ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Moja mała kocia banda, czyli Rudy i Neko Kocia apteczka pierwszej pomocy Ksenia kocia dama Kocia Białaczka. Kocia historia Kotki z tenisa :) -kolejne zdjęcia-mama mama pracująca miauczenie, miau.... KupiÄ czy zrobiÄ drapak? Akademia Malucha SĹoneczny KÄ t KrakĂłw |
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portalPokażę wam moje szczęścia, bo obiecałam, ale na razie tylko 3, bo mam radziecki komputer i ciężko, oj ciężko..Lusi, zwana również Lucyną. ![]() URODZONA - 26/27 maja 2009. Straciła matkę w wieku około 2-óch tygodni, ale odkarmiliśmy, wychowaliśmy i jest z nami. ![]() sterylizacja: TAK ![]() Inez. z nami OD 10 maja 2013 Matka 2-óch wspaniałych córek i na pewno mnóstwa innych niechcianych kociąt, ale u nas oficjalnie skończyła z rodzeniem dzieci. Skopiuję tutaj część wpisu z mojej strony z 16 maja 2013. "10 maja zamieszkała z nami Inez. Kotka, zagubiona, być może porzucona, wyrzucona z auta, nie wiem, w każdym razie wyczerpana, z zeszytymi już ranami, a raczej DZIURAMI, na grzbiecie (najprawdopodobniej została zaatakowana [PRZEZ PSA?]) i ze szwami na brzuchu. Była operowana, bo 9 maja została znaleziona nie sama, a ze ślicznymi kociętami i okazało się, że nie skończyła jeszcze rodzić. Coś spowodowało, że nie potrafiła sobie poradzić z urodzeniem ostatniego kociątka. Brzuszek Inez był nadęty i twardy. Na szczęście znalazła pomoc u pewnej cudownej osoby, której los zwierząt nie jest obojętny, i u Pana Doktora, który wyciągnął z Inez ostatnie, ale niestety martwe kociątko. Kotka została wysterylizowana. Podczas zabiegu okazało się, że problem z porodem nie był jedynym problemem naszej mamusi. Jelita i żołądek Inez wyglądały źle. Kotka nie tylko nie mogła urodzić, ale również się wypróżnić. Na pewno cierpiała, ale dzięki Bogu instynkt zaprowadził Inez na podwórkową kanapę JOLI (♥). Skąd wiedziała, że TAM znajdzie pomoc? Skąd wiedziała, że stamtąd nie zostanie przegoniona? Wiedziała. ![]() sterylizacja: TAK ![]() Danusia. URODZONA - 8/9 maja 2013. Jedna z 2-óch ostatnich córek Inez. Moja na zawsze. Początkowo nazywana Tomaszkiem, bo myśleliśmy, że jest chłopcem. W książeczce ma wpisane Nel, ale w domu jest po prostu Danusią. ![]() sterylizacja: NIE. Jeszcze nie. ![]() ![]() CDN... dnia Wto 11:21, 11 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz tutajpoczkategori Śliczne kiciunie. Bravo i szacun dla Ciebie Muszko. Czekamy na kolejne zdjęcia ![]() Pięknie odchowane koty! Duże brawa dla Ciebie!!! Wygłaskaj je mocno ![]() Dziękuję za ciepłe słowa, naprawdę, wylewacie miód na moje serce.. ![]() Pochwalę się jeszcze moimi szczurkami, z których niestety większość już nie żyje, ale pozostaną na zawsze w pamięci. Mam ich aktualnie 3 - Gou z czesko-słowackiej hodowli Rotta Taivas, adoptowany Jamie Woon i Tazuwukku van My Happiness (importowany z Holandii). Kiedyś było ich u mnie prawie 40, ale większość to były adoptowane staruszki, które szybko zaczęły odchodzić. Jedne ze starości, inne z powodu chorób. Szczury często chorują na serce, przysadkę, nowotwory. Później okazało się, że jestem poważnie chora, na raka, i wtedy pomyślałam, że czas przystopować z adopcjami kolejnych szczurów, bo jak mnie zabraknie, to co się z nimi stanie? Moja mama nie ogarnęłaby aż tylu. Żyję, tak, udało mi się. To znaczy mam nadzieję, bo w sumie jest jeszcze za krótko by się cieszyć, ale minął już ponad rok. Dzięki chorobie zrozumiałam tak naprawdę, że jestem potrzebna na świecie, bo tyle zwierząt czeka na pomoc. Teraz wiem, że muszę żyć i żyję, i daję, co mam, i dzielę się, i robię "coś".. Tutaj moje szczurki. ![]() Scujki tutajpoczkategori Jeśli są jakieś rasy, odmiany to fajnie jakbyś nam przybliżyła. Miziaczki dla kotków i glaski-czochraczki dla szczurków ![]() widzialam tez ze masz pieska ![]() Mam 4 pieski. ![]() ![]() Tak, wiem, ale są również wystawy szczurów rodowodowych i wtedy szczury oceniane są w różnych kategoriach np. najlepszy standard (sierść), najlepszy rex, najlepsze uszy standard itp. ![]() Zamyślona Danusia.. ![]() Dziękuję. Została u nas, bo nikt nie docenił jej urody. Jest zwykła, "szara", typowa. Jej siostra szybko znalazła domek, bo jest trzykolorowa. Pokażę wam wątek adopcyjny obydwu sióstr tylko że wtedy myśleliśmy, że Danusia to chłopiec i w wątku opisana jest jako Tomcio. ![]() Zosia i Danusia tutajpoczkategori Diabły! ![]() ![]() Cudny zwierzyniec. Duży szacunek za Twoją wewnętrzną siłę i serce dla milusińskich. Moja siostra miała kiedyś szczurzycę Fruzię i opiekowałam się nią czasami. Nie mogę zrozumieć uprzedzenia wielu ludzi do szczurów, które są wspaniałe i naprawdę bardzo mądre. Trzymaj się ciepło! ![]() Dziękuję Wam :* <3 Danusia w poniedziałek ma sterylizację, bo wiosna idzie.. i wiecie.. Moja sfora to koty wychodzące. Mieszkam na wsi, nie mam sąsiadów, ale różne koty przychodzą. Te moje to w większości koty z ulicy, one nie potrafią siedzieć w zamknięciu. Inez próbowała uciec oknem w dachu, bo było uchylone, ale zauważyłam i złapałam w ostatniej chwili, a Holly potrafiła cały dzień spędzić w oknie patrząc cały czas w jedną stronę.. i wyjąc strasznie. Nie mam serca trzymać ich w domu 24 na dobę. Codziennie wychodzą, w zimie zaledwie na chwilę, bo to zmarzluchy są.. ![]() Muszko jestes cudowna osoba. ![]() ![]() ![]() Dziękujemy! <3 Przyjemnie naprawdę czyta się wasze komentarze, i powiem szczerze, że wzruszam się też za każdym razem, bo wy tak ciepło o mnie myślicie.. i tak słodzicie.. a Ja.. Ja przecież nie robię nic wielkiego, naprawdę.. ![]() Kciuki waszę się przydały. Sterylizacja Danusi odbyła się rano.. Jeszcze śpimy.. ![]() Wygłaskana i wycałowana w różowy nochalek ![]() Muszko bardzo sie ciesze,ze jestes z nami,i mam nadzieje,ze dlugo zostaniesz. Duzo miziako i glaskow dla Danusi ![]() wielkie ukłony dla Ciebie za to co robisz tutajpoczkategori Dziękuję ![]() Danusia już w pełni sił ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Wyobrażacie sobie, że nikt jej nie zechciał? Przecież ona jest najpiękniejsza na świecie. A sierstka jej tak błyszczy niesamowicie i jest tak aksamitna, mięciutka.. <3 tutajpoczkategori Danusia schowala ubranko,zebyscie jej,jego nie zalozyl. ![]() ![]() Dobra wiadomosc,ze koteczka jest juz w pelni sil. Ona jest sliczna i na pewno znajdzie dobry domek.Trzymam za nia mocno kciuki ![]() Ona już nie szuka domku. Jest moja na zawsze. Podpisałam umowę adopcyjną.. sama ze sobą, ale cóż.. ![]() Bardzo sie ciesze,bedzie miala super domek i bedzie bardzo szczesliwym kotkiem. ![]() ![]() Ona już nie szuka domku. Jest moja na zawsze. Podpisałam umowę adopcyjną.. sama ze sobą, ale cóż.. ![]() też nie nadaję się na DT tutajpoczkategori też nie nadaję się na DT Ja się nadaję, ale na chwilę, bo szybko wymiękam.. i strasznie tęsknię.. Powrót do góry Jeśli chodzi o przywiązanie to mam większy problem z dorosłymi kotami. Takimi z wypadków, odratowanymi, które u mnie "rodziły" się na nowo, oswajały z człowiekiem, uczyły zaufania, akceptacji, socjalizacji z innymi kotami, z psami.. ze mną, bo pracujesz z tym kotem, uczysz OD NOWA, że nie każdy człowiek jest zły, że ręka nie zrobi krzywdy i obiecujesz, że złe chwile się skończyły i że teraz już wszystko BĘDZIE DOBRZE, najlepiej, a póżniej masz oddać to wychowane i związane z Tobą emocjonalnie zwierzę? Ja osobiście mam problem z zaufaniem, niestety, a może i stety. Ja się zwyczajnie boję, że KTOŚ to zwierzę znowu skrzywdzi, że mu się znudzi i odda, wypuści. Ja nie wierzę w żadne umowy adopcyjne, które ponoć chronią adopcyjniaków. Tyle już w życiu widziałam, że po prostu nie wierzę LUDZIOM. To jest mój największy probem i być może skończę jak Willas. Tylko że z kotami. Powrót do góry zgadzam sie, ale z drugiej strony - do mnie koty przychodza na parapet na korytko, przez dom jeszcze jak bylam dzieckiem i nie nazywalo sie to adopcja a oddaniem kota w dobre rece przewinelo sie sporo zwierzakow a i tam gdzie mozna bylo to koty sie dokarmialo resztkami ze stolu lub ostrobokiem wystanym w kolejce - z psami bylo gorzej bo ludzie sie boja wscieklizny a wtedy te bolesne podskorne zastrzyki i okrzyki mam - nie podchodz do psa? duzo by o tym opowiadac ![]() Do nas koty też przychodzą, ale boją się, nie podchodzą blisko, uciekają na widok człowieka. Czekają na odpowiednią chwilę i wtedy pałaszują miski z resztkami karmy, bo moje często nie dojadają. Zastanawia mnie czarny kotek, którego codziennie tutaj widzę. Często siedzi na bloczkach i wypatruje.. Jeśli to kotka i w dodatku bezdomna to na wiosnę może mi się okocić w pobliżu domu, za wiatą, na stryszku. Jest tutaj mnóstwo kryjówek.. Nie wiem, co zrobić. Złapać na żywołapkę? Powrót do góry Nie, nie ma takiej opcji, bo ucieka. Jest dziki. Powrót do góry Z tym podchodzeniem kota, to nie taka prosta sprawa. Próbować trzeba i owszem aż do skutku, ale może to potrwać. Najpierw trzeba zdobyć zaufanie kota, a to już jest kwestia czasami nawet tygodni. Kiedyś w pracy ja i koledzy dokarmialiśmy bezdomnego kota. Do miski owszem podchodził, kiedy staliśmy tak z 2-3 metry dalej, ale po zjedzeniu od razu zwiewał i nie było mowy żeby podszedł i dał się pogłaskać, albo żeby zajrzeć mu pod ogon. Po wielu próbach i mniej więcej miesiącu wreszcie udało się i dopiero wtedy można było na 100% stwierdzić czy to kot, czy kotka. Są koty bardziej odważne i otwarte na człowieka, ale to zależy od egzemplarza. Na klatkę-łapkę można spróbować, kładąc do środka np. jakieś pachnące jedzonko - np. tuńczyka z puszki. Życzę powodzenia w łapaniu. Tylko nie radzę łapać bezpośrednio w ręce, albo np. w ręcznik czy jakieś inne "przykrycie" bo kot wtedy może dostać 12 łap, po 20 pazurów w każdej i pokazać stan swojego uzębienia, a zastrzyki przeciw tężcowi i wściekliźnie trochę bolą. ![]() Masz lornetke? Też można zobaczyć. Tylko nie radzę łapać bezpośrednio w ręce, albo np. w ręcznik czy jakieś inne "przykrycie" bo kot wtedy może dostać 12 łap, po 20 pazurów w każdej i pokazać stan swojego uzębienia, a zastrzyki przeciw tężcowi i wściekliźnie trochę bolą. ![]() To akurat znam z autopsji.. ![]() Muszko ,moze sprobuj zobaczyc przez lornetke,czy to kotka,cz kocur.Jezeli kotka,to sprobuj ja jakos zwabic jedzeniem,moze kocimietka.Powodzenia,tylko uwazaj na rece. Złapiemy, ale musimy pożyczyć żywołapkę, bo nie mamy. Nasz weterynarz ma.. Kotek cały czas się tutaj kręci. Wczoraj wyszłam na balkon i próbowałam zawołać, ale spłoszył się i uciekł.. Jak na moje oko jest dosyć spory, masywny. Wydaje mi się, że to może być kocur. Powrót do góry Możliwe, że kotek ma właściciela, bo wygląda na zadbanego, nie jest wychudzony, na moje oko nie wygląda źle, a przychodzi tutaj zwabiony zapachem dziewczynek, których mam aż 4.. ![]() Możliwe.. Nasz weterynarz jednak nie ma żywołapki, ale znajdziemy coś.. a jak nie to kupimy. Czas przedstawić wam kolejne moje szczęście. Szczęście w kropki. ![]() Lemon, zwany Kropkiem, bo.. ma kropki. ![]() URODZONY - maj 2012. Skąd się u nas wziął? a z internetu, z FB. U koleżanki na profilu zobaczyłam zdjecia z kociętami ( o tutaj ) i bez chwili zastanowienia i pytania kogokolwiek o zgodę napisałam w komentarzu "JA CHCĘ TEGO W KROPKI !!! " No i mam. ![]() Kastracja: TAK ![]() Muszko on ma końcówkę ogonka białą? tzn taki biały pędzelek? Tak <3 ![]() Sissi, oczywiście wygłaskam i wycaluję. ![]() Vita-Alexa, a kto nie? ![]() To zdjęcie mnie powala. Jest urocze. Te wielkie, mądre, żółte oczy.. <3 ![]() Inez, czerwiec 2013. dnia Sob 13:08, 22 Lut 2014, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry Nasza kuleżanko forumowa o niemal identycznym nicku,aż jedną literą się różniąca,pikne masz kociszcza ♥ Lucyśka jaka damesa na tej fotce z pierwszej strony paczta i podziwiajta mnie,bo jak nie to.... cut miut i ożeszki ![]() Inez co za szyk,co za gracja,ta minka mości pani ♥ z kolorowym ogonkiem i wytrzeszczem,ze patrzę na nią z dreszczem ♥ Prześmiesznie to wygląda,bielusieńka naokoło ,a mitka kolorowa hehe,no ale jak pisnęłam wyżej,to jest szyk ![]() Danusia co Ty tak paczysz ślicznotko, z pysiem do wyciućkania ♥ Nie wiem co jeszcze o niej napisac,bo spojrzeniem,a tam dalej zamyśleniem się ♥ mi zrobiła restart myslowy i zonk,plany pisaniowe wszelakie co do niej poszły w ...kosmos ![]() ![]() Pikne Miski ♥ ♥ ♥ Oooo,zaraz,prrr ,jeszcze ominęłam kociszcza ![]() Lemonek ach to lovelas jeden,tak się paczy,ze mięknę Koci dzyndzel,jak to potrafi przy pierwszym wejściu zaświrować,ze się motam w tym co piszę I co ja mogie ? tylko napisać och i ach Cudo na 4 łapkach Te ślepka przymrużone że ciotki zaświergolone Jak nic !!! ![]() prześliczne te kociaki, ale na tym zdjeciu z FB najlepiej widać te kropki, po prostu jest obłedny ![]() ![]() Dziękujemy za zachwyty. ![]() To czarne, co nas odwiedzało to był kocurek. Ganiał za moimi kotkami i prał się z moimi kastratami. Był, bo już nie ma. Wracając rano z którejś nocki z pracy minęłam nieżywe ciałko. Leżało na ulicy... i trochę na chodniku. Było rozczłonowane.. Straszny widok ![]() Teraz widuję tutaj 2 inne kocury. Jeden "wyblakły" rudy z białym, a drugi identyczny jak moja Danusia, ale ma jedną osobną czarną ciapkę na barku.. Kotów u nas dostatek. Szkoda, że się boją i uciekają. Rudy podchodzi i wcina razem z moimi kotami, ale jak nie ma w pobliżu człowieka.. Powrót do góry Sissi, pozbierał, ale czy pochował nie mam pojęcia.. Holly, zwana również Holly Lolly, mieszanka norweska. Moje puchate, wredne i warczące szczęście. z nami OD 12 sierpnia 2013. Skopiuję wpis z mojej strony z 12 sierpnia 2013 "Do mojej zgraji pazurów i wąsów dołączyła dzisiaj Holly, kotka, którą 24 lipca potrącił (najprawodpodobniej) samochód, niestety nie wiem na której ulicy. Gdyby nie dzieciaki, które przyniosły i przekazały Holly Panom ze Straży Miejskiej to marnie by skończyła. Dziękuję rodzicom tych dzieci, że przekazali im odpowiednie wartości, że nauczyli wrażliwości na cudzą krzywdę, że uświadomili, że nie wolno przechodzić obojętnie obok słabszych. Ludzie, uczcie swoje dzieci EMPATII! Dziękuję również mojej mamie, że po prostu rozumie i że akceptuje. Dziękuję wszystkim, którzy finansowo wspomogli leczenie Holly. Dzięki wam wyzdrowiała. Powtarzam jeszcze raz, Holly jest już ZDROWA. Po świerzbie, zapchanych jelitach i złamaniach kręgosłupa nie ma śladu! ![]() i jeszcze wcześniejszy wpis, z 31 lipca. Zanim zamieszkała z nami to koczowała w piwnicy budynku, w którym mieści się STRAŻ M., bo Pani, która obiecała wziąć Holly na DT się rozmyśliła. Później Holly zamieszkała na chwilę w przychodni weterynaryjnej, a 12 sierpnia wracając z pracy pojechałam i zabrałam, na DT, ale no tak wyszło, że została... " Na zdjęciu RTG wyszło, że potrącona Holly ma złamane 2 kręgi (L2 i L3), ale rdzeń kręgowy jest cały także Holly zachowała czucie w tylnich nóżkach i ogonku, a to oznacza, że BĘDZIE CHODZIĆ. Miednica również nie uległa uszkodzeniu, ale.. okazało się, że w jelitach Holly zalegają masy kałowe, a w uszach zagnieździł się okropny ŚWIERZBOWIEC. Holly przyjmuje RAPIDEXON, COMBIVIT, NIVALIN i odpowiednie środki na ŚWIERZB. " sterylizacja: TAK ![]() ![]() |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |