ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Studia 2011/2012 kilka pytań
Ilośc nauki na studiach
studia stacjonarne- administracja
studia II stopnia filozofia
Sposoby na dorobienie na studiach
Studia, a matury
Podyplomowe Studia
Studia MBA?
Studia
Nowy wywiad z Aleksandrem:-)
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • zona-meza.xlx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Czy ciężko jest się dostac na prawo??
    Czy zdając takie przedmioty jak: polski (rozszerzony), wos, matematykę i angielski mam szansę się dostać, czy musiałabym zdawać wszystko rozszerzone?


    Polecam stronę wydziału i zakładkę "rekrutacja". Tam pewnie jest wzór przelicznika i ogólne zasady. Można sobie sprawdzić.

    Aż tak ciężko się dostać to nie jest. Ciężej się utrzymać.
    Na niestacjonarne przyjmują do oporu, by po pobraniu czesnego, połowy studentów się pozbyć, ale trzeba przyznać, że z uwagi na niechęć do nauki. Ci co tu przychodzą na zaoczne niech nie myślą, że jest lekko. Jest ogrom materiału do nauki. Jak dzisiaj patrzę, I rok to jest pikuś. Nawet rzym z perspektywy czasu nie taki straszny.
    tzn ja myslę o stacjonarnych. Jestem ambitna.. aż za bardzo czasami (;/) więc może dałabym radę. Tylko obawiam się czy się dostanę.


    Jeżeli jesteś ambitna to na pewno się dostaniesz. Żeby się dostać uważam, że wypadałoby mieć: 75% polskiego podstawy, 85% rozszerzona geografia/ wos/ historia, angielskiego ponad 90%, matematyki ponad 60%


    Rok - Próg w I naborze - Próg w II naborze
    2005 - 81 - 79
    2006 - 83,55 - 80
    2007 - 73,5 - Brak danych
    2008 - 69,64 - 66,09
    2009 - 66,76 - Brak danych

    W zeszłym roku progi trochę wzrosły, przez to, że rekrutacja odbyła się szybciej niż na innych wydziałach, ale myślę (przy czym jest to tylko moja opinia), że te 65- 67pkt. powinno wystarczyć.
    Tegoroczny algorytm jest inny: W = (0,5xPIR ∪ 0,25xPIP) + (0,3xPIIR ∪ 0,15xPIIP) + (0,2xPIIIR ∪ 0,1xPIIIP)

    przy czym:
    Grupa I - język polski, język mniejszośći narodowej,
    Grupa II - historia, wos, matematyka, geografia, filozofia,
    Grupa III - język obcy nowożytny.

    Tegoroczny algorytm jest inny: W = (0,5xPIR ∪ 0,25xPIP) + (0,3xPIIR ∪ 0,15xPIIP) + (0,2xPIIIR ∪ 0,1xPIIIP)

    W takim razie trudno powiedzieć jaki może być próg w tym roku. Miałem dzisiaj chwilę, to poprawiłem swoje liczydło, na wypadek, gdyby ktoś chciał się pobawić.
    goja jeżeli jesteś ambitna to czemu szczecin? tu się dostaniesz nawet z maturą podstawową ze wszystkiego.
    Ja należę do tych jak to mówią ambitnych i kończę Szczecin. Z wyboru, z premedytacją. I co?
    Ps. Nie wiem jakie są teraz dokładnie przeliczniki, jaką maturę trzeba zdać żeby się dostać ale wiem jedno co jest niezmienne od lat i czego z każdym rokiem jestem bardziej pewny. Dostać się to jedno, utrzymać drugie, mieć dobre wyniki to trzecie. I w takiej kolejności co do stopnia trudności radzę rozpatrywać ten "mało ambitny" WPiA US. Co by potem się nie zdziwić pakując mandżur po I semestrze wracając do domu na tarczy.

    goja jeżeli jesteś ambitna to czemu szczecin? tu się dostaniesz nawet z maturą podstawową ze wszystkiego.

    to chyba wszystkie podstawy musiałby być napisane na 95%;>?
    [quote="patryk"]Ja należę do tych jak to mówią ambitnych i kończę Szczecin. Z wyboru, z premedytacją. I co?
    Dostać się to jedno, utrzymać drugie, mieć dobre wyniki to trzecie. I w takiej kolejności co do stopnia trudności radzę rozpatrywać ten "mało ambitny" WPiA US.

    Uważam, że Twój rocznik i tak miał lżej. Mój rocznik 2008 był pierwszym rocznikiem, na którym testowano nowy program, wg którego to wszystko sie toczy dalej. Dla przykładu pr. cywilne ogólne i zobowiązania czyli cywilne I, to dwa semestry na II roku a to znaczy mniej czasu na przedmiot, którego objetość jest dość duża. Można by podać więcej przykładów, ale to nie miejsce na to. Zlikwidowanie warunków też nie ułatwia życia.
    Jednak w całej rozciągłośći popieram, że utrzymanie się na tym mało ambitnym WPiA, dla wielu okazało się nie wykonalne.
    Z cywilem w praktyce nic się nie zmieniło bo i tak ludzie z zobów uczyli się I semestr mimo, że realizowane teoretycznie przez dwa semestry (letni II i zimowy III roku) bo po pierwsze kto uczył się przed wakacjami gdy nie trzeba było mieć z tego zaliczenia a po drugie jeśli nawet to co pamiętał po wakacjach? Przykładów można podać kilka ale generalnie moim zdaniem nie wpływają one globalnie na ocenę czy jest lżej czy ciężej bo według mnie porównywalnie. Na pewno zmiana planu studiów sprawiła, że jest jest inaczej. Nie mniej, nie bardziej ciężko lecz właśnie, inaczej...
    Wydaje mi się że za rok będzie znacznie niższy próg, gdyż wartości do przeliczeń są niższe niż rok temu?
    Zdecydowanie tak, dla przykładu mój wynik w ostatniej rekrutacji wynosił 70 pkt. Z nowego wzoru przy tych samych wynikach wychodzi ok. 41 pkt.
    W nowym algorytmie została zmniejszona wartość przedmiotów podstawowych względem przedmiotów rozszerzonych. Wcześniej był to stosunek 0,85 do 1, a obecnie jest to 0,5 do 1, przy czym nadal maksymalnie można dostać 100 punktów. Wniosek jest bardzo prosty, o ile wcześniej bardziej opłacało się dostać wysoki wynik z podstawy niż niższy z rozszerzenia, teraz lepiej stawiać na rozszerzenie.
    ok rozumiem:)

    i jeszcze jedno pytanko jak jest atmosfera na wpiaus, jak z ludźmi i wykładowcami;> i pytanie odnośnie co do Szczecina, (wiadomo że nie jest to miasto typu Warszawa bądź Wrocław) jak wygląda życie studenckie w tym mieście?

    pozdrawiam

    jak jest atmosfera na wpiaus, jak z ludźmi i wykładowcami;>
    i pytanie odnośnie co do Szczecina, (wiadomo że nie jest to miasto typu Warszawa bądź Wrocław) jak wygląda życie studenckie w tym mieście?
    Zależy co rozumiesz przez "życie studenckie". Jeśli myślisz o jakiś imprezach dedykowanych dla studentów, to od czasu do czasu któryś z wydziałów organizuje takie w którymś z klubów. W szczecinie odbywają się też koncerty, a bardziej wymagający zawsze mogą wybrać się do berlina, który w końcu jest od nas rzut beretem. Jeśli natomiast myślisz o czymś wyższych lotów, to też się coś znajdzie (zniżki do teatru od elsy itp.) jednak jak wspomniałeś żadna z nas warszafka czy wrocław. Ogólnie szczecińska brać studencka nie należy do najbardziej zintegrowanych i najlepiej zorganizowanych, mimo wszystko jeśli będziesz chciał, to na pewno znajdziesz sobie jakieś zajęcie dla zabicia czasu między sesjami.
    Taki sobie gościu- to chyba nie jesteś teraz na I roku, gdzie pretensje są nawet o to, że ktoś prosi o notatki z jakiegoś wykładu

    Taki sobie gościu- to chyba nie jesteś teraz na I roku, gdzie pretensje są nawet o to, że ktoś prosi o notatki z jakiegoś wykładu
    No, cóż Wasz rocznik jest... hymm, powiedzmy wyjątkowy... pod wieloma względami (nadal klaszczecie po wykładach?) i mam nadzieję, że takim pozostanie, bo jeśli wszystkie przyszłe roczniki mają mieć takie podejście, to ja dziękuję. Większość osób dość szybko zdaje sobie sprawę, że uprawianie tutaj jakiś dziwacznych wyścigów do niczego nie prowadzi i o wiele bardziej opłaca się współpracować, no ale jak kto lubi... Zresztą jest Was tam wielu, to i wielu, nieprzystosowanych, może odpaść- przy odrobinie (Waszego) szczęścia na drugim roku pozostaną już z grubsza normalni ludzie.

    Taki sobie gościu- to chyba nie jesteś teraz na I roku, gdzie pretensje są nawet o to, że ktoś prosi o notatki z jakiegoś wykładu
    No, cóż Wasz rocznik jest... hymm, powiedzmy wyjątkowy... pod wieloma względami (nadal klaszczecie po wykładach?) i mam nadzieję, że takim pozostanie, bo jeśli wszystkie przyszłe roczniki mają mieć takie podejście, to ja dziękuję. Większość osób dość szybko zdaje sobie sprawę, że uprawianie tutaj jakiś dziwacznych wyścigów do niczego nie prowadzi i o wiele bardziej opłaca się współpracować, no ale jak kto lubi... Zresztą jest Was tam wielu, to i wielu, nieprzystosowanych, może odpaść- przy odrobinie (Waszego) szczęścia na drugim roku pozostaną już z grubsza normalni ludzie.

    nie, teraz w modzie jest spożywanie posiłków, granie w rozmaite gry i rozmawianie na wykładach. to taki element życia towarzyskiego jest. myślę, że sporo takich ludzi zostanie, bo to oni zazwyczaj chodzą regularnie na wykłady i nie dając notatek- chcą "niszczyć" przyszłą konkurencję. nie sądzę, że dużo odpadnie, wystarczy mieć pieniążki na warunki i powtarzanie przedmiotów, a przecież my- w sensie nie ja, a niektórzy, "jesteśmy dziećmi bogatych prawników, a jeśli ty, nie masz rodziny prawniczej, to jesteś nikim, my sobie poradzimy- ty nie."
    kwitesencja, jesteś obiektywna w tym co piszesz i w tym co tam się dzieje, zastanawiam się czy wybrać się na tą uczelnie...
    Kwintesencjo, albo histeryzujesz, albo ten Wasz rocznik jest bardziej popier... ekhem... wyjątkowy niż sądziłem. No cóż, pozostaje się cieszyć, że nie jestem teraz na pierwszym roku i może modlić się do Jowisza, coby Was trochę przetrzebiło na rzymie.

    A może wypowiedziałby się ktoś inny z pierwszego roku? bo wciąż nie chce mi się wierzyć w takie cuda.
    To co się dzieję w danym roczniku zależy od ludzi, nie od uczelni - to przypominam na wstępie.

    Jak się to wszystko czyta, to śmiech bierze. Widziałam już takich osobników, co uważali, że mając rodziców/dziadków/wujków etc. prawników są lepsi.. No. I już wielu z nich tu nie ma, i wcale nie przez to, że się przenieśli ;]

    Więc radzę wychillować, mieć w poważaniu czujących konkurencję, a kwestię wykładów rozwiązać w jakimś węższym gronie - a zawsze się znajdzie rozwiązanie.

    I przypominam, że przed wami jeszcze rzym i konstytucyjne - a powtarzanie tych przedmiotów to nie bajeczka i sama kasa nie wystarczy ;
    Ja również jestem na I roku, ale mam inne zdanie niż kwintesencja. Mimo, że są tacy ludzie, którzy niepotrzebnie histeryzują i są wredni (ale przecież zawsze się ktoś taki znajdzie), to jest całkiem miło. Gdy potrzebowałam jakiejkolwiek pomocy jakoś nikt się ode mnie nie odwrócił, nawet otrzymałam więcej pomocy niż tego potrzebowałam Myślę, że wszystko zależy od podejścia..jeżeli się jest rozsądną i miłą osobą, to ludzie odpłacą tym samym. Poza tym nie wszyscy z roku staną się Twoimi przyjaciółmi, wystarczy dobierać sobie dobre towarzystwo i wierzyć, że Ci "źli" ludzie po prostu się zmienią albo odejdą albo ich wyrzucą

    tomandjerry - atmosfera wpływa jakoś na wybór uczelni, ale chyba nie to jest najważniejsze. Ja z tej atmosfery jestem zadowolona i ciągle uważam, że poznałam świetne osoby i mam nadzieję, że poznam ich więcej. Także przemyśl to sam i popytaj jeszcze inne osoby jak to jest

    Kwintesencjo, albo histeryzujesz, albo ten Wasz rocznik jest bardziej popier... ekhem... wyjątkowy niż sądziłem. No cóż, pozostaje się cieszyć, że nie jestem teraz na pierwszym roku i może modlić się do Jowisza, coby Was trochę przetrzebiło na rzymie.

    A może wypowiedziałby się ktoś inny z pierwszego roku? bo wciąż nie chce mi się wierzyć w takie cuda.


    wierz mi- nie histeryzuje.

    Daga- gdybym miała wymienić ludzi w porządku- to owszem się tacy znajdują,ale to jednostki. Nie twierdzę też, że poznałam wszystkich, ale nie chcę mi się wierzyć, że nie widziałaś sytuacji na wykładach jakie miały miejsce- vide logika, gdzie Municzewski wyłączał mikrofon, bo nie mógł dojść do głosu, prawo wyznaniowe, gdzie ksiądz wielokrotnie prosił o normalne zachowanie.

    Dodam jeszcze do tego apele na mailu roku o kulturę- oczywiście anonimowe, bo anonimowość rodzi poczucie bezpieczeństwa, te wszystkie kłótnie o różne rzeczy, wyzwiska, że jesteśmy bandą żydów- proszących o notatki. Wyścig szczurów- bo oczywiście to, że ktoś wyśle mi notatki z jednego wykładu wpłynie na to, że zdam egzamin 10 razy lepiej od osoby, która te notatki przesłała. A nawet gdyby, to ludzie co to jest? Typowa, cholerna polska zawiść, o wszystko, czego się nie ma lub nie zdobyło.

    Rozumiem, że są ludzie, którzy chcą się prześlizgnąć, ale naprawdę zdarzają się przypadki, że ktoś chodzi regularnie, tylko coś mu na jakimś wykładzie wypadło i nie mógł być.
    Niestety na to już dowodów nie ma, bo ktoś sprytny zmienił hasło i maila żadnego nie ma- myślisz, że to się dzieje właśnie dlatego, że jest tak miło,cudownie i pozytywnie jak Ci się wydaje?
    Nie spędzam swojego cennego czasu czytając maila roku. Może i jest tak, na szczęście tego nie doświadczam.

    Faktem jest to co mówisz o wyznaniowym i logice i temu nie zaprzeczę i to działa mi na nerwy, ale co do wymiany notatek jakoś nie widzę problemu, mam wszystkie - a zdarzało mi się nie przyjść ;]

    Ja jakoś nie odbieram tego wszystkiego tak negatywnie (oprócz wykładów), dla mnie jest ok, a że są osoby, które maja problemy to drzwi są otwarte, a pewnie długo tu nie wyrobią A co do zmiany hasła - z tego co mówisz to widzę, że nie był aż taki przydatny skoro ludzie mieli czas na jechanie po sobie.

    Zresztą każdy ma swoje własne zdanie, ja nie napisałam tego posta, po to żeby się kłócić. Może jestem zbyt wyrozumiała dla ludzi i dlatego nie widzę tego "zła". Kończę na tym poście, ja się już wypowiedziałam

    Nie spędzam swojego cennego czasu czytając maila roku. Może i jest tak, na szczęście tego nie doświadczam.

    Faktem jest to co mówisz o wyznaniowym i logice i temu nie zaprzeczę i to działa mi na nerwy, ale co do wymiany notatek jakoś nie widzę problemu, mam wszystkie - a zdarzało mi się nie przyjść ;]

    Ja jakoś nie odbieram tego wszystkiego tak negatywnie (oprócz wykładów), dla mnie jest ok, a że są osoby, które maja problemy to drzwi są otwarte, a pewnie długo tu nie wyrobią A co do zmiany hasła - z tego co mówisz to widzę, że nie był aż taki przydatny skoro ludzie mieli czas na jechanie po sobie.

    Zresztą każdy ma swoje własne zdanie, ja nie napisałam tego posta, po to żeby się kłócić. Może jestem zbyt wyrozumiała dla ludzi i dlatego nie widzę tego "zła". Kończę na tym poście, ja się już wypowiedziałam


    A ja go marnuję? To normalne, że na mail roku ludzie wstawiają potrzebne, brakujące materiały- dlatego tam się zagląda, a żeby się dostać do czegokolwiek, żeby zdobyć potrzebne informacje, trzeba było się przeczołgać przez obelgi, pretensje.

    Mówię przede wszystkim o wymianie notatek na płaszczyźnie internetowej- z tym jest problem, choć i z pewnymi osobnikami na wydziale- z mojej grupy spotkałam się z nieprzyjaznymi zachowaniami. Zresztą nie tylko ja. Wyścig szczurów.

    Ja również jestem wyrozumiała dla ludzi, ale dla głupoty, zawiści, braku kultury i idiotycznych zachowań- nigdy nie będę i nie mam zamiaru. Wyrozumiałość nie oznacza tolerancji dla tego typu zjawisk.

    PS: i czasem trzeba uważać, bo właśnie ta wyrozumiałość przemienia się w permisywizm.
    Pozdrowienia,
    N.

    Nie spędzam swojego cennego czasu czytając maila roku. Może i jest tak, na szczęście tego nie doświadczam.

    Faktem jest to co mówisz o wyznaniowym i logice i temu nie zaprzeczę i to działa mi na nerwy, ale co do wymiany notatek jakoś nie widzę problemu, mam wszystkie - a zdarzało mi się nie przyjść ;]

    Ja jakoś nie odbieram tego wszystkiego tak negatywnie (oprócz wykładów), dla mnie jest ok, a że są osoby, które maja problemy to drzwi są otwarte, a pewnie długo tu nie wyrobią A co do zmiany hasła - z tego co mówisz to widzę, że nie był aż taki przydatny skoro ludzie mieli czas na jechanie po sobie.

    Zresztą każdy ma swoje własne zdanie, ja nie napisałam tego posta, po to żeby się kłócić. Może jestem zbyt wyrozumiała dla ludzi i dlatego nie widzę tego "zła". Kończę na tym poście, ja się już wypowiedziałam


    A ja go marnuję? To normalne, że na mail roku ludzie wstawiają potrzebne, brakujące materiały- dlatego tam się zagląda, a żeby się dostać do czegokolwiek, żeby zdobyć potrzebne informacje, trzeba było się przeczołgać przez obelgi, pretensje.

    Mówię przede wszystkim o wymianie notatek na płaszczyźnie internetowej- z tym jest problem, choć i z pewnymi osobnikami na wydziale- z mojej grupy spotkałam się z nieprzyjaznymi zachowaniami. Zresztą nie tylko ja. Wyścig szczurów.

    Ja również jestem wyrozumiała dla ludzi, ale dla głupoty, zawiści, braku kultury i idiotycznych zachowań- nigdy nie będę i nie mam zamiaru. Wyrozumiałość nie oznacza tolerancji dla tego typu zjawisk.

    PS: i czasem trzeba uważać, bo właśnie ta wyrozumiałość przemienia się w permisywizm.
    Pozdrowienia,
    N.

    tak czytam i czytam, i zagdzam sie z Toba Niccoletta w 100%
    predzej czy pozniej zachowania pewnych niedojrzalych ludzi zemszcza sie na nas wszystkich, wykladowcy narzekaja na nas, i odbija sie to potem na egzaminach, niby dlaczego prawie 200 osob nie zaliczylo logiki? kazdy narzeka, ze dr Municzewski dlugo sprawdza, zle sprawdza, czepia sie szczegolow, a czego wy ludzie oczekujecie po tym jakie wy macie podejscie do wykladowcow, jak Kuba Bogu tak Bog Kubie....
    To wszystko jest zalosne.
    a i wyscig szczuor - zagdzam sie!
    oczywiscie nie chce tu narzekac, ze jest niewiadomo jak zle, ale patrzac tak ogolnie to naprawde niektorzy obecni studenci I roku nie reprezentuja soba niczego co sprzyja przyszlej karierze prawnika...
    Niccoletta, hymm, ładne imię.

    Ale wracając do tematu, wydaje mi się, że trochę zbyt się przejmujecie tym co się dzieje. Pamiętajcie, że przez dwa pierwsze semestry będziecie się poznawać i docierać (zwłaszcza, że w drugim zapewne nieźle Wam grupy przetasowali).

    Tak jojczycie na niechęć do dzielenia się notatkami i wyścig szczurów, u nas też tacy byli, co to pisali, że nie będą udostępniali notatek leniom, którzy nie chodzą na wykłady itp. itd. ile tego marudzenia nie było... No i tak przebrnęliśmy przez pierwszy rok. Nie wiem co się stało z tymi krzykaczami, czy zmienili poglądy, czy odpadli, a może po prostu się zamknęli, ale obecnie na naszym forum można znaleźć aktualne (albo niemal aktualne) notatki ze wszystkich przedmiotów i to bez żadnych błagań i nie jest to dla nikogo żadnym problemem. Po prostu zgranie się tak dużej liczby osób wymaga trochę czasu.
    Taki sobie gość- pewnie to kwestia dotarcia się,ale i wyplenienia chamstwa- czas pokaże. mała nieścisłość- nie mam dwóch C w imieniu- to dopiero byłoby dziwne,ale dziękuję

    Taki sobie gość- pewnie to kwestia dotarcia się,ale i wyplenienia chamstwa- czas pokaże. mała nieścisłość- nie mam dwóch C w imieniu- to dopiero byłoby dziwne,ale dziękuję
    A ja się zastanawiałem, pod jakim nickiem się kryjesz

    Nie wiem co się stało z tymi krzykaczami, czy zmienili poglądy, czy odpadli, a może po prostu się zamknęli, ale obecnie na naszym forum można znaleźć aktualne (albo niemal aktualne) notatki ze wszystkich przedmiotów i to bez żadnych błagań i nie jest to dla nikogo żadnym problemem. Po prostu zgranie się tak dużej liczby osób wymaga trochę czasu.

    Myślę, że to kwestia tego, że teraz każdy pisze oficjalnie pod swoim imieniem i literą nazwiska, a wcześniej było anonimowo, a więc bezkarnie.

    Nie wiem co się stało z tymi krzykaczami, czy zmienili poglądy, czy odpadli, a może po prostu się zamknęli, ale obecnie na naszym forum można znaleźć aktualne (albo niemal aktualne) notatki ze wszystkich przedmiotów i to bez żadnych błagań i nie jest to dla nikogo żadnym problemem. Po prostu zgranie się tak dużej liczby osób wymaga trochę czasu.

    Myślę, że to kwestia tego, że teraz każdy pisze oficjalnie pod swoim imieniem i literą nazwiska, a wcześniej było anonimowo, a więc bezkarnie.

    bezkarnie? tzn ze tego kto sie podpisze czeka teraz kara? hahaa
    czytam, czytam... i na twarzy mam coraz większy uśmiech... to jest lepsze niż najnowszy Newsweek...
    Uwzględniając słowa przedmówców - czyli konstytucyjne, rzym, na pierwszym roku, prawo cywilne na drugim, prawo finanswe na trzecim i jeszcze wiele perełek... doliczając aplikacje na które i tak dostanie się żenująca liczba ludzi, a Wy wybijacie się na pierwszy roku... fantastyczne...
    No cóż pozostaje mi współczuć kompanów w gonitwie.. i liczyć na to, że konkretne porażki, jakie nie raz bedą miały miejce na tym wydziale (choćby z przedmiotów ww) ułagodza charakterki...
    No cóż pozostaje mi współczuć kompanów w gonitwie.. i liczyć na to, że konkretne porażki, jakie nie raz bedą miały miejce na tym wydziale (choćby z przedmiotów ww) ułagodza charakterki...[/quote]
    To chyba mogą pozazdrościć NSP, na którym jestem i czegoś takiego nie ma i nie było, chociaż i tak mnóstwo ludzi się wykruszyło.
    No ale jak nie trzeba płacić za naukę, to fanaberie w głowie.
    Nie wiem czy jest to kwestia pieniędzy... sądze, że prędzej wrodzonego bądź skrzętnie pielęgnowanego samolubstwa, które w połączeniu z przykrym faktem niedojrzałości tworzy mieszankę taką, a nie inną... przykrą skądinąd...
    Może takim ludziom daje to pozory satysfakcji.
    Cieszmy sie ich szczęściem.
    Dobra, przestańcie marudzić, bo z Waszych żalów można wysnuć zupełnie błędne wnioski...

    Do osoby, która pytała się o atmosferę na studiach:

    Jest naprawdę dobra, masz mnóstwo ludzi na roku i na pewno znajdziesz osoby, które polubisz i które pomogą Ci jak będziesz tego potrzebować.

    Od początku studiów nie miałem żadnych problemów z notatkami i jeśli tylko utrzymujesz dobre kontakty z ludźmi - również nie będziesz miała problemów.

    Poziom studiów jest średni - tzn. jak już ktoś napisał wpia kończą zarówno ludzie wybitni jak i zupełnie przeciętni. Poziom studiów dużej mierze zależy od Ciebie i od tego jakie cele sobie stawiasz. Jedni chcą tylko zdać, inni dobrze zdać, jeszcze inni rozwijać się naukowo na wyższym poziomie. Każdy ma możliwości i zalezy to od Twojego zaangażowania i pracy własnej. Nauka na studiach różni się od tej w szkole średniej że trzeba być samodzielnym i dobrze zorganizowanym.

    WPiA w Szczecinie wcale nie jest taki zły - nawet w porównaniu z UJ czy UW. Mamy mniej znane nazwiska - choć i u Nas nie brakuje wybitnych profesorów i dobrych ćwiczeniowców. Poziom jak napisałem w dużej mierze zależy od Ciebie. Minusem jest mniejszy wybór przedmiotów do wyboru i mniejszy wpływ na organizację swoich studiów.

    Jeśli coś jest niejasne albo masz bardziej szczegółowe pytania - pisz;)
    To może i ja dorzucę swoje trzy gorsze.
    Fakt dziwni z nas pierwszacy. Tu afera o zapisy, tam klaskanie na wykładach ( choć prof. Rozwadowskiemu nieukrycie się to podoba. )
    Troszkę poprzeszkadzamy na zajęciach, ale to wszystko wydaje mi się przejściowe.

    Lwia część zależy od grupy do jakiej zostaniesz przydzielony. Nie ukrywam że moja grupa jest bardzo zgrana i pomocna, także pierwszy semestr minął w baaaardzo przyjemnej atmosferze. Czyli jak sobie pościelisz tak się wyśpisz jest aktualne.

    A życie towarzysko -studenckie w Szczecinie nie rzuca na kolana, ale jakieś tam jest. Koncerty są, wernisaże są, kina są, puby i lokale są. Da się przeżyć. Zwłaszcza że nie ważne gdzie się bawisz ale z kim
    a więcej ludzi studiujących jest ze Szczecina czy więcej z innych miast?
    to chyba ciężko stwierdzić

    a więcej ludzi studiujących jest ze Szczecina czy więcej z innych miast?

    Moim zdaniem większość osób nie jest ze Szczecina.
    Raczej trudno to określić nie mając konkretnych danych statystycznych. Zresztą nie widzę w tym zbytniego sensu, w końcu co za różnica? Gwarantuję Ci, że mieszkańcy szczecina nie różnią się niczym od mieszkańców innych miast.
    Jak się dostane to będzie o jednego studenta dojeżdżającego więcej ;P
    Powracając do wątku, czy na naukę poświęca się aż tyle czasu?? Krążą wokół prawa tyle plotek na ten temat
    Stary, nauki tyle, że od książek człowiek nie odchodzi ! Dobrze, że książki są papierowe, bo normalnie do wychodka nie byłoby jak wyjść !
    właśnie - plotek;

    właśnie - plotek;]
    Gdybym mogła kliknęła bym "lubię to"
    material nie jest trudny. problem wiaze sie z jego iloscia i specyficznym jezykiem. w wiekszosci przypadkow studenci nie sa nauczeni pracowac systematycznie. ot, tyle jesli chodzi o nauke na 'prawie'
    specyficzny język oraz ilość z biegiem czasu nie stanowią już problemu. początki są trudne, ale wszystko jest do przejścia:P

    nie przywiązywałabym się tak do tej systematyczności. sama taka nie jestem, a jakoś daje sobie radę i to bez większych problemów.
    Co do atmosfery na samej uczelni to znośna, choć mogłaby być lepsza. Ale to wyłącznie moja subiektywna opinia w związku z pewnymi sprawami.

    Co do poziomu to łatwo nie jest, zwłaszcza po tej zmianie programu od 2008. Niech nikt mi nie mówi, że jest taki sam bo tak nie jest. Jest dużo trudniej choćby ze względu na poumieszczanie niektórych przedmiotów razem ze sobą w jednym semestrze/roku.

    Co do ludzi to tak jak ktoś wspominał myślę, że zależy to od grupy i ogólnie od znajomości jakie się nawiąże na początku. Wiadomo, że trafiają się osoby, mówiąc najogólniej.. dziwne oraz takie, które przez fakt studiowania na tym kierunku usilnie starają się pokazywać, że są lepsze. Na szczęście znajdą się osoby z odpowiednim dystansem do tego wszystkiego..

    A Szczecin, takie miasteczko które próbuje się rozwijać, na razie z różnym skutkiem. Ale da się tu fajnie żyć i ciekawie spędzać czas

    Ogólnie, jeśli ktoś nie jest w 100 % przekonany czy chce tu iść to niech się więcej niż raz zastanowi.

    a więcej ludzi studiujących jest ze Szczecina czy więcej z innych miast? \

    ciezko stwierdzic to fakt, ale patrzac na grupe do ktorej ja trafilam to wiekszosc jest z poza, zwykle sa to ludzie ktorzy nie dostali sie do poznania, wawy i trafili tutaj bo tu bylo sie najlatwiej dostac

    moim zdaniem to mit, ze na prawie sleczysz przed ksiazkami dnie i noce i nie masz zycia towarzyskiego, ja w zasadzie to ucze sie tylko jak sie zbliza sesja i czasami do jakiegos kola, tak to obijam sie, imprezuje itd. a wychodze na tym dobrze, bo egzaminy w sesji zimowej zdalam na 4 i 5 takze nie sluchaj ploteK!
    sesja po pierwszym semestrze to 'prawie' sesja. takze nie mac ludziom w glowach
    to taka rozgrzewka
    ile około z historii rozszerzonej i polaka i angielskiego trzeba mieć by się tu dostać? słyszałem że około 50 % w zeszłym roku starczyło

    sesja po pierwszym semestrze to 'prawie' sesja. takze nie mac ludziom w glowach

    no bez przesady, nie wmowisz mi ze trzeba non stop kuc i ze sie myle, wszystko zalezy od predyspozycji, jezeli komus wiedza przychodzi szybko i latwo to nie ma wiekszego problemu z niczym, jeden bedzie siedizal uczyl sie i i tak nie zda - a znam takie przypadki, takze tu nie ma reguly, mowie ogolnie, wnioskujac na podstawie przypadkow osob ktore znam i w wiekszosci jest jak mowie, i nie mow ze 'mace ludziom w glowach'
    non stop to absolutnie nie. ale jak przychodzi sesja, gdzie są same kobyły (a wstęp i logika do nich nie należą), to wtedy po prostu ilość może przytłoczyć i wykończyć... by była jasność - oczywiście nie popieram ciągłego siedzenia w książkach musi być we wszystkim równowaga. bardziej chodzi o to, by nie dać ludziom mylnego złudzenia, że tu się NIC nie robi i leci się na samych 5

    non stop to absolutnie nie. ale jak przychodzi sesja, gdzie są same kobyły (a wstęp i logika do nich nie należą), to wtedy po prostu ilość może przytłoczyć i wykończyć... by była jasność - oczywiście nie popieram ciągłego siedzenia w książkach musi być we wszystkim równowaga. bardziej chodzi o to, by nie dać ludziom mylnego złudzenia, że tu się NIC nie robi i leci się na samych 5
    jw. lepiej bym tego nie ujal:)
    Z całym szacunkiem - znam ludzi którzy ślizgają się całe studia (bo to zdarzy się jakaś pomocna dłoń, dobre przygotowanie - rzecz jasna nie merytoryczne, ale techniczne czemu nie - czy też prostacki fart 8 raz z rzędu...) Jednakże miażdżące gros osób, które cieszy się tym, że ma 4 i 5 w indeksie to jednak dziobaki (statystycznie - podkreślam) wyjątki od reguły zdarzają się zawsze.
    Sądzę jednak, żeby wypowiadać się na temat jak to łatwo się zalicza z palcem nie wiadomo gdzie... trzeba wykroczyć trochę poza próg pierwszej sesji...
    Pewność siebie jest okay - tylko pamiętaj, że bardziej boli jak się wcześniej za wysoko winduje, a potem ląduje du.skiem w twardą rzeczywistość.
    ludzi którzy się ,,ślizgają" można znaleźć na każdych studiach
    Odkrywcze:)
    Tak jakby moja odpowiedź sugerowała, że tyczy się tylko prawa...
    Proszę o potwierdzenie czy około 50% z każdego przedmiotu w nowym przeczliczniku wystarczy aby się tu dostać? Pisałam już mature ale nie startowała rok temu, a z tego co mi wiadomo właśnie tyle potrzebabyło mieć
    ...?
    jeżeli masz na myśli maturę podstawową to na pewno nie wystarczy
    rozszerzenie:)po 50% z każdej z groszem

    rozszerzenie:)po 50% z każdej z groszem
    Ehh, co roku jest to samo, szukacie u nas wróżki, która przepowie Wam przyszłość. Nikt nie wie jakie będą progi w najbliższej rekrutacji, nigdy tego nie wiadomo, tym bardziej teraz, po zmianie algorytmu liczenia punktów.

    Zapytam o to o co pytałem w zeszłym roku i nie uzyskałem odpowiedzi: czy zrezygnowałabyś ze składania tutaj papierów gdybym napisała, że na sto procent z takimi wynikami nie masz szans?
    Podsumowując... Wydział jak każdy, tylko trochę inny Ja należę już do generacji dinozaurów, ale pięć lat studiów tutaj to zdecydowanie niesamowity czas (no dobra... cztery i pół roku, nie będę się postarzała). Są ślizgacze i dziobaki oraz ludzie wyluzowani i zdolni... Pełen przekrój Co się zaś tyczy progu - on co roku jest inny i wszelkie pytani mające na celu podniesienie się na duchu na niezbyt wiele się zdają niestety, bo nikt nie umie zapewnić jaki próg będzie... według moich przewidywań, powinien się jakoś uplasować w okolicach 60% przy takim przeliczniku, ale paznokci sobie za to obciąć nie dam ;
    Po pierwsze - co do atmosfery - to prawda, że tworzą ją przede wszystkim ludzie, a muszę przyznać - wszyscy udają "milusińskich" a na prawdę jakby mogli to by oczy wydrapali (przede wszystkim zwracam tu uwagę na istnienie tzw. "ekipy rządzącej" działającej w różnego rodzaju organizacjach studenckich i nie tylko). Kopanie dołków "cichaczem" to podstawa - i nie mówię tego z mojej perspektywy, gdyż poruszam się po wydziale w gronie naprawdę świetnych ludzi których tu poznałam, tylko ogólnie patrząc na studentów z różnych lat, których na nieszczęście jest sporo.
    Kolejną sprawą , która mnie powaliła jak przyszłam studiować na tym wydziale to plotki - trzeba naprawdę baaaardzo uważać co się mówi, w jakim towarzystwie i o kim, bo plotki roznoszą się jak zaraza, a tematyka różniasta - od wykładowców i ćwiczeniowców począwszy, skończywszy na bogu ducha winnemu studencinie z 1 roku, którego nikt nie zna.
    Następnie odniosę się do nauki - to prawda, że w trakcie roku niezbyt wiele się od nas wymaga, można spokojnie nałapać dwój i średnio się tym przejmować, ale jak przychodzi koniec semestru i trzeba to wszystko popoprawiać i pozaliczać, to można się za przeproszeniem zes..ć. Wtedy co się nastoi od 5 rano pod wydziałem i poczeka na kolejkę żeby ćwiczeniowiec przyjął na przepytankę to jego (a ponoć stali jeszcze wcześniej - pozdro dla 1 roku )A to tylko połowa sukcesu. Jeszcze egzamin, który trzeba zdać a są tacy wykładowcy, którzy oceniają wedle stanu Twojej wiedzy, a i tacy, którzy uwalają za 1 słówko (które niby, bagatela ma znaczenie).
    Wypowiedziałam się co myślę o wydziale, studia przygotują do aplikacji spokojnie, tylko trzeba dać jeszcze coś od siebie a nie tylko prześlizgać się (a znam ludzi, którym udało się w taki sposób zdać te studia), bzdury o słabym poziomie w Szczecinie, trzeba się namęczyć, chyba, że ktoś ma mega farta.
    Nie przeżywajcie tak sesji na na 1 roku - później jest jeszcze gorzej.
    Ktoś kto skończył te studia powiedział mi kiedyś "tu jest jak w dżunglii, prawdziwa walka o przetrwanie", ludzie sami się nakręcają, rozsiewają plotki, dlatego trzeba ostrożnie dobierać środowisko. Pozdrawiam - ja na szczęście dobrałam dobrze
    yyyyy... brzmisz jak nieco sfrustrowany, rozczarowany pierwszoroczniak, który nie zaliczył wszystkich ćwiczeń - "stara weteranko"
    Po pierwsze nie jestem z 1 roku - o czym świadczy mój nick, po drugie to jest nie tylko moja opinia, podobną wyrazili pozostali forumowicze, a ten kto nie zauważa, że tak jest pewnie sam tworzy taką atmosferę jak na załączonym obrazku widać.

    Po pierwsze nie jestem z 1 roku - o czym świadczy mój nick,
    ROTFL hahahaha Padłem!
    s-kaa - odniosłem takie samo wrażenie
    internet = anonimowość ;]

    jakoś tak mnie nie bolą te studia jak koleżanki. no dobra. bolą w czasie sesji

    ekipa trzymająca władzę, plotki, wydrapywanie oczu... kurczę, chyba mnie dużo omija


    ekipa trzymająca władzę, plotki, wydrapywanie oczu... kurczę, chyba mnie dużo omija

    Uff, a już myślałem, że to ja jestem jakiś naiwny i niedoinformowany, że tego nie widzę.
    [quote="Stary weteran"]
    Ktoś kto skończył te studia powiedział mi kiedyś "tu jest jak w dżunglii, prawdziwa walka o przetrwanie", ludzie sami się nakręcają, rozsiewają plotki, dlatego trzeba ostrożnie dobierać środowisko. Pozdrawiam - ja na szczęście dobrałam dobrze ;)[/quote]

    w kazdej grupie cwiczeniowej tworzą się 'grupki' ludzi.
    na przestrzeni roku grupek jest bardzo dużo.
    grupki ludzi ktorzy uwarzaja sie za lepszych od innych.

    poza tym jest to spoleczenstwo kastowe (mniej-wiecej 4 kasty).
    nie ma sie co oszukiwac ze 'wszyscy rowni', bo tak nie jest.

    trzeba trzymac ze swoimi, a nie ze wszystkimi.

    jesli chodzi o studia same w sobie (cwiczenia, egzamy) to da sie przezyc. nie jest najlatwiej, ale tez nie jest jakos mega trudno. wszystko do ogarniecia.

    na naszym wydziale jest taka walka 'kto kogo zje? a kto zostanie zjedzonym?'

    jedni chca miec jakas tam srednia - osoby wylaczone z zycia.
    inni chce utrzymac poziom, klase, prestiz z jakim weszli na wydzial.

    najwazniejszym jednak jest nie przejmowac sie zabardzo tym co mowia prowadzacy zajecia.
    Ciekawe, ja też nie raz słyszałem plotki o różnych osobach i prowadzących (niekiedy na prawdę zabawne ), o ludziach zrzeszających się w sekty i organizacje, żeby wygryźć innych, o braku życia prywatnego ze względu na naukę...

    Ale, ja - tak na przykład - przestudiowałem swoje, i na brak życia prywatnego nie narzekam (wręcz bym rzekł, że się nie trzeba wybitnie napracować, a można spoko mieć stype - no chyba, że ktoś wcześniej studiował na jakimś lajtowym kierunku humanistycznym, to może mu się wydawać, że u nas jest hardkor), nie zapisałem się do żadnej organizacji ani innej loży masonów, a nikt nie próbował mnie zepchnąć ze schodów ani w inny sposób usunąć z grona konkurentów (o tym, że czasem można tu spotkać nieco prymitywnych ludzi, odmawiających użyczenia notatek, z grzeczności nie wspomnę), a opowieści o wykładowcach i ćwiczeniowcach raczej traktuję jako fajny element folkloru wydziałowego, niż spisek władców świata...

    Ale to oczywiście tylko moje zdanie
    a co do zachowania niektorych to czasami nie wiem czy śmiać się czy płakać.

    2 lata temu mieliśmy Mr Hot-Dog, ktory pojawil sie na wykladzie prof. Kołodziejek z Hot-Dog'iem dla niej.

    rok temu niektórzy studenci (a byćmoże obecnie już ex-studenci) wysłali swoich rodziców do prof. Zielińskiego z zarzutem źlego oceniania.

    w tym roku mieliśmy 2 dniowy obóz na tyle wydziału (spanie przez noc w oczekiwaniu na konsultacje prof. Ciapały).

    ciekawe co nas czeka w nowym roku akademickim.

    pozatym niektore osoby przed sesją o mało nie dostały sraczki z powodu zaliczen i egzaminów.
    zbiorowa histeria. moze jeszcze zbiorowe samobojstwa?
    1 rok krolowal w tej histeri.

    na litosc boska te egzamy nie sa az takie straszne. take it easy !

    poza tym jest to spoleczenstwo kastowe (mniej-wiecej 4 kasty).
    nie ma sie co oszukiwac ze 'wszyscy rowni', bo tak nie jest.

    trzeba trzymac ze swoimi, a nie ze wszystkimi.

    najwazniejszym jednak jest nie przejmowac sie zabardzo tym co mowia prowadzacy zajecia.
    a co do zachowania niektorych to czasami nie wiem czy śmiać się czy płakać.

    2 lata temu mieliśmy Mr Hot-Dog, ktory pojawil sie na wykladzie prof. Kołodziejek z Hot-Dog'iem dla niej.

    rok temu niektórzy studenci (a byćmoże obecnie już ex-studenci) wysłali swoich rodziców do prof. Zielińskiego z zarzutem źlego oceniania.

    w tym roku mieliśmy 2 dniowy obóz na tyle wydziału (spanie przez noc w oczekiwaniu na konsultacje prof. Ciapały).

    pozatym niektore osoby przed sesją o mało nie dostały sraczki z powodu zaliczen i egzaminów.
    zbiorowa histeria. moze jeszcze zbiorowe samobojstwa?
    1 rok krolowal w tej histeri.

    na litosc boska te egzamy nie sa az takie straszne. take it easy !

    Bez przesady, to że pierwszy rok panikuje przed pierwszymi poważnymi egzaminami nie oznacza jeszcze zbiorowej histerii, no chyba, że ponownie czegoś nie dostrzegam.

    Andrzeju, czyżbyś był kolejnym starym weteranem sfrustrowanym po oblaniu konsta i rzymu, który w akcie zemsty stara się ośmieszyć na forum nasz wydział?

    Jeśli tak, to pojawia się kolejne pytanie- czy ja czegoś nie dostrzegam, czy osoby to piszące mają jakieś urojenia...
    Do tych opisanych przez Ciebie dodałbym też osobnika, który na fejsbóku i innych naszychklasach namawia dziewczyny do skakania po dachu jego samochodu.
    Masz na myśli andrewzpl i jego rastafariańskich kolorów poskakane samochody?

    BTW. andrewzpl AKA andrzejzpl, ty jeszcze studiujesz? Ostatnio chciałeś oddać komuś wylicytowane miejsce parkingowe a teraz staraszysz maturzystów?
    Kończąc offtop, stwierdzę tylko, że to już nie podstawówka czy nawet liceum. To są studia! Jeśli się to komuś nie podoba, zawsze może pójść do jakiejś szkoły policealnej, tam zasady są bardziej szkolne... Tutaj stawia się na tworzenie mini społeczeństwa. Różnice były i będą zawsze. Zawsze będą osoby, które chcą coś zrobić i działają w organizacjach studenckich i te, którym się działać nie chce i uznają, że jeśli ktoś się udziela, jest gorszy... Ludzie uważający się za lepszych zdarzają się w każdej grupie... Nawet w przedszkolu Tu tym bardziej. Darujmy więc sobie docinki osobiste i narzekania na Wydział, bo to my go tworzymy... No może my Patryk i ja właśnie skończyliśmy to współtwórstwo, ale dzięki temu jesteśmy jak żywe eksponaty w muzeum

    Atmosfera na Wydziale, to atmosfera na roku... Co nabór jest nowy rocznik, który jest jakiś... Z naszej perspektywy gorszy, ale prawda jest taka, że każdy kolejny rocznik jest inny - po prostu inny. Na jednym będzie wyścig szczurów a inny będzie jak nasz... miły i imprezowy... Jak będzie, zależy tylko od Was

    A teraz proszę na temat... O przyjęciu na studia pisać albo się do hyde parku przenieść

    Masz na myśli andrewzpl i jego rastafariańskich kolorów poskakane samochody?
    BTW. andrewzpl AKA andrzejzpl, ty jeszcze studiujesz? Ostatnio chciałeś oddać komuś wylicytowane miejsce parkingowe a teraz staraszysz maturzystów?
    albo się do hyde parku przenieść

    wolałbym do piaskownicy

    Udzielam ostrzeżenia, to nie temat dla studentów chcących wylać gdzieś swoje frustracje, tylko dla kandydatów. Kolejne zachowanie rodem z piaskownicy zostanie nagrodzone kolejnymi ostrzeżeniami... Może uda się zebrać dość punktów, by wygrać parumiesięczne wakacje od forum.

    No może my Patryk i ja właśnie skończyliśmy to współtwórstwo, ale dzięki temu jesteśmy jak żywe eksponaty w muzeum
    O wypraszam sobie! Ja nie jestem żadnym muzealnym eksponatem - jestem młodym, energicznym świeżo upieczonym absolwentem tego zacnego wydziału, o! Poza tym nie ma co narzekać, bo jak nie nastąpi koniec świata to od stycznia wrócimy na I rok
    cześć

    papier na studia trzeba osobiście dostraczyć czy można wysłać pocztą?
    Można wysłać pocztą. Najlepiej będzie poleconym za zwrotnym poświadczeniem odbioru.
    Proszę powiedzcie szczerze, czy mam szansę dostać się z wynikiem 47 pkt... (omg dlaczego polski tak jest liczony tak wysoko?)
    Szanse (większe lub mniejsze) są zawsze... Jeśli maksimum stanowi 100 pkt, to Twój wynik jest dość niski, ale nigdy nie można mówić nigdy. Słyszałam, że w tym roku matury poszły słabo, może gdzieś w dolnym pułapie się załapiesz... Jak nie, to zawsze są niestacjonarne, z których po spełnieniu określonych warunków można się przenieść na stacjonarne.
    Oświadczenie o gotowości podjęcia studiów w ramach zwalnianych miejsc wysyłać na ulicę Narutowicza 17 A nie? XDDD

    Oświadczenie o gotowości podjęcia studiów w ramach zwalnianych miejsc wysyłać na ulicę Narutowicza 17 A nie? XDDD

    Na ulicę nie wysyłaj... lepiej wyślij pod adres Warunki i Tryb Rekrutacji mówi w części dotyczącej zakwalifikowania do dalszego postępowania o tym, że jeśli kandydat nie został zakwalifikowany do II etapu postępowania rekrutacyjnego (krótko mówiąc nie dostał się w ramach I naboru), może złożyć pisemne oświadczenie o gotowości do podjęcia studiów Wydziałowej Komisji Rekrutacyjnej w terminie 5 dni.

    Skoro Wydziałowa Komisja działa na Wydziale, to tak, trzeba wysłać dokumenty na Wydział, czyli właśnie na Narutowicza 17a. A jeśli są jakieś wątpliwości, to najlepiej zadzwonić do dziekanatu w poniedziałek.
    Czy istnieje na usz coś takiego jak dopełnianie list studentów które ma miejsce we wrześniu?
    Ogólnie przyjmowanych jest te 300 osób (czy tam 350 - kto by umiał do tylu liczyć ). U nas do tego limitu przyjmowali jeszcze bodajże w październiku, bo coś tam się działo... To są jednostkowe sytuacje, ale się zdarza
    a ja mam pytanie - czy w Szczecinie na prawie jest takie coś jak 'wolny słuchacz' ?
    Na wykłady jest wstęp wolny, więc myślę, że wolny słuchacz w tej interpretacji jest przewidziany
    kiedy są wyniki II rekrutacji? Ni powinny być dzisiaj? Proszę o szybką odpowiedz.
    No właśnie ja też sie chętnie dowiem.
    Wyniki będą na ERK czy każdy indywidualnie
    musi udać się na wycieczkę do Dziekanatu WPiA
    Dokładniej wyniki dla kandydatów z
    listy rezerwowej hmm? Gdzież one będą?
    Też chętnie się dowiem
    powinniście mieć na koncie a jak nie to pewnie jest wywieszona lista na drzwiach przed uczelnią
    konkretnie na drzwiach wejściowych WPiA przy Narutowicza Teraz coś uniwerek w systemie pozmieniał, bo wcześniej były informacje dla tych, którzy byli na liście rezerwowej. Na pewno przychodziły pocztą listy Taką tradycyjną, ze znaczkami, pieczątkami i w ogóle
    Od 14.00 lista przyjętych wisi na drzwiach wydziału.
    Nie zostałeś zakwalifikowany do drugiego etapu postępowania rekrutacyjnego.
    Możesz złożyć oświadczenie o gotowości podjęcia studiów w Uniwersytecie Szczecińskim.
    Oświadczenie o gotowości podjęcia studiów w ramach zwalnianych miejsc wpłynęło do Komisji Rekrutacyjnej. Znajduje się Pan na liście rezerwowej.

    Takie cuś mam na swoim koncie. to znaczy, że przy drugim podejściu się udało czy to nic nie znaczy ?
    to znaczy, że jak jesteś w miarę blisko na liście rezerwowej, to po złożeniu oświadczenia o gotowości... masz szansę się dostać w ramach zwalnianych miejsc.
    a ile Wam brakuje do tych magicznych 49 pkt? ;
    Ludzie ci co maja ten komunikat jak wyzej podala pewna osoba, to znaczy ze sie nie dostali i najwyzej we wrzesniu jak bedzie kolejny nabor to moze jeszcze sie zalapia.
    nie ma czegoś takiego jak drugi nabór, tym bardziej we wrześniu. miejsca będą się zwalniać, tak jest zawsze i nawet na dzień przed rozpoczęciem roku akademickiego mogą zadzwonić do ciebie, czy dalej masz ochotę studiować prawo.
    Czy jest ktoś w stanie powiedzieć mi czy lista kandydatów na prawo będzie dostępna w necie? A może ktoś jest w stanie udzielić mi kilu informacji, takich jak np. ile osób jest na tej liscie itp.. pls help
    Lista w necie nie będzie dostępna. Ale ktoś z kandydatów na pewno był na Wydziale i listę widział. Zawsze można też spróbować zadzwonić na Wydział i spytać, czy można uzyskać takie informacje.
    Mam pytanie do tych, którzy zostali przyjęci na prawo w I turze.
    Czy po złożeniu dokumentów na miejscu dostaliście jakiegoś smsa czy maila?
    Dzwoniłem dzisiaj i powiedzieli mi, że listy będą wysyłane od poniedziałku bo dziś są pakowane.
    Na liście przyjętych jest w tym roku 230 osób. Natomiast na liście rezerwowych - ok. 45.
    jeremy nic mi nie wysyłali, zakomunikowali tylko, że już się praktycznie dostałem jeśli komisja potwierdzi moje wyniki, które wpisałem na osobistym koncie ;D.
    Ci co się dostali w pierwszej turze ile mieli pkt?

    Na liście przyjętych jest w tym roku 230 osób. Natomiast na liście rezerwowych - ok. 45.

    Serio? W porównaniu do poprzednich lat to bardzo mało (bywało że przyjmowali nawet 300-350 osób... chyba rok temu ), ale to akurat dobrze, że zeszli do 230 osób

    Ci co się dostali w pierwszej turze ile mieli pkt?

    Gdzieś tutaj był przybliżany próg. Dodatkowo w poprzednich latach próg był określany wprost w liście z uczelni.
    jest jeszcze jakaś szansa że się dostanę z 48 pkt? Czy nic już nie ma szans się zmienić? ;/
    najmniej osoba na liście miałam chyba 67 więc raczej nie. chyba że w ciągu roku jak ludzi zrezygnują. dzwoń do dziekanatu i się dowiaduj najlepiej
    przecież próg w tym roku wyniósł 49,5 pkt.... więc skąd te 67 pkt? O.o
    to prawda.. próg wynosi 49,5 , więc jeśli do października ktoś jeszcze zrezygnuje to myślę, że masz szansę się dostać. Ja sama miałam niewiele ponad 50 i przyjęto mnie w drugiej turze, ale obecnie jestem przyjęta na dwa kierunki i jeszcze się waham. Z któregoś zrezygnuję.
    a przepraszam za błąd napisałam według tego co widziałam na liście na drzwiach
    na drzwiach wydziału wisi pewnie lista "nabranych" w I turze
    Dostałem się! Wczoraj! Huhu
    Wow! Zadzwonili? Ile pkt?
    Właśnie. Ktoś coś jeszcze wie? Ile punktów?
    W takim razie gratulacje! ... i zapraszaMY:

    Link do Spotkania Integracyjnego na FB:
    http://www.facebook.com/event.php?eid=191009784300722
    hej! czy ktoś może mi powiedzieć jaki tu jest poziom. Zastanawiam się nad uniwersytetem w warszawie, gdańsku, szczecinie ewentualnie toruń. Jak myślicie gdzie najlepiej? Czy warto w ogóle tu składać na rekrutacje?
    Gościu z jedynkami... Zależy na czym Ci zależy... Na studiach wiedza nie zależy już od szkoły (przynajmniej nie na prawie) ale od samego studenta. Szczeciński Wydział Prawa i Administracji, choć w gazetowych rankingach prymatu nie wiedzie, bardzo ładnie co roku spisuje się w najważniejszych statystykach, tzn. w statystykach dotyczących ilości absolwentów, którzy dostają się na aplikacje.

    Tutaj nauki jest sporo a podstawa programowa jest bardzo szeroka, co zmusza do wytężonej pracy ale i daje solidną podstawę do dalszego działania. Fajne jest to, że większość prowadzących ćwiczenia i naprawdę sporo wykładowców to praktycy. Dzięki temu na sporej liczbie ćwiczeń, przy minimalnym zainteresowaniu studenta, można się wiele nauczyć.

    Tak czy siak żaden wydział w kraju nie nauczy Ciebie jak byś prawnikiem, tylko wszystkie dadzą Ci możliwość opanowania podstawowej wiedzy z zakresu prawa, tzn. podstaw doktrynalnych i samych przepisów. W Szczecinie jest po prostu fajnie i przynajmniej za moich studenckich czasów nie było takiego wyścigu szczurów jak w większych ośrodkach.
    Cześć, mam takie pytanie. Nie wiecie ile wynosi próg przy rekrutacji na rok 2012-2013? Moje wyniki z matury to odpowiednio:
    -polski podstawa: 66%
    -WOS rozszerzenie- 50%
    -historia podstawa- 76%
    - angielski podstawa i rozszerzenie odpowiednio 88% i 52%
    Przy obliczaniu algorytmu wziąłem pod uwagę polski, WOS i angielski co dało wynik 41,90 pkt. co wydaje mi się wynikiem niewystarczającym. Wg was mam jakieś szanse dostać się na prawo w tym roku? Nie chcę tracić pieniędzy na niepotrzebna rekrutację, proszę o szczere odpowiedzi ;)
    Próg zostanie wyliczony po zakończeniu pierwszego naboru. Po ewentualnych rezygnacjach osób, które dostały się z tego właśnie naboru, kolejne osoby z najwyższymi w kolejności wynikami, które wezmą udział w tzw. II turze naboru będą przyjmowane. Nikt więc nie jest w stanie odpowiedzieć Tobie na pytanie o próg aż do chwili zakończenia rekrutacji.

    Poza tym temat służący porównywaniu swoich szans i wyników maturalnych istnieje i to tam proszę toczyć wszelkie na ten temat dyskusje.
    Dziękuję za informację
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.