ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
POMOCY! Rany pod uszami, po bokach głowy, Skąd ?!
POMOCY!jak znależć przepis uchylający, kolizyjny w ustawie?
Poszukuję Dobrego Zespołu muzycznego na wesele Pomocy!!!
Nie wiem, co się dzieje z moim kociakiem, pomocy!
Zaparcia i wymioty u małego kotka - pomocy!!!
PRZESTĘPCZOŚĆ NIELETNICH/ ORGANY POMOCY PRAWNEJ
Edytor rejestru, keylogger jak usunąć pomocy...
pomocy , zadania administracja sieci komputerowych..........
POMOCY! JAK USUNĄĆ KONTO Z ASK.FM?
Wskaźnik doładowania turbo
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mateurik.opx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Witam
    Mój kot choruje już ponad miesiąc - powoli kończą mi się pomysły, weterynarzowi też. Może ktoś miał podobny przypadek i będzie mógł pomóc, bardzo proszę....
    Leon ma 1,5 roku. Ponad miesiac temu zaczął się dziwnie zachowywac, był osowiały, przestał się bawic, siedzial cały czas ze spuszczoną głową, do tego dużo jadł ale chudł z dnia na dzień, akiedy bralismy go na ręce strasznie miauczał jakby go bardzo bolał brzuch. Zdecydowaliśmy sie pojechac do weterenyrza, ale szczerze mówiąc myśleliśmy, że to tylko taka faza albo przytrucie pokarmowe...Okazało sie że niestety jest znacznie gorzej. Weterynarz przeprowadził podstawowe testy neurologiczne - reakcje na bodźce dźwiękowe, światło, dotyk, opukiwanie - mały prawie na wszystko reagował w zwolnionym tempie. Najgorsze było, że gdy weterynarz trzymając go na rękach zbliżył jego przednie łapy i głowę do krawędzi stołu, kociak wcale nie próbował złapac sie stołu, tylkodał sobie zgiąc kark i wsadzic sie pod stół - weterynarz nie zrobił mu krzywdy ale wyglądało to strasznie.
    Z dnia na dzień robiło się coraz gorzej. Leon zaczął sie chwiac na nogach, a tylne łapki mu się rozjeżdżały, nie otwierała mu sie do końca trzecia powieka, z lewą stroną ciała było znacznie gorzej. Pobraliśmy mocz(wyniki w normie), zrobiliśmy usg (poza delikatnie niewyraźnymi nerkami - po konsultacji z nefrologiem okazało sie to ślepą uliczką), pobraliśmy krew - badania wykazały ekstremalnie wysoki poziom białek (ponad 140) w tym globulin. Wtedy lekarz wysunął pierwszą diagnozę że może to byc FIP w wersji bezwysiękowej, ale tego się nie da potwierdzic na 100%. Zaczęlismy podawac tolfedyne. Najpierw zastrzyki, a potem doustnie. Zdecydowaliśmy sie wysłac krew do Niemiec na badania pod kontem FIP - wyniki potwierdziły obecnośc koronowirusa we krwi a opis kazał przypuszczac, że mogła wystąpic mutacja. Następnego dnia kociak przestał chodzic, zupełnie stracił władzę w tylnych łapkach i lekarz zdecydował się podac sterydy i antybiotyki. Niestety następnego dnia było jeszcze gorzej, Leon nie mógł nawet podnieśc łebka, trzeba go było poic strzykawką, ale kontrolował mocz i kał, jak chciał iśc do kuwety, miauczał i go zanosiliśmy. Już chcieliśmy się poddac, ale nasz wet tłumaczył że te leki mogą zadziałac czasami po 72 godzinach. Pobraliśmy krew - okazało się, że białko spadło ze 140 do 120. Pojawiła sie szansa. Chociaż przy fipie też są możliwe chwilowe poprawy.
    I jak z zegarkiem w ręku po 72 godzinach, paraliż po wolutku zaczął się cofac...Po tygodniu mały już chodził jeszcze bardzo powoli i zarzucając na boki ale chodził. Zastrzyki podawaliśmy 10 dni + trilac 3xdziennie osłonowo. W tym czasie Leon przestał praktycznie jeśc, schudł jeszcze bardziej. Ewidentnie paraliż objął również przełyk, i funkcje połykania wracały powoli. Po tygodniu od odstawienia leków znowu pobraliśmy krew i okazało się że białko znowu spadło. Ale mały nadal nie je sam. Zjada najwyżej 2g mięsa na raz, do tego żywimy go karmą instant (proszek mieszany z wodą) żebyodzyskał siły - wcześniej zjadał wszystko. Sam zjada odrobinę, trochę zlizuje z palca, resztę trzeba mu wmusic. Od trzech dni zjada coraz mniej, jest coraz bardziej osowiały, mruży oczy i znowu chroni brzuch jakby go bardzo bolał. Trochę tak jakby wszystko zaczynało sie od początku. jest już karmiony prawie 3 tygodnie, domyślam się że ma już nas serdecznie dośc.
    Nie wiem co robic i jak mu pomóc....
    Jeżeli ktoś może pomóc bardzo prosze o odpowiedź.


    Bardzo chciałabym Ci pomóc, ale niestety nie bardzo wiem jak...
    Mam nadzieję, że ktoś na forum się odezwie w tej sprawie. Ja mogę tylko trzymać kciuki za zdrowie kotka.
    Trzymam kciuki za kotka... podpowiem tylko, że czasem warto skonsultować się z innym weterynarzem... może napisz z jakiego jestes miasta to może którys z forumowiczów Ci kogos poleci.
    Musiałam się zarejestrowac żeby pisac dalej:)
    Nadal walczymy, tak szczerze mówiąc nie wiemy z czym.
    Jestem z Warszawy i konsultowalam sie juz z trzema innymi weterynarzami, ale żaden z nich nie wniósł nic nowego...
    Teraz u Leona jest mała poprawa. Niestety zastrzyki przeciwzapalne i antybiotyki trzeba było odstawic, bo zupełnie stracił apetyt i strasznie nam schudł (jest dorosłym syberyjczykiem a waży w tej chwili 3,8kg i to już przytył troszeczkę, ale nadal wygląda jak futro, skóra i kości).
    Teraz troche odzyskał apetyt i jest bardziej kontaktowy, objawy neurologiczne nie wróciły, ale nadal coś jest nie tak i nie wiemy co.
    Weterynarz zaczął podejrzewac, że mały może cierpiec ewentualnie na guzki w w przestrzeni międzykręgowej albo w rdzeniu, ale nie da się tego zdiagnozowac, bo na rentgenie tego nie widac, a rezonans jest zbyt niedokładny...


    Leonka 3mam kciuki za Ciebie i Twoją miłość, niestety również nie umiem Ci pomóc. Wczoraj straciłam moją ukochaną Kicię, leczyłam ją w klinice na Gagarina. I choć skończyło się to tak, że ryczę, gdy to piszę, to walczyli tam o nią do samego końca. Oby Wam się udało.
    Leonka powodzenia, powodzenia, powodzenia. Ciężko coś poradzić, strasznie to bolesne, trzeba wytrwać w tym jakoś. tutajpoczkategori
    niestety tez nie pomoge ale trzymać kciuki moge zawsze...
    walcz dzielnie Leonku... tutajpoczkategori
    Dzięki poleceniu właścicielki hodowli z której pochodzi Leon trafiliśmy do nowego lekarza. Po mojej opowieści o ostatnich 2 miesiącach i zapozaniu się z wynikami wszystkich badan i wypisem od poprzedniego lekarza, drogą wykluczenia doktor postawił wstępną diagnozę. To co męczy małego od ponad 2 miesięcy to może byc bakteryjno-pierwotniakowe zapalenie układu nerwowego i płynu rdzeniowo-mózgowego. Jest to diagnoza, którą potwierdzic będzie mozna tylko jeśli leczenie zadziała, bo jedyne badanie które byłoby skuteczne to pobranie płynu rdzeniowo-mózgowego pod narkozą co nie wchodzi w grę. No ale mały dostał antybiotyki i lek na pierwotniaki i taką kurację mamy dwa razy dziennie stosowac przez 40 dni. Lekarz powiedział, że oczywiście fipu bezwysiękowego nie da się wykluczyc, ale nigdy nie spotkał się z przypadkiem żeby fip trwal tak długo i żeby objawy sie cofnęły na dłużej niż kilka dni, a Leon był sparaliżowany i już nie jest i to trwa już ponad miesiąc.
    Generalnie jestem dobrej myśli i trzymam się tego leczenia, mam nadzieję, że to poskutkuje...
    Masz zagadke , bo trudno obstawiac cos innego niż FIP , ale nie mozna sie nie zgodzić z nowym wetem . Może to zakażenie to konsekwencje FIPa .. Skoda ze wet nie alecił od razu badania na koronowirusy . Teraz musisz trzymać sie tego leczenia . Co raz więcej słysze o Fip i coraz bardziej mnie to przeraża ..ale ażdy kot to ma tylko jedne mutuja inne nie . Trzymam kciuki za Sibka . tutajpoczkategori
    Badanie pod kontem koronowirusa z wysłaniem krwi do Niemiec włącznie już dawno zrobilismy, ale jak wiadomo wynik nie jest rozstrzygający. Koronowirus jest obecny w jego organizmie ale to jeszcze nie znaczy że zmutował, więc jedyne co wiemy po tym badaniu to to że fipa nie możemy wykluczyc. Ale większośc weterynarzy mówiła nam że nie widzieli jeszcze kota, który żyłby nadal po dwóch i pół miesiącach od pojawienia się ostrych objawów. Więc jestem dobrej myśli.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.