ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
sople i snieg
problem z biosem
Terribilizaci Dreamliner Lemoa Dios
grzejniki
nowy dom
Ławeczki
Przekształcenie Wieczystego Użytkowania w Prawo Własności
zapach utrzymujący się na klatce B
MAJÓWKA PARYŻ/AMSTERDAM
Cesja wierzytelności PAX
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • commandos.opx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Bardzo proszę miłych sąsiadów o ciche otrzepywanie butów na klatce, szczególnie w czasie ciszy nocnej


    Która klatka .........

    Która klatka .........

    Wszystkie klatki. Przecież to się niesie w każdej klatce nawet na piętra.
    Ja u siebie na I p. słyszę niestety.
    Niestety jest masakra w tym temacie. Niesie się i po parterze i po I piętrze. Jak ktoś tupnie koło 2, jak jest cisza dookoła, to podrywa na równe nogi...



    Niestety jest masakra w tym temacie. Niesie się i po parterze i po I piętrze. Jak ktoś tupnie koło 2, jak jest cisza dookoła, to podrywa na równe nogi...

    Dokładnie. A jak ktoś(a) przejdzie w szpilkach po korytarzu - podobnie.

    Niestety jest masakra w tym temacie. Niesie się i po parterze i po I piętrze. Jak ktoś tupnie koło 2, jak jest cisza dookoła, to podrywa na równe nogi...

    Dokładnie. A jak ktoś(a) przejdzie w szpilkach po korytarzu - podobnie.

    A jak ktoś(a) biega na obcasach po mieszkaniu od godz. 6 przez godzinę - też podobnie.
    Ktosia biega godzinę, a po klatce niesie sie 24h na dobę... Niestety nie wszyscy sąsiedzi myślą o tym, że nie mieszkają sami, a budynek ma wady konstrukcyjne i wszystko się niesie

    Ktosia biega godzinę, a po klatce niesie sie 24h na dobę...

    Niezłe echo tam macie w tym archeo
    Ale zakazać kobietom chodzenia w szpilkach to się chyba jednak nie uda, nawet przy obecnych wiatrach politycznych.
    Nie... zakaz chodzenia w szplikach to dopiero jak będzie państwo islamskie
    Czy ktoś mówi o zakazie?
    Mówię jak jest...mimo wszytko niezależnie od wiatrów politycznych


    A swoją drogą płaskie buty na twardych podeszwach też słychać, ale już mniej jak dobiegają z korytarza, za to" nad głową" z mieszkania już bardziej i wyraźnie.

    W szpileczkach można przejść przez korytarz ciut, ciut na paluszkach, bez zbędnego akcentowania obcasów.

    Świadomie używam słowa " można" a nie "należy"

    Ja tak staram się robić, choć w szpilkach chadzam rzadko, ale może dlatego, że rzadko to się staram.


    Czy ktoś mówi o zakazie?
    Mówię jak jest...mimo wszytko niezależnie od wiatrów politycznych


    A swoją drogą płaskie buty na twardych podeszwach też słychać, ale już mniej jak dobiegają z korytarza, za to" nad głową" z mieszkania już bardziej i wyraźnie.

    W szpileczkach można przejść przez korytarz ciut, ciut na paluszkach, bez zbędnego akcentowania obcasów.

    Świadomie używam słowa " można" a nie "należy"

    Ja tak staram się robić, choć w szpilkach chadzam rzadko, ale może dlatego, że rzadko to się staram.


    W szpileczkach to się z definicji jest na paluszkach. Jak szpileczka ma 3,5 cm to można spróbować trochę bardziej, jak ma 8 cm to też jeszcze można, ale jak ma 12 cm to to zaczyna zahaczać o fizyczną niemożliwość

    A u mnie słychać jak za ścianą sąsiad chodzi na boso po mieszkaniu. Też mu chyba muszę zasugerować, żeby na paluszkach pomykał a nie z pięty...
    W szpileczkach to wystarczy wymienić fleki z metalowych na gumowe i już dużo mniej hałasu

    Sąsiadowi proponuję kupić kapciuszki

    W szpileczkach to wystarczy wymienić fleki z metalowych na gumowe i już dużo mniej hałasu

    Ale to tylko jak się raz na rok na bal do księcia idzie. Jak się używa codziennie szpileczek to gumowe fleki nie wchodzą w grę.

    W szpileczkach to wystarczy wymienić fleki z metalowych na gumowe i już dużo mniej hałasu

    Ale to tylko jak się raz na rok na bal do księcia idzie. Jak się używa codziennie szpileczek to gumowe fleki nie wchodzą w grę.

    Do księdza to na płasko.



    Ja tak staram się robić, choć w szpilkach chadzam rzadko, ale może dlatego, że rzadko to się staram.


    A u mnie słychać jak za ścianą sąsiad chodzi na boso po mieszkaniu. Też mu chyba muszę zasugerować, żeby na paluszkach pomykał a nie z pięty...

    U mnie " nade mną" z pięty pomyka cała rodzinka z trójką dzieci. Codziennie -jak po ataku gremlinsów. W święta i weekendy do rodzinki schodzi się gromadka dzieci znajomych rodziców i nie poczytasz w spokoju w pokoju.
    U mnie trzaskają drzwiami jak źli, a jak idę porozmawiać to nie otwierają.

    U mnie trzaskają drzwiami jak źli, a jak idę porozmawiać to nie otwierają.

    Uważaj, bo cię poszczują paragrafami o nękanie.
    Ale wtedy można się odgryźć paragrafami z art.222 i 144 k.c.
    To najczęstszy przebieg spotkań face to face z sąsiadem.

    Najlepiej jednak zamiast warczenia wzajemnego na paragrafy, po ludzku się dogadać w ramach kompromisu, ale niestety czasami się nie da, bo w naszym sarmackim narodzie "Wolnoć Tomku w swoim domku" jest częstym zakończeniem dyskusji.
    Mimo wszystko spróbować można, dlatego proponuję rozmowę z sąsiadem zacząć miękko i z uśmiechem, lekko dowcipnie i zwalając na spółdzielnię warunki akustyczne w jakich mieszkamy, szukać w sąsiedzie raczej towarzysza niedoli,niż wroga i agresora, bo jemu też na pewno coś, ktoś przeszkadza w tym kołchozie akustycznym w jakim mieszkamy. Nic tak nie zbliża jak wspólne biadolenie i wróg zewnętrzny jakim okazał się wykonawca tej dziwnej betonowo - pustakowej konstrukcji.
    Powodzenia i proszę koniecznie napisać jak poszło.
    Jak się dogadać jak nie otwiera?

    Jak się dogadać jak nie otwiera?

    Czatować na niego przy windzie i złapać jak będzie wynosił śmieci

    Nic tak nie zbliża jak wspólne biadolenie i wróg zewnętrzny jakim okazał się wykonawca tej dziwnej betonowo - pustakowej konstrukcji.

    Może trzeba się spotkać na jakimś piwie i po sąsiedzku ponarzekać?

    Jak się dogadać jak nie otwiera?

    Może nie słyszy, tak u niego głośno.
    Bardzo proszę! Postarajcie się nie tupać tak głośno butami przy otrzepywaniu sniegu!

    Bardzo proszę! Postarajcie się nie tupać tak głośno butami przy otrzepywaniu sniegu!

    Proponuję zobowiązać spółdzielnię do zainstalowania w drzwiach wejściowych automatycznych szczoteczek do otrzepywania śniegu z butów. Problem otrzepywania się rozwiąże.
    Założę się, że 99% i tak będzie tupać...

    Założę się, że 99% i tak będzie tupać...

    A potrafisz zaproponować jakąś alternatywę do tupania?

    Założę się, że 99% i tak będzie tupać...

    A potrafisz zaproponować jakąś alternatywę do tupania?

    a) "ciche" tupanie - nie z całym impetem, to nie chodzi o to, żeby nie tupać wcale, ale żeby nie niosło się na 2 piętra
    b) wycieranie
    c) tupanie na swojej wycieraczce pod drzwiami

    Założę się, że 99% i tak będzie tupać...

    A potrafisz zaproponować jakąś alternatywę do tupania?

    a) "ciche" tupanie - nie z całym impetem, to nie chodzi o to, żeby nie tupać wcale, ale żeby nie niosło się na 2 piętra
    b) wycieranie
    c) tupanie na swojej wycieraczce pod drzwiami

    Trochę naiwne. Gdyby "ciche tupanie" dawało efekt, to cały problem byłby teoretyczny. Wycieranie - chyba o ścianę - gdy się przejdzie przez zaspy i śnieg oblepia buty na wysokość 10 cm, a poza tym wcisnął się w bieżnik w traperach. Tupanie na swojej wycieraczce oznacza rozniesienie brei na parterze, w windzie lub na kilku poziomach schodów, na korytarzu na swoim piętrze. Czyli po 2 godzinach "szczytu" (gdy na przykład dzieci wracają przez górkę ze szkoły) mamy od parteru po najwyższe piętra niebezpiecznie śliskie i potwornie zabrudzone korytarze. Po całym dniu mamy krótko mówiąc chlew na całego.
    No to tupanie przed klatką, a nie na klatce.

    Wycieranie - chyba o ścianę - gdy się przejdzie przez zaspy i śnieg oblepia buty na wysokość 10 cm, a poza tym wcisnął się w bieżnik w traperach.

    To jak Ci się śnieg wciśnie to tupanie nic nie da, bo i tak będzie sie to roznosić po całej klatce. Nie wytupiesz całego śniegu i będzie się rozpuszczał w drodze do drzwi.

    Poza tym miejcie litość chociaż w trakcie ciszy nocnej.

    Wycieranie - chyba o ścianę - gdy się przejdzie przez zaspy i śnieg oblepia buty na wysokość 10 cm, a poza tym wcisnął się w bieżnik w traperach.

    To jak Ci się śnieg wciśnie to tupanie nic nie da, bo i tak będzie sie to roznosić po całej klatce. Nie wytupiesz całego śniegu i będzie się rozpuszczał w drodze do drzwi.

    Poza tym miejcie litość chociaż w trakcie ciszy nocnej.

    Mi się nie wciska, ja chodzę w szpileczkach Nie, nocą nie tupię szpileczkami.

    [
    Mi się nie wciska, ja chodzę w szpileczkach Nie, nocą nie tupię szpileczkami.


    Dzięki Ci o dobra kobieto! Masz u mnie piwo przy pierwszej okazji za bycie super sąsiadką!
    Można przecież potupać przed klatką a poza tym zamiast tupania - uderzać butem w drugi but i też dobrze się strzepuje śnieg.

    Można przecież potupać przed klatką a poza tym zamiast tupania - uderzać butem w drugi but i też dobrze się strzepuje śnieg.

    Tylko jak tę tajemną wiedzę przekazać wszystkim sąsiadom?

    Można przecież potupać przed klatką a poza tym zamiast tupania - uderzać butem w drugi but i też dobrze się strzepuje śnieg.

    Tylko jak tę tajemną wiedzę przekazać wszystkim sąsiadom?

    Stanąć przed klatką i potupać. Mamy studnię, więc większość sąsiadów na pewno usłyszy. I może nawet w ramach odwetu zastosuje. I będzie kolejny tasiemcowy wątek żeby nie tupać na patio

    Można przecież potupać przed klatką a poza tym zamiast tupania - uderzać butem w drugi but i też dobrze się strzepuje śnieg.

    Tylko jak tę tajemną wiedzę przekazać wszystkim sąsiadom?

    Stanąć przed klatką i potupać. Mamy studnię, więc większość sąsiadów na pewno usłyszy. I może nawet w ramach odwetu zastosuje. I będzie kolejny tasiemcowy wątek żeby nie tupać na patio

    To jest myśl! Dziękuję! Będę stosować za każdym razem jak ktoś w środku nocy będzie tupał z całych sił na klatce!
    Co ciekawe - większość umie otrzepywac buty normalnie, więc jest jakiś magiczny sposób.


    Stanąć przed klatką i potupać. Mamy studnię, więc większość sąsiadów na pewno usłyszy. I może nawet w ramach odwetu zastosuje. I będzie kolejny tasiemcowy wątek żeby nie tupać na patio


    Bo Kali tupać i przeszkadzać innym - dobrze, ale Kalemu tupać - źle?


    Stanąć przed klatką i potupać. Mamy studnię, więc większość sąsiadów na pewno usłyszy. I może nawet w ramach odwetu zastosuje. I będzie kolejny tasiemcowy wątek żeby nie tupać na patio


    Bo Kali tupać i przeszkadzać innym - dobrze, ale Kalemu tupać - źle?

    Dlaczego źle? Przynajmniej na forum coś się dzieje
    [quote="Anonymous"]
    Dlaczego źle? Przynajmniej na forum coś się dzieje [/quote

    No tak, forum to w sumie chyba jedyne miejsce na "sąsiedzkie spotkania"

    A poważnie - kochani sąsiedzi, nawet jak nie słyszycie u siebie tupania to pomóżcie tym z niższych pięter i postarajcie się nie tupać głośno w trakcie ciszy nocnej.
    Gdyby zechciało Wam się też napisać do administracji maila, że sąsiedzi się skarżą na odgłosy z klatki (tupanie) i że jest to dla Was uciążliwe to jest szansa, że coś się uda zdziałać. Jest kilka opcji, a im więcej osób napisze w tym temacie tym będzie większa presja na spółdzielnię.

    Założę się, że 99% i tak będzie tupać...

    A potrafisz zaproponować jakąś alternatywę do tupania?

    a) "ciche" tupanie - nie z całym impetem, to nie chodzi o to, żeby nie tupać wcale, ale żeby nie niosło się na 2 piętra
    b) wycieranie
    c) tupanie na swojej wycieraczce pod drzwiami

    Trochę naiwne. Gdyby "ciche tupanie" dawało efekt, to cały problem byłby teoretyczny. Wycieranie - chyba o ścianę - gdy się przejdzie przez zaspy i śnieg oblepia buty na wysokość 10 cm, a poza tym wcisnął się w bieżnik w traperach. Tupanie na swojej wycieraczce oznacza rozniesienie brei na parterze, w windzie lub na kilku poziomach schodów, na korytarzu na swoim piętrze. Czyli po 2 godzinach "szczytu" (gdy na przykład dzieci wracają przez górkę ze szkoły) mamy od parteru po najwyższe piętra niebezpiecznie śliskie i potwornie zabrudzone korytarze. Po całym dniu mamy krótko mówiąc chlew na całego.

    a na parterze też ludzie mieszkają i co ci mają powiedzieć, jak ciągle słuchają wszystkich "tupaczy" i tych z parteru i tych z każdego kolejnego piętra...litości ... otrzepujcie sobie ten śnieg, ale niech przy tym blok nie drży w posadach!!!!

    Założę się, że 99% i tak będzie tupać...

    A potrafisz zaproponować jakąś alternatywę do tupania?

    a) "ciche" tupanie - nie z całym impetem, to nie chodzi o to, żeby nie tupać wcale, ale żeby nie niosło się na 2 piętra
    b) wycieranie
    c) tupanie na swojej wycieraczce pod drzwiami

    Trochę naiwne. Gdyby "ciche tupanie" dawało efekt, to cały problem byłby teoretyczny. Wycieranie - chyba o ścianę - gdy się przejdzie przez zaspy i śnieg oblepia buty na wysokość 10 cm, a poza tym wcisnął się w bieżnik w traperach. Tupanie na swojej wycieraczce oznacza rozniesienie brei na parterze, w windzie lub na kilku poziomach schodów, na korytarzu na swoim piętrze. Czyli po 2 godzinach "szczytu" (gdy na przykład dzieci wracają przez górkę ze szkoły) mamy od parteru po najwyższe piętra niebezpiecznie śliskie i potwornie zabrudzone korytarze. Po całym dniu mamy krótko mówiąc chlew na całego.

    a na parterze też ludzie mieszkają i co ci mają powiedzieć, jak ciągle słuchają wszystkich "tupaczy" i tych z parteru i tych z każdego kolejnego piętra...litości ... otrzepujcie sobie ten śnieg, ale niech przy tym blok nie drży w posadach!!!!

    A może to nie sąsiedzi, tylko stado słoni mieszka u was w klatce? Bo od otrzepywania butów, nawet bardzo intensywnego, to cały blok nie powinien drżeć w posadach...


    A może to nie sąsiedzi, tylko stado słoni mieszka u was w klatce? Bo od otrzepywania butów, nawet bardzo intensywnego, to cały blok nie powinien drżeć w posadach...


    Nie drży cały blok, ale u tych, którzy mieszkają na parterze / I piętrze przy klatce słychać tak, jakby ktoś tupał obok głowy. Klatka nie jest wyciszona w ogóle, w dodatku niesie się echo. W nocy, jak ktoś tupnie, jest masakra. A wycieranie butów daje takie same efekty pozbycia się śniegu jak tupanie, serio

    Można przecież potupać przed klatką a poza tym zamiast tupania - uderzać butem w drugi but i też dobrze się strzepuje śnieg.

    Tylko jak tę tajemną wiedzę przekazać wszystkim sąsiadom?

    Może zaprosić do mazura z hołubcami?


    A może to nie sąsiedzi, tylko stado słoni mieszka u was w klatce? Bo od otrzepywania butów, nawet bardzo intensywnego, to cały blok nie powinien drżeć w posadach...


    Nie drży cały blok, ale u tych, którzy mieszkają na parterze / I piętrze przy klatce słychać tak, jakby ktoś tupał obok głowy. Klatka nie jest wyciszona w ogóle, w dodatku niesie się echo. W nocy, jak ktoś tupnie, jest masakra. A wycieranie butów daje takie same efekty pozbycia się śniegu jak tupanie, serio

    Nie macie za wejściem chodniczka? W naszej klatce jest i całkiem nieźle tłumi tupanie w stosunku do gołej posadzki. A wycieranie niestety nie daje takiego samego efektu jak tupanie. No może i daje, ale w bardzo jednostkowych przypadkach, jak się ma całkiem płaskie podeszwy, co w zimowych butach zdarza się jednak rzadko.
    A mieszkanie tuż przy klatce wejściowej ma niestety swoje uciążliwości i tego się nie da zmienić. Na ostatnim piętrze na przykład, jak się ma sypialnię tuż przy maszynowni, nocne odgłosy ruszania i zatrzymywania się windy też są uciążliwe i nawet nie można zaapelować na forum do sąsiadów, żeby ciszej jeździli
    Tylko widzisz - jest różnica pomiędzy maszynownią czy np. odgłosem spuszczania wody czy prysznica u sąsiadów, a tupaniem. Tupanie (tak jak chodzenie w drewniakach czy głośną muzykę) można zminimalizować przy dobrej woli sąsiadów.

    Tylko widzisz - jest różnica pomiędzy maszynownią czy np. odgłosem spuszczania wody czy prysznica u sąsiadów, a tupaniem. Tupanie (tak jak chodzenie w drewniakach czy głośną muzykę) można zminimalizować przy dobrej woli sąsiadów.

    Tylko że ja się jeszcze nie spotkałam z tym, żeby ktoś specjalnie głośno tupał przy wchodzeniu do bloku. Wiadomo, że się otrzepuje buty, ale nawet jak się stoi przy windzie, to nie jest to jakieś głośne, gdy wchodzi ktoś nowy i otrzepuje. A tu się odzywają osoby z pięter wyżej, że im tupanie przeszkadza. Może są po prostu przewrażliwione? Tak jak na punkcie dzieci na patio? Na przewrażliwienie (a zwłaszcza na przewrażliwienie "wszyscy mi robią na złość") nie pomoże nawet jak wszyscy będą wchodzić do bloku w samych skarpetkach...


    Tylko że ja się jeszcze nie spotkałam z tym, żeby ktoś specjalnie głośno tupał przy wchodzeniu do bloku. Wiadomo, że się otrzepuje buty, ale nawet jak się stoi przy windzie, to nie jest to jakieś głośne, gdy wchodzi ktoś nowy i otrzepuje.


    To wpadnij kiedyś do mnie. Pokażę Ci różnicę jak słychać przy standardowym


    To wpadnij kiedyś do mnie. Pokażę Ci różnicę jak słychać przy standardowym tupaniu a przy tym, jak ktoś wali z całej siły. Różnica jest ogromna


    Tylko widzisz - jest różnica pomiędzy maszynownią czy np. odgłosem spuszczania wody czy prysznica u sąsiadów, a tupaniem. Tupanie (tak jak chodzenie w drewniakach czy głośną muzykę) można zminimalizować przy dobrej woli sąsiadów.

    Tylko że ja się jeszcze nie spotkałam z tym, żeby ktoś specjalnie głośno tupał przy wchodzeniu do bloku. Wiadomo, że się otrzepuje buty, ale nawet jak się stoi przy windzie, to nie jest to jakieś głośne, gdy wchodzi ktoś nowy i otrzepuje. A tu się odzywają osoby z pięter wyżej, że im tupanie przeszkadza. Może są po prostu przewrażliwione? Tak jak na punkcie dzieci na patio? Na przewrażliwienie (a zwłaszcza na przewrażliwienie "wszyscy mi robią na złość") nie pomoże nawet jak wszyscy będą wchodzić do bloku w samych skarpetkach...

    To nie jest żadne przewrażliwienie, tylko taką mamy akustykę, że nawet na I p. słychać.
    i przez myśl mi nie przeszło, żeby pomyśleć, że ktoś robi tupaniem na złość ...
    Jestem za tym żeby apelować i uczulać sąsiadów, bo każdy normalny człowiek jak ma świadomość( a ma ją kiedy inni go o tym poinformują), że swym działaniem, a w tym wypadku zaniechaniem tupania szczególnie w nocy, może komuś ulżyć, czy po prostu pozwolić się wyspać.
    Czyli co? Kartki na drzwi?

    Czyli co? Kartki na drzwi?

    Taaa jest...
    Zamykać kl.na klucz po 22.
    po co tupiecie jak już nie ma śniegu to ja nie mam pojęcia...
    Zrozumcie kochani ludzie ze kupiliscie mieszkanie w BLOKU,tu trzeba sie przyzwyczaic do niedogodnosci i zycia z innymi ktorzy maja inne upodobania.Z glosna muzyka w ustawowych godzinach czy tupaniem lub jazgotaniem psa nic nie zrobicie.Wiem ze ciezko sie przestawic jesli cale zycie slyszalo sie tylko kury ujadajace kundle w dziurze zabitej dechami.Pozdrawiam cieplutko

    Zrozumcie kochani ludzie ze kupiliscie mieszkanie w BLOKU,tu trzeba sie przyzwyczaic do niedogodnosci i zycia z innymi ktorzy maja inne upodobania.Z glosna muzyka w ustawowych godzinach czy tupaniem lub jazgotaniem psa nic nie zrobicie.Wiem ze ciezko sie przestawic jesli cale zycie slyszalo sie tylko kury ujadajace kundle w dziurze zabitej dechami.Pozdrawiam cieplutko

    Jeżeli przez całe życie słyszeliby kury i ujadające kundle, a potem przenieśliby się do bloku, to właśnie oni pierwsi przyzwyczailiby się do hałasów i byliby świetnie dostosowani do zamieszkiwania w bloku.
    Pomyśl Stefku, zanim coś zjadliwie napiszesz.

    )

    Jeżeli przez całe życie słyszeliby kury i ujadające kundle, a potem przenieśliby się do bloku, to właśnie oni pierwsi przyzwyczailiby się do hałasów i byliby świetnie dostosowani do zamieszkiwania w bloku.
    Pomyśl Stefku, zanim coś zjadliwie napiszesz.[/quote]
    Nawet na osiedlach domów jednorodzinnych trudno o całkowitą izolację od otoczenia. A jak ktoś wchodziłby w brudnych buciorach na klatkę i zostawiał mokre ślady, albo z błota, to co powiedzielibyście? Że jakiś mało kulturalny człowiek wnosi brudy pod mieszkanie? A moze że nikt nie sprząta? A to jest blok. 600 mieszkań. I chcemy mieć czyste windy i czysto pod drzwiami. Wrażliwym na zwykłe dźwięki sugeruję stopery

    )

    Jeżeli przez całe życie słyszeliby kury i ujadające kundle, a potem przenieśliby się do bloku, to właśnie oni pierwsi przyzwyczailiby się do hałasów i byliby świetnie dostosowani do zamieszkiwania w bloku.
    Pomyśl Stefku, zanim coś zjadliwie napiszesz.
    Nawet na osiedlach domów jednorodzinnych trudno o całkowitą izolację od otoczenia. A jak ktoś wchodziłby w brudnych buciorach na klatkę i zostawiał mokre ślady, albo z błota, to co powiedzielibyście? Że jakiś mało kulturalny człowiek wnosi brudy pod mieszkanie? A moze że nikt nie sprząta? A to jest blok. 600 mieszkań. I chcemy mieć czyste windy i czysto pod drzwiami. Wrażliwym na zwykłe dźwięki sugeruję stopery[/quote]

    Może najpierw przyjdź posłuchaj jak to się niesie, a dopiero potem pisz czy to są normalne czy nienormalne dźwięki? Dla mnie dźwięk, przy którym nie słyszę co mówi drugą osoba nie jest normalny.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.