ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Kastracja! PLISS ODPISZCIE DO 22.00 PILNEEEE
WAŻNE - PORADNIK DOTYCZĄCY KASTRACJI/STERYLIZACJI
Akcja taniej sterylizacji i kastracji Warszawa
Akcja-Sterylizacja/kastracja marzec 2013r
Przeróżne książki-zbieram na kastrację bezdomniaków
Łódź,tańsze sterylizacje i kastracje
O kastracji / sterylizacji koniecznie zobaczcie
Rozwijanie muskulatury u rocznego kastrata.
Kastracja młodzitkiego kotka.
Kot po kastracji
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • cheetah-girl.keep.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Witam !! 8 miesięcy temu całkiem przypadkiem trafil do mnie mały kotek i tak został,nigdy bym nie zdecydował się wziąc kota bo zawsze wolałem psy....ale Karol sie zjawil i tak został i nie zaluje bo jestem w nim zakochany hehe

    15 lutego kocurek przeszedl kastrację i chcialbym sie dowiedziec czym najlepiej go teraz karmic bo jestem zupełnie zielony a od czytania informacji na ten temat mam juz mętlik w głowie...od nazw tych różnych karm...

    Pani weterynarz po zabiegu dala mi : Royal Canin Young Male (Pełnoporcjowa karma dla dorosłych kocurów od momentu kastracji do 7 roku życia ) i powiedziala ze mogę tym karmic ze jest ok ,ale chcialbym uslyszec zdanie osob z forum.. i oprocz tego jaka karme odklaczajaca polecacie itp

    Kotek jest dwa dni po zabiegu,wszystko jest ok oprocz tego ze jest troszke jakby smutny,malo sie bawi itp,mam nadzieje ze to minie


    Jedzenie odpowiednie po kastracji kota to po prostu głupi MIT.

    Nie przejmuj się.
    U kastratów trzeba przede wszystkim pilnować wagi, bo lubią się roztyć, no i muszą pić, żeby uniknąć kłopotów z nerkami. Dobra karma normalna wystarczy. tutajpoczkategori
    dzięki za odpowiedz,czytalem ze ten Royal to nie taka rewelacja a do tego cena jest dosyc wysoka ..

    a co sadzicie o tej karmie ?? TASTE OF THE WILD Rocky Mountain Feline

    duzo osob ja chwali i jezeli jest dobra to czy moglbym ja dawac swojemu kocurkowi kiedy zje juz ten Royal



    dzięki za odpowiedz,czytalem ze ten Royal to nie taka rewelacja a do tego cena jest dosyc wysoka ..


    No to zle czytałeś . Polecam poczytać na temat zmian układu moczowego po kastracji , o szczawianach , kryształach , SUK i innych pewnie głupich głupot dla przedmówców. Chcesz miec długo zdrowego kota posłuchaj lepiej weta a nie dzieciaków czerpiących wiedzę .. no własnie , nie bardzo wiem z czego . tutajpoczkategori
    Sam używam TASTE OF THE WILD Rocky Mountain Feline i ta karma jest bardzo dobra a przede wszystkim TANIA.

    Szczerze Ci ją polecam

    Kot zajada się ze smakiem, aż za dużo je i musze mniej dawać do miseczki

    Jest wiele mitów na temat kastracji uważaj żebyś w któryś nie wpadła bo tylko stracisz pieniędze na tak zwanych chciwych naciągaczy. Ja kiedyś dałem się nabrać i teraz 2 x pomyśle nim coś kupie!

    P.S. Z całym szacunkiem ale nie jestem dzieciakiem i mam wieloletnie doświadczenie z kotem - dachowcem. I na ten temat pozwole sobie się wypowiedzieć
    Tak wlasnie czytalem ze jak za taka cene to Taste jest bardzo dobrą karma

    a co np ze swiezym mięskiem,czyli np z podrobami z kurczaka(serca,watrobki it) czy moge dawac dla wykastrowanego kocurka,powiedzmy 2 razy w tygodniu ?
    Ja daje nawet czesciej (w małych porcjach) i kot je ze zmakiem i nic mu nie dolega

    A jakiego masz kota? Dachowca czy rasowego?
    dachowca
    spinoo, i oczywiście karma dla kastratów uchroni koty przed problemami? To bzdura. Weci polecają RC bo mają z tego inetres, a to pic na wodę.
    Dla Twojej informacji, mam 40 lat trochę wiem już o kotach oraz o chwytach reklamowych firm. Czego się nie robi żeby sprzedać produkt, często dokłądnie ten sam ale pod różnymi nazwami i z rożnymi wskazaniami. tutajpoczkategori

    spinoo, Dla Twojej informacji, mam 40 lat trochę wiem już o kotach oraz o chwytach reklamowych firm. .

    czy mamy licytować się na wiek , no to nie wchodz na moja strone , bo się rozczarujesz . Naturalnie wszedzie ktoś na kogos czycha , mnie nie interesuja twoje przemyslenia ani odczucia , tylko czysta rzeczowa analiza , zatem zadaję pytanie jak poprzednio czytałaś cos o kocich problemach z układem moczowym , czy to tez wymysł ciemnych sił ..?
    Czy miałaś kiedys kota z SUK ? ...lub z kryszałkami w moczu ? no to wiecej pokory w ferowaniu opini dnia Śro 17:51, 22 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz tutajpoczkategori
    Nie mam zamiaru licytować się na wiek, tylko dotknęło mnie nazywanie mnie dzieciakiem.
    Tak, wiem o chorobach dróg moczowych, ale nie uważam, że karma dla kastratów coś zmieni. To jest moje zdanie i weta moich kotów.
    A w ogóle trochę więcej życzliwości dla innych. tutajpoczkategori
    Zgadzam się z Lenka

    Poza tym te super-extra karmy czesto sa zwykłą komercją by nabijać ludzi w butelkę. I by więcej płacili.
    no i wez tu badz mądry...weterynarze i niektorzy ludzie polecaja specjalistyczne karmy typu RC inni mowia ze wystarcza zwykle porzadne karmy....
    Myślę, że wystarczą "zwykłe", porządne karmy, np Acana, Orijen, ale i tak musisz pilnować wagi, pilnować, żeby kot się dużo ruszał. Ja osobiście po sterylizacji zaczęłam karmić koty Biomillem Light - http://keko.pl/pl/karma-sucha-dla-kota-biomill-light-10kg.html - nie jest to najtańsza karma, ale za to bardzo dobra i wydajna (taki duży wór naprawdę na długo starcza tylko oczywiście najlepiej mieć jakieś pudełka na karmę). Na tej karmie kociaki utrzymują przyzwoitą wagę, a zauważyłam też od razu, że futerko stało się milsze i lśniące karmię Biomillem już dobrych kilka miesięcy, niedługo chyba będzie rok i bardzo polecam
    Ja do tej pory stosowałem royal canin young male na przemian ze skin young male, ale przerzuciłem żywienie mojego kota na hill'sa science plan vetessentials young adult i zauważyłem mniejsze problemy z wagą, cały czas trzyma 5,2kg a wcześniej dochodziło do 6kg. Vet kazał mi odchudzić kota jak nie chcę wychodować cukrzyka.
    Ja z autopsji mogę powiedzieć, że po kastracji kot wymaga więcej uwagi z tytułu żywienia; są koty "delikatne", którym nawet royal zaszkodzi, a są i takie, które na whis** pożyją 20 lat. Ja swojej małej podaję royala na zmianę z Farminą i wyniki badań krwi są bardzo dobre, więc (w mojej opinii) aby dowiedzieć się jak karma działa na pupila trzeba go zbadać
    Nie ma karmy dla kastrata! to chwyt marketingowy!!!!!! karma dla kastrata jest karma dla kotów mających problemy z SUK!!! Więc jeśli Twój kot nie jest chory! nie wolno mu podawać takiej karmy!!!!...a w karmie sama kukurycza pszenica ryż ...więc białko w więkoszości pochodzenia roślinnego - którego kot prawie w ogóle nie trawi i nie przyjmuje z niego prawie w ogóle żadnych korzyści!!! jeszcze jakieś pytania? tutajpoczkategori
    Tak jedno..jesteś lekarzem?? Miałam kota po kastracji, i byłam głupia bo posłuchałam rady "mądralińskich", którzy doradzali, by dawać kotu zwykłą karmę a nie dla kastrata...efekt? Półtora roczny kot zmarł w wyniku zapiaszczenia całego układu moczowego kryształkami!!!
    A co podawałaś kotu zamiast karmy dla kastratów?
    Wiesz jak działa karma dla kastrata?...
    Widziałaś kiedyś skład karmy dla kastratów?...
    Badałaś mocz kota kontrolnie?
    Masz jakiegoś znajomego po weterynarii? - opowiadał ci jak wyglądają zajęcia z dietetyki?...
    widzę że to walka z wiatrakami...zawsze atak zero merytoryki. tutajpoczkategori
    Kot dostawał purine pro plan dla kotów przebywających w domu. Kot miał badania robione co pół roku i przez pierwszy rok było ok potem zaczęły się cyrki, zatwardzenia, brak oddawania moczu, utrata wagi...w klinice jak powiedziałam jaką karmę dostaje to ochrzan, dlaczego nie dla kastratów...kazali mi podawac royal urinary, nie pomogło. Rtg, usg a tam sam piach 90%, a cewka moczowa ze skały. Kot nie mial nadwagi, był bardzo aktywny i jak wyżej napisałam mial 1,5 roku. Więc wnioskuję, że to nie przez kosmitów....
    w Twoich wypowiedziach wyczuwam uszczypliwość...trochę się nie dziwie bo przeszłaś niemało z kotkiem którego zapewne traktowałaś jak członka rodziny...
    Sęk w tym że ja nie piszę że nie trzeba podawać karmy dla kastratów tylko jakąś tam zwykła karmę...
    Akurat Purina nawet ta Pro plan je jest dobrą karmą trochę lepszą od zwykłej Puriny która to z kolei jest trochę lepsza od marketówek;( 20% mięsa, reszta składu to same węglowodany przypuszczam że kupowałaś tą: Purina ProPlan House - gdzie nawet w składzie nie ma napisane mięso z kurczaka tylko "kurczak" - czyli niekoniecznie mięso.
    Ja piszę o karmie bezzbożowiej w której jest duża zawartość białka i tłuszczów zwierzęcych które same utrzymują ph moczu na odpowiednim poziomie a nie sztucznie poprzez dodatek dziwnych substancji...
    Karma dla kastrata działa w ten sposób że substancja zawarta w tej karmie zwiększa pobór wody do organizmu - uaktywnia hormon antydiuretyczny który zwiększa resorpcję zwrotną wody w kanalikach zbiorczych nerek, przez co woda ponownie wraca do krwiobiegu. Prowadzi to w efekcie do zwiększonego nawodnienia przestrzeni międzykomórkowych.
    Jeżeli dzieje się to zbyt często i prz długi czas może to prowadzić do rozwoju obrzęków, wzrostu masy ciała, podwyższenia ciśnienia tętniczego krwi, obrzęku płuc, a nawet mózgu.
    Zatrzymaną wodę kot musi jakoś wydalić - więc w karmach tego typu znajduję się środek moczopędny ponieważ mogło by się to skończyć tragicznie dla takiego zwierzaka.
    Ten proceder bardzo obciąża nerki - które mogą ulec uszkodzeniu - oraz układ krwionośny.
    Więc jeśli już to tylko doraźnie!!! Powrót do góry
    Może i jestem uszczypliwa, za to przepraszam; faktycznie kot był dla mnie i męża prawie jak dziecko (którego sami nie możemy mieć), więc jak można się domyślić chcieliśmy dla niego jak najzdrowszej karmy. Nie rozumiem jednak dlaczego 2 wetów oraz lekarze kliniczni prawie nakazywali stosować karmę dla kastratów? W Twojej opinii jaka karmę suchą należy podawać kotce po sterylizacji (wiek 10 miesięcy, waga 3,7kg)? Czy Royal Canin dla kotów do 7 roku życia jest bezpieczny jako karma bytowa? A Royal dla kastratów jako "profilaktyka"?? PS. po Acanie Figusia ma biegunkę
    Bardzo dobrze Cię rozumiem bo jestem w podobnej sytuacji...też mam kotka po kastracji i traktuje go jak synka.
    Propagadna siana przez producentów karm jest ogromna, do jakiego weta nie wejdziesz, nawet na wsi wszędzie są reklamy ROYAL CANIN!!!...który składem swoich karm już tyle lat wmawia ludziom że ich koty są roślinożerne i że potrzebują do życia białka roślinnego! tzn mówią zupełnie co innego tylko skład ich karm ni jak ma się do tego co mówią a co robią - Piszą kot to mięsożerca a w karmie może z 30% mięsa i same zboża i kukurydza - a czy kiedyś ktoś widział kota który podjada kurze ziarno? albo biega z kolbą kukurydzy w pyszczku? - NIKT
    No tylko zboże, kukurydza i ryż są tanie zwłaszcza że do karm używa się odpadów glutenowych które nie nadają się już do spożycia przez ludzi...a podnoszą ilość białka w karmie;) dodatkowo są rozdzielane tak aby nie pisać ich na samym początku….bo kto by kupił karmę jak skład zaczynał by się od kukurydzy?
    Nawet jak poszła byś do 3,4 czy 5 weta każdy powiedział by że musisz podawać karmę dla kastratów. Niestety zajęcia z dietetyki na wyższych uczelniach sponsorowane są przez RC, który oferuje im staże, ogranizuje sympozja na temat żywienia - mówiąc że ich karmy są super... i weci raczej oprócz tego że trzeba podawać tą karmę i że mają z tego kasę albo różnego rodzaju gratis - nie wiedzą nic innego ;(...Ja też chodzę do weta i on też ględzi mi o karmie dla kastratów...a wystarczy zaglądnąć na skład - przecież to nie może być dieta dla kota...szybciej kury się tym najedzą...
    Jak my ludzie mamy problem z pęcherzem to co stosujemy? preparaty z żurawiną, i mamy nakaz picia dużych ilości wody. Nikt nie daje nam jakiś dziwnych substancji zatrzymujących wodę mieszanych ze środkiem moczopędnym...(nie piszę o zapeleniu)
    Trzeba po prostu pilnować aby kot pił, a jeśli tego nie robi to moczyć mu chrupki i już.
    Duża zawartość mięsa w karmie pozwala na utrzymanie prawidłowego ph moczu bez konieczności dodawania sztucznych substancji – obciążających nerki.
    Ale po co robić karmę z drogiego mięsa jak można kupić tanio odpady roślinne i dodać sztuczności które wyrównają braki i już! - a do tego reklama, darmowe próbki, współpraca z uczelniami weterynaryjnymi, weterynarzami…. i z karmy o tanim składzie mamy karmę premium!
    A dobra karma to taka która zawiera 60, 80 lub 95 % białka pochodzenia zwierzęcego! Nie zawierająca zbóż z tanich np. Porta 21 Feline Finest Sensible, bez zbóż tylko tu podawała bym powiedzmy z dwa razy w tygodniu INDYKA surowego. Z droższych jeśli nie je Acany – mój też nie chciał…to polecam Orijena CAT (nie fish – bo ta nie może stanowić monodiety) albo Power of Nature Meadowload MIX .
    Musisz pamiętać że nie można kotu po prostu po skończeniu karmy wsypać nowej karmy bezzbożowej – przestawianie musi trwać pomalutku dotypuj nową karmę do starej i nie zrazaj się jeśli nawet przez tydzień czy dwa będzie wybierał starą karmę a zostawiał nową bo bezzbożówki nie mają żadnych aromatów i minie trochę czasu aż kocisko się przyzwyczai (on i jego układ pokarmowy) (mi to zajęło 3 miesiące ale teraz jak sypie Orijena czy PONa to jakbym mu mięso dawała )
    Wiadomo że jeśli kot ma predyspozycje do chorób układu moczowego to czy będzie jadł karmę dla kastratów czy inna lecz wysokobiałkową karmę mięsną może zachorować.
    Badania moczu co kwartał i nie z paska tylko normalne mikroskopowe badanie z osadem!
    Powrót do góry
    To czy kot będzie chory, czy nie to już od nas chyba tylko w 50% zależy sąsiedzi z mojego rodzinnego domu mają kota, który jest starszy ode mnie!!!! MA 24 LATA! A je to co mu pani ugotuje, resztki z obiadu a od święta Kite***, waży 6kg i jeszcze biega za myszami!
    Dzięki za wskazówki i wyczerpujące odpowiedzi jednak na jedno pytanie nadal nie odpowiedziałaś mianowicie, czy jesteś lekarzem?
    Witam.
    Mój kot będzie właśnie w piątek kastrowany, więc sprawa karm bardzo mnie interesuje. Chodzę obecnie do dwóch weterynarzy bo leczymy narośl na zębach i kot dostaje zastrzyki a ja na weekendy wyjeżdżam. W Warszawie gdzie mieszkam wet oczywiście doradził Royala. W Wyszkowie ( weekendy) weterynarz powiedział, że karma dla kastratów to bujda, chwyt marketingowy. Należy podawać dobrą zwykłą karmę i pamiętać tylko o taurynie. Więc widząc i wpisy na forum chyba coś w tym jest. Oczywiście nie spytałam go co on poleca jako zwykłą dobrą, bo zajęta miałam głowe stanem pyszczka kociaka. Ale w piątek wszystkiego dopytam.
    A co myślicie na temat karmy Sanabelle? Powrót do góry
    Sanabbel jest dobrą karmą, na pewno lepszą od Royala. Powrót do góry
    Niekoniecznie lepszą. Ale dobrą. Powrót do góry
    uwazam, ze RC jest przereklamowany. Oczywiscie jest lepsza karma niz popularne "sieciowki", ale sa lepsze... zwlaszcza w tej kategorii cenowej. Jesli chodzi o kastracje to wydaje mi sie, ze karmy dla kastratow zawiraja inne proporcje pewnych skladnikow zeby nie obciazac nerek.
    Sama mam kastrata. Je dobra karme, czasami mieso itp., ale juz dawno nie kupowalam mu karmy dla kastratow.
    Sa karmy dobre karmy,ktore wystarcza i nie trzeba kupowac karmy dla kastratow.Gdzies kiedys czytalam,ze prblemy z ukladem moczowym maja kastraty jak i koty nie kastrowane.Czyli kastracja nic nie zmienia.
    Mój Franek dopiero będzie kastrowany za kilka miesięcy,ale ja już się przejmuję samym zabiegiem jak i późniejszym żywieniem. Czy więc,jeśli kot je teraz dobrą karmę,a niedługo planuję wprowadzić Power of Nature,to czy po kastracji kotek może nadal jeść tę samą karmę? Co weterynarz,forum,to inna opinia na temat karmy dla kastratów.Jedni piszą,że jeśli kot je np.taki PON to ta karma jest dobra bez względu na to,czy kot kastrowany czy nie,drudzy się oburzają,że jak to tak..kot nie je specjalnej karmy dla kastrata?

    Kociaro,ja tez słyszałam,czytałam chyba nawet jakieś badania na ten temat,że nie stwierdzono zwiększonych problemów z cewką moczową u kotów kastrowanych. dnia Pią 14:41, 08 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Ja polecam wziąć sobie skład i analizę karmy jakiegoś producenta porównać sobie karmę zwykłą bytową i tę dla kastratów.

    np. RC

    Persian:

    suszone mięso drobiowe, ryż, tłuszcze zwierzęce, kukurydza, izolat białka roślinnego*, hydrolizat białka zwierzęcego, włókno roślinne, pulpa buraczana, drożdże, L-lizyna, sole mineralne, tran, olej sojowy, fosforan sodu, fruktooligosacharydy, łupiny i nasiona psyllium, wyciąg z drożdży (źródło manno-oligosacharydów), DL-metionina, tauryna, olej z ogórecznika, wyciąg z aksamitki wzniesionej (źródło luteiny)

    RC dla kastrata:

    Suszone mięso drobiowe, gluten kukurydziany, kukurydza, gluten pszenny *, ryż, tłuszcz zwierzęcy, włókno roślinne, hydrolizowane białko zwierzęce, białko drobiowe*, pulpa buraczana, sole mineralne, tran, ziarno Psyllium, olej roślinny (soja, ogórecznik), DLmetionina, Fruktooligosacharydy (FOS), L-lizyna, tauryna, polifosforan sodu, proszek jajeczny, wyciąg z aksamitki (bogaty w luteinę), L-karnityna.

    Purina zwykła

    Wołowina (16%), odwodnione białko drobiowe, gluten kukurydziany, ryż(min. 14%), owies, kukurydza, tłuszcz zwierzęcy, gluten owsiany, korzenie cykorii(min. 0,5%), wysłotki, Autolysat, drożdże (min. 0,2%), chlorek potasu, tran, chlorek choliny, związki mineralne, siarczan wapnia, węglan wapnia, DL-metionina,chlorek sody

    Purina Dla kastrata

    wołowina (17%), owies (mind. 14%), odwodnione białko mięsa drobiowego, gluten mączki kukurydzianej, mączka sojowa, tłuszcz zwierzęcy, kukurydza, wysłotki, korzenie cykorii(min. 0,5%, celuloza, Autolysat, drożdże (min. 0,2%), siarczan wapnia, chlorek potasu, tran, chlorek choliny, związki mineralne, L-Lizyna, DL-Metionina, chlorek sodu

    Czym się różnią? co takiego wpływającego na układ moczowy jest w karmie dla kastrata czego nie ma w karmie dla przykładowych persów czy zwykłego Adulta? - no właśnie . Powrót do góry

    Sa karmy dobre karmy,ktore wystarcza i nie trzeba kupowac karmy dla kastratow.Gdzies kiedys czytalam,ze prblemy z ukladem moczowym maja kastraty jak i koty nie kastrowane.Czyli kastracja nic nie zmienia.

    Nie do Konca, Koty tak jak ludzie maja problemy z nerkami na skutek odkladajacego sie tam bialka. Najczesciej wynika to dopiero w starszym wieku. Nalezy unikac karmienia kotow zwl starych karma z duza zawartoscia bialka. Jesli chodzi o kastratow to one maja tez tendencje do tycia wiec zaleca sie im karme o niskiej zawartosci weglowodanow. Na paczce nie musi byc napisane Sterilised zeby karma byla odpowiednia sa tez zwykle karmy ktpre spelniaja takie same normy. natomiast jesli ktos nie zna proporcji skladnikow odzywczych to bezpiecznie brac jest karme ktora jest oznaczona czyli odpowiednia. Np http://www.bdkarma.pl/gfx/600x600/8594031443902-brit-premium-cat-sterilised-karma-dla-kotow.jpg Powrót do góry
    Nisko-procentowa,zeby uchronic kotka od otylosci nie trzeba zmieniac karmy na ta dla kastratow.Wystarczy nie przekarmiac kotka.Nie dawac za duzo kocich przysmakow i uwazac,zeby kot mial duzo ruchu.Karma moich kotow jest zwykla karma i ma bardzo malo weglowodanow ok. 7% Powrót do góry
    Nie do Konca, Koty tak jak ludzie maja problemy z nerkami na skutek odkladajacego sie tam bialka. Najczesciej wynika to dopiero w starszym wieku. Nalezy unikac karmienia kotow zwl starych karma z duza zawartoscia bialka. Jesli chodzi o kastratow to one maja tez tendencje do tycia wiec zaleca sie im karme o niskiej zawartosci weglowodanow.

    Po pierwsze koty to wyspecjalizowani mięsożercy i o wiele lepiej radzą sobie z trawieniem białka (zwierzęcego) niż ludzie.

    Po drugie czy kot jest karmę z niską zawartością białka czy wysoką to i tak dostaje taką samą jego ilość a przynajmniej powinien tylko w różnej ilości karmy.

    Bo dawkę karmy powinniśmy dobierać do wagi kota patrząc na zawartość białka czyli 5g na każdy kg masy kota (orientacyjnie oczywiście).

    W przypadku karmy wysokobiałkowej gdzie białko mamy pochodzenia zwierzęcego w 100g karmy mamy 48g białka przykładowo w karmie RC NYF 37g tylko przy RC musimy odjąć pewnie co najmniej 1/3 to białko roślinne(domysły) tak więc białka PRZYSWAJALNEGO jest góra 25g czy jeszcze mniej.

    Czyli kot o wadze 4 kg karmy WB (wysokobiałkowej) z 48% powinien jej dostawać ok. 42g.
    Natomiast karmy RC 54g - a zakładając że część białka jest pochodzenia roślinnego czyli do niczego się nie nadającego - 80g.

    Teraz popatrzmy na węglowodany:
    W/w karma WB w 100 g ma 13% węglowodanów
    karma RC NYF ma ich w 100g aż 34%.
    Od razu widać o ile więcej niż karma WB.
    A patrząc na dawkę dzienna:
    WB - 42g - kot dostaje 5,46%.
    RC przy 54g - 18,36 natomiast przy 80g - 27%.

    Więc to ile karma na wstępie ma białka wcale nie musi znaczyć że ogólnie większą dawkę musimy kotu podawać. Możemy sobie to przeliczyć i ograniczyć ale mając dużo białka w karmie ograniczamy właśnie między innymi węglowodany dotyczy to też ilości wapnia i fosforu.

    natomiast jesli ktos nie zna proporcji skladnikow odzywczych to bezpiecznie brac jest karme ktora jest oznaczona czyli odpowiednia. Np http://www.bdkarma.pl/gfx/600x600/8594031443902-brit-premium-cat-sterilised-karma-dla-kotow.jpg

    Z tym że właśnie te karmy WCALE nie są ODPOWIEDNIE co mam nadzieję trochę rozjaśniłem - choć te wyliczenia samego mnie przerażają Powrót do góry

    Mój Franek dopiero będzie kastrowany za kilka miesięcy,ale ja już się przejmuję samym zabiegiem jak i późniejszym żywieniem. Czy więc,jeśli kot je teraz dobrą karmę,a niedługo planuję wprowadzić Power of Nature,to czy po kastracji kotek może nadal jeść tę samą karmę? Co weterynarz,forum,to inna opinia na temat karmy dla kastratów.Jedni piszą,że jeśli kot je np.taki PON to ta karma jest dobra bez względu na to,czy kot kastrowany czy nie,drudzy się oburzają,że jak to tak..kot nie je specjalnej karmy dla kastrata?

    Kociaro,ja tez słyszałam,czytałam chyba nawet jakieś badania na ten temat,że nie stwierdzono zwiększonych problemów z cewką moczową u kotów kastrowanych.

    Karolino Julio dochodzimy do takich wnioskow,ze zdania sa podzielone.Dlatego nie bede pozbawiac kota dobrej karmy,tylko dlatego ,ze kilka osob uwaza ze trzeba podawac karme dla kastratow.Duzo czytalam na ten temat i wyrobilam sobie swoje zdanie.Podaje,dalej PON.Tez musisz wyrobic sobie swoje zdanie.Jezeli chodzi o sama kastracje to sie nie martw,to nie jest sterylizacja kotki.Moj Teos to tylko troche gorzej sie czul w dzien kastracji.Na drugi dzien to juz biegal. Powrót do góry
    Chyba jednak jestem zdania,że będę stosować zwykła,dobrą karmę typu PON właśnie.
    Tu znalazłam dobry wątek http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=598157
    Wychodzi na to,że karmy w sklepach na których jest napisane: karma dla kastrata to nic innego jak karma light,a nie karma lecznicza.I większość ludzi jest zdania,że żadna karma dla kastrata nie zapobiegnie kłopotom z nerkami.

    A karma dla kastrata Animonda vom Feinsten Deluxe? http://www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/sterylizowane/animonda/49538

    Kociaro, do kastracji Franka mam nadzieję,jeszcze daleko.Liczę,że nie zacznie mi znaczyć terenu zbyt wcześnie.Tak czy inaczej czytam sporo na ten temat i faktycznie niby to rutynowy zabieg,trwa raptem 15 minut i kocurki szybko dochodzą do siebie,ale i tak na pewno w dzień zabiegu będę mocno zestresowana. Najbardziej przeraża mnie fakt,że na 12 h przed zabiegiem nie można nic jeść.A Francio o 7 rano już jest mega głodny. Akurat jak na złość musiałam też trafić na wątek,w którym ktoś pisał,że jego kotek nie wybudził się z narkozy albo,że podczas podania narkozy zatrzymało się serduszko:( Zapewne są to pojedyncze przypadki. Czy kotek przed zabiegiem jest bardziej szczegółowo badany,czy tylko standardowe osłuchanie serca itd? dnia Sob 13:17, 09 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry

    Wychodzi na to,że karmy w sklepach na których jest napisane: karma dla kastrata to nic innego jak karma light,a nie karma lecznicza.

    W większości przypadków nawet nie jest to karma light;) bo ideą karm light jest zmniejszenie ilości tłuszczu (że to totalne nie porozumie to już inna sprawa skoro wiadomo że koty nie tyją z tłuszczu tylko z węglowodanów xD których paradoksalnie jest NAJwięcej w karmach light )- a niektóre karmy "dla kastratów" mają tyle samo tłuszczy co inne zwykłe karmy.

    Czyli ogólnie, wmówić można wszystko Powrót do góry
    Tez jestem tam zarejstrowana i czytalam to.Duzo takich podobnych opinni przeczytalam i zostalam przy PONie.Jezeli chodzi o tycie to juz pisalam czego trzeba unikac a rownoczesnie zapewnic kotu ruch.Wtedy kotek nie przytyje.Nalezy tylko uwazac ,zeby karma nie miala duzo weglowodanow.PON ma nieduzo,bo ok.7%Wlasnie od weglowodanow sie tyje.
    Jezeli chodzi o sama kastracje.To Teos przed narkoza mial robione badanie krwi.Kotki rano sa glodne ale zabieg mielismy na 9 rano a dopiero o 16 odbieralismy kotka.Upieraj sie przy tym,ze chcesz Frania odebrac calkiem wybudzonego,tak jest bezpieczniej.Karolino Julio ja bylam bardziej zestresowana od Teodora.
    Ja raczej też pozostanę przy zwykłej,dobrej karmie.A pamiętam,jak w zeszłym roku moja znajoma kastrowała kocurka,a inna znajoma ją pouczała,żeby nie zapomniała przestawić kotka na karmę dla kastratów i obie doszły do wniosku,że Royal Canin to najlepsza karma.Ja się wówczas nie znałam kompletnie,ale tez przez długi czas myślałam,że RC to najlepsza z najlepszych i jeśli kiedykolwiek będę mieć kota,to też będę go karmić RC. Nawet nie miałam pojęcia,że istnieją sklepy internetowe z bezzbożową karmą.

    Kociaro,Twój Teodor ma teraz ile? 9 miesięcy? Czyli Franek pewnie będzie kastrowany w maju/czerwcu. Zapewne przed zabiegiem o wszystko wypytam weta.Ojej,o 9 zabieg,o 16 odbiór...Strasznie długo. Chyba w dzień zabiegu będę musiała wziąć coś na uspokojenie:D Jestem nawet lekko poddenerwowana podczas profilaktycznej wizyty u weta.

    BooBoo,mam nadzieję,że z czasem też stanę się choć w połowie taką specjalistką w dziedzinie żywieniu jak Ty Ja póki co,jeszcze nie do końca potrafię porównać składy karm i wyciągnąć odpowiednie wnioski.Nie zawsze wiem,która jest najlepsza.Zazwyczaj sugeruję się opiniami bardziej doświadczonych.Jak dobrze,że jesteście dnia Sob 15:00, 09 Lut 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Tez sie ciesze,ze BooBoo jest z nami.Na temat zywienia bardzo duzo sie od niego nauczylam.Moj Teos ma teraz 9 miesiecy,ale zostal wykastrowany w bardzo szybkim trybie,w wieku 7 miesiecy.Zaczal znaczyc.U weta bardziej denerwuje sie Cezarem,bo on jest przerazony.Teodor jest na luzie i mi sie to udziela.W dzien kastracji,tez bralam srodki na uspokojenie.Franio w jakim jest wieku? Powrót do góry
    Dla mnie do niedawna jedynym wyznacznikiem dobrej karmy była zawartość mięsa w składzie.Na pozostałych składnikach za bardzo się nie znałam,ale dzięki Booboo,forum z każdym dniem wiem coraz więcej:)

    Franek skończył dziś 5 miesięcy. Także mam nadzieję,że kastracja odbędzie się najwcześniej w siódmym,ósmym miesiącu. Moja weterynarz to kastruje już 3-4 miesięczne bezdomne koty,które błąkają się po osiedlu w pobliżu jej gabinetu.Ja jednak chce zaczekać z tym zabiegiem jak najdłużej.To dobrze,że Teodor jest wyluzowany.Franek podczas pierwszej wizyty u weta był grzeczny jak trusia,a teraz dokazuje i przez cała drogę do weta pomiałkuje w transporterku. Powrót do góry
    Niestety dachowce nie lubia podrozy.5 miesiecy to jeszcze stanowczo jest za mlody na kastracje.Ja chcialam,zeby Teodor byl jak najstarszy,ale w wieku 7 misiecy mial tluste cale futerko i zaczal znaczyc ,co oznaczalo,ze wkroczyl w wiek dojrzewania.Ucalul Frania ode mnie z okazji urdzinek Powrót do góry
    Franio wyganiany,najedzony,drzemie.Życzenia urodzinowe w postaci głasków złożone:D Swoją drogą,to ostatnio zaczął wybrzydzać. Najlepiej jak codziennie mokra karma jest z innej firmy i o nowym,lepszym smaku.Niepotrzebnie zamówiłam ostatnio więcej saszetek jednej firmy,muszę bardziej mieszać smaki i chyba producentów też.Co do suchego,to Francio nie protestuje.Je ładnie,co mu daję,ostatnio nawet więcej suchego wcina niż wcześniej.Chyba jednak ta Acana tak dobra jak skład głosi Wcześniej miał RC i tak chętnie nie jadł.

    Ach,dachowce nie lubią podróży. To teraz chyba wiem dlaczego mój znajomy podróżuje ze swoim Brytyjczykiem pociągiem i kot nawet nie protestuje. Franek ilekroć widzi transporter,nastawia uszy,chowa się.I mimo,że do weta jest 7 minut autem,to przez cała drogę tam i z powrotem pomiałkuje jakby mu ktoś krzywdę robił. Ja mam nadzieję,że Franek nie zacznie mi znaczyć terenu za miesiąc.Wolałabym jednak doczekać przynajmniej do maja. Powrót do góry
    Karolinko Julio, ja caly czas mieszam saszetki i staram sie podawac rozne smaki ,roznych firm.Zeby urozmaicac im jedzenie.Zauwazylam,ze smaki kotom sie zmieniaja np.raz wola drob a innym razem wolowine.Za ryba nie przepadaja wogole.
    Podroz dla Teosia tez nie jest problemem.Mialczy tylko wtedy kiedy chce do toalety.Jezeli to jest dluga podroz to mamy ze soba zawsze mala kuwete ze zwirkiem.Jak wyjezdzamy to Cezar zostaje w domu i przychodzi do niego sasiadka,a Teodor jedzie z nami bo on z kolei bylby bardzo nieszczesliwy bez ludzi.To sa dwa rozne charaktery.
    Dziękuję dziewczyny za miłe słowa

    Jeśli mogę coś doradzić apropo's jazdy samochodem mój Kitoncio jest dachowcem i też nie lubił jeździć samochodem w transporterze - dlatego została zakupiona obróżka i smyczka - myślę o szelkach bo obroża nie bardzo się nadaję dla kota - i transporter leży na tylnym siedzeniu a kot siedzi u mnie na kolanach. Jest dużo spokojniejszy niż w transporterze.
    Ogólnie transporter może się kotu źle kojarzyć bo używany jest tylko i wyłącznie do wyjazdów - może więc niech stoi sobie w domu gdzieś z boku otwarty aby kotek zrobił sobie w nim pewnego rodzaju "bazę" na pewno złagodzi to "nieszczęście" jakim jest podróż w transporterze jeśli tylko taka wchodzi w grę.

    Oczywiście również dołączam się do życzeń urodzinowych dla kotka;).
    BooBoo, ja mam nadzieje,ze jak kotek siedzi u Ciebie na kolankach to Ty nie prowadzisz auta. Powrót do góry
    hehe nie no nie ja nie mam samochodu - muszę liczyć na grzeczność sąsiada:)
    Dużo głasków i samych przysmaków dla Frania z okazji 5 miesięcy Powrót do góry
    Franio dziękuje za życzenia:)

    Kociaro,oj to prawda,kotki mają wymagające podniebienia.To ja lubię jeść ulubiony serek kilka dni pod rząd,a Franek choćby jednego dnia pochłonął z apetytem saszetkę z kurczakiem,to drugiego już nawet na nią nie spojrzy:D Z dnia na dzień robi się bardziej wybredny. Twój Ragdollek to nic dziwnego,że lubi podróżować Ja Franka jeszcze nigdzie nie zabierałam.Na razie odwiedzał jedynie weterynarza.Mam pytanie nieco odbiegające od tematu.Czy przyuczać Franka do wychodzenia na zewnątrz w szeleczkach czy nie? A co jeśli spodoba mu się na dworze i potem non stop będzie sterczeć pod drzwiami i oczekiwać na wyjście?

    BooBoo,fajny pomysł z trzymaniem kotka na kolanach podczas jazdy autem. Może i za jakiś czas mojego Franka przyuczę. Powrót do góry
    Właśnie-jak mu się spodoba to będzie "kolędował"przy drzwiach od rana.ale do szelek i smyczki możesz go już przyzwyczajać w domu-przyda się jak będziesz musiała z nim pojecgać do lekarza weterynarii. Powrót do góry
    No właśnie tego się obawiam,że będzie kolędował.Już teraz czasami jak idę do wyjścia,to Franio biegnie za mną,staje pod drzwiami jakby doskonale wie,że tamtędy wychodzi się na zewnątrz,bo staje na dwóch łapkach,opiera się o drzwi i chce wychodzić razem ze mną. Muszę się rozejrzeć za szeleczkami i pewnie niedługo zacznę go powoli przyuczać. Powrót do góry
    On napweno juz wie,ze Ty tam wychodzisz i on tez chce.Oj tak jak pisze Vita nie wyprowadzac.Tak bylo z Cezarem.Raz wyprowadzilam go w szeleczkach i tak mu sie spodobalo,ze caly czas plakal mi pod drzwiami,az w koncu uleglam i tak nie mialam kota juz w domu.Caly dzien biegal na dworzu,a tylko na noc przychodzil do domu i tyle z niego mialam.Bardzo tesknilam za nim.
    To aktualnie Cezar cały dzień spędza na dworze,a tylko na noc pokazuje się w domku? I pewnie od razu Teodor się nim ładnie zajmuje?

    Przeczuwam,że we Franku odezwie się taki zew natury,że po jednym wyjściu na trawkę będzie non sto płakać pod drzwiami.A Twoje kotki Vito,jak się zachowują? Jak wyprowadzisz je na spacer,wrócisz do domu,to nie garną się znów do wyjścia? Powrót do góry
    Teraz w zimę i jak jest zimno Puszek -piecuszek nie wychodzi prawie wcale albo tylko na 2 minuty, Psotka też na krócej, ale jak zrobi się ciepło to juz od wschodu słońca kolędują pod drzwiami że chca do ogródka, parę razy przychodzą zjeść, napić się, odocząc a potem znowu chcą wychodzić, w lato jak jest ciepło to sobie leżą w krzaczkach jak lwy na sawannie.Mam zasady-koty muszą być w domu jak robi się zmrok i w nocy.Zawsze też ktoś z domowników ma je na oku, jak np jestem w pracy a one w ogródku.Jak gdzieś się schowają w ogródku to wołam je z okna żeby się pokazały.Widzę też kiedy chcą już do domu to wtedy ja czy ktoś inny schodzi po nie.Puszek do 3 roku życia nie wychodził z domu, potem stopniowo nauczył się poznając powoli teren.Jestem przyzwyczajona do kursowanie pare razy w ciągu dnia z kotkami, taka gimnastyka. Powrót do góry
    Tak jak juz raz wyjdziesz,to pozniej bedziesz musiala wyprowadzac kotka regularnie tak jak pieska.Z Cezarem to nie wyszlo bo sie wyrywal i chcial chodzic po wszystkich krzakach.On chcial sie czuc swobodnie.Jak tylko dalam mu wolnosc, to wiedzialam,ze musze kupic drugiego kotka,ktory bedzie w domu.Karolino Julio,masz racje Teos rzadzi w domu.Wszedzie jest go pelno,a Cezarowi ciagle dokucza
    Vito,fajnie mają te Twoje kotki,że sobie tak wygrzewać się w krzaczkach mogą. A czy nie boisz się,że jakiś pies albo bawiące się dzieci spłoszą kotki? Choć Twoje już pewnie tak przyzwyczajone,że niczego się nie boją i spokojnie wylegują się na słoneczku. U mnie nie będzie możliwości,by z kotkiem kilka razy dziennie na dwór wychodzić. A szczerze mówiąc na trawce pod blokiem też nie jest zbyt ciekawie..Wszędzie pełno psów,dużo dzieci.Pewnie Franek byłby zestresowany. Jedynie myślałam o tym,żeby czasem zabrać go do rodziny na wsi.Tam jest duża posesja,drzewa,krzewy,przystrzyżona trawka,nie to co wokół bloku..gdzie na każdym kroku można spotkać psią kupę. No ale jeśli pojadę z nim raz,spodoba mu się,to potem mi w domu nie da żyć..Hmm..mam ciężki orzech do zgryzienia teraz:]

    Kociaro,Teodor dokucza Cezarowi? Niemożliwe..Przecież tak ładnie się nim opiekuje,mizia po uszku,śpią razem przytuleni.. Powrót do góry
    karolina.julia, myślę, że skoro stwierdziłaś, że wychowasz kotka w domu, trzymaj się tego. Z tego co czytam, udostępniłaś mu balkon więc przewietrzyć się może, a myślę że po kastracji jego chęć do wychodzenia na dwór osłabnie a może i zniknie. Ale jeżeli pozwolisz mu teraz na wychodzenie po kastracji dale może chcieć wychodzić co może się stać problematyczne, a jeżeli do rodziny byś go zabierała to on by chciał, tak jak mówisz, wychodzić cały czas. trochę chaotycznie wyraziłam moje zdanie, ale może się połapiesz. W każdym razie, zrób jak uważasz Pozdrawiam, KociaraNaStoDwa Powrót do góry
    Karolina Julia mam ten komfort że pracuję w miejscu zamieszkania i dzieci mnie znają z pracy, więc wiedzą że żadnemu kotu mojemy czy innemu nie może stać się krzywda.Puszek na początku dawał się głaskać dzieciom, teraz już tak chętnie nie.Psotka nie daje się głaskać dzieciom i nie podchodzi do nich.A jeśli chodzi o psy to moje koty gonią psy ale tylko te które na nie szczekają, jak pies jest obojętny wobec moich kotów to one tez go nie gonią. Powrót do góry
    Mądre koty masz, Vita W takim razie możesz je spokojnie wypuszczać. A potrafią chodzić na szelkach i smyczce? Powrót do góry
    Moj Garfie Tez lubil wychodzic na balkon wiec kupilam mu kiedys takie szelki
    http://www.bdkarma.pl/gfx/600x600/5900000020501-trixie-komplet-spacerowy-kot-czerwony.jpg
    z nadzieją ze bedziemy sobie wychodzic na spacery jak bedzie cieplo ale o ile kot w szelkach czul sie komfortowo to z wychodzeniem na podworko juz nie. Bal sie samochodow i innych ludzi. Teraz przydaja sie jak zabieram garfielda do weterynarza. Weterynarz powiedzial mi że koty ktore wychodza na zewnatrz i koty ktore mieszkają tylko w domu powinne miec nawet inna diete. Ja kupuje swojemu karme typu Indoor. Powrót do góry
    KociaroNaStoDwa,tak czy inaczej chciałam wyjść z Frankiem na dwór dopiero po kastracji. Generalnie aż tak bardzo nie myślałam wcześniej o tym,żeby koniecznie z kotkiem wychodzić,ale ostatnio podczas wizyty u rodziny,wszyscy zaczęli mówić,że jak przyjdzie wiosna,to szkoda,żeby kotek siedział w domu.Ze jak to tak..przykro patrzeć,że kotek nie zazna uroków wychodzenia.Ba,nawet zasugerowano,że Franek spokojnie może pobiegać po trawce bez smyczy.Oczywiści nikt się nie zna,ale wszyscy wiedzą lepiej..Koniec końców pomyślałam,że może faktycznie dobrze zrobię kotkowi,jeśli czasem wyjdę z nim na powietrze,ale w grę wchodzi tylko i wyłącznie spacer w szelkach.Ale z tego co mówicie,wychodzi na to,że lepiej będzie,jeśli nie będę z nim wychodzić. Myślałam tez,że jeśli kicia dopiero po kastracji wyjdzie,to wówczas będzie spokojniejsza i nie będzie codziennie warować pod drzwiami.

    Vito,ale mądre te Twoje kotki. Jestem pełna uznania dla Ciebie,że tak ładnie je wychowałaś. Wiadomo,że każdy kotek jest mądry,ale mimo wszystko trzeba dużo cierpliwości,wyczucia i czasu,żeby mieć takie kotki jak Twoje.

    Nisko-procentowa,ładny zestaw szeleczek. W weekend idę na zakupy i też kupię Frankowi jakiś ładny komplecik.Nawet jeśli nie będzie wychodzić na spacery,to przyda mi się by odwiedzać weterynarza. dnia Pon 20:59, 11 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Karolino Julio moj Cezar wyszedl na dwor juz po kastracji i tak bardzo od tamtej pory zaczal plakac pod drzwiami.Mysle ,ze to nie ma znaczenia.Instynkt lowiecki ma kot niewykastrowany,jak i wykastrowany.
    Karolina Julia, jeżeli znajdziesz codziennie trochę czasu dla Twojego Franka, możesz nauczyć go reagowania i przychodzenia na imię.

    Musisz wyczuć moment, kiedy kotek nie jest za bardzo zaspany ani za bardzo rozszalały i chętny do figli i zabaw. Przygotuj smakołyki - na przykład kocie ciasteczka. Zawołaj kotka wyraźnie po imieniu (wybierz jedną formę, nie używaj raz ,,Franek,, a raz ,,Francio,, a jeszcze kiedy indziej - ,,kiciuś,, czy koteczek,, ) i kiedy przyjdzie daj mu ciasteczko. Jeżeli Cię zignoruje możesz albo wołać jeszcze kilka razy do skutku albo też zignorować jego i ponowić próbę za kilkanaście minut. Kiedy wołasz, poklep się np. po łydce czy udzie, mów entuzjastycznym głosem (koty najlepiej reagują też na wysoki ton) i pokaż Franiowi smakołyk. Gdy przyjdzie daj mu go. Z czasem gdy Franio będzie już za każdym razem przychodził (wołaj go kilka razy w ciągu dnia, gdy tylko masz chwilę) zamień smakołyk na pochwałę i podrapanie za uszkiem. Zacznij się też z czasem oddalać, w końcu - wołaj z innego pomieszczenia. Możesz wtedy (gdy wołasz z innego pokoju) też pomóc sobie przykładowo potrząsając pudełkiem z suchą karmą czy uderzając jego miseczką o podłogę - pewnie skojarzy i przyjdzie, chwal go za każdym razem gdy przyjdzie. Kiedy je swój normalny posiłek też wymawiaj jego imię rób to też gdy na ten posiłek go wołasz.

    Powinien się nauczyć reagowania i przychodzenia ale potrzeba do tego cierpliwości z Twojej strony. Jeżeli Franek nauczy się i będzie grzecznie przychodził nawet wtedy kiedy np. zapoznaje się z jakimś nowym przedmiotem, zabawką, bawi się czy robi coś innego ale za każdym razem reaguję na Ciebie i Twój głos, myślę że będziesz mogła wyjść z nim na podwórko, oczywiście pierwsze ucząc go jak chodzić na smyczy (jeżeli chcesz napiszę jak go tego nauczyć) i gdy będzie poznawał teren wołaj go co jakiś czas (miej go na szelkach) i dawaj smakołyk, chwal. Kiedy będzie nawet na podwórku, gdzie wszystko będzie ciekawe, reagował na Ciebie, możesz spuścić go ze smyczy cały czas mając oczywiście na oku i wołając co jakiś czas, tak po prostu ale także wtedy gdy zaczyna powiedzmy wąchać, dajmy przykład prosto z mostu, psią kupę. Musi zrozumieć że ty jesteś jego panią i ma się ciebie słuchać. Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość a będziesz mogła, jak Vita () kontrolować kotka z balkonu.

    Proszę tych bardziej zaawansowanych i znających się na kotach o ewentualne poprawienie ewentualnych błędów w moim opisie nauki reagowania na imię Dopiero się uczę (zresztą uczymy się całe życie) i takowe błędy mogłam popełnić. Powrót do góry
    KociarkoNaStoDwa,teoria to jest jedno a praktyka wyglada zupelnie inaczej.Moj Teodor umie prosici ,reaguje na swoje imie i przychodzi jak go zawolam.Nie wierze jednak w to,ze jak by go cos zaciekawilo to by sluchal, a na dworzu wszystko jest ciekawe i kot jest bardzo podekscytowany.Wiec mysle,ze nie bedzie sluchal.
    KociaroNaStoDwa,dziękuję za szczegółowy opis jak przyuczyć kotka przychodzenia na zawołanie,jednak wydaje mi się,że zachowanie w domu to jedno,a na dworze drugie.Ja mam kotka dopiero kilka miesięcy,cały cza się uczę.Póki co chyba nie czuję się na tyle pewna,by uczyć kotka przychodzenia na zawołanie na dworze.Vita swoje kotki pięknie wyuczyła,ale też jest bardziej doświadczonym opiekunem ode mnie.kotki mieszkają z nią wiele lat.
    Jeśli chodzi o mojego Franka,to on potrafi przybiec na zawołanie z drugiego końca mieszkania.Ostatnio bawił się na balkonie,ja byłam w kuchni i wychodząc wołam : Francio,kici kici,a on jak z procy wystrzelił z balkonu i przybiegł pod nogi.Reaguje też zawsze na dźwięk otwierania pojemnika z jedzeniem.Ilekroć do mnie przybiega,głaszczę go i chwalę jaki jest mądry,a on macha ogonkiem jak piesek.Żeby nie było,że jest taki grzeczniutki,co to to nie:D Czasem jak w mieszkaniu go coś wyjątkowo interesuje..jakiś nowy przedmiot na półce,wtedy mogę go sobie wołać godzinami,a on nawet na mnie nie spojrzy:D Powrót do góry
    Zapomnialam o Cezarku, ja tez wychodze przed dom wolam i Cezar pedzi co sil w nogach.Jednak tylko wtedy kiedy mu pasuje,czyli np. jak jest glodny,albo pogoda jest brzydka.Kiedy jednak jest zajety np.zlowil mysz.To wtety moge go sobie wolac i tak nie przyjdzie. Powrót do góry
    Franek pędzi na złamanie karku,jak słyszy,że ktoś otwiera drzwi wejściowe albo lodówkę wtedy nie potrzebuje specjalnych zachęt.W innych przypadkach niekiedy jest "głuchy" na moje wołanie: Powrót do góry
    Dziękuję za sprostowanie. Jedni lepsi w praktyce drudzy, jak ja, w teorii która nie zawsze jest słuszna. Ale dzięki niektórym moim bzdurnym postom macie co poprawiać i wykazywać się wiedzą Powrót do góry

    Dziękuję za sprostowanie. Jedni lepsi w praktyce drudzy, jak ja, w teorii która nie zawsze jest słuszna. Ale dzięki niektórym moim bzdurnym postom macie co poprawiać i wykazywać się wiedzą

    Ja uważam,że bardzo dobrze napisałaś i wcale nie mówię,że to się nie sprawdza,tylko ja najzwyczajniej w świecie bałabym się już teraz wychodzić z Frankiem na dwór i sprawdzać,czy kiedy mu zdejmę szeleczki,to przybiegnie na zawołanie:D ,nawet jeśli w domu kotek grzecznie przybiegałby do mnie. Póki co,ja i ten mały wariat,poznajemy się..a dodatkowo ja jestem zbyt strachliwa.Stresuję się wyjściem w transporterku do auta,a co dopiero mówić o bieganiu bez szelek: Powrót do góry
    KociaroNaStoDwa, mysle,ze nie ma potrzeby sie obrazac.Zapmnialas,ze kot jest zwierzeciem bardzo niezaleznym, raczej,nie mozna mu wielu rzeczy narzucic.Kiedys przeczytalam cos takiego,ze pies zostaje niewolnikiem czlowieka a kot zostaje kotem. Mysle,ze wlasnie za to je kochamy,ze sa takie rozne od psow.Takie inywidualne i niezalezne. Powrót do góry
    Karolino Julio nie dziwie sie,ze nie chcesz ryzykowac utraty Frania Powrót do góry
    Ja wcale nie mam zamiaru się obrażać, co to to nie tylko chcę zaznaczyć że... że po prostu nie jestem doświadczona tak bardzo jak wiele osób na tym forum i że gdy próbuję pomóc nie zawsze wychodzi

    kociaro, masz racje - za to kochamy koty Powrót do góry
    Och KociaroNaStoDwa,bardzo sie ciesze,ze sie nie zamierzasz obrazac.Ja bardzo doceniam to,ze starasz sie pomagac i rob to dalej.Ja tylko opisalam,jak to jest z moimi kotam.Pozwalaja na moja ingerencje ale do czasu i znwu mi przypominaja,ze sa kotami. Powrót do góry
    Nie znam osoby która obraziła by się za dobre rady dziękuję za sprostowywanie moich błędów przez co ciągle się uczę Powrót do góry
    Jeszcze raz napisze,ze nie zamierzalam cie poprawiac,tylko opisalam jak to jest z moimi kotami.
    Rozumiem, spokojnie
    Ja jeszcze raz napiszę że się dopiero uczę Powrót do góry
    Kociarko,nie wiem,co bym zrobiła gdyby Franio uciekł! Nie wyobrażam sobie tego! Kotek to jednak nie piesek.Wiadomo,są wyjątki,takie jak kotki Vity:) Rozumiem,że Teodor jest bezwzględnie niewychodzący?

    KociaroNaStoDwa,człowiek się uczy całe życie:) Powrót do góry
    Karolino Julio zrobie nowy temat.To co piszemy nie ma nic wspolnego z karma dla kastratow.
    Byłam dziś w Auchanie, niestety tych puszek o których pisałam dalej nie ma. Powrót do góry
    Wczoraj wykastrowałam mojego rudego Andrzeja już powoli wraca do siebie, chociaż nadal jest lekko "nieswój".
    A ja zaczęłam poważnie się zastanawiać nad sposobem jego żywienia.. poczytałam temat na forum i powiem szczerze że mam mętlik w głowie.
    Jeszcze do tego wszystkiego weterynarz powiedziała mi że jedzenie w puszkach jest niezdrowe - za dużo konserwantów, i lepiej karmić kota dobrą suchą karmą ( na przemian oczywiście z RC Urinary, która jest konieczna) plus mięso i czasem żółtko.
    Tu czytam, że może być normalna, dobra karma, a Urinary czy karma dla kastratów ( wszystkie sterille)- to mit.. I teraz moje pytanie.
    Czy zwykła sucha karma jaką podawałam do tej pory (np. Purina) plus puszki z Animondy, Butchers ( bo taką karmę głównie mu dawałam) nadal mogą pozostać w menu, czy coś zmienić? Czy inwestować w Urniary, podawać coś specjalnego? Co polecacie?
    Wiem, że też trzeba pilnować żeby kot dużo pił wody i dużo się ruszał - żeby nie przytyć. Powrót do góry

    Wczoraj wykastrowałam mojego rudego Andrzeja już powoli wraca do siebie, chociaż nadal jest lekko "nieswój".
    A ja zaczęłam poważnie się zastanawiać nad sposobem jego żywienia.. poczytałam temat na forum i powiem szczerze że mam mętlik w głowie.
    Jeszcze do tego wszystkiego weterynarz powiedziała mi że jedzenie w puszkach jest niezdrowe - za dużo konserwantów, i lepiej karmić kota dobrą suchą karmą ( na przemian oczywiście z RC Urinary, która jest konieczna) plus mięso i czasem żółtko.
    Tu czytam, że może być normalna, dobra karma, a Urinary czy karma dla kastratów ( wszystkie sterille)- to mit.. I teraz moje pytanie.
    Czy zwykła sucha karma jaką podawałam do tej pory (np. Purina) plus puszki z Animondy, Butchers ( bo taką karmę głównie mu dawałam) nadal mogą pozostać w menu, czy coś zmienić? Czy inwestować w Urniary, podawać coś specjalnego? Co polecacie?
    Wiem, że też trzeba pilnować żeby kot dużo pił wody i dużo się ruszał - żeby nie przytyć.


    Najważniejsze to nie dać sie zwariować
    Wcale nie musisz dawać nadroższych karm, pomiędzy najlepszymi a najgorszymi jest jeszcze dużo. Puszki tez puszkom nie równe.
    RC ma tą zaletę, ze jest dobrze dowitaminizowany, z suchych karm w przyzwoitej cenie i najwyższej jakości są Acana i Orijen jak Twój kotek nie jest wybredny to je polecam. Podawaj wołowinę wychodzi taniej niz dobre puszki, raz na tydzień żółtko.
    Polecam zakupy w zooplusie ( zooplus.pl) mają moim zdaniem najtaniej a płacić możesz nawet dwa tygodnie po dostawie. Sucha jest istotna bo zawiera witaminy i minerały których brakuje w samym mięsie.
    Można też kupić gotową mieszankę "BARF " i dodawać do mięsa. Powrót do góry
    Aniu, kup dobra karme,mozesz tez dawac puszki ale tez dobrej jakosci.Purina jest karma zbozowa, wiec posiada duzo weglowodanow a od weglowodanow sie tyje. Wymien ja na karme bezbozowa one maja mniej weglowodanow.Animoda,nie jest najgorsza.Nie podawaj czesto przysmakow kocich.Sa karmy dobrej jakosci tansze od RC.
    Jak zwykle większość wetów poleca RC,ciekawe dlaczego
    Ja z kolei słyszałam,że sucha karma też wcale nie jest taka zdrowa.Generalnie są lepsze i gorsze karmy,z puszkami na pewno jest tak samo.Jeśli się nie chce karmić gotowcami,to zawsze można przejść na dietę BARF.

    Już BooBoo w którymś temacie porównywał składy karm zwykłych,karm dla kastratów i wychodziło,że niczym one się od siebie nie różniły.To tylko taki chwyt marketingowy.Dobre,bezzbożowe karmy nie mają podziału na kastraty,kociaki itd.Chyba jedynie Applaws ma,ale to jest akurat dobra karma.Gdzieś nawet na forum był artykuł na temat badań cewki moczowej kotów po zabiegu kastracji i wychodzi,że nie stwierdzono,aby kot po zabiegu kastracji potrzebował innych,specjalnych karm.Po prostu nie można kota przekarmiać,musi się ruszać.A producenci karm ze średnich półek zrobili karmy dla kastratów z niby mniejszą ilością węglowodanów,tak,żeby kot który po kastracji jest wolniejszy się nie przejadał.To mit.

    Puriny są 3 rodzaje:Purina One,Purina Cat Chow i Purina Pro Plan.Ta ostatnia jest chyba najlepsza,ale to wciąż karmy zbożowe,które mają dużą liczbę węglowodanów.

    Jeśli chce się podawać surowe mięso,to można dodawać do mięsa BARFowy preparat http://www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/witaminy_dla_kota/151648

    U mnie w zoologu puszka Animonda Carny jest tańsza niż saszetka RC: dnia Sob 14:19, 09 Mar 2013, w całości zmieniany 3 razy Powrót do góry
    Moze wyjasnie,jezeli chcesz podawac mieso,to musisz podawac tez suplementy.Czyli witaminy,mineraly i tauryne.W gotowych karmach to wszystko jest.
    Dobre,tańsze karmy to mniej więcej takie:

    Porta 21- to ponoć najtańsza z karm bezzbożowych http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/karma_porta

    Taste of The Wild http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/taste_of_the_wild

    Applaws http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/kot_applaws

    Najbardziej się opłacają większe opakowania.

    Acana i Orijen to też bardzo dobre karmy:) Tak jak Piots pisał, kupuj na www.zooplus.pl, jest tu największy wybór karm i stosunkowo najtaniej:)

    Kociarko,oprócz Felini Complete co będziesz dodawać do mięsa,taurynę,czy coś jeszcze? Bo mi się wydaję,że skoro w FC już tauryna jest to nie będę dodatkowo suplementować.No chyba,że do gotowej karmy taurynę dodać,to pewnie tak. dnia Sob 14:30, 09 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Tauryny nie mozna przedawkowac.Bede jeszcze podawac olej z lososia.W Felini Complete nie ma kwasow tluszczowych.
    Zatem będę musiała zakupić jeszcze taurynę.Znalazłam Felini tauryna http://www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/witaminy_dla_kota/151645

    Dziennie kot powinien spożywać 250-500 mg tauryny.Aż strach czytać,co powoduje jej niedobór... Powrót do góry
    Ja tez czytalam i zaraz kupilam.Musisz uwazac przy wyborze tauryny.Nie moze miec takich dodatkow jak:stabilizatory,antyzbrylaczy,dodatkowych aminokwasow czy witamin.Preparat powinien byc o wysokiej czystosci tauryny.Dlatego kupilam na Barfie.
    Kociarko,ile dodajesz tej tauryny?Dajesz raz dziennie do gotowego posiłku,czy jak? Czytam,że dzienne zapotrzebowanie to 25-50 mg tauryny na kg masy ciała.

    Bardzo ciekawe..wychodzi na to,że żadne surowe mięso bez suplementów czy też gotowe karmy zawierają za mało tauryny.

    "Wysoka temperatura podczas gotowania mięsa powoduje spadek zawartości tego składnika o 50%. Tak samo jest w przypadku karm suchych, które również poddawane są różnego rodzaju obróbkom. Podczas takich procesów zawartość tauryny w karmie może nawet spaść do zera. W chwili obecnej większość dobrej jakości karm zawiera taurynę. "

    "W naturze dzikie koty nie mają do dyspozycji bogatej w taurynę wołowiny. Wcale jest im ona do życia niepotrzebna, bo mają w dostatecznej ilości coś o wiele lepszego, między innymi myszy – zwierzęta najbardziej bogate w taurynę. Natura wie, co robi i dostarcza dzikim lub wolnożyjącym kotom właśnie tego, czego im najbardziej potrzeba. Chcąc tę naturę w jakiś sposób naśladować w naszej diecie domowej, musimy wiedzieć, z czego składa się największy koci przysmak. Badania, przeprowadzone na ten temat potwierdziły, że właśnie najbogatsze w taurynę są myszy.

    "Kot wolnożyjący (3,5 kg), odżywiający się wyłącznie myszami potrzebuje ich mniej więcej 10-12 sztuk dziennie, by zaspokoić swoje zapotrzebowanie na energię. Jedna średniej wielkości mysz zawiera 55-60 proc. białka, 23-30 proc. tłuszczu i 3-8 proc. węglowodanów. Zawartość tauryny przeliczając na 100 g wynosi ok. 200-240 mg, natomiast np. w surowej wołowinie jest ok. 36 mg tauryny, w baraninie ok. 47 mg, a w surowych małżach ok. 250 mg. W gotowanym lub mocno sparzonym mięsie zawartość tauryny jest odpowiednio niższa. Znaczy to, że proces gotowania niszczy ten cenny dla kota aminokwas. Gotowana chuda wołowina zawiera jedynie ok. 6 mg tauryny na 100 g. "[/i dnia Nie 21:13, 10 Mar 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Jeszcze nie dawalam,bo jeszcze nie przyszla.Zobacze co bedzie tam napisane.Przejrze tez suplementacje na Barfie.Te wiadomosci co napisalas bardzo przydatne.Wychodzi na to,ze nie ma to jak mysz.Dlatego Cezar tak lubi myszy.Wie co dobre.Jednak ma to tez zle strony.Moze sie czyms zarazic.
    Taurynę można dodawać do każdego rodzaju karmy,a zwłaszcza do karm przemysłowych.Natomiast Felini Complete tylko i wyłącznie do surowego mięsa. Powrót do góry


    Polecam zakupy w zooplusie ( zooplus.pl) mają moim zdaniem najtaniej a płacić możesz nawet dwa tygodnie po dostawie.


    Właśnie robię zamówienie na zooplus.pl - taste of Wild, Animonde i pastę Gimpet Malt Soft. Mam nadzieję że kotu posmakuje wszystko. I jak jest z tą możliwością płatności dwa tyg. po dostawie? Gdzie to się zaznacza, jaka forma płatności? Powrót do góry


    Polecam zakupy w zooplusie ( zooplus.pl) mają moim zdaniem najtaniej a płacić możesz nawet dwa tygodnie po dostawie.


    Właśnie robię zamówienie na zooplus.pl - taste of Wild, Animonde i pastę Gimpet Malt Soft. Mam nadzieję że kotu posmakuje wszystko. I jak jest z tą możliwością płatności dwa tyg. po dostawie? Gdzie to się zaznacza, jaka forma płatności?

    Przy wyborze opcji płatności jest tez płatność przelewem do 14 dni od zamówienia. Ale teraz doczytałem, ze nie mam tej opcji przy pierwszym zamówieniu. Możesz wybrać płatność przy odbiorze, następne zamówienie powinno mieć już tą opcje. Powrót do góry
    Dobra będzie Royal Canin sterylised Powrót do góry
    Czepiel dlaczego karma zbozowa ma byc dobra dla zwierzecia miesozernego.
    Czepiel,skoro najlepsza karma wg Twojego uznania to Orijen,to niby dlaczego dla kastratów najlepsza ma być RC Sterylised? Powrót do góry
    ja na chwilę obecną mojemu Bostonowi ( kastrat ) podaje 1st choice kitten i za jakiś miesiąc rpzechodzę na applaws kitten. Nie widzę, żadnej różnicy przed czy po kastrowaniu a nigdy karmy sla sterylizowanych nie podawałem. Powrót do góry
    Mój Franek jeszcze nie był kastrowany,ale w najbliższych miesiącach mnie to czeka,także też zastanawiałam się nad wyborem karmy dla kastrata i wszystko wskazuje na to,że pozostanę przy zwykłej bezzbożowej.Obecnie kot je Acanę,planowałam przejść na PON,ale słyszałam,że ponoć koty wybitnie niechętnie jedzą,a z kolei tu i ówdzie polecany jest Applaws z kurczakiem,z formułą która niby działa dobrze na nerki. Powrót do góry
    Berike applaws jest dobra karma.Ta karme mozna podawac.Jako karma miesna nie ma duzo weglowodanow.To od weglowodanow koty tyja

    Dobra będzie Royal Canin sterylised Royal to, mówiąc najprościej jak się da - kukurydziane chrupki. W dobrych karmach nie ma podziału na zwykłe i po kastracji. Dobre karmy dobre będą na każdą okazję. RC w składzie ma dużo węglowodanów i praktycznie zero mięsa. Więc jak taka karma ma być dobra Powrót do góry
    Niech mi ktoś powie,ile RC ma mięsa w składzie?Bo nigdy na żadnym opakowaniu nie widziałam,czy to suche,czy to mokre.Jedynie jest informacja,że wysoka zawartość białka,ale ile to już nie wiadomo.

    Ostatnio czytałam wątek,w którym ludzie kupujący dotychczas RC Sensitivity Control przejechali się mocno na karmie,gdyż bez ostrzeżenia karma zmieniła skład,z kaczki zrobiła się ryba i kotom zaczęła doskwierać biegunka oraz wymioty.RC Hypoallergenic też ponoć już uczula.Przykładowy RC.Zawiera BHA:Może wywierać toksyczny wpływ na nerki, wywoływać wysypkę, pokrzywkę, rzadko duszność. W wysokim stężeniu wywołuje nowotwory u zwierząt laboratoryjnych. Jednak z innych badań wynika, że może hamować działanie innych związków rakotwórczych. W wielu krajach jest niedozwolony w produktach dla dzieci.

    Royal Canin Sterilised:
    Składniki: suszone mięso drobiowe, kukurydza, izolat białka roślinnego*, gluten kukurydziany, włókna roślinne, tłuszcze zwierzęce, hydrolizat białka zwierzęcego, pulpa buraczana, sole mineralne, drożdże, fruktooligosacharydy, tran, fosforan sodu, proszek jajeczny, olej sojowy, DL-metionina, L-lizyna, tauryna, L-karnityna.

    Analiza składu:białko 37%, tłuszcz 12%, sole mineralne 7.9%, włókno 6.2%.
    Na 1kg karmy: Wit. A 21000 UI, Wit. D3 912 UI, Wit. E 500 mg, miedź (siarczan miedzi i miedź chelatowana) 23 mg. Konserwant: sorbinian potasu. Przeciwutleniacze: galusan propylu, BHA. dnia Wto 17:01, 26 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    BHA i BHT to konserwanty wycofane z ludzkiego jedzenia.One sa rakotworcze.
    Wychodzi na to,ze RC ma na prawde paskudny sklad. Powrót do góry
    No właśnie chyba nie są wycofane.Czytam,że BHA i BHT są dopuszczone w Unii Europejskiej.Są stosowane jako konserwanty w żywności oraz jako składnik kosmetyków zapewnia ich trwałość.
    Dopuszczalne dziennie spożycie BHA to 0.5 mg/kg masy ciała.Na innej stronie czytam,że są wycofane z ludzkiej żywności a dopuszczone dla zwierząt

    Efekty uboczne:
    Butylowany hydroksyanizol (BHA) i pokrewny związek butylowany hydroksytoluen (BHT) stosowane są by zapobiec jełczeniu tłuszczów dodawanych do karmy. Wykazano, że BHA i BHT wpływają na układ nerwowy zwierząt, a zwłaszcza na rozwój układu nerwowego mło­dych zwierząt. Czasami konserwanty te wymieniane są na etykietkach jako „antyoksydanty dopuszczone do użytku w Unii Europejskiej” bez wyszczególniania nazw. Nowszym antyoksydantem jest etoksykwina. Składnik tego dodatku – chinolina – uważany jest przez niektórych uczonych za jeden z najsilniejszych kancerogenów. Etoksykwina, wytwarzana przez potentata w dziedzinie genetycz­nych modyfikacji i producenta pestycydów, Monsanto, pierwotnie była przeznaczona jako środek do utwardzania gumy. Stosowano ją rów­nież jako pestycyd. Do FDA dotarły doniesienia, że wywołuje ona

    reakcje alergiczne, poważną niewydolność organów wewnętrznych, problemy behawioralne, schorzenia skóry, a nawet raka. W jednych z badań sponsorowanych przez Monsanto zebrano dowody na wątro­bowe zmiany pigmentu i podwyższone stężenie enzymów wątrobo­wych. dnia Wto 22:38, 26 Mar 2013, w całości zmieniany 5 razy Powrót do góry
    Karolciu wychodzi na to,ze ta karma to koszmar.Ja kiedys czytalam gdzies,na temat tej karmy. Powrót do góry
    no cóż moje zdanie już znacie a co do ilości mięsa to raz tylko czytałem jak ktoś napisał że chwilę temu na RC było podane ile % mięsa zawiera i było to ok 16% - ale to tylko raz coś takiego wyczytałem i nie dam sobie ręki uciąć że to na 100% prawda - ale dlaczego ktoś miałby ściemniać...?

    Aż wstyd że taki "renomowany" producent robi coś takiego i to w dodatku w dużej części karmy WETERYNARYJNE!
    BooBoo to az nie chce sie wierzyc,ze takie karmy sa dopuszczone do sprzedazy.Ja gdzies kiedys,tez czytalam o tym paskudnym skladzie tej karmy,ale mi sie kojarzy 30%miesa,ale moze sie myle.
    Na innym forum teraz znalazlam,ze ma okolo 20%miesa Powrót do góry
    Pewnie połowa składów na opakowaniach karm to bujdy na kółkach.Producenci szkodliwe konserwanty nazywają antyoksydantami dopuszczanymi w UE i po kłopocie.Że już nie wspomnę o tym,że szereg tych wszystkich skrótów na etykietach naprawdę czasami niewiele mówi,a my łudzimy się,że producentom zależy na zdrowiu zwierząt,podczas gdy w większości chodzi tylko o to,żeby opchnąć towar najtańszym kosztem.
    Mam tylko nadzieję,że za jakiś czas się nie okaże,że w tych naszych bezzbożowych karmach bez konserwantów i sztucznych barwników nie odnajdą się nagle jakieś szkodliwe,po latach wykryte substancje.
    Wystarczy zobaczyć co się dzieje z żywnością ludzką.Co rusz jakaś afera..a to,że przestarzałe mięso jest myte chemikaliami by potem znów trafić do sklepów,a to jakieś padliny,które producenci kupują by wykorzystać w produkcji.

    Co do RC,skoro chwalą się najlepszym składem,uważają się za dobrą karmę,to czemu nigdzie nie jest napisane ile % mięsa w składzie? Powrót do góry
    Kilka razy spotykałam się właśnie z pytaniami ile konkretnie mięsa w składzie ma RC, bo na składzie nie piszę. Odpowiadałam, że nie pisze, bo mięsa nie ma.

    Właśnie przeglądam różne RC na zooplusie, w większości jedynym mięsnym, a raczej - mięsopochodnym czymś jest np. "sproszkowane mięso drobiowe"... I czemu, ja się pytam, takie coś w ogóle jest sprzedawane Powrót do góry
    RC to baardzo słabej jakości karma. Wykreowana marka i tyle. Dobrych karm jest nie za dużo, choć są u nas w miarę dobrze dostępne. Dobre karmy to moim zdaniem:
    -Applaws
    -Power of Nature,
    -ZiwiPeak,
    -BioMill,
    -Acana,
    -1st Choice,
    -Orijen,
    -Hill's.

    Jak się mylę to mnie poprawcie. Powrót do góry
    Animonda jeszcze. RC słyszałam że zostało przejęte przez inną firmę i od tamtego czasu się tak skiepściło. Bo kiedyś to była dobra karma. Powrót do góry
    A propos jeszcze BHA i BHT,jestem ciekawa kiedy niby zostały wycofane z ludzkiej żywności? To pewnie przez ostatnich 20 lat je jedliśmy?Szkoda słów. Prawdę mówiąc,to non stop jesteśmy faszerowani mniej lub bardziej szkodliwymi substancjami,czasem zmieniają one nazewnictwo,a to wciąż to samo paskudztwo.A i tak jedni dostają raka a inni nigdy nie chorują.

    Powiedzcie mi,że takie rzeczy to tylko w USA?
    http://www.hobbypoint.pl/artykuly-dla-zwierzat/zywnosc-dla-zwierzat dnia Wto 22:37, 26 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Dobre karmy to jeszcze:
    Wildcat
    Moonglight cat
    mokre karmy:catz finefoot
    grau
    Hills to zbozowka
    karmy1st choice nie znam
    Natknęłam się ostatnio na informacje,że w zeszłym roku w karmie Taste of The wild wykryto salmonellę.Najgorsze,że w Polsce te karmy były sprzedawane już po fakcie,jak w USA wycofano ze sprzedaży.Podano tylko nr partii i kto przypadkiem trafił,to uchronił swojego zwierzaka przed zatruciem.
    A niektórzy karmili koty miesiąc,dwa taką karmą z salmonellą.Masakra.Niestety ciągle trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte,bo na każdym kroku ktoś może oszukać.

    Poniżej trochę na temat mączki z kurczaka,która jest w składzie większej ilości karm zbożowych.

    Mączki (z kurczaka, itp) robi się ze zwierząt, które nie koniecznie zostały zabite, ale również z tych które padły z powodu chorób, starości itp. Słynne "4-D". Innymi słowy syf kompletny. Warto też poczytać o sposobie oznaczania składu. Wymóg jest taki by elementy składu były wymienione w/g zawartości Dlatego producenci większości karm stosują oszustwo, które nazywa się "splitting" czyli dzielenie składników.Dla przykładu zamiast zgodnie z prawdą napisać,że karma składa się z "pszenicy,ryżu,mączki z kurczaka..." czyli jest marna, producent dzieli składniki i podaje, że karma składa się z "mączki z kurczaka (meal), nasiona pszenicy, zmielona pszenica, otręby ryżowe, włókno pszeniczne". I kupującemu wydaje się, że głównym składnikiem karmy jest mączka z kurczaka.

    W innym wątku kilka dni temu pisałam o Shebie,która rzekoma zawierała 60% mięsa w tym 4% jagnięciny.Otworzyłam opakowanie.Myślę sobie,sprawdzę jak to wygląda,jaki ma zapach itd.Po otworzeniu wyglądało całkiem ok.Postanowiłam porównać ten syf z mokrym bezzbożowym.Wyłożyłam troszkę na talerzyk i zostawiłam.Po kilku godzinach karma zmieniła się nie do poznania.Nie wiem,co w niej jest,ale na pewno nie ma tam żadnego mięsa.To coś,co na początku wyglądało jak ładne,mięsne kawałki,zamieniło się w suche,twarde kawały,przypominające drewno.Nie pachniało już mięsem tylko spaloną gumą z odorem rybnym.Postanowiłam ugryźć kawałek..Nadal zachodzę w głowę,co to było.Coś na kształt drewna po ugryzieniu robiło się gumiaste.Prawdę mówiąc nie można było tego pogryźć.Myślę,że kot jedzący taką karmę,po prostu to połyka.Masakra.
    Wyrzuciłam to cholerstwo do kosza,choć na początku myślałam,że skoro siostra kupiła,to nic się nie stanie,jak kot małe opakowanie zje. dnia Śro 16:50, 27 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    A ja kupilam parowki i jak bym papier jadla,wogole bez smaku,miesa tam na pewno nie bylo i tez wyrzucilam do smietnika.
    ehh, niestety ale trzeba mieć wiedzę i chęć przede wszystkim do tego, żeby to wszystko ogarnąć. Producenci używają cały czas sztuczek, żeby nas oszukać co do składu i jakości. Warto czasami wydać więcej i mieć porządną karmę i święty spokój, choć w przypadku TOTW to się nie sprawdziło. Powrót do góry
    Dokładnie.Ja sporo czasu poświęcam na czytanie na temat żywienia.Jak nie fora,to różne artykuły.Jak sobie pomyślę o mojej nikłej wiedzy jeszcze w listopadzie,to nie mogę uwierzyć.Niestety nie każdy ma czas by szperać,czytać,więc potem ufa etykiecie albo weterynarzowi,który nie zawsze dobrze doradzi.

    Beatko,na dobre parówki to chyba w ogóle ciężko trafić.Ja czasem kupuję takie niby dietetyczne Berlinki,mają mało tłuszczu i wydają się być ok,ale właśnie zdałam sobie sprawę,że nawet nie patrzyłam nigdy za bardzo na skład:D Za to karmy dla zwierząt studiuję namiętnie dnia Śro 18:02, 27 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Przeczytajcie ten szokujacy artykul.Czytalam go kiedys,ale nie moglam go znalesc aby go dac na forum,ale znalazlam ,na prawde zszokowal mnie.
    http://www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.1.htm
    Beatko,artykuł szokujący,w ogóle mnie takie praktyki już nie dziwią,po tym co się zdążyłam w ostatnim czasie naczytać. Artykuł jest z 1998roku i dotyczy badań z lat 80tych,więc mam nadzieję,że nieco się teraz zmieniło na lepsze w tej kwestii.Ale kto to wie...
    Mój link też wiele mówi na temat karm przemysłowych.
    http://www.hobbypoint.pl/artykuly-dla-zwierzat/zywnosc-dla-zwierzat

    Taka prawda.Zwierzęta przecież od zawsze jadły naturalny pokarm,surowe mięso,jakieś owady.Dlatego choćby najlepsza karma przemysłowa,zawsze będzie w moim mniemaniu negatywnie działać na zwierzę.Chyba najlepszy byłby BARF.Przynajmniej kot je cały czas surowe mięso. Powrót do góry
    Karolino,przeciez w tych artykulach o to samo chodzi.Dla mnie szokujace bylo to,ze ktos wpadl na pomysl,zeby do produkcji karm dla zwierzat wykorzystywac zdechle zwierzeta domowe i nie wazne w jakich to bylo latach.Jak raz sie zdarzylo to moze sie zdazyc drugi raz.
    Mnie to przeraża. Koty jedzą koty Powrót do góry

    Karolino,przeciez w tych artykulach o to samo chodzi.Dla mnie szokujace bylo to,ze ktos wpadl na pomysl,zeby do produkcji karm dla zwierzat wykorzystywac zdechle zwierzeta domowe i nie wazne w jakich to bylo latach.Jak raz sie zdarzylo to moze sie zdazyc drugi raz.

    No właśnie oba artykuły traktują o tym samym. Ja tak sobie myślę,że skoro w najtańszych,najgorszych parówkach,wędlinach dla ludzi są same odpadki,same E,to czego się spodziewać po najtańszej karmie dla zwierząt? Jak ktoś sprzedaje puszkę 400 g z niby kaczką czy wołowiną za 1 zł.Widziałam takie puszki,to siłą rzeczy wiadomo,że tam są same resztki poubojowe,a i padnięte zwierzęta też się pewnie znajdą.Nic się w przyrodzie nie zmarnuje.. Powrót do góry
    A propos tej karmy 1st Choice, co sądzicie, to jej skład:
    "kurczak, mączka z mięsa kurczaka, ryż brązowy, ryż browarniany, całe jajka w proszku, mączka ze śledzia, suszony kurczak, tłuszcz z kurczaka konserwowany mieszanką witaminy E oraz kwasu cytrynowego), celuloza w proszku, suszona miazga buraczana, naturalne dodatki smakowe, mielone pełne siemię lniane, otręby ryżowe, chlorek potasu, przecier pomidorowy, lecytyna, olej z łososia (źródło DHA), chlorek choliny, sól, propanian wapnia, dwusiarczan sodu, L-lizyna, DL- metionina, mannan-oligosacharydy (prebiotyki), tauryna, biotyna, kwas L-askorbinowy (witamina C), frukto-oligosacharydy (prebiotyki), siarczan żelaza, Octan DL-alfa-tokoferole (witamina E), proteinaza cynkowa, proteinaza żelazowa, tlenek cynku, selen organiczny, monoazotan tiaminy, wyciągi z Yucca schidigera, mączka z brunatnic, wyciągi z zielonej herbaty, kwas nikotynowy (niacyna), chlorowodorek pirydoksyny, dodatek witaminy B12, beta-karoten, węglan kobaltu, wyciągi z ananasa, jodan wapnia, siarczan miedzi, proteinaza manganowa, tokoferole (witamina E), kwas foliowy, tlenek manganu, octan retinylu (witamina A), d-pantotenian wapnia, proteinaza miedziowa, cholekalcyferol (witamina D3), ryboflawina, proteinaza kobaltowa, dwusiarczan amidu kwasu nikotynowego menadionu (witamina K3)." Powrót do góry
    Mysle,ze karma dla kota powinna byc prosta a tu jest duzo dziwnych skladnikow.To juz jest dla mnie podejrzane.Dobrze by bylo jakby sie BooBoo wypowiedzial.
    Kociaro, mam takie same zdanie więc pytam Was. Za dużo nieznanych rzeczy żeby mój móżdżek był w stanie to ocenić. Powrót do góry
    Tam sa maczki,zboza, wzmacniacze smaku,wyciag z ananasa.Owoce kotu sa niepotrzebne
    Widzę przecier pomidorowy, wyciąg z zielonej herbaty - czy to dodaje się do karm??

    Chyba nie.

    Co to jest kwas nikotynowy? W składzie żadnej karmy tego nie widziałam. Powrót do góry
    Dzialanie kwasu nikotynowego:
    - przeciwmiażdżycowe;
    - żółciotwórcze;
    - żółciopędne;
    - obniżające ciśnienie krwi;
    pobudzające wydzielanie soku żołądkowego;
    - nasilające perystaltykę przewodu pokarmowego;
    - poprawiające ukrwienie skóry, mózgu i obwodowe;
    - hamuje wydalanie kwasu moczowego;
    - kwas nikotynowy rozszerza naczynia krwionośne skóry, serca, mózgu;
    - zdolność rozszerzania naczyń krwionośnych;
    - kwas nikotynowy obniża stężenie triglicerydów VLDL, HDL2, LDL i apolipoproteiny;
    Tak mnie zastanawia,co rusz natykam się na różne artykuły na portalach weterynaryjnych czy to w gazetach na temat żywienia kotów po kastracji.Wypowiadają się weterynarze z wieloletnią praktyką.Dlaczego każdy zawsze zaleca stosowanie specjalnej karmy dla kastrata?Dlaczego żaden wet nie powie,że dobre są karmy bezzbożowe,czyżby nie słyszeli o nich?Skoro ja nie będąc wetem przez kilka miesięcy dowiedziałam się sporo na temat żywienia,to czemu weci z uporem maniaka ciągle polecają tylko RC? Tak samo jak na chore nerki zalecają specjalistyczne chrupki.Niedługo powstaną chrupki dla chorych na serce,chrupki dla cukrzyków,chrupki dla znudzonych życiem.Wystarczy dać magiczną karmę i problem sam zniknie,podczas gdy np.przy chorobie nerek absolutnie nie można jeść suchej karmy.Jakiś czas temu BooBoo chyba porównał składy karmy dla kastratów,zwykłej i jeszcze jakiejś specjalistycznej i wszystkie były identyczne.

    "Linie bytowe (czyli np. Royal Canin Young Male etc) są tak na prawdę zwykłymi karmami. Tworzone są z powodów marketingowych (aby weterynarze je chętniej polecali). Działają one dokładnie tak samo jak linie karm bytowych sklepowych." I wszystko jasne!

    Ciekawe jak to naprawdę jest z tą suchą karmą.
    Wyczytałam,że:
    "Niewiele rzeczy w kociej dietetyce jest tak pewnych i udowodnionych jak właśnie kwestia niszczącego wpływu suchych karm na cały koci układ moczowy, nie tylko na nerki.Suche karmy są przyczyną niewydolności nerek u kotów"
    Czyli chyba najlepiej by było,jakby suchej karmy koty jadły jak najmniej? dnia Wto 14:00, 16 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Niewiele rzeczy w kociej dietetyce jest tak pewnych i udowodnionych jak właśnie kwestia niszczącego wpływu suchych karm na cały koci układ moczowy, nie tylko na nerki.Suche karmy są przyczyną niewydolności nerek u kotów"
    Mozna sie tylko zastanowic dlaczego Weci polecaja sucha karme,np przy chorobach nerek,jezeli jest udowodnione,ze suche karmy sa szkodliwe na na uklad moczowy.
    Ach,jeśli weci nie pomagają,to niech chociaż nie szkodzą w kwestii żywienia.
    Czyli ogólnie rzecz biorąc,suchy pokarm powinien być w mniejszości,a podstawą mokre. Powrót do góry
    Na Barfie naczytalam sie duzo o szkodliwosci suchych karm,dlatego teraz automatycznie staram sie ograniczac moim kotom sucha karme.Nauczylam sie na forach duzo na temat zywienia,ze teraz nie wierze w skutecznosc weterynaryjnych karm ktore maja tak marny sklad.
    BooBoo w którymś temacie pisał o suchych karmach. Ach ten BooBoo,wszystko wie. Zapewne im karma sucha gorszej jakości tym bardziej szkodliwa,bo i sam proces przetwarzania,konserwowania pozostawia wiele do życzenia,już pomijając zboża itd.
    Pierwszy post BooBoo mówi sam za siebie:)
    http://www.strkoty.fora.pl/zywienie,11/czy-to-jest-dobra-karma,3562-20.html

    Sucha karma np.takiego PON jest przetwarzana w bardziej naturalny sposób i kot zje jej mniej,niż zwykłej karmy także i jednocześnie jest mniej szkodliwa.

    Tak w ogóle po co istnieją suche karmy? Nie wystarczyłyby same mokre? Czy szkodliwość suchych chrupek wynika z tego,że są to właśnie chrupki,które kot często połyka i gorzej się trawią czy są jakieś inne powody?
    Franek podjada chrupki tylko w nocy.Za dnia staram się nie dawać,bo zauważyłam,że jak zaczął jeść więcej suchego to i mniej sikał. Powrót do góry
    Bardzo bym chciala,zeby BooBoo jeszcze raz wytlumaczyl mi dlaczego tak wazny jest ten stosunek wapnia do fosforu,a przy okazji mogl by napisac dlaczego sucha karma jest taka szkodliwa dla kotow.
    Beatko,a to nie chodzi o to,że nadmiar fosforu i wapnia odkłada się postaci złogów kamieni w nerkach? I w ogóle zły stosunek wapnia do fosforu powoduje z czasem problemy wszelakie z nerkami. Jak kotek na wolności poluje,to wiadomo,że ma wszystko zbilansowane,a jak my karmimy je gotowymi karmami,tym samym nie zapewniamy wszystkich niezbędnych składników.Nawet BooBoo pisał,że najlepsza gotowa karma PON i tak zawsze będzie mieć jakieś "ale".

    Też chętnie dowiedziałabym się więcej na temat suchej karmy.Zawsze mnie zastanawiało po co wymyślono te chrupki.Czy nie wystarczyłaby porządna mokra karma? Powrót do góry
    Karolciu przeczytalam gdzies ze wapn ma za zadanie wychwytywanie fosforu z pożywienia i wiązanie go do postaci nieprzyswajalnej, która zostanie wydalona z kałem.
    Dlatego łatwo się domyślić,że jeżeli proporcje między wapniem a fosforem są zachwiane,to wtedy organizm nie wydala fosforu.Zatem karma musi być maksymalnie zbilansowana.

    Tak się śmiałam,a faktycznie istnieją karmy na: Drogi moczowe, Nerki Przewód pokarmowy, Koty kastrowane, Odchudzanie, Choroby wątroby, Jama ustna Cukrzyca, Rekonwalescencja ,Choroby serca ,Karmy bytowe, Choroby stawów. Terapia stresu

    Zerknęłam sobie na Royal Canin Renal dla kotów z niewydolnością nerek:Pokarm ma bardzo niski, kontrolowany poziom fosforu, a dzięki specjalnie dobranym składnikom dba o przewód pokarmowy, który jest u kotów z tym schorzeniem narażony na powstawanie owrzodzeń. Poziom białka w karmie jest obniżony, co odciąża nerki. Poziom białka w karmie jest obniżony, ale użyte do jej produkcji komponenty zapewniają najwyższą jakość.
    Czy BooBoo czasem nie pisał,że nie chodzi tu o wysoki poziom białka tylko fosforu właśnie? I nie na tym ma to polegać,że trzeba kotu obniżać zawartość białka,zwłaszcza,że kot to mięsożerca.No i przy nerkach nie wolno jeść chrupek,a tu je zalecają.

    Z kolei jak czytam o pokarmie mokrym Trovet Renal Insufficiency Diet,to wszystko ładnie wygląda.

    Pokarm mokry polecany przy schorzeniach nerek oraz szczawianach wapnia u kotów.
    wysokiej jakości karmą dietetyczną dla kotów zbilansowaną specjalnie w celu łagodzenia zmian spowodowanych niewydolnością nerek. Cechuje ją obniżony poziom białka, przy zachowaniu jego wysokiej jakości; obniżone też zostały zawartości fosforu i sodu. Karma przeciwdziała kwasicy metabolicznej, a także rozwojowi szczawianów wapnia.
    Skład

    mięso i produkty mięsne, ryby i produkty rybne, ryż, warzywa, minerały i witaminy
    Analiza składu

    białko 8%; tłuszcz 10%; popiół 1,6%; wilgotność 77%; włókno 0,2%; wapń 0,22%; fosfor 0,22%; potas 0,18%; sód 0,08%

    Serio,jakby mój kot(odpukać) miał w przyszłości problemy z drogami moczowymi,nerkami itd to miałabym nie lada orzech do zgryzienia,czym go karmić.

    Tu są wszystkie karmy weterynaryjne,lecznicze niby
    http://www.zwierzakowo.pl/sklep/karmy-weterynaryjne-dla-kota.html dnia Czw 16:49, 18 Kwi 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Szeroka gama produktow.Terapia stresu ,to pewnie do karmy dodaja srodki antydepresyjne.
    tak na dobrą sprawę to co podane na opakowaniu to jedno, to co faktycznie to drugie a tak na prawdę 90% załatwia marketing i tyle. Założę się, że znacząca większość weterynarzy nawet nie słyszała o karmach bezzbożowych albo o Barfie, bądź słyszeli ale ze względu na to że są przedstawicielami np RC polecają te bo mają po prostu z tego kasę. Cóż ciężki temat i w sumie są różne przypadki jak np.

    kociak MCO, piękny wielkolud ma 9 lat, jest mega zdrowy, żadnych chorób, wygląda jest roczny kociak. Super sprawny, ruchliwy. Ogólnie kalasa sama w sobie. A o dziwo przez całe życie je suchą karmę średniej klasy, puszki z marketu ( ale co prawda Gourmet ), od czasu do czasu surowa wołowinka albo pieczony kurczak.

    Poprawcie mnie, ale moje zdanie jest takie:

    często dla swoich podopiecznych jesteśmy o wiele bardziej surowi, rygorystyczni jak dla samych siebie, wymyślając co raz to dziwniejsze diety, składniki potraw itp. Mógłbym rzec, że "nadgorliwość gorsza od faszyzmu" i chyba w tym przypadku do wielu z nas pasowało by to określenie. Kot tak jak człowiek czasami ma ochotę zjeść coś w stylu kociego McDonalda. Powrót do góry
    Berike to prawda , ja np najpierw robię zakupy dla kotków a potem dopiero dla siebie. Powrót do góry
    Berike,owszem popadanie w skrajności też nie jest dobre,jednak ja wychodzę z założenia,że kot jako bezwzględny mięsożerca,powinien jeść najwyższej jakości mięso,a nie objadać się węglowodanami,zbożami itd.Racja,jak raz na jakiś czas kot sobie skubnie coś z ludzkiego talerza,czy nawet zje jakiegoś kociego fast fooda to nic się nie stanie.Problem w tym,że niektórzy wychodzą z założenia,że kot może jeść cały czas np.whiskasa.Ja znam przypadki kotów,co całe życie jedzą karmy ze średniej półki i są zdrowe,ale znam też i takie,co jadły rok whiskasa i posypały im się zęby oraz zaczęły mieć problemy nerkami.Wolę karmić kota dobrze,a jak zachoruje,to trudno,będę go leczyć,aniżeli wychodzić z założenia,że skoro inny ma 10 lat ,je karmę z marketu,jest zdrowy,to ja też będę tak karmić.To tak jak z ludźmi.Jeden będzie całe życie palić i nigdy nie dostanie raka płuc.Trochę loteria.
    Tak czy inaczej,ja mogę obejść się bez mięsa,wystarczy mi 2 razy w tygodniu nawet i sama ryba.Uzupełnię dietę warzywami,owocami,sałatkami i wszystkim innym,a kot raczej nie poje sobie warzyw zamiast mięsa,prawda:)
    W sumie to ja nie wiadomo jak nie wydziwiam z dietą kota.Dostaje suche i mokre lepszej jakości,raz w tygodniu surowe mięso z suplementami,żółtko,twarożek,olej z łososia i tyle.Od czasu do czasu kot poliże Almette na mojej kanapce;D,skubnie kawałek żółtego sera. Powrót do góry
    Moze siebie nie kochamy tak jak nasze zwierzaki Dlatego jestesmy dla nich tacy surowi.Jestem tego zdania,ze jezeli kotek od czasu do czasu zje cos nie zdrowego i jezeli nie dostanie po tym niestrawnosci,to wszystko jest ok.Jednak normalnie powinien dostawac jedzenie odpowiednie dla kotow,czyli w przewazajacej ilosci mieso,tz bialko i tluszcze pochodzenia zwierzecego.
    Faktycznie człowiek bardziej dba o kota niż o siebie samego.Gdyby kot był wszystkożerny tak jak człowiek,to pewnie nie byłoby takich problemów,jeden by karmił mięsem,drugi warzywkami,trzeci jeszcze czymś innym.Ale skoro nasze futrzaki mają w diecie samo mięso,to każdy szuka jak najlepszych przysmaków.
    Mój Franek jak widzi,że robię kanapki,to jest bardziej podekscytowany niż jak dostaje swoje jedzenie.No ale niestety codziennie serka z kanapki jeść mu nie daję,choćby nie wiem jak smakowało.

    Ostatnio moja mama tak się przejęła żywieniem kota,po tym jak jej powiedziałam,że marketówki są be,że mama znalazła jakiegoś małego zoologa,a tam puszeczki Animondy po 4 zł i ze sklepu do mnie dzwoni i pyta się,czy może kupić,jak się okazało,że ok,wzięła 4 puszki,jeszcze jakieś witaminko-smaczki z Gimpeta i w weekend mi przywiezie.Haha Powrót do góry
    Karolciu wydaje mi sie,ze to wcale nie jest zle,ze jestescy troche zakreceni.Gorsi sa ludzie co maja zwierzeta i o nie, nie dbaja.Na Animals planete jest taka serja o policji dla zwierzat.To jest potworne co niektorzy ludzie robia ze zwierzetami.
    Mnie wkurza orzekanie w sądach jak już dojdzie do rozprawy -mała szkodliwość czynu. Powrót do góry
    Ta policja o ktorej pisalam jest w USA i tacy ludzie zostaja osadzeni i czesto nawet laduja w wiezieniu.Mi sie wydaje ze niestety Europa jest bardziej pod tym wzgledem liberalna.
    Oglądałam swego czasu czasem ten program na Animal Planet.Jednak na dłuższą metę nie mogłam patrzeć na cierpienie zwierząt.Chciałabym,żeby u nas funkcjonowała taka policja dla zwierząt,która wyłapuje zaniedbane,porzucone zwierzęta,przekazuje lecznicom,a właścicieli pociąga do odpowiedzialności.
    U nas na szczęście też już trochę zmienia się w tym względzie.10 lat temu bandyta który pokroił kota siekierą nie dostałby więzienia,a teraz proszę.Ciągle jednak jest spore przyzwolenie na tego typu rzeczy.Ludzie odwracają głowę,jak widzą,że dzieci są maltretowane u sąsiada za ścianą,to co będą się przejmować psem czy innym kotem...

    Oglądałam właśnie jednym okiem wiadomości,aż tu nagle pokazują materiał z miejskiego monitoringu w jakimś mieście u nas w PL,jak na chodniku siedzi sobie kotka w ciąży,obok przechodzi facet na smyczy z psem,w pewnym momencie pies rzuca się na kotkę,a właściciel psa zamiast pomóc,skopał kotkę jak worek kartofli i poszedł dalej.Okazało się,że koteczka miała właściciela,niestety nie udało jej się uratować.Zwyrodnialca szuka teraz policja.To był starszy facet chyba.Normalnie powinni drania wywieźć do obozu pracy w Korei Północnej

    Obrońca praw zwierząt o tym jak jest w Polsce:
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/obronca-zwierzat--duze-miasta-przoduja-w-ochronie-czworonogow,96753,1,1.html

    Ech,jak czytam,że 18latka karmiła swojego pytona małymi kotkami,które wyłudzała do adopcji,to brak słów po prostu.. dnia Pią 15:17, 19 Kwi 2013, w całości zmieniany 3 razy Powrót do góry
    To byl jakis zwyrodnialec.Jak ja nie jestem agresywna,to chyba bym sie na niego rzucila. Powrót do góry
    Dziewczyny ja nieraz mam ochotę sama wymierzyć karę jak czytam o takich rzeczach.Jak byłam dzieckiem to sprałam chłopaka który dokuczał kotom, poskarżył się rodzicom, przyszli na skargę do moich rodziców a moi powiedzieli że jak dalej tak będzie robił to znowu może od mnie dostać szmary. Powrót do góry
    Brawo Vitus.
    hehe no pięknie, Vita waleczna:) ja mam dokładnie ten sam odruch. Ja bym od razu dokładnie to samo co co ludzie robią zwierzętom. Nie ma rozgraniczenia zwierze - człowiek. To jest taka sama istota a nie raz mądrzejsza patrząc na co poniektórych;)

    Wracając do żywienia to owszem chyba każdy z nas stara karmić się jak najlepiej swojego pupila. Pamiętać należy tylko o tym, że kot jak człowiek czasami lubi mieć dodatkową przyjemność i zjeść synonim kociej tabliczki z orzechami Powrót do góry
    Mi się zawsze włącza tzw.agresor,kiedy słyszę lub widzę takich zwyrodnialców i najchętniej rzuciłabym się na nich i zrobiła sporą krzywdę.
    Dokładnie,nie ma różnicy czy ktoś jest okrutny wobec drugiego człowieka czy zwierzęcia.Kara powinna być taka sama. Powrót do góry
    Czasami żałuję że nie jestem teraz dzieckiem, bo odpowiedzialnośc mała do 13 lat życia.
    Ale też uważam że przecież wiadomo z imienia, nzawiska kto się znęcał nad zwierzętami, dziećmi więc środowisko powinno zatruć takiemu życie łącznie ze zwolniem go pracy. Powrót do góry
    Jako,że mój Franek jest już kastratem,tak się zastanawiam.Wiem,ze ten temat był wałkowany już niezliczoną ilość razy,ale jeśli daję kotu 3 posiłki mokre dziennie(jeśli są to saszetki,to idą 2 lub 3 100gramowe) a jak puszka 200g,to starcza kotu na 2 dni.
    Oprócz tego suche w nocy.Z saszetek kot je Applaws,Animondę.A z puszek Catz Fine Food,Power of Nature i Granata Pet.
    Czy jeśli oprócz tego będę pilnować,żeby kot dużo się ruszał i pił odpowiednią ilość wody,to będzie ok? Powrót do góry
    Tak Karolinko wszystko będzie ok, oczywiście badania moczu profilaktycznie raz w roku. Powrót do góry
    Karolciu mysle,ze mysmy wszyscy na tym forum na prawde zglebilismy ten temat.Mysle,ze malo ktore forum moze sie pochwalic tak precyzyjnym wrecz naukowym opisaniem tego tematu.Jak wiesz mam dwa wykastrowane koty i tez tak postepuje.Musze jeszcze dodac,ze staram sie zeby moje kociaste jadly jak najmniej suchego.
    Badanie moczu to myślę,że zrobię tak za kilka miesięcy.Zobaczymy czy będzie różnica między nie kastratem a kastratem.Potem pewnie będę robić profilaktycznie co roku.

    Beatko,masz rację.Faktycznie temat został wiele razy dogłębnie przeanalizowany.Tak się zastanawiam.A co mają zrobić właściciele,którzy długo są poza domem? Ich koty wówczas chyba niemal non stop na suchym.Nawet pani wet mówiła,że ma dwa koty i koty przez większość dnia jedzą suche,bo nikogo nie ma.Mokre mają rano i wieczorem.
    Ja suchego dużo nie daję.Czasem widzę,że kot woli suche niż mokre. dnia Pią 19:37, 03 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Mam wrazenie ,ze moje kociaste tez wola suche,ale jak im dam samo mokre,bez opcji wyboru,to jedza mokre.
    U mnie podobnie.Czasem jak potrząsnę miseczką z suchym,to Franek leci z drugiego końca mieszkania:)

    Franio je coraz ładniej.Dziś wylizał do czysta miseczki przy wszystkich 3ech posiłkach.
    Najbardziej smakuje mu teraz Granata Pet i PON.CFF chyba już nie będę zamawiać,bo na stronie,gdzie zamawiałam dotychczas PON i CFF jest już tylko PON,a na innych liczą sobie słono za przesyłkę i nie opłaca mi się zamawiać samego CFF. Akurat tam,gdzie jest PON albo CFF jest słaby wybór karm albo są takie,że puszka 200 g 15 zł

    Franek na drugi dzień je te puszki tak samo chętnie jak w pierwszy.W ogóle te karmy tak ładnie pachną i mają fajną konsystencję,że pewnie są lepsze niż nie jedna ludzka konserwa. dnia Pon 20:43, 06 Maj 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Kasia w programie Wiem co jem mowila,ze pasztety dla kotow maja wiecej miesa,niz pasztety dla ludzi.
    Jednak człowiekowi nic się nie stanie jak sobie zje pasztet z nikłą zawartością mięsa,a z większą ilością choćby warzyw.To i nic dziwnego,że w tych ludzkich jest mniej mięsa niż w karmie dla zwierząt.Oczywiście tej lepszej. Powrót do góry
    Przeczytałam co tu napisaliście i postanowiłam zacząć od najtańszej karmy i wyszło na to, że taką najtańszą a zarazem dobrą karmą jest Porta 21 Feline Finest Cats Heaven.
    Mój Rambo jest kastratem i niezbyt lubi suchą karmę. Z mokrej dostaje tylko Animondę Carny i je ją ze smakiem w ilości ok. 100g rano i 100g wieczorem.
    W ciągu dnia ma miseczkę z suchą karmą i sobie podskubuje gdy ma ochotę, w nocy też. Ale taka miseczka starczała mu nawet na 3 dni. A od kilku dni on non stop je i idzie miseczka na dzień. Rozumiem, że jest chłodniej, że idzie zima, ale wg mnie on za dużo je. On jest non stop głodny i domaga się jedzenia. Jedząc już te podane ilości mój Rambo waży 5,5 kg. Zaczynam się martwić. Czy wg was on je za dużo? Czy może karma go tak tuczy? O Animondę jestem spokojna. Ale suche dostaje co popadnie. Ostatnio je suchy Whiskas (bo dostałam dwa worki od kogoś) i bardzo mu smakuje. Podczas gdy Applawsu wcale nie chciał jeść. Czy to możliwe, że on się tak roztył od suchego Whiskas?
    Dodam, że on pije mało, ale nie mam jak go zmusić przecież. Pije mleko bezlaktozowe, wody nawet nie tknie.
    Czy jak daję mokrą puszkę Animonda Carny, to suche musi być dobrej jakości? Czy wystarczy taki bylejaki Whiskas? Powrót do góry
    Wmbot mleko jest pożywieniem nie napojem dla kotków .Dla zdrowia kotka przyzwyczaj go do picia wody, zwłaszcza że je dużo suchego teraz.Może spróbuj moczyć mu łapki-aby zlizywał wodę bo koty mają odruchy mycia jak coś mają na łapkach, sierści.Albo może fontannę kupić.Co do suchego-whiskas nie jest dobrą karmą, właśnie jak się rozsmakuje w tej karmie to trudno go będzie przestawić na inną lepszą. Powrót do góry
    OK, więc zabiorę mu tego Whiskasa.
    Co do mleka, to nie uważam, żeby było jedzeniem, jest przeciez płynne Poza tym to prawie sama woda, skoro ma tylko 1,5% tłuszczu Ale spróbuję mu moczyć łapki w wodzie. Powrót do góry
    Możesz mieszać też mleko z wodą. Powrót do góry
    Dzien dobry Wbmot,ciesze sie,ze do nas wrocilas.Tez czasami daje Cezarowi to mleko,ale ja je rozcieczam jeszcze z woda.Kup koniecznie dobra sucha karme.Whiskas ma uzalezniacze i boje sie,ze bedziesz teraz musiala juz kotka przestawiac na dobra karme.Whiskas to same weglowodany,od ktorych koty tyja.Zmien karme.
    Wbmot,Twój Rambo pochłania Whiskasa,bo zawiera on wzmacniacze smaku i uzależniacze.Ponadto jest to śmieciowa karma,bezmięsna w zasadzie,więc żeby się nasycić,kot będzie zjadał jej więcej.
    Skoro już dajesz mokrą Animondę,to kup kotu suchą karmę mniej więcej z tej samej półki.Na pewno lepiej na tym wyjdziesz,bo kot nie będzie jadł tak bez opamiętania.Bardzo możliwe,że będziesz musiała teraz kotu ograniczać jedzenie,żeby go nieco odchudzić.Lepiej zapobiegać nadwadze niż ją leczyć.Koty ciężko odchudzić.
    Niektórzy twierdzą,że jak kot je dobrą suchą karmę,to mokrą może jeść gorszą albo na odwrót.Ja tego nie popieram.To tak jakbym jadła sobie codziennie pyszne warzywka na parze,a jednocześnie dorzucała jeszcze co rusz frytki albo hamburgera.Trochę wtedy mija się z celem jedzenie lepszej żywności,jeśli jednocześnie zapychamy się śmieciami.To samo z przypadku kota.

    Dziewczyny mają rację.Mleko nie jest dla kota napojem.Jest to pożywienie.Dla prawidłowej pracy nerek kot musi pić 100-200 ml wody dziennie.Oczywiście jeśli kot je dużo mokrego,to będzie mniej pić.Ale w przypadku suchego trzeba dbać,żeby kot był nawodniony.Mleko co najwyżej go syci. Powrót do góry
    Karolciu ja do konca bym sie z Toba nie zgodzila,bo jest to jednak plyn i jezeli mokra karma potrafi kota nawadniac to mleko tez.Czy sie myle?
    Beatko,zawsze czytałam,że w przypadku kota nie wolno mleka traktować jako substytutu wody.Owszem,można dawać dodatkowo,ale świeża woda w miseczce zawsze być powinna.

    O mleku to już tyle mitów powstało,że szkodzą na kości,że jednak nie.Natomiast prawda jest taka,że jeśli my ludzie jemy dużo nabiału,mleka,serów,to nasz organizm się zakwasza,bo zostaje zachwiana gospodarka wapniowo-magnezowa,co właśnie nawet starszym ludziom się nie poleca częstego picia mleka,bo odwapnia kości i może przyspieszać osteoporozę.

    Jak kicia napije się rozcieńczonego mleka w wodą,to ok.
    Natomiast karmy mokre nawadniają kota,bo są wilgotne,przy 80% wilgotności jest tam sporo wody,a koty przyjmują wodę wraz z pożywieniem. Powrót do góry
    Karolciu ja jem rano musli i dlugo nie chce mi sie po nim pic.Moj Cezar dlugo tez nie pil wody,tylko mleko.Jak by nie byl napity,to mysle,ze by pil wode,ktora stala w miseczce.
    Beatko,ja nie wiem:) Opieram się na tym,co mówiła mi wetka i co sama czytałam,a jak jest naprawdę ?
    Mi mleko nie gasi pragnienia,tylko zapycha.Ale ja generalnie nie lubię mleka,bo mnie mdli i nie zjem ani z musli ani z chrupkami śniadaniowymi.Jednak czasem dodaję do kawy,bo czystej kawy nie lubię i niestety takie mleko w kawie okrutnie mnie zapycha.A pić jak się chciało,tak nadal chce. Powrót do góry
    Tak masz racje,kawa z mlekiem sie nie napijesz.Jednak patrzac na to z tej strony,ze to tluszcz zawarty w mleku robi z niego to,ze sie nim nie mozna napic.To takie mleko 1,5% tluszczu,rozcienczone jeszcze woda,to juz na pewno napoj.
    Beatko,rozcieńczone pewnie jest ok,wszystko zależy ile tej wody się doda.
    Ja po kawie z mlekiem czuje się jak po obiedzie.Chyba sama kawa tak nie syci jak właśnie kawa z mlekiem.
    Myślę,że jak kotek lubi mleczko,to można dawać,ale z wodą.No chyba,że kot oprócz tego pije normalnie wodę,a mleczko dodatkowo sobie popija:) Powrót do góry
    Słuchajcie nie można popadać w skrajności. Skoro mój kot chce pić mleko, a nie wodę, to nie rozumiem co w tym takiego złego jest. Wolę, żeby pił chociażby mleko, byleby pił cokolwiek. On wody nie tknął nawet. Mogła stać nieruszona kilka dni. Próbowałam już i kranówki i przegotowanej i mineralnej. Nie chce żadnej. Może popijał z jakiejś kałuży
    A mleko pije chętnie, więc cieszy mnie, że w ogóle pije.

    Ja mleka nie lubię i nawet nie mogę, dlatego kupuje tylko bezlaktozowe, żeby miec do kawy. Nigdy w życiu nie nasyciłam się kawą z mlekiem. Gdyby tak było nie musiałabym jeśc obiadu
    A tak bez żartów... dolałam dziś wody do mleka. A więc mleko bez laktozy 1,5% i do tego drugie tyle wody, a więc ogólnie wyszły z tego siuśki. Rambo pił i nie marudził.
    Będę mu więc nadal rozcieńczać pół na pół.

    Zamówiłam też nowe chrupki Porta 21.
    Tak myślałam,że to ten Whiskas go tak utuczył, no ale szczerze mówiąc żal mi było wyrzucić karmę, którą dostałam za darmo. Na dodatek on ją chętnie jadł w przeciwieństwie do zdrowej drogiej. No i nie spodziewałam się, że kot mi się tak roztyje. Wiedziałam, że to są śmieci, ale nie martwiło mnie to, skoro jadł codziennie puszki mięsne Animondy.

    Trochę mnie nastraszyłyście z tym przyzwyczajaniem do nowej karmy. Mam nadzieję, że Rambo nie będzie kręcił nosem, a jeśli nawet, to może i lepiej, przynajmniej szybciej schudnie

    Buffy praktycznie nie sięga po chrupki. Jak ją widze jedzącą chrupki, to znak, że jest już bardzo głodna. No ale ona to taka chudzina jest, że chętnie bym ją podtuczyła

    Dziękuję wam za odpowiedzi. Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić Rambo do jakiegoś normalnego wyglądu i że mi sie biedak nie rozchoruje. dnia Wto 19:08, 17 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Sluszna decyzja z tym Whiskasem.Moj kotek tez pil to mleczko. Powrót do góry
    Moje koty mleka nie lubią, ale wodę tak-piją dużo z czego się cieszę.Maja taką specjalną miseczkę z wodą postawioną w wannie, ale też i piją prosto z kranu. Powrót do góry
    To jest super jak kotki duzo pija
    Wbmot,jasne,nie można popadać w skrajności,czy lepsza woda czy mleko,skoro kot lubi mleko,ale już przy Whiskasie nie chcesz by kot dalej jadł,mimo,że lubi,hehe.
    Ja jestem przewrażliwiona,bo kocie nerki to nie przelewki i zawsze mi wet mówił,pytał się,czy kot pije wodę,bo woda wpływa dobrze na filtrację nerek,a nie mleko,aczkolwiek popijać sobie mleko niech popija.To samo przy suchym zawsze każdy mówi,żeby pilnować,żeby kot pił,bo czasem właśnie kot nie pije wystarczających ilości.
    Mój kot chyba wyrósł z mleka,bo od jakiegoś czasu nawet nie tyka,a nabiał jak twarożek bardzo lubi. Powrót do góry
    Pozwolę sobie powiedzieć że jak kot tyle mokrego zjada to jak ma pić ? 200gram mokrego łącznie ,ma chłopak apetyt Ja mokre traktuje jako smakołyk dla moich kocurów, dostają co drugi dzień i nie chcą więcej niż 80 gram na ogon i to jedzą na raty ,podstawą jest suche i to tak naprawdę jedzą i lubią( ja daję od zawsze RC od roku RC Persin) . Myślę że bardziej go to mokre utuczyło gdyż zawiera między innymi cukier. Pamiętam jak na wiosnę mój Słitek dostawał każdego dnia puszkę najpierw 50g później już było mu mało więc dawałam mu więcej to od razu mu brzuch jak balon urósł. Dodam że też daję miedzy innymi mokrą Animondę Powrót do góry
    Ola ale przecież Animonda Carny nie zawiera cukru, bo to 100% mięsa. Niby dlaczego miałoby go to utuczyć?
    Ja nie traktuję mokrego jako smakołyk, ale jako posiłek. Natomiast suche jako dodatek.

    Poza tym wcześniej miałam dwa inne koty żyjące tylko na Animondzie Carny + jako dodatek Acana i tłuste nie były, wręcz chude.

    Arizona rozumiem, że jesteś przewrażliwiona. Ja do tego podchodze trochę z dystansem i nie daję się zwariować. W końcu z kotami na wsiach nikt się nie cacka,a jednak mają się dobrze. Moja mama ma koty i daje im codziennie tłuste mleko i nie da sobie powiedzieć, że to źle dla kota. Daje im chrupki Kitekat i temu podobne, resztki ze stołu i co popadnie. Koty są zdrowe, wesołe itp. A więc takiej osobie ciężko będzie uwierzyć, że coś kotu może szkodzić. Tym bardziej, że wszystkie jej koty dożywają pięknej starości, i żaden nigdy nie chorował na nic.

    Idąc tym tokiem rozumowania nie widzę nic złego w dawaniu kotu mleka bez laktozy

    Mój eksperyment niezbyt sie powiódł, bo Rambo nie chce jednak pić wody z kapką mleka. Zamoczy pyszczek i odchodzi. A jak było mleko, to chłeptał. Tak więc muszę dawać więcej mleka a mniej wody.

    Sucha karma dziś przyszła, więc od razu dałam Rambo ciekawa jego reakcji. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu jadł bardzo chętnie. Bałam się, że tak jak pisaliście - ciężko go będzie przestawić na lepszą karmę. A jednak głód chyba zrobił swoje Od dwóch dni Rambo pozbawiony Whiskasa był na diecie

    Mam suchą karmę Porta 21 Feline, która byłą tu polecana, ale w składzie doczytałam, że są ziemniaki i się trochę zawiodłam. No trudno. 2kg i tak pewnie szybko zniknie, więc może następną karmę kupię inną. Powrót do góry
    Ola,jak kot nie je w nadmiarze karmy mięsnej to nie przytyje,natomiast jeśli je jedzenie śmieciowe,oparte w dużej mierze na węglowodanach,to niestety w krótkim czasie jego brzuch się zaokrągli.
    Mój kot 200g dobrej mokrej karmy będzie jadł 2 dni.Jak kiedyś dawałam mokre Royal Canin to on zjadłby 2 saszetki po 100g na raz albo w niedługiej odległości.Więc od takiego jedzenia się tyje.
    Mokre dobrej jakości kota nie utuczy,tak samo suche.Grunt to nie przekarmianie i karmienie przyzwoitą karmą.Mój kot zjada 200g lub ok 200g dziennie mokrego Catz Finefood i jest szczuplutki,zwinny jak kuzyn z lasu

    Wbmot,ja o mojego kota dbam bardziej niż o siebie.No cóż,tak już mam.W przeszłości miewałam inne zwierzęta,różnie z nimi bywało i postanowiłam sobie,że jeśli kiedykolwiek będę mieć inne zwierzę,to będę odpowiednio go karmić,dbać o profilaktykę zdrowotną itd.
    Jasne,że na wsi nikomu się nie przetłumaczy,że resztki ze stołu czy Kitkat to źle.To,że jeden czy drugi kot na wsi jest zdrowy na kotlecie,nie znaczy,że wszystkie koty są.Bo masę kotów choruje,a z pewnością kot dobrze odżywiony karmą mięsną,nie utuczony fastfoodem będzie zdrowszy,co wcale nie znaczy,że nigdy nie zachoruje.

    Porta 21 podobnie jak Acana(pisałaś,że dawałaś trochę) zawiera ziemniaki.Poniżej 15% węglowodanów,więc nieźle:)
    Jeśli kot je sporo mokrego,pije mleko,to pewnie jest nawodniony:) dnia Czw 14:24, 19 Wrz 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Arizona dziękuję za pocieszenie Nie wiedziałam, że Acana też ma ziemniaki. A skoro tak, to już nie marudzę na Porta 21 bo z Acany byłam zadowolona zarówno ja jak i moje koty. Wtedy kupowałam na wagę, więc nie miałam opakowania. Teraz jak patrzę na ceny Acany, to mi słabo, dlatego szukam najtańszej opcji przy moim żarłoku Stąd wybór padł na Porte, bo to najtańsza karma w Zooplus zachwalana tu na wątku Powrót do góry
    Dobrze,że kotu smakuje:) Wyjdzie mu na zdrowie,bo Whiskas jeśli nie zaszkodzi,to na pewno utuczy,co już zresztą wiesz

    Koty masz piękne,niech zdrowo rosną.

    P.S. Sparky się pojawia może? Powrót do góry
    Niestety nie Był ostatni raz, gdy akurat przyjechał do mnie Rambo i Buffy. Potem widywałam go na uliczkach w sąsiedztwie. Nie chce przyjść. Dobrze, że mamy spokojną okolicę, nie ruchliwą, ale i tak się o niego martwię. No ale cóż.. nie chce to nie. A wygląda bardzo dobrze. Na pewno nie głoduje. Zastanawiam się czy ktoś go nie podkarmia. Powrót do góry
    Wbmot mysle,ze on nie przychodzi bo czuje inne koty.Sparky to piekny kot i ludzie na pewno go dokarmaja,jezeli tak jak piszesz wyglada dobrze.
    Heh nie wyraziłam się może zbyt dobrze , miałam na myśli mokra Animonda vom Feinsten Kitte Baby Paté tą podaję moim kotą jedyna mora karma którą zjedzą. A cukier w mokrym miałam na myśli "ogólnie" w wielu dostępnych nam mokrych karmach niestety ten cukier występuje.Również Nie śledzę dokładnie składu mokrych karm gdyż tak jak pisałam jest to dla mnie dodatek do diety dla mnie podstawą jest suche. Ale tak jak Wbmot piszesz nie dajmy się zwariować, czasami myślę że moje koty mają luksus z jedzeniem w porównaniu z tym co leży na półkach w sklepach dla ludzi i co my jemy. U mojej ciotki na wsi koty po za myszą i mlekiem i jakimiś resztkami nic a nic innego nie widziały i dobrze się miały ale kot na wsi a kot w domu to jednak inne zobowiązanie. Powrót do góry
    Myślałam,że chodzi o Animondę Carny,ona ma dużo lepszy skład niż Animonda vom Feinsten.
    Vom Feinsten to taka ciut lepsza marketówka,mało mięsa i tylko witamina D3 i E.
    Białko głównie pochodzenia roślinnego,czyli same węglowodany od których brzuch rośnie.

    Olu,jasne,że nie można wariować,tylko no fastfood pozostanie fastfoodem
    Ja sama nie jem takich rzeczy,od wielkiego święta pizzę czy kebaba,również nie kupuję wędlin,bo są tam same syfy,generalnie staram się jeść w miarę świadomie i tak samo karmię kota,bo wychodzę z założenie,że dobrze żywiony kot,to zdrowy kot.
    W karmach mokrych,które daję,nie ma cukru.Suche traktuję jako dodatek,bo nie jest dobre na układ moczowy.To sucha karma po latach "wykańcza" nerki kota.Człowiek wymyślił suche,bo czymś karmić musi,jak pracuje,a kot sam w domu,co nie znaczy,że to jest zdrowe.
    Koty wiejskie to chociaż coś upolują,a jedzenie od człowieka traktują jako dodatek,więc ten Whiskas czy resztki obiadu może aż tak bardzo nie zaszkodzą,co innego koty domowe wyhodowane na podłych karmach. dnia Pią 14:46, 20 Wrz 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Ja mówię o Animondzie Carny. Inne mają beznadziejny skład.
    Animonda Carny jest bez zbędnych dodatków. Np. wołowina + serca zawiera 53% wołowiny + 15% serc + 31% rosołu i węglan wapnia. Co daje 11% czystego białka i 5% tłuszczu. A więc skład całkiem przyzwoity. Uważam tą puszkę za jedną z lepszych. Nawet pięknie pachnie I nie jest droga. Powrót do góry
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.