ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal PENLEUKOPENIA KOTÓW- PARWOWIROZA KOTÓW-KOCI TYFUS(PP) koci sex - problem [Oczka] Koci problem Koci katar? Boje się! Mój Koci Pieszczuch :) Koci uzdrowiciel koci alergik koci katar ? świerzbowiec uszny Przysmaki |
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portalMoja kolezanka przygarnela dzika koteczke.Okazalo sie,ze ma swierzb w uszach.Swierzb jest choroba zakazna i 80% kotow wolno zyjacych choruje na ta chorobe.Niestety swierzb byl tak zaawansowany,ze uszy mozna wyczyscic tylko pod narkoza.Chcialam zapytac czy ktos slyszal o takiej metodzie czyszczenia uszu.Moj Cezar przyszedl ze schroniska tez ze swierzbem,ale on dostal tylko krople do uszu.Pisałam posta i mi sie skasował, więc teraz w skrócie: Stronghold w pipecie na kark kota, potem zakraplanie i czyszczenie maścią Orimedryl-francuska maść(ma długą tubkę i fajnie się przez nią wkrapla)czyścimy watą nie patyczkami do uszu, potem jeszcze raz wkraplamy i tak rano i wieczór. Mój pierwszy przygarnięty kocurek miał świeżba usznego dużego że nawet nie chciał nic jeść.Po 10 dniach świeżbu już nie było. Świeżbem usznym nie zarazimy sie od kota. tutajpoczkategori ja słyszałem o czyszczeniu pod narkozą nawet mój wet kiedyś opowiadał o takiej historii. Wszystko zależy od poziomu zakarzenia tym świństwem. Wet wydaje mi się, że wie co móiw ![]() Berike,jak pisales w innym temacie,musimy byc czujni.Ja nie do konca ufam wetom.Moja kolezanka jest osoba wrazliwa i zwariowana na punkcie swojego kota.Mogl to wyczuc i ja naciagac.Taki zabieg u nas to koszt 200 euro.Ostatnio ta koteczka miala miec sterylizacje,a od razu niby miala ropomacicze.Teraz ma swierzb i od razu trzeba czyscic pod narkoza.Sami powiedzcie czy to nie jest podejrzane? Ja bym zrobiła tak,jak radzi Vita.Usuwanie świerzbu pod narkozą to chyba metoda ostateczna najbardziej drastyczna.Może i wet wie,co co mówi,ale zawsze można zasięgnąć opinii innego,jeśli tylko czujemy,że coś nam nie pasuje. Ja słyszałam o historii usuwania kamienia nazębnego pod narkozą(rzekomo było to bardzo konieczne). Po zabiegu kot miał poraniony pyszczek i się rozchorował.Inny wet jak zobaczył kota,to popukał w głowę na to,co narobił ten pierwszy. tutajpoczkategori Zadzwonie do mojej kolezanki i powiem jej o radzie Vity i o tym zeby poradzila sie innego lekarza. Wydaje mi się,że można spróbować z tymi lekami, o których pisze Vita i zobaczyć czy będzie efekt,a nie stosować od razu najbardziej inwazyjną metodę. Niektórzy weci stosują na świerzb zastrzyki z iwermektyny.Jest to bardzo szkodliwy specyfik,działa źle na układ nerwowy.Wiele kotów zmarło po zastosowaniu tego leku,także jak coś,to lepiej się go wystrzegać. dnia Pią 13:45, 05 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz tutajpoczkategori Koteczka dostala jakis zastrzyk i masc ale to nic nie pomoglo. ![]() Trzeba codziennie czyścić uszki kotka rano i wieczorem tym orimedrylem a potem po czyszczeniu jeszcze wkroplić do ucha. tutajpoczkategori Ddziekuje Vitus,dzisiaj bede rozmawiala z kolezanka i wszystko jej powtorze. Świerzbu ciężko się pozbyć,często też nawraca.Wszystko zależy od tego,w jakim stopniu uszy zainfekowane są tym paskudztwem. Oby kuracja przyniosła efekt:) tutajpoczkategori Trzeba być wytrwałym i czyścić /zakralpać uszki tak długo jak to konieczne a nawet troszkę dłużej. tutajpoczkategori Vitus,ja tez czyscilam uszka Cezarowi tymi kropelkami,bo mial swierzb,ale on tego bardzo nie lubil tutajpoczkategori Beatko bo żaden kotek nie lubi jak mu ktoś gmera w uszkach, pyszczku.Morus też nie lubił ale musiał to wytrzymać dla swojego zdrowia. tutajpoczkategori Vitus kto to jest Morus? To był mój pierwszy kocurek którego przygarnełam. tutajpoczkategori Vitus dawno temu odszedl za Teczowy Most? Pewnie już teraz jest za Tęczowym Mostem, ale nie wiem kiedy i jak odszedł bo po prostu zaginął-wybrał wolność przeczuwając chyba że następny będzie do zabiegu kastracji.To było w 2004 roku, choć zawsze jak patrzę przez okno to go nadal wypatruję. tutajpoczkategori Na pewno byl szesliwy na wolnosci.Jak patrze na Cezara, jak godzinami poluje to wydaje mi sie,ze kazdy dachowiec zamkniety w domu jest nieszczesliwy.On zawsze tak czeka,zeby go wypuscic.Wiem,ze jest szczesliwy i ma prawdziwe kocie zycie. Beatko Morusek zawsze przychodził zjeść do domu, wyspać się a potem biegał i pilnował terytorium.Kiedyś musiał siedzieć w domu tydzień bo dostawał antybiotyk to był nieszczęśliwy, wychodziłam z nim na smyczce na spacery, ale nie puszczałam go bo musiał dostawać codziennie tabletkę, a tak to mógł dwa dni nie przyjść jakbym go puściła. tutajpoczkategori Vitus i mial szczesliwe kocie zycie.Zawsze mi sie wydawalo,ze koty do konca nie sa domowymi zwierzetami.One musza wychodzic. Z tymi dachowcami naszymi kochanymi to różnie bywa.Jeden garnie się na wolność,a drugi spokojnie będzie siedzieć w domu.Wydaje mi się,ze kotek,który zostanie zabrany z ulicy będzie go pewnie bardziej ciągnąć na zewnątrz niż takiego,który nie zaznał w ogóle życia na wolności.Choć może na to nie ma reguły..W końcu istnieje coś takiego jak instynkt.Mój znajomy ma dachowca kilkuletniego zabranego z podwórka.Jest kotem niewychodzącym,tzn.raz na jakiś czas znajomy jedzie z nim w rodzinne strony i tam spędza czas w ogródku.Poza tym non stop jest w domu i nie wariuje.Ale w kwestii mojego Franka nie jestem już taka pewna,czy byłby taki spokojny:) Mam nadzieję,że Morusek długo i szczęśliwie żył ![]() Napiszę o nim w temacie moich kotków i wstawię zdjęcia. Powrót do góry Bardzo chętnie zobaczę jak wyglądał Morusek:) Powrót do góry Vitus opowiedz o nim i wstaw zdjecia,chetnie je zobacze. ![]() Jutro napiszę i wstawię zdjęcia. Powrót do góry Beatko,a jak tam z kicią Twojej znajomej,była już może u innego weterynarza? Powrót do góry Znajoma zdecydowala ,ze kotka bedzie miala zabieg.Podobno ma zainfekowane uszka bardzo gleboko.Jeszcze jutro bede z nia rozmawiac. Może i faktycznie to jedyny ratunek dla kotki,nie mniej jednak nigdzie nie znalazłam w necie informacji,aby ktoś zainfekowane świerzbem uszy leczył pod narkozą.No ale to nie ja jestem weterynarzem.A czy kotka miała regularnie przez dłuższy okres czasu smarowane uszy? Powrót do góry Dostala masc i chyba przez tydzien,albo i dluzej miala rerularnie smarowane uszy,lecz dalej trzesla glowka.Bo ona nie tylko sie drapala,ale tez trzesla glowka. Ojej..może faktycznie ten świerzbowiec tak się zadomowił,że niemożliwe jest usunięcie paskudztwa standardową metodą.Mam nadzieję,że koteczka wróci do zdrowia.Jestem ciekawa na czym polega taki zabieg.Wet usuwa świerzb pod narkozą i po wszystkim już nie trzeba stosować żadnych leków? Powrót do góry Zabieg jest w poniedzialek,to pozniej wszystko napisze.Swierzb byl w bardzo zaawansowanym stadium.Miala w uszkach taka czarna maz. Trzymam kciuki za koteczkę.Może i to najlepsze rozwiązanie.Niech kicia raz dwa zdrowieje... ![]() Morusek też miał bardzo zaawansowany świeżb aż przez to nie jadł. Ja myślę że weci z wygodniactwa i obawy o nie utrzymanie kotki podczas czyszczenia uszu i że podrapie albo ugryzie wolą zastosować znieczulenie. Powrót do góry Kika tez nie chce jesc.Wet pokazywal kolezance ,ze tam gleboko w uszach jest czarno.Jutro wieczorem, po wszystkim kolezanka zadzwoni. Powrót do góry Niestety nie każdy wet potrafi okiełznać kota.Znajoma przygarnęła bezdomnego kota,gdy zachorował,zawiozła go do weterynarza,a kot za żadne skarby nie dał nic przy sobie zrobić.W efekcie weterynarz został podrapany i pogryziony,a kot uciekł z gabinetu i nie pokazywał się przez 2 dni.Kot był diagnozowany na odległość,na szczęście udało się go wyleczyć i kot ma się dobrze.Jeśli te uszy faktycznie są w paskudnym stanie,to może taki zabieg oszczędzi kici stresu.Z tym,że jednak to narkoza.. Pisz Beatko,jak już będzie po wszystkim. Powrót do góry Tak wszystko napisze.To sa wazne wiadomosci,moze komus sie przydadza. To trzymam kciuki zeby koteczka pozbyła się świeżbu i przeszła przez to bezstressowo. Powrót do góry Koteczke,kolezanka przywiozla z Polski.To byla kotka wolno zyjaca i gdzies sie zarazila. Małe zalążki świerzbowca są u większości kotów wolno żyjących.Zdrowy organizm sobie poradzi,ale osłabiony może już mieć problem ze zwalczeniem,w efekcie świerzb coraz bardziej się rozprzestrzenia. Trzymam kciuki za kicię.Biedna się męczy z tym paskudztwem.Oby jutro już było lepiej. Powrót do góry 80% kotow wolno zyjacych ma swierzb.Mysle,ze dlatego,bo maja organizmy oslabione roznymi chorobami. Na samym początku,jak wzięłam Frania ze wsi,to podczas pierwszej wizyty u weta lekarz podejrzewał mały zalążek świerzba w uszach,ale się okazało,że Franiowi dalej się nic nie rozwinęło,bo minęło kilka miesięcy i kot nigdy nie drapał uszu.Czyli pewnie zwalczył rodzącą się infekcję,pewnie jakby dłużej pobył na wsi,to paskudztwo by się rozmnożyło. Powrót do góry Karolciu na pewno.Franio mial szczescie.Swierzb widac,uszy w srodku sa czarne,jakby sie cos rozwinelo to juz bys widziala. Kiedyś myślałam,że to taka tam niegroźna choroba łatwa do wyleczenia..Biedne kotki,niektóre i miesiącami się z tym paskudztwem męczą.Wychodzi na to,że koty bezdomne są niemal wszystkie narażone na świerzb,a tym domowym trzeba po prostu regularnie czyścić uszy. Powrót do góry Beatko,wiesz coś może na temat koteczki ze świerzbem,jak zniosła zabieg? I co najważniejsze,pomogło? Powrót do góry Właśnie, Beato, prosimy o informacje. Powrót do góry Koteczka mojej kolezanki miala wyczyszczone uszka pod narkoza,ale i tak jeszcze moja kolezanka musi zakraplac jej uszka.Na drugi dzien po zabiegu koteczka juz czula sie normalnie. ![]() To bardzo dobrze. Powrót do góry Super wiadomość. Powrót do góry Koteczka jutro jedzie do weta na ostatnia kontrole. Super,że koteczka zdrowieje i że doszła do siebie po narkozie. Powrót do góry Najgorsza w tym to byla narkoza. |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |