sprawę znaczenia terenu ja uważam za drugorzędną i bez znaczenia .


    pod warunkiem, że nie trzymasz kota w domu i nie sika Ci po ścianach albo pościeli;) Powrót do góry
    Ivo ile bezdomnych kotow zostaje usypianych w schroniskach,o tym chyba zapomnialas.Chcialam sie jeszcze raz dowiedziec skad wiesz o tym,ze serylizacja jest przyczyna osteoporozy i chorob krazenia u kotek.Ivo jezeli ktos trzyma koteczke w domu,to juz jego sprawa czy ja wysterylizuje,czy nie.Jednak jak kotka jest wychodzaca to wydaje mi sie ze to powinien byc jego obowiazek.Chyba,ze kotka wychodzi na smyczce.Takie jest moje zdanie. Powrót do góry
    Nawet podałam linki Vicie do przejrzenia i ew.publikacji na forum tego co uzna za stosowne . Bo po co dawać pretekst do niewysterylizowania kotki a o jej antykoncepcję i tak nie zadbają . Niektórym nie chce się iść nawet po talony na sterylizację .Zobacz o co pytają na forum , czasami mi ręce opadają.Nasze dyskusje to rozmowy osób , które naprawdę kochają kotki i wiedzą o czym mówią . Nie wszystko nadaje się do publikacji .
    Ja w ogóle nie rozumiem osób , które wypuszczają kotki na ulicę . Moje wychodzą do ogrodu ew, przez kocie drzwiczki do ogrodów sąsiadów , o bieganiu po ulicach mowy nie ma . Kotkę trzeba zabezpieczyć przed powtarzającymi się rujami bo ją one męczą , ale to wymaga wysiłku i pieniędzy . Dla osoby , która z kotkiem chodzi do weta wyłącznie jak jest chory to nierealne . Napisałam wyraźnie , że to tylko dla kotek , które mają stabilne z płynnością finansową domy .
    Te bezdomne trzeba sterylizować , bo brak im opieki .
    Marzę o tym , żeby posiadanie zwierzaka było przywilejem a o istnieniu schronisk i fundacji nikt nie pamiętał .
    Oraz o tym , żeby wszystkim tym , którzy wyrzucili kotki ze swoich bloków i osiedli , wykładali trutki w karmie z kanalizacji wychodziły całe tabuny myszy i szczurów do mieszkań . Zasłużyli na to . Powrót do góry
    Ivo ludzie niestety czesto nie potrafia docenic pozytecznej pracy kotow.Sa niewdzieczni.Niech ich myszy zjedza,bo zasluguja na to.
    Ivo moglabys mi tez wyslac te linki na PW.
    Wyślę te linki , tylko przejrzę notatki .
    Berike , jak się bierze kocura to na dobre i złe . Biorąc zwierzaka zbyt późno wykastrowanego zawsze jest szansa , że będzie znaczyć teren .
    Ja opiekowałam się kocurkiem mojego teścia po jego śmierci , nigdy nie był kastrowany . W domu rzadko znaczył , był już stary . Przeszedł za tęczowy most pół roku po swoim panu , strasznie tęsknił i nic dla niego nie mogliśmy zrobić , po prostu usnął i już się nie obudził . Powrót do góry
    Każdy przypadek jest indywidualny . Po tabletka i bez może kotka dostać ropomacicza. zatem tylko indywidualne cechy kotki decydują , Napewno najgorsze co mozna zrobic to podać zastrzyk . Co do wetów to tabletki provera są ogolnie dostepne ale jak w każdej branży są przeszkody natury światopoglądowej. Ja sporadycznie blokuje kotki proverą ale po zakonczeniu zawsze jest krycie nigdy nie podaję ponownie po przerwie. Max podaję 14-16 tyg . Powrót do góry
    Tylko zupełnie inaczej są traktowane przez wetów kotki hodowlane a inaczej domowe .
    Twojej nikt nie zaproponuje zastrzyku z ogromną ilością hormonów ani nie będzie upierał się przy kastracji , bo ma pewne 150zł a nie niepewnego pacjenta . Wiadomo , że jesteś związany z określoną lecznicą i weterynarzem . Również jako hodowca znasz doskonale fizjologię kotek i nigdy nie blokowałbyś rui przez kilka lat . Od 2 rujek w roku nic jej się nie stanie a nabłonek z macicy się złuszczy tak jak przy porodzie . Po porodzie też powinna przejść ruję . Ropomacicze to normalna choroba jak każda inna , przecież nikt nie usuwa nerek jako profilaktyki zapobiegania kamieniom czy nowotworom a ich choroby są nagminne . Każdy narząd może zachorować i nie należy tego demonizować . Powrót do góry
    Sissi , takiego , który rżnie bez badań to się unika jak ognia . Chora kotka niewyleczona przed sterylką to może być tragedia . Ludzie wydają wcale nie małe pieniądze na sterylkę a czasami żałują kilku złotych na badania . Przynajmniej OB i EKG są niezbędne bo grupę krwi kotka to chyba każdy oznaczył wcześniej . Bez tego żadnych operacji przeprowadzać się nie powinno . Powrót do góry
    Ivo,nie wysterylizowalas swojej kotki,twoja decyzja,szanuje to,ale mysle,ze nie powinnas zrazac forumowiczow do zabiegu sterylizacji.
    W Polsce problem bezdomnych zwierzat nie jest maly.
    http://ekostraz.pl/portal/pieklo
    Beatko , przecież ja nie zrażam . Uważam nawet , że niewiele osób powinno się nad tym zastanawiać bo zrobią krzywdę i kotce i sobie . Takich pomylonych kociarzy jak my jest niewielu , jak będą za wysokie wydatki i za dużo obowiązków przy kotku to z niego zrezygnują . Nam przecież chodzi o to , żeby wszystkie kotki znalazły przyzwoite stałe domki . Może za kilkanaście lat jak już nie będzie bezdomnych zwierząt i zaczniemy ogólnie dbać o zdrowie zwierząt tak jak o swoje / wyłączając pracoholików i osoby z alergią na lekarzy / to różne warianty procedur medycznych będzie można omawiać w stosunku do koteczek. .
    Przecież nawet ludzie dość świadomi podają koteczce zastrzyki zamiast tabletek , nie wiem czy z wygody czy niewiedzy .
    Są takie tematy , których lepiej nie poruszać publicznie , dające pretekst do zaniechania ogólnie akceptowanych procedur medycznych ze skutkami jakie widać : na ulicach , w schroniskach i fundacjach . Powrót do góry


    Berike , jak się bierze kocura to na dobre i złe . Biorąc zwierzaka zbyt późno wykastrowanego zawsze jest szansa , że będzie znaczyć teren .


    to jest jak najbardziej oczywiste, jeśli świadomie bierzemy kota dorosłego lub w ogóle mamy zamiar nabyć malucha od hodowcy powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie co jeśli będzie znaczył teren nawet po kastracji / sterylizacji... sądzę, że jest to jedno z głównych pytań na jakie powinniśmy sobie odpowiedzieć zanim w ogóle zdecydujemy się na pupila. Jeszcze raz powtarzając, tylko i wyłącznie świadoma decyzja, bo później będzie już "za późno" Powrót do góry
    No tak , ale jak znaczy to może ktoś ma metody przeciwdziałania , kotki są mądre i szybko uczą się tego co im się opłaca , Nawet ograniczenie tego procederu to też zysk dla obu stron . Znaczenie terenu to konieczność na wolności , w warunkach domowych zbędna i wiele kocurów to doskonale rozumie ograniczając znaczenie do minimum lub wcale nie znacząc . Znam same : kochane , pieszczone , mieszkające razem z ludźmi i dziećmi kotki i ten problem nigdy nie był dyskutowany to coś nowego .
    Berike o tym nikt nie myśli , o zachowaniach kotków po kastracji też cicho , trudno znaleźć w internecie konkretne wiadomości a literatury fachowej prawie nikt nie czyta przynajmniej przed wzięciem kotka . Nie wiem czy weterynarze uprzedzają , że mogą wystąpić różne zachowania po kastracji. Przypuszczam , że wiele osób w ogóle nie zdaje sobie sprawy co to znaczy znaczenie terenu przez kotka i nie tylko . Powrót do góry
    Znaczenie terenu przez koty to nie tylko osikiwanie przedmiotów, drzew, ścian,mebli ale także zostawianie odchodów na granicy swojego terytorium czyli zostawianie wiadomości dla innych osobników-"to mój teren nie wchodź tutaj" i myśle że czasami jak ktoś prosi o radę bo kotek nie załatwia się do kuwety to w tym tkwi problem że sobie znaczy na ten drugi sposób swój teren. Powrót do góry

    Beatko , przecież ja nie zrażam . Uważam nawet , że niewiele osób powinno się nad tym zastanawiać bo zrobią krzywdę i kotce i sobie . Takich pomylonych kociarzy jak my jest niewielu , jak będą za wysokie wydatki i za dużo obowiązków przy kotku to z niego zrezygnują . Nam przecież chodzi o to , żeby wszystkie kotki znalazły przyzwoite stałe domki . Może za kilkanaście lat jak już nie będzie bezdomnych zwierząt i zaczniemy ogólnie dbać o zdrowie zwierząt tak jak o swoje / wyłączając pracoholików i osoby z alergią na lekarzy / to różne warianty procedur medycznych będzie można omawiać w stosunku do koteczek. .
    Przecież nawet ludzie dość świadomi podają koteczce zastrzyki zamiast tabletek , nie wiem czy z wygody czy niewiedzy .
    Są takie tematy , których lepiej nie poruszać publicznie , dające pretekst do zaniechania ogólnie akceptowanych procedur medycznych ze skutkami jakie widać : na ulicach , w schroniskach i fundacjach .

    Ivo chcialam zakonczyc nasza dyskusje takim pieknym cytatem.

    "Proszę o przywilej nie przychodzenia na świat
    …nie przychodzenia na świat póki nie zapewnisz mi
    domu i pana, który się mną zaopiekuje,
    i prawa do życia tak długo,
    jak długo będę fizycznie zdolny do cieszenia się życiem
    …nie przychodzenia na świat póki moje ciało nie będzie cenne,
    a człowiek nie przestanie go maltretować, ponieważ jest bezwartościowe i liczne"
    (Forum miau.pl -> kocie ABC)
    Beatko fajny wiersz.
    Ja uważam że należy sterylizować/kastrować dorosłe=dojrzałe kocury/kotki nie dopuszczając do rozmnożenia, ale jeśli kotka jest już w ciąży to powinna urodzić maluchy a my znaleźć im najlepsze nowe domki. Powrót do góry
    Ludzie,nie popadajmy w paranoję,bo wychodzi na to,że posiadanie kota to o wiele więcej problemów niż urodzenie dziecka.Jaka antykoncepcja?
    Bezdomnym kotom kto niby ma podawać te tabletki i za co?
    Kto miałby to nadzorować?
    Kocurek bezdomny raz wykastrowany ma,że tak powiem spokój z wetem.Wyobrażacie sobie,że kolejki bezdomnych kotów ustawiają się do weta po tabletkę,a co dalej? Chyba trzeba by było wstawić kotom GPSy.
    Kastracja przynajmniej zapobiega rozmnażaniu się i ogranicza cierpienie zwierząt.Niestety,ale my ludzie jesteśmy za to wszystko odpowiedzialni. Powrót do góry
    My też sie za bardzo rozmnożyliśmy zabierając kotkom miejsce do życia innym zwierzętom
    również . Zupełnie nie rozumiem po co tu prowadzona jest taka bezprzedmiotowa dyskusja .
    Nikt nie podjął tematu antykoncepcji kotów bezdomnych tylko tych które mają domy w tym wypadku decyzja należy wyłącznie do właściciela , bo co koty na to to jest raczej jasne .
    Większość nieznajdujących domków bezdomnych kotów zabranych z miejsc swego bytowanie i tak jest usypiana , bo nie znajdują domków . może lepiej zapewnić im schronienie i dokarmiając pozostawić w miejscu bytowania . W Łodzi jest obowiązujące wszystkie organizacje zarządzenie zabraniające wyłapywania kotów miejskich właśnie z tego powodu , fundacje mają prawo wyłącznie je dokarmiać i ew,zapewnić im schronienie bo na to od miasta dostają pieniądze . Wypisywanie , że kastracja załatwia wszystkie problemy zdrowotne bezdomnych kotów i mają spokój z wetem to spore nieporozumienie , albo obsesja na tym punkcie . dziwnym trafem ewolucja wyłącznie u jedynych na świecie ssaków - kotów dokonała błędnych rozwiązań i wyposażyła je w organy zagrażające ich zdrowiu i życiu , które bezwzględnie dla ich dobra należy usuwać , najlepiej natychmiast po urodzeniu . Powrót do góry
    Osobiście nie wyobrażam sobie trzymania niekastrowanego kocura w domu, z wyjątkiem hodowlanych oczywiście. Nie chodzi tu nawet o samo znaczenie, ale jednak hormony wpływają znacząco na zachowanie zwierzęcia. Jestem również zwolenniczką sterylizacji kotek, bo odpada wtedy regularne trucie chemią i stresujące okresy rui, kiedy kotka jest nie do zniesienia i męczy się w zamkniętym pomieszczeniu.

    Co do kotów bez właścieli trzeba rozróżnić koty bezdomne, które żyły wśród ludzi i straciły z jakiś powodów dom, więc dobrze byłoby im znaleźć nowy i koty wolnożyjące, które same świetnie sobie radzą. U tych drugich jak najbardziej popieram kastrowanie i wypuszczanie na wolność (dorosłych osobników, bo kocięta mają szanse na oswojenie i adopcję), ewentualne dokarmianie i zapewnianie bezpiecznego schronienia.

    Ja nie uważam, że ta dyskusja jest bezowocna. Śledzę ją z dużym zainteresowaniem. Wiadomo, że nie dojdziemy do idealnego rozwiązania, bo takie nie istnieje, ale mimo wszystko ... Powrót do góry
    Problem z kocurami jest taki , że te później kastrowane / wyrzucone np.z pseudo hodowli i oddane do fundacji czy schroniska i dopiero tam kastrowane /,często dalej znaczą teren i co prawda zapach nie jest intensywny ale w mieszkaniu trudno zachować higienę . Przez to nie mogą znaleźć stałych domków i tu porady osób doświadczonych są bezcenne , na wagę życia takiego kocurka . dnia Śro 9:59, 13 Lis 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Ivo chyba za bardzo sie unosisz.Dla mnie sprawa jest prosta.Koty nalezy kastrowac i sterylizowac.Antykoncepcja jest przyczyna ropomacicza i nowotworow u kotek.
    Teraz na innym forum napisala dziewczyna, ktora jest wlascicielka kotki MOC, ktora jest wychodzaca,Dostaje zastrzyki antykoncepcyjne.Lekarz chyba cos zle obliczyl i kotka zszla w ciaze.Urodzila 7 kociat.Kotki nie przezyly dwoch dni.Ivo jak myslisz dlaczego,bo ja mysle,ze z powodu antykoncepcji.Jeszcze nie wiadomo w jakim stanie jest kotka,ktora od kocurow mogla sie zarazic jakimis chorobami zakaznymi.
    myślę, że na znaczenie przez kota nie ma rady niestety, jak zacznie to już go się nie oduczy. Oczywiście można używać różnych preparatów w sprayu czy w formie granulatu, które mają odstraszyć kota z danego miejsca, ale ogólnie to średnio działa. Dla mnie jedyną rozsądną rzeczą jest kastracja nie ważne w jakim wieku, grunt żeby w przypadku kotów niehodowlanych to zrobić. Podejrzewam (nie wiem na pewno), że kot który znaczył po kastracji również może znaczyć, ale w o wiele mniejszym zakresie. Powrót do góry
    Ivo,ja jestem zwolenniczką kastracji tylko i wyłącznie dlatego,że lepiej,żeby się nie rodziło coraz więcej bezdomnych kotów,których i tak nie ma kto dokarmiać.
    Jakim cudem funkcjonowałaby antykoncepcja wśród bezdomnych kotów,kto by się tym zajął???
    Również mam takie samo zdanie w kwestii aborcji.Tyle się mówi o ochronie życia poczętego,a z co z tymi narodzonymi już? O tym cicho..sza..Grunt,żeby rodzić,nie ważne,co się potem stanie z dzieckiem.Rodzić tylko po to,żeby dziecko trafiło do domu dziecka albo może na ulice jak jedna czy druga patologia nie ma za co wykarmić?
    Najłatwiej mówić,żeby nie kastrować i w ogóle nic nie robić.Niech się rodzą jak w Indiach i mieszkają na ulicy bez jedzenia,brudne,chore...
    Dla mnie ten temat powoli zaczyna zakrawać o oszołomstwo. Powrót do góry

    Każdy narząd może zachorować i nie należy tego demonizować .

    Ja nie demonizuje , naturalnie wszystko może się zepsuć, po to jest wet by naprawić. Pewnie tylko z tą różnicą , żę często ropomacicze kończy sie jednak sterylką , lub komplikacjami natury rozrodczej. co w przypadku kotki hodowlanej to jednak fatalna opcja ? Często po długotrwałym podawaniu hormonów pojawiają się cyst a to kolejny problem . Powrót do góry
    Spinoo ja zgadzam się z tym , że nie jest to zupełnie bezpieczne , podobnie jak w przypadku ludzi , ale ani kotki ani kobiety nie mogą rodzić bez przerwy . na razie poza sterylką nie ma alternatywy . Jedna i druga ma zwoje zalety i wady . Operacja oszczędzająca jajniki to prawdopodobnie ruje,bo nikt na razie nie stosuje usunięcia macicy bez przydatków i nie ma publikowanych badań . Ropomacicze i cysty to tragedia , ale na ile po hormonach a jaki % to inne przyczyny i jakie też nikt nie publikuje , co w przypadku hodowli jest tragedią bo nie znając przyczyn nie można ich unikać czy badać profilaktycznie . Masz rację , że w przypadku kotki hodowlanej to tragedia , bo tą domową
    poddaje się kastracji i pilnuje innych rzeczy , Zamiast USG jamy brzusznej EKG itp. Dla hodowli to powrót do początku cyklu hodowlanego , od razu cofnięcie się o kilka lub kilkanaście lat .

    Arizona ja przecież podkreślałam , że to metody dla osób zdyscyplinowanych .i systematycznych .takich co dbają o kotkę tak samo jak o siebie . Kontrola urodzeń bez szkody dla zdrowia jest trudna i wymaga bezwzględnej systematyczności tak u zwierząt jak u ludzi . Tu i tu nie ma miejsca na pomyłki i przypadki bo w obu ryzykuje się życiem i to nie własnym .
    Podkreślałam również , że dla kotek bezdomnych nie ma alternatywy , tylko kastracja .
    Ja się nie unoszę tylko nie zgadzam się z bezwzględnym nakazem kastracji kotek domowych mających stałe domki z przyczyn pozamedycznych .
    Komentarze o stojących w kolejce do weta bezdomnych kotkach w tym przypadku są niezgodne z treścią prowadzonej dyskusji . Powrót do góry
    Sissi ja tez caly czas wlasnie pisze o tym,ze antykoncepcja jest dla kotek niezdowa i sterylizacja jest najlepszym zabezpieczeniem przed niechciana ciaza.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.