ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Kot ma szkliste oczy, wygląda jakby miał zeza rozbieżnego:(
Dorosły rodowodowy kot szuka nowego domu.
Koćka, Mruńciol, Micek, Kitka (1 kot ;p)
Jak często zdrowy kot oddaje mocz?
Leptynoopornosc-kot nie umie przestac jesc
kot ciężko oddycha i nie wydaje dźwięków
RAID, PERMETRYNA I KOT W JEDNYM POMIESZCZENIU
Jak często 2.5 miesięczny kot powinien się załatwiać?
kot wyskubuje sierść. co zrobić?
KOT + PIES, PROSZĘ O POMOC! :(
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • sloneczny.htw.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Znalazłam świetny artykuł na BARFnym forum poparty sporą ilością literatury.
    Wklejam tekst oraz link
    http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=1770#1770

    "Z potraw, które się zjada powstają wszystkie choroby" (Herodot, V w p.n.e.)

    "Nasza ogromna miłość do kotów powoli zabija te cudowne stworzenia. Sączymy truciznę do ich wrażliwych organizmów co dzień, tygodniami, latami... Bardzo kochając nasze futrzane zwierzątko, próbując dać mu wszystko co najlepsze i najdroższe, nieświadomie możemy mu zaszkodzić. A ono przecież ufa nam bezgranicznie i zjada z ręki coś, co okazuje się być trucizną, tyle że w przebraniu. Czasem daje nam sygnały, próbuje powiedzieć, że coś jest nie tak. Ale my to ignorujemy, nie słuchamy go, bo przecież wiemy lepiej. Coś, gdzieś czytaliśmy, pani w sklepie dla zwierząt na pewno się zna na rzeczy, weterynarz zalecił, w reklamie mówili... Wierzymy wszystkim tym ludziom, dla których nasz kot nie jest nikim ważnym. Nagle ukochany przyjaciel zaczyna chorować. Panika. Biegniemy do lekarza. Badania, leki, dieta. Nic nie pomaga, a kot cierpi. Do końca życia musi zażywać leki i już nigdy nie będzie tym samym, wesołym psotnikiem. W najgorszym wypadku umiera przedwcześnie. Co zrobiliśmy nie tak? - główkujemy. Dlaczego spotkało to naszego najukochańszego przyjaciela? Rozpaczamy, pytamy, czytamy... Dowiadujemy się, że "tak miało być", albo że nasz pupil po prostu "miał pecha" lub "był podatny" na chorobę. Być może usłyszymy też inne skomplikowane teorie, które mają na celu wyłączenie czyjejkolwiek odpowiedzialności. Jednak tylko niewielu zada sobie trud wyjaśnienia, jaki wpływ na przebieg wydarzeń miała dieta naszego kota. A ona ma przecież znaczenie pierwszoplanowe!

    Koty są tym, co jedzą, tak samo jak wszystkie inne stworzenia. A co jedzą nasze domowe koty? Zwykle odpady i śmieci. Ładnie zapakowane, z kolorowymi napisami o "naukowej formule", "w pełni zbilansowanym składzie", który "gwarantuje długie, zdrowe i szczęśliwe życie". Czy aby na pewno? To dlaczego tyle zadbanych, wypieszczonych, "dobrze odżywionych" i wychuchanych kotów tak ciężko choruje? A jest ich coraz więcej. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek dlaczego, według "zasad żywieniowych" koncernów produkujących karmy, koty po skończeniu 6 roku życia zaliczane są już do "seniorów"? Odpowiedź producentów oraz wielu weterynarzy jest zwykle następująca: bo od tego wieku zaczynają u kota występować choroby związane ze starzeniem się. Pytam się zatem, czy komuś nie pomyliły się rachunki?! Bo skoro kot żyje nawet do 20 lat, a w wieku 6 lat ma być już staruszkiem, to coś musi być nie tak. O co w tym wszystkim chodzi? Postaram się rozwikłać tą zagadkę w dalszych częściach.

    Czym i jak karmić nasze koty aby ich nie skrzywdzić, aby były zdrowe i radosne jest tematem na długą opowieść. Najważniejsze jej fragmenty znajdziecie w kolejnych moich postach tego wątku."

    Kot - specjalista mięsożerny

    Koty są w przyrodzie zjawiskiem wyjątkowym i unikalnym, pełnym piękna i tajemnic. Są to zwierzęta szczególnie unikalne pod względem wymagań żywieniowych. Ze wszystkich drapieżników, koty są najbardziej wyspecjalizowanymi mięsożercami. W naturalnych warunkach żywią się głównie gryzoniami (myszy, szczury, nornice), małymi ptakami, kretami, jajami ptaków, owady traktując jako przekąskę. Ich organizmy posiadają specjalne mechanizmy biochemiczne, aby poradzić sobie z dietą bogatą w białko i tłuszcz zwierzęcy, a pozbawioną całkowicie lub prawie całkowicie produktów roślinnych. Do produkcji energii służą im wyłącznie tłuszcz i białko. Ze spożytych białek ich wątroba produkuje glukozę, która nie jest im niezbędna w diecie, a wręcz szkodliwa, gdy otrzymują jej zbyt wiele (glukoza powstaje po spożyciu jakichkolwiek węglowodanów, np. skrobii obecnej w zbożach czy ziemniakach). Dlatego mechanizmy potrzebne do trawienia i bezpośredniego wykorzystywania węglowodanów są u kotów słabo rozwinięte lub nieobecne. W ślinie brakuje amylazy, niezbędnej do rozpoczęcia procesu ich trawienia. Enzymy jelitowe i trzustkowe, odpowiedzialne za dalszy ich rozkład mają niską aktywność, a enzymy wątrobowe, które umożliwiają metabolizm węglowodanów są albo nieaktywne, albo nieobecne.

    Koty "przerabiają" w pewien sposób dostarczane im w diecie węglowodany, jednak proces ten jest niefektywny, zaburza trawienie białek, zmienia środowisko w jelitach powodując ich nieprawidłową pracę, a przede wszystkim rozregulowuje cały metabolizm, prowadząc do otyłości, cukrzycy czy uszkodzenia różnych organów wewnętrznych. Efektem tego niesprawnego procesu trawienia i przyswajania węglowodanów nie będzie u kotów bezpośrednie uzyskanie energii, lecz magazynowanie tłuszczu. Poziom glukozy we krwi kotów jest stały i zwykle nie podlega wahaniom, gdyż jest ona uwalniana ciągle w bardzo małych dawkach w wyniku glukoneogenezy (procesu wytwarzania glukozy z białek). Każda dodatkowa dawka węglowodanów w diecie podnosi u nich szybko i mocno poziom glukozy we krwi. Jednak nie zostanie ona wykorzystana jako źródło energii, gdyż w krótkim czasie koty nie są w stanie jej spożytkować, mając na nią bardzo małe zapotrzebowanie. Muszą ją więc zmagazynować. Magazyny glukozy (w postaci glikogenu) w organizmie są bardzo ograniczone i znajdują się jedynie w wątrobie oraz mięśniach. Możliwość magazynowania glikogenu bardzo szybko się wyczerpuje, dlatego pod wpływem insuliny cukier z krwi zamienia sie w kwasy tłuszczowe i zostaje odtransportowany do miejsc, gdzie może być magazynowany prawie bez ograniczeń ilościowych jako tkanka tłuszczowa.

    Innymi słowami - kot zjadający rośliny zawierające znaczne ilości węglowodanów, takie jak kukurydza, pszenica, żyto, jęczmień, soja, ryż, ziemniaki (czyli główny składnik suchych karm) będzie je "przerabiał" na tłuszcz i odkładał w organizmie. Jeśli zamiast białka i tłuszczu dostarczymy kotu węglowodanów w diecie, to będą one przez niego wykorzystane do zmagazynowania tłuszczu. Tymczasem jego komórki będą głodowały, bo będzie im brakowało właściwych substancji odżywczych, czyli białek i tłuszczów. Taki kot będzie miał cały czas wysoki poziom cukru we krwi, co z czasem doprowadzi do chorób metabolicznych, takich jak otyłość, cukrzyca, niewydolność serca, wątroby, nerek, niestrawność, zapalenie jelit, różnego typu alergie.

    Anatomicznie koty są również zaprojektowane do jedzenia mięsa. Ich zęby potrafią idealnie rozszarpywać i ciąć surowe mięso na kawałki, natomiast absolutnie nie potrafią miażdżyć pokarmu, jak robią to np. ludzie. W trakcie zamykania szczęki dolne i górne kły u kotów mijają się i układają w pozycji obok siebie. Daje to efekt cięcia, podobnego do nożyczek. Dolna szczęka może jedynie poruszać się w górę i w dół, natomiast brak jej możliwości ruchów bocznych. Dlatego koty nie potrafią przeżuwać pokarmów, a co za tym idzie - dentystyczne korzyści podawania im pokarmów wymagających przeżuwania, miażdżenia czy "chrupania" (sucha karma) są dalece przeszacowane. Natomiast zdrowotne skutki karmienia ich karmą o niewłaściwej postaci i konsystencji mogą być znamienne

    Układ pokarmowy kotów składa się z relatywnie małego żołądka, o bardzo wysokiej kwasowości oraz dość krótkich jelit, a przemiana materii następuje raczej szybko. Dokładnie taka konstrukcja potrzebna jest do trawienia pokarmów pochodzenia zwierzęcego (mięsa i tłuszczu). Dodatkowo, taki układ wymaga jedzenia mniejszych porcji, za to często. Kilka małych myszek dziennie, do tego jakiś ptaszek i jajeczko, to wszystko rozłożone równomiernie w czasie - tak normalnie odżywiają się koty.

    Koty potrzebują także do życia określonych składników spożywczych, których ich organizmy nie potrafią same wyprodukować, a które znajdują się wyłącznie w tkankach zwierząt, na które polują. Na przykład psy konwertują beta-karoten, znajdujący się w owocach i warzywach, na witaminę A. Koty tego nie potrafią, dlatego muszą otrzymywać gotową witaminę A ze źródeł zwierzęcych, takich jak wątroba. Podobnie rzecz ma się z niektórymi aminokwasami, których albo wcale nie potrafią wyprodukować z innych substancji, albo produkują je w niewystarczającej ilości (przede wszystkim tauryna, arginina, metionina). Oczywiście, znajdują się one w tkankach zwierzęcych.

    Dokładnie tak samo sprawa wygląda z tłuszczami. Koty potrzebują do produkcji energii oraz budowy własnych tkanek określonych kwasów tłuszczowych, które znajdują się w potrzebnych im ilościach wyłącznie w świeżych produktach zwierzęcych. W przeciwieństwie do innych ssaków koty nie potrafią zupełnie syntetyzować niektórych kwasów tłuszczowych (np. arachidonowego), które muszą być mu dostarczane wraz z tłuszczem zwierzęcym.

    To wszystko powoduje, że kot nie tylko jest mięsożercą, ale jest mięsożercą bezwzględnym.

    Zwolennicy żywienia kotów węglowodanami podnoszą argument, że koty zjadają swe ofiary w całości, wraz z wnętrznościami, w których znajduje się zjedzony przez te ofiary pokarm roślinny. No tak, ale zawartość treści pokarmowej w ogólnej masie myszy to 3-8%. Tyle roślin zjada normalnie kot. I co chyba najważniejsze, a przez większość pomijane, to fakt, że roślinki te są już wstępnie lub całkowicie strawione przez układ trawienny kociej zdobyczy. Zatem marchewka z kukurydzą, ryżem i mąką pszenną (plus odrobinę mięsa), zdecydowanie nie odpowiada temu, co kot jada w naturalnych warunkach, a co otrzymuje pod postacią suchej karmy. Ponadto, pomimo utartych stereotypów, koty nie zjadają w naturalnych warunkach przewodów pokarmowych swych ofiar wypchanych zbożami, na co powołują się zwolennicy suchych karm składających się w większości ze zbóż .

    Mysz, jako pokarm wzorcowy dla kota, ma następujący skład (w suchej masie): 55-60% białko, 23-35% tłuszcz, 3-8% węglowodany, minerały. I tego będziemy się trzymać konstruując dietę dla naszych futrzaków.

    Dodatkowo, argumentują "specjaliści", koty zjadają w naturze różne trawy czy zioła wybierając z dostępnych na łące. Tak - zjadają, a następnie wymiotują albo wydalają z odchodami bez strawienia. Trawa jest kotom potrzeba w celu przeczyszczenia przewodu pokarmowego z zalegającej sierści. I tylko do tego. Nie można jej zastąpić soją, kartoflami, czy nawet ziołami (zmielonymi na proch) podawanymi w suchej karmie. Kot musi mieć dostęp do żywej trawy, wówczas sam będzie sobie regulował kiedy i ile ma jej zjeść, aby właściwie oczyścić swój żołądek i jelita.

    Stwierdzenie, że kot jest mięsożercą nie oznacza oczywiście, że je wyłącznie mięso. Jak wiadomo, w naturze zjada swe ofiary w całości, z wnętrznościami i kośćmi. W samym mięsie, mysim czy jakimkolwiek innym, nie ma wszystkich potrzebnych kotu składników. Część z nich znajduje się w podrobach (np. witaminy, tłuszcze, minerały), część w kościach (głównie wapń, fosfor, magnez), a część choćby w takich miejscach jak oczy, mózg czy serce (np. tauryna). A zatem - kotu potrzebna jest do życia cała mysz, a nie tylko chude fileciki z udek. Tak samo jak szkodliwe jest karmienie kota roślinami, szkodliwe będzie również podawanie mu samego mięsa. Nie tędy droga.

    Dodatkowym aspektem w diecie kotów jest konieczność podawania im wszystkich składników mięsnych na surowo, gdyż tylko w takiej formie mogą być w całości przez nie wykorzystane. W procesie obróbki termicznej struktura białka zostaje na tyle zmieniona, że enzymy trawienne nie są w stanie poradzić sobie z dokładnym jego strawieniem. Takie białko jest w dużej mierze nieprzyswajalne i część z tego, co koty zjedzą zostanie wydalona i w ten sposób zmarnowana, a koty będą cierpiały na niedobory.

    Koty są zatem nie tylko ścisłymi mięsożercami, ale również ścisłymi surojadami.

    Woda - składnik kociego pożywienia

    Woda to temat niezwykle istotny w żywieniu kotów. Jest elementem składowym ich pożywienia, a nie odrębną substancją. Koty są stworzeniami, które wyewoluowały na obszarach pustynnych i potrafią przeżyć uzyskując wodę wyłącznie lub prawie wyłącznie z organizmów zjadanych ofiar. Nietłuszczowe składniki ssaków zawierają przeciętnie około 70-75% wody. Taką ilość wody koty konsumują wraz ze zjadanym posiłkiem. Potrafią długo żyć otrzymując pożywienie zawierające w granicach 67-73% wody, natomiast ich organizm odwadnia się, gdy pożywienie zawiera mniej niż 63% wody. Jako potomkowie pustynnych przodków, koty znoszą niedostatek wody w miarę dobrze, ale tylko krótko. Potrafią tolerować lekkie odwodnienie, jednak w długim okresie czasu bilans wodny organizmu musi powrócić do równowagi. Koty mogą przeżyć tracąc prawie cały zapas tłuszczu i białek w organizmie oraz 40% swojej wagi. Jednak na straty wody są bardzo wrażliwe i w dłuższym czasie taki stan powoduje nieodwracalne zniszczenia w organizmie, zwłaszcza w nerkach i całym układzie moczowym.

    W związku z takim ewolucyjnym pochodzeniem kotów, są one zwierzętami niechętnie pijącymi znaczne ilości wody. Nie są do tego przystosowane. Są przystosowane do czerpania wody z organizmów swych ofiar. Podając kotom pożywienie zawierające około 75-80% wody (tyle jest w gotowych karmach mokrych oraz w surowym naturalnym pokarmie - BARFie) zaspokajamy ich potrzeby dotyczące nawodnienia. Dodatkowo będą piły wówczas naprawdę znikome ilości płynów, gdyż więcej nie potrzebują. Natomiast podając kotom karmę suchą, zawierającą przeciętnie około 5-8% wody, to nie tylko nie zaspokajamy ich potrzeb, ale wręcz je odwadniamy. Proces trawienia suchej karmy wymaga bowiem dodatkowego wydatkowania wody przez organizm, który zamiast ją otrzymywać, traci. Koty będą piły dodatkową wodę same w tym przypadku, ale nigdy nie będą to wystarczające ilości.

    Dzienne zapotrzebowanie kota na wodę wynosi około 60 ml na każdy 1 kg masy ciała. Jeśli kot spożywa pokarm mokry (80% wilgotności) to otrzymuje z pożywieniem ponad 90% swego zapotrzebowania na wodę. Jeśli je karmę suchą, to wówczas 96% swego zapotrzebowania na wodę musiałby uzyskiwać poprzez picie. Doświadczenia naukowe dowiodły, że koty jedzące karmę suchą, mając jednocześnie stały dostęp do wody, pochłaniają jej przeciętnie o połowę mniej niż koty jedzące pokarm mokry! Ilość moczu wydalana dziennie przez koty karmione suchą karmą wynosiła średnio 63 ml, natomiast przez koty karmione pokarmem mokrym aż 112 ml. Dowodzi to jasno, że koty nie potrafią zrekompensować sobie braku wody w karmie dodatkowym jej piciem.

    Przyczyną takiego zachowania kotów jest ich mało wrażliwa reakcja na uczucie pragnienia oraz odwodnienie organizmu. Dostosowują bowiem ilość wypijanej wody raczej do ilości zjadanego pokarmu, a nie do jego wilgotności.

    Dla gospodarki wodnej organizmu kotów karmionych gotowymi karmami z dużą zawartością substancji roślinnych, ważną rolę odgrywa także dodatkowe zapotrzebowanie na wodę, gdyż więcej wody wydalane jest wówczas z organizmu z kałem. Błonnik pochłania sporo wody, a dodatkowo pokarm nie zostaje dokładnie strawiony i przyswojony lecz jest w dużej części wydalany, więc ilość kału się zwiększa. Koty jedzące suchą karmę, zawierającą około 50% składników roślinnych, powinny zatem wypijać znacznie więcej wody niż koty jedzące mięso. Tymczasem otrzymują jej z pożywieniem znacznie mniej, potęgując odwodnienie.

    Ciągły niedobór wody bardzo niekorzystnie wpływa na pracę nerek u kota. Nerki nie są odpowiednio płukane, musząc wydalać odpady metaboliczne z niewielką ilością dostępnych płynów. Jeśli sytuacja taka trwa długo, przyczynia się w znacznym stopniu do powstania przewlekłej niewydolności nerek.

    Skutkiem stałego odwodnienia organizmu kotów jedzących suchą karmę jest wydalanie mniejszej ilości, bardziej zagęszczonego moczu. Przystosowując się do życia na pustyni, koty wykształciły mechanizmy pozwalające na oszczędzanie wody, w czasie gdy jest jej mniej. Takim mechanizmem jest u kotów umiejętność bardzo silnego zagęszczania moczu - w mniejszej ilości wody rozpuszczane są wszystkie substancje, które muszą zostać wydalone z organizmu. Mniejsza ilość moczu to większy jego ciężar właściwy i koncentracja, a co za tym idzie - większe prawdopodobieństwo tworzenia się kryształów. Sytuacja taka jest w dłuższym okresie czasu istotnym czynnikiem ryzyka w rozwoju kamicy moczowej prowadzącej nawet do całkowitego zatoru cewki moczowej lub przewodów moczowych w nerkach. Problem ten jest jednak bardziej złożony, gdyż wpływają na niego rónież inne czynniki m.in. pH moczu, na które wpływa między innymi rodzaj diety. Spożywanie pokarmów opartych na składnikach pochodzenia roślinnego znacznie bardziej alkalizuje mocz niż mięso, co ułatwia tworzenie się kamieni moczowych.

    Podsumowując należy jednoznacznie stwierdzić, że kot musi spożywać odpowiednie ilości wody WRAZ z pożywieniem, a nie oddzielnie. Nie przestrzeganie tej zasady będzie prowadziło do poważnych zaburzeń zdrowotnych. tutajpoczkategori


    Świetny artykuł, chyba opisuje wszystko co najważniejsze w diecie kota. Tylko teraz jak rozpowszechnić go do właścicieli kotów aby uświadomili sobie co jest ważne i zdrowe dla kociastych? tutajpoczkategori
    Faktycznie prawda jest w tym,że koty do seniorów są zaliczane,jak mają 8,9 lat.Często słyszę,jak ktoś mówi,że jego kot już jest w sędziwym wieku,bo ma właśnie ok 10ciu lat.

    Rzeczowo wszystko opisane krok po kroku jak wygląda proces trawienia,jedzenia u kota oraz jak jest zbudowany.Śmieszy mnie jak słyszę,że kot może jeść zboża,no chyba,że mu zaszkodzą,wtedy nie powinien jeść.Co za durne stwierdzenie.
    Dlatego ważne jest,żeby kot otrzymywał w diecie nie tyle samo mięso,co mięso z odpowiednią ilością podrobów i wszystkich składników mineralnych.Żadna najlepsza gotowa karma nie będzie naj naj,bo wiadomo,że nie ma to jak żywa myszka,ale na pewno na tej porządnej gotowej karmie kot będzie zdrowszy,niż na podróbie kilku % mięsa z zapychaczami.

    Nie od dziś wiadomo,że nawet człowiek jest tym,co je.To jak się odżywia ma wpływ na jego zdrowie,może nie teraz,ale za 10,15 lat na pewno.To samo tyczy się naszych zwierząt.Karmimy go badziewiem,a potem jak choruje,wet mówi,że trudno,biedak miał pecha albo był wyjątkowo podatny na choroby.Owszem,jest % kotów,które nawet jak będą dobrze karmione,zachorują,tak jak i ludzie,ale na pewno dobre żywienie kota ogranicza mimo wszystko powstawanie chorób. tutajpoczkategori
    Karolciu przeczytalam wszystkie trzy artykuly.Wychodzi na to,ze weglowodany sa dla kotow bardzo niezdrowe,ze az tak nawet sie nie spodziewalam.Koty nie sa przystosowane do ich spozywania.Artykuly na prawde super.


    kot to probowka?Mrusia wlasnie zezarla mi kawalek paczka i dwie cykady . skad sie w domu wziely? i wiem bo wyplula resztki tutajpoczkategori
    W ostatni dzień pobytu Franka z mamą,z uwagi,że wcześniej 6 puszek Granata Pet trzeba było wyrzucić,bo się zepsuły,zabrakło jedzenia dla Frania,więc mama kupiła kilka saszetek w zoologu Animonda i niestety w markecie Sheba.

    Mój kot je na co dzień Granata Pet albo Catz Finefood..Zjada takiej karmy mokrej 100 g dziennie z hakiem,zależy od apetytu.W każdym razie puszka 200 g mniej więcej na 2 dni starcza.
    Kiedy mama dała kotu to badziewie z marketu,to Franek zjadł na raz 100 g i po 10 minutach płakał,że jest głodny.Wyszło,że tego jednego dnia zjadł chyba 3 saszetki po 100 g i w ogóle był rozdrażniony,cały czas się kręcił wokół miski.Bo tam są same węglowodany,które kot pochłania,a one zamieniają się w tłuszcz,podczas gdy kot nie jest syty i nie ma energii.
    Na szczęście w domu we Wrocku miałam jeszcze karmy,więc po powrocie od razu Franek dostał Catz Finefood i kot zjadł nie wiem 30-40 g i się najadł.
    Także masakra,jak są żywione te zwierzęta na marketówkach.Niv dziwnego,że tyją,tyją i jadłyby non stop. tutajpoczkategori
    Karolciu od hodowcy dostalam dwie saszetki whiskasa.Przyszla Rudzia;ktora od malego dostaje takie jedzenie jak moje koty.Dalam jej saszetke,rzucia sie na nia jakby to bylo samo mieso i zjadla na raz.Jakie to musi byc swinstwo.Jezeli chodzi o hodowce to w wyprawce byly tez puszki applaws ziwi peak i wiele innych.Wyprawka byla olbrzymia i tylko zle byly te dwie saszetki whiskasa.
    W artykule o szkodliwości zbóż również jest fajnie wytłumaczone,jak to rzekomo zboża kot może jeść,bo na wolności jak zje ptaszka,to ptaszek ma w żołądku ziarno.Podczas gdy 3/4 ptaków nie je żadnych ziaren

    Niestety producenci śmieciowych karm zawsze znajdą wytłumaczenie na poparcie swoich tez.Skoro upychają śmieci,żeby taniej produkować,to nie powiedzą,że te śmieci są niezdrowe. tutajpoczkategori
    Chcialam tutaj wkleic artykul pt.Ile powinien jesc kot.Czyli dla wszystkich co maja klopoty z waga u swoich pupili.Miedzy innymi dla mnie i mojego Cezara.

    Dzienna dawka pokarmu, jaką kot powinien przyjąć zależy od wielu zmiennych – wieku, wagi, poziomu aktywności, ciąża i karmienie także ma ogromne znaczenie przy dawkowaniu karmy. Ogromne znaczenie ma także to, czym karmisz – karmy wysokobiałkowe czy czyste mięso będziesz dawkował inaczej od niskiej jakości kolorowych karm, których kot objętościowo musi zjeść znacznie więcej, by dostarczyć organizmowi potrzebną ilość składników.

    Wiele osób umożliwia kotom nieograniczony dostęp do suchej karmy, dodatkowo podając np. dwa posiłki karmy mokrej. Nie jest to moim zdaniem dobre rozwiązanie, gdyż uniemożliwia kontrolowanie ilości przyjmowanego pokarmu – a co za tym idzie – stwarza ryzyko wystąpienia otyłości, z którą u kotów walczy się bardzo ciężko.

    Przynosząc do domu nowego kota, ważnym jest, aby kontynuować karmienie z poprzedniego domu – nagła zmiana karmy jest bowiem niewskazana dla delikatnego kociego żołądka, a dodatkowy stres związany ze zmianą miejsca zamieszkania może pogłębić problemy trawienne. Dlatego zmiany karmy należy wprowadzać stopniowo. Zastanów się więc, jakim rodzajem pokarmu chcesz karmić kota (sucha karma, karma mokra a może dieta BARF?), a za pomocą liczby kalorii określ ilość, którą dziennie kot powinien spożywać.

    Koty są mięsożercami

    Podstawą zdrowej kociej diety jest karma na bazie mięsa. Sucha karma powinna być bogata w białka zwierzęce, a niska w białka roślinne (które są źle przyswajalne przez kota). Węglowodany powinny stanowić nie więcej niż dziesięć procent składu. Wybierając karmę mokrą zwróć uwagę by składała się głównie z mięsa, z jak najmniejszą ilością produktów ubocznych i wypełniaczy.

    Ile karmy dziennie?

    Według Animal Medical Center w Nowym Jorku, zdrowy, aktywny ok. 4 kilowy dorosły kot wymaga około 60 kalorii na kilogram masy ciała co daje nam około 240 kalorii dziennie. Niestety producenci karm nie umieszczają na opakowaniach informacji o kaloryczności karm – podają natomiast dawkowanie – pamiętajmy, że podane informacje to dzienna dawka przy założeniu, ze kot je tylko i wyłącznie daną karmę. To, ile karmy dziennie powinien zjeść nasz kot będzie zatem zależne od tego jaki rodzaj jedzenia dostaje, czy będzie to karma sucha, mokra, mięso czy też wszystkiego po trosze – kierując się informacjami zawartymi na opakowaniach karmy ustalamy więc dawkę dzienną. Wydzielanie żywności pozwalają kontrolować wagę Twojego kota oraz unikać przejadania się.

    Częstotliwość posiłków

    To, ile posiłków dziennie powinien zjeść kot zależy od tego, czym jest karmiony. Większość opiekunów kotów podaje im dwa posiłki dziennie i zapewnia stały dostęp do suchej karmy przez cały dzień. Najsensowniej jednak byłoby podawanie dziennego przydziału karmy rozłożonego na trzy posiłki.

    Za gruby? A może za chudy?

    Przez całe swoje życie kot będzie potrzebował, by jego dieta była modyfikowana, by dopasować jego potrzeby żywieniowe do metabolizmu. Jak samemu sprawdzić czy nasz kot ma odpowiednią wagę? Przejedź ręką po kręgosłupie i żebrach – jeśli ich nie wyczujesz (głaszcząc) – oznacza to, ze Twój kot ma nadwagę. Natomiast widoczny kręgosłup i żebra świadczą o niedowadze. W zależności więc od tego, czy kot powinien schudnąć czy też przytyć – stosuj odpowiednie dawki karmy. Pamiętaj, że utrzymywanie kota w prawidłowej wadze jest znacznie prostsze, niż zmuszenie otyłego do diety.

    ma
    Tak czy inaczej ludzie zazwyczaj karmią koty na oko.Ja będę chciała uzyskać wyliczenia dla dziennej dawki karmy mokrej Catz Finefood i Granata Pet oraz dla suchego PoNa i Applawsa. Mój Franek jest wyjątkowo żarłoczny,nawet CFF się aż tak bardzo nie najada.Nie po to kupuję dobre karmy,żeby go przekarmiać i fundować jakieś choroby,dlatego zacznę powoli dawać kotu konkretne dawki,bo on ewidentnie czasem na mnie wymusza jedzenie. tutajpoczkategori
    Kochani chcę po raz pierwszy dać Teodorowi surowe mięsko. Proszę polećcie mi co na początek mogę mu podać? Jak już kupię to podać mu od razu czy najpierw przemrozić?? tutajpoczkategori
    Koniecznie przemrozic,albo sparzyc.Dla kota bardzo dobra jest wolowina,ale niestety nie wszystkie koty chca ja jesc,dlatedo sprobowalabym od indyka,bo kurczk jest malo wartosciowym miesem
    A jaką część indyka najlepiej? tutajpoczkategori
    Ja nim podam kotu kawałek mięsa surowego,przemrażam 3 dni mniej więcej.
    Również zaczęłabym od indyka albo spróbowała z wołowiną,jeśli Twoja kicia polubi.Mój Franek niestety wołowiny nie lubi.Mięso oprócz mięśni powinno zawierać chrząstki, ścięgna i skórę, które są bardzo pożywne, ale w żadnym wypadku nie kości, gdyż rozłupują się podczas gryzienia i ranią przewód pokarmowy

    Z tym mięsem i mrożeniem to też co rusz inne informacje.

    Co z podawaniem surowego mięsa? Czy konieczność mrożenia go przed podaniem jest prawdą czy mitem?
    Mrożenie doprowadza do częściowej dezynfekcji mięsa pod warunkiem, że rozmawiamy o głębokim mrożeniu, które odbywa się w temp. ok. -20 stopni C i trwającym ok. pół roku do roku. Mrożenie w zwykłym zamrażalniku to mit.

    Czy można podawać zupełnie surowe, umyte, lecz nie parzone mięso?
    Można, pod warunkiem, że nie jest to mięso drobiowe ani wieprzowe, tylko wołowe, cielęce czy jagnięce. Drób niesie ze sobą zagrożenie salmonellozą, wieprzowina natomiast grozi zarażeniem włośniem.

    Generalnie wieprzowiny w ogóle lepiej kotu nie dawać,a już surowej przemrożonej tym bardziej,bo grozi to zarażeniem chorobą Aujeszkyego.

    http://www.vetopedia.pl/article296-1-Choroba_Aujeszkyego.html dnia Pią 15:54, 13 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz tutajpoczkategori
    Martini ja podaje miesko z udzca z indyka.
    Dziękuję dziewczyny za podpowiedzi Beatko mielisz to mięsko z indyka czy kroisz na mniejsze kawałki? Bo próbowalam ostatnio dać podgotowane mięso z kurczaka i jak były za duże kawałki to Teodor sie nimi bawił zamiast jeść. Jak je pokroiłam na mniejsze to zjadł. tutajpoczkategori
    Martini,daj kotkowi jak bedzie glodny,to mysle,ze nie bedzie sie bawil.Miele i miele jeszcze serduszka z kurczaka i dodaje zoltko,oraz suplementy.Wtedy jest to pelnowartosciowy posilek.Jezeli chce podac jako smakolyk to kroje drobno i podaje samo miesko.Jednak to daje raz w tygodniu,bo to jednak zakloca zbilansowanie.Dokladnie chodzi o stosunek wapnia do fosforu,ktory jest bardzo wazny dla ukladu moczowego kota.
    Martini,mój kot również czasami bawi się kawałkami mięsa.Zazwyczaj właśnie jak są nieco większe.
    Ja daję podobnie jak Beatka,mielone mięso z podrobami+suplementy,jest to taki posiłek BARFowy,pełnowartościowy.
    Natomiast skrawki mięska,paseczki daję raz w tygodniu jako smakołyk,bo jest to jedzenie niezbilansowane. tutajpoczkategori
    Ostatnio kupiłam serduszka z kurczaka i kroiłam na kawałki i podawałam razem z karmą z puszki. Ku mojemu zdziwieniu Teodor zjadł bez bardzo chętnie surowe serduszka mam jeszcze zamrożone także co jakiś czas jako dodatek do mokrej karmy będę mu dawała.
    A jeszcze jedno pytanko mam odnośnie mięska z kością: czy dajecie kotkom jakąś kość z mięskiem do obgryzienia? Jeśli tak to z jakiego mięska? tutajpoczkategori
    Z doświadczenie powiem, że nie można przesadzać z rozpieszczaniem kotów poprzez podawanie im za często surowego mięsa. U mnie skończyło się o tym, ze koty zaczęły odrzucać niektóre rodzaje mięsa (np. wątróbki) i czekały na coś w ich mniemaniu lepszego. Potrzebny jest tzw. złoty środek tutajpoczkategori
    Witaj Siti665 na forum.Zapraszam do przedstawienia swoich kotów w dziale Nasze koty:)

    Ja daję kotu mięso surowe jako uzupełnienie 1/2 razy w tygodniu.Wątróbki za bardzo nie podaję,bo kot nie lubi.Woli żołądki lub serca. Powrót do góry
    Nerki, wątroba nie częściej niż 1/ tydz. (wątroba i nerki to pokarm kontrowersyjny z uwagi na to jak produkuje się mięso – w tych narządach zgromadzone są wszystkie antybiotyki i toksyny, które zwierzę zje podczas chowu)
    dobre (i tanie!) są serca, żołądki, płuca. można je dawać często. Poza tym należy uważać z podawaniem wątróbki, zawiera bardzo dużo pewnych składników,szczegolnie witamina A - jeśli zostaną przedawkowane, może to mieć bardzo zły wpływ na zdrowie kota. Powrót do góry
    Nerek nigdy nie dawałam kotu,a wątróbki i tak nie lubi,więc też nie daję i problem toksyn z głowy:) Powrót do góry
    Karolciu mysle,ze dla ludzi tez jest watrobka szkodliwa.Juz od dluzszego czasu nie kupuje watrobki.
    Tak,Beatko,wątróbkę można zjeść od czasu do czasu.
    Ja jadłam kiedyś,jak mama przyrządzała,a to było dawno temu,a sama nie kupuję takich rzeczy. Powrót do góry
    Ja nie lubie takich rzeczy,ale moj maz by zjadl.
    watrobke to odrzucaly calkiem rozumnie - wcale (jak i inne podroby )dla kotow zdrowa nie jest Powrót do góry
    Niestety, ale koty i tak jedzą wątróbkę i pewnie nerki, bo w kazdym CFF jest wątróbka wymieniona i to w sporej ilości. Podobnie jest a carny, a pewnie i w GP (tyle, że tam tego nie wymieniają).

    Ja daje mięsko prawie codziennie, ale żadnych podrobów, bo i tak w karmach mokrych przeważają. Ttylko udko kurczaka, filecik, indyk lub czasami wołowinka strogonoff (tylko jak sami jemy, bo u mnie kosztuje raczej drogo). Powrót do góry
    Owszem,jest w każdej karmie jakaś ilość wątróbki,więc tym samym nie będę kotu dodatkowo dawać tych podrobów.
    Carny mój kot nie je.Zresztą AC jest w dużej mierze z podrobów właśnie,a nie z mięsa jak lepsze karmy.

    Ja serduszka mielę z mięsem,jak robię BARFową mieszankę.Żołądki daję od czasu do czasu,bo są dobre na oczyszczanie ząbków. Powrót do góry
    CFF też ma >50% podrobów. Tylko smaki rybne mniej. Carny ma podstawową wadę, że wszystkie puszki są min. 2/3 z wołowiną.
    Myslałem o zamówieniu CFF teraz, ale znów podnieśli cenę i wg mnie stosunek ceny do jakości zdecydowanie przemawia za carny, 11zł/kg, a tam aż 25zł/kg w miesznym pakiecie.
    Może skusze sie na GP, bo jest tańszy i teoretycznie ma lepszy skład od CFF, tyle że piszecie, że koty grymasza. Musiłabym stosować sztuczki jak nieraz z carny...
    Podbudowały mnie minerały carny, bo sa nieco lepsze niż GP i CFF np. P=0,20%
    Orijen będę zamawiał 6,8kg i chetnie bym ci odsprzedał np. 1kg w cenie z zooplusa, by Ci sie opłacało , ale za daleko mieszkasz,a wysyłką pocztą się nie opłaca. Powrót do góry
    Mięsko prawie codziennie chyba też nie jest wskazane. No chyba, że dajesz też Felini Complete. Ja tego nie posiadam więc mięso daję maksymalnie 1-2 razy w tygodniu na jeden posiłek. Powrót do góry
    Mój małżon zaszalał i kupił żywe kurczaki. Po zabiciu i wypatroszeniu mają po ok.0,5 kg z podrobami i udało mi się odebrać krew. Wyliczyłam , że na 0,5 kg kurczaka z podrobami powinno być 40g krwi 1 g tauryny rozpuszczonej .w ok.50ml wody i 28 g gotowanych warzyw,oraz 1łyżka oleju z łososia .Pomóżcie :
    co zamiast oleju z łososia , bo moje koty nie tkną jedzenia z tym olejem , może można zamienić na witaminę E lub np.gęsi smalec ?
    sprawdźcie prawidłowość wyliczeń , bo nie mam wprawy w posługiwaniu się kalkulatorem BARF .Szkoda by było dodać do mięsa po prostu Felini Complete , po co skoro można zrobić dobrą naturalną karmę bez polepszacza . Powrót do góry

    CFF też ma >50% podrobów. Tylko smaki rybne mniej. Carny ma podstawową wadę, że wszystkie puszki są min. 2/3 z wołowiną.
    Myslałem o zamówieniu CFF teraz, ale znów podnieśli cenę i wg mnie stosunek ceny do jakości zdecydowanie przemawia za carny, 11zł/kg, a tam aż 25zł/kg w miesznym pakiecie.
    Może skusze sie na GP, bo jest tańszy i teoretycznie ma lepszy skład od CFF, tyle że piszecie, że koty grymasza. Musiłabym stosować sztuczki jak nieraz z carny...
    Podbudowały mnie minerały carny, bo sa nieco lepsze niż GP i CFF np. P=0,20%
    Orijen będę zamawiał 6,8kg i chetnie bym ci odsprzedał np. 1kg w cenie z zooplusa, by Ci sie opłacało , ale za daleko mieszkasz,a wysyłką pocztą się nie opłaca.


    Gdzie podnieśli cenę CFF? Na Zooplusie jest w takiej samej cenie cały czas ,6puszek 200g 31.80 zł,jedynie saszetki są drogie,bo 8 saszetek 85 g kosztuje 34.80zł.12x200g kosztuje taniej niż jakby kupować osobno 12 puszek,więc w pakiecie 12puszek płacimy 57.80 zł.

    Pakiet próbny 32.80? To nie wiem,czy drożej,ale jeśli tak,to chyba o 1 zł.

    No właśnie AC dla mnie odpada ze względu na wołowinę w każdej puszcze,to trochę świadczy o jakości karmy.Bo smaku na puszce jest w składzie jak na lekarstwo.No i mój kot nie tyka tej karmy,a CFF pożera raz dwa i jeszcze ma ładne kupki oraz piękną,lśniącą sierść. Powrót do góry
    CFF jest chyba najlepsza mokra karma.Ma bardzo dobry sklad,a ponad to koty bardzo lubia ta karme.
    @Leon'ka
    Dobry pomysł z nickiem. Sam też w końcu oficjalnie się przywitam i przedstawie kotki, ale własnie po ponownej rejestracji, by nick był męski a jednoczesnie związany z kotkami.
    Co do mięska to ja daje po pare kawałków i nawet niewskazan ejest dodawanie żadnych dodatków , gdy karmisz głównie TotW+carny/CFF.

    Sam wrzuciłem taki pomysł na forum miau i nawet p. G.P. od razu obliczyła diete z mięskiem , obliczając parametry z kalkulatora. Główną wadą carny i tez CFF jest za dużo podrobów, a wadą TotW za dużo wapnia. mięso filetowe mające i tak mnej fosforu od podrobów i zero wapnia niweluje te wady, bo obniża poziom wapnia w ogólnym bilansie i popawia jakość pokarmu.
    Ogólnie zresztą wada wszyskich karm gotowych jest za dużo minerałów.

    U mnie mam problem z mięskiem, bo Ikerka woli kurczaka surowego, a Chmurka duszonego z marchewką. tylko wołowinke wcinają surową i gotowana, ale jest za droga w Polsce i maja jej dużo wcarny, więc daję rzadko. Powrót do góry
    Chmurka,nie porównuj AC do CFF,bo AC jest karmą gorszej jakości.CFF jest o wiele lepiej zbilansowane pod względem ilości podrobów w stosunku do mięsa oraz samych witamin i minerałów.Sam fakt,że w każdej puszcze AC jest wołowina świadczy o tym,że karma ma średni skład.W smaku indyk i krewetki,krewetek jest tylko 4% ,indyka 18%,w CFF drób z krewetkami,krewetek jest 20%,kurczaka 50%,no różnica w składzie kolosalna.

    Jeśli masz w planach przejście na BARFa,to nie ma opcji,żeby nie łączyć mięsa z suplementami z gotową karmą,bo od razu nie przestawisz kota na surowe w ciągu jednego dnia.Dlatego dobrze jest najpierw przejść tylko i wyłącznie na mokrą karmę oraz wprowadzać surowe mięso.Można zacząć od Felini Complete,choć dużo lepszy jest Easy Barf,jak już kot zacznie wcinać takie mięso,można wtedy przejść na suplementy naturalne,ale na to trzeba czasu,żeby potrafić przyrządzić taką mieszankę.

    Mój kot raz w tygodniu je taką mieszankę i wówczas nie dostaje gotowej karmy w ogóle. Powrót do góry
    @Arizona
    Wkleję wpis, którego nie mogłem wysłać rano, bo dalej nie moge edytować ani cytować postów.

    CFF podnieśli cenę tych pakietów 6x400gr, teraz znów obniżyli do starej (takiej jak puszek z 1 składem) i piszą, że to promocja, hehehhe spryciarze.
    zamówiłem wczoraj na próbę pakiet II, bo bardziej zróżnicowane i egzotyczne składy. Do tego znów sporo carny, orijen itd.
    Uruchomiłem ten pakiet 5% za 15zł, bo można go łączyć z kuponami, a przy zamówieniu za ponad 300zł, od razu mi sie zwrócił koszt pakietu i potem będę "zarabiać" dodatkowo 5% przez rok.

    Jest tylko jedna wada. Już teraz pół szafki jest w karmach i żona sie denerwuje, ale po zamówieniu będę zawalony na całego.
    Będę miał 7kg Orijena, 2kg TotW, 1 kg smilla jun, 34 x400gr carny, 6x400gr CFF i 90 x100gr tacek winstona + 10 saszetek. razem 10kg suchej i 26kg mokrej karmy
    Myślę, gdzietu upchnąć ten wór 7kg orijenu.
    Zaleta to spokój z zakupami na parę miesięcy.

    P.S. Barf to jak własne gotowanie, zaleta, że zdrowsze i tańsze, wada, że jednak trzeba sie narobić, no i potem gdzieś to zamrozic, dla 2 kotów, a mi już zamrażalnik ledwo starcza dla nas ludzkich domowników. Powrót do góry
    Chmurka,niezłe zapasy Ci się szykują Fakt,wygodniej zamówić sobie tyle kg,schować w spiżarni,szafce itd. i nie musieć przez długi czas zamawiać.Ja tak dużych zakupów nie zrobię,bo nie miałabym gdzie tego schować.Kot ma całą swoją szafkę. 1półka na mokre,druga na suche,trzecia na zabawki.Do szafki zmieszczę max 2.5 kg karmy,pewnie i 4 by weszło,ale takich worków nie ma,powyżej 2kg są już głównie 6,7kg.Niestety nie mam spiżarni.Jeszcze w grę wchodzi balkon,bo mam oszklony,więc mogłabym tam w szafce trzymać większe ilości karmy.Muszę pomyśleć.

    Ja dla dwóch kotów jak zacznę zamawiać po 400 g puszki,to też mi sporo miejsca zajmą.

    Co BARFa,to zaletą tej diety jest w dużej mierze to,że samemu można przyrządzić idealną mieszankę,zbilansowaną pod względem,mięsa,podrobów,tłuszczu,witamin itd.Dobra opcja,jeśli kot ma np.problemy z nerkami,wtedy idealnie możemy opracować najodpowiedniejszą dietę.Ale fakt,trzeba sporo mrozić.Niektórzy robią po 50 słoików za jednym razem i mają na dłuższy czas.Ja na pewno takiej ilości mieszanek bym zrobić nie mogła,bo mam tylko zamrażalnik w lodówce,nie wstawię sobie do kuchni zamrażarki,bo nie mam gdzie.Już teraz jak kupuję mięso dla kota i mrożę,to sporo miejsca zajmuje. Powrót do góry
    Chmurka o rany jakie zapasy.
    Chmurka
    Na tym forum chyba możesz zmienić nick, nie musisz się specjalnie ponownie rejestrować.
    A co do karm to słuchaj dziewczyn, bo one znają się lepiej niż ja i mają rację, że CFF jest o niebo lepsze niż AC. Ja karmię AC / CFF = 12 / 6 ze względów ekonomicznych. Teraz zamówiłam też na próbę 6 puszek Cosmy - Tuńczyk, będę dawała 1- 2 razy w tygodniu. A z surowego to moje głównie indyka dostają też 1- 2 razy w tygodniu.
    Wracając jeszcze do Twoich zapasów, to jeśli tylko masz gdzie to wszystko trzymać to pewnie do Nowego Roku będziesz miał spokój dnia Czw 22:32, 03 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy Powrót do góry
    Chmurka,chcesz zmienić nicka?
    Nie ma problemu.

    26kg mokrej karmy to jakieś 5 miesięcy karmienia,jeśli daje się codziennie 200g mokrego,jeśli nie,to starczy na jeszcze dłużej niż 5 miesięcy.Nieźle,heheh.
    Ja,policzyłam,że miesięcznie zużywam ok 5-6 kg mokrego CFF. Powrót do góry
    Przyszlo dzisiaj zamowienie.Orijen jest wieksze od Applaws,ale bardziej plaskie.
    A ma kształt owalny? Bo czytałam,że niby jak kosteczki.. Powrót do góry
    Ksztalt okragly i bardziej plaski.
    Sam mogę zmienić nick? bo w profilu nie widzę takiej opcji. To znaczy, tak zmienić, by posty Chmurki też zmieniły sie na pisane pod nowym nickm. Bo założyć nowe konto to oczywiście nie ma problemu, ale stare posty zostaną jako Chmurka.

    Ja dawałem po 125gr mokrej, teraz po wprowadzeniu mojej "idealnej " suchej Orijenu, chce dawac po 100gr mokrej (czasami dodatkowo saszetka dla smaku i lepszej wilgotności) + Orijen z dodatkiem TotW bez ograniczeń póki nie tyją (a moje wciąż mają wilczy apetyt i te 5 gr białka na kg zamienia sie na 7 co najmniej) + w miare regularnie kawałki mięska w wiadomych celach.
    Przy takim karmieniu schodzi 8kg na tydzień mokrej na 2, czyli to co mam na niecałe 4 miesiące.
    10kg suchej starczy na dłużej i tu sie trochę obawiam o ten duży wór 7kg. Będę oczywiście przesypywac do mniejszego i rzadko go otwierac.
    Może uda się znaleźć zapalonego kociarza/kociarę z Warszawy i okolic , która doceni zalety Orijenu i wtedy byśmy zamawiali na spółkę te duże wory. Bo jednak 25zł/kg juz dla większości forumowiczów za drogo,a co dopiero 45zł /kg jak wychodzi dla worka 2kg.

    Ostatnie 4 dni karmiłem tylko Orijen+ pasztety Winston i w kuwecie mam efekt jak to opisał jeden angol na zooplusie:
    http://www.zooplus.co.uk/feedback/shop/cats/dry_cat_food/orijen/45156
    "Massive decrease in "output"
    ...Cat loved it (chicken though, not fish), and amount of excrements reduced to unbelievable level. In fact first time I noticed this I searched my house expecting to find a disguised toilet somewhere ....

    Kupki są co 2 dzień i naprawdę mikroszkopijne. Trzeba dokłądnie przeszukac kuwety. dziś znalazłem tylko 1 kupkę wokół dźbła trawy. Prawie 100% strawialnośc.
    Gdy karmię tylko TotW i an carny kupki już co 1-1,5 dnia i wyraźnie większe, widac, że strawialnosć masy ziemniaczno-grochowo-podrobowo-bulionowej (a więc sporo węglowodanów i białka roślinnego) , czyli TotW+carny jest wyraźnie gorsza.
    TotW ma jednak zaletę (a może wadę), bo ma te aromaty jak tanie karmy i Ikerka wyrażnie chętniej i więcej zjada mieszanki 2/3Ori+1/3Totw niż samego Orijen. Dla Chmurki to bez znaczenia, lubi obie karmy tak samo. Powrót do góry
    Warto dawać przemiennie karmę bezresztkową i wysoko resztkową oczywiście dobrej jakości, żeby miało co czyścić kotku jelita . Wyłącznie karma bezresztkowa może doprowadzić do powstania złogów w jelitach . Nawet do naturalnego BARF dodaje się gotowanych warzyw .
    Jednak w żołądku myszy są niestrawione resztki zbóż warzyw a ona nie składa się wyłącznie ze 100% trawionego mięsa , są kości, chrzęści ,skóra i sierść . Powrót do góry
    Ja też uważam, że nie nalezy przesadzac w 1 stronę, bo akurat taka moda i wrzucac tylko mięcho lub karmy z wysokimi minarałami.
    Jakieś 5-8% zbóż w ogólnym karmieniu nie zaszkodzi. Dlatego czasami daje kotkom saszetki winstona mające mały dodatek zbóż. Do nich można dolac sporo wody, bo kotki uwielbiają ten sosik, więc dodatkwo je nawadnia. Niestety dodawanie wody do carny lub pasztecików powoduje zanik smakowitości i kotki sie buntują.
    Dodatkowo zamówiłem na próbę suchą smilla junior, bardzo ekonomiczną karmę, gdzie 50% mięsa i 45% zbóż, głównie kukurydzy (bez GMO) i ryżu i mam zamiar karmić suchą w stosunku około min 60% Orijen, max 20% TotW, max 20% Smilla. Smilla ma bardzo mało fosforu, duzo mniej od słabszych i napchanych zbożami i smieciami marketówek i wiekszosci RC, więc obniży mi fosfor i inne minerały, szczególnie zawarte w TotW i także w Orijen. taka mieszanka zapewni mi bardzo duzy % mięsa w karmie, białko 40% (w tym 38% zwierzęce), tłuszcz 19% i poprawione minerały za rozsądną cenę.
    Co ciekawe białko zwierzęce w Smilli to 30%, dokładnie tyle ile w lansowanym na forach TotW. A CaP totw 1.9/1.2 do 1.1/0.75 w Smilli.
    czy strawialnośC grochu i ziemniaków jest lepsa niż ryżu i kukurydzy? Mam wątpliwości wynikajace z porównania TotW i puriny one junior (tu dodatkowo pszenica) w kuwecie. Powrót do góry
    Jaka to jest karma wysokoresztkowa dobrej jakości?
    Mój kot przy uzupełniających często robi potem większe kupki.

    Chmurka,administratorzy Vita-Alexa i Piots mogą Ci zmienić nick.Napisz do nich:)
    Skoro dajesz Orijen,to po co Ci jeszcze do tego Smilla? Jakim cudem Smilla ma obniżyć poziom wapnia i fosforu?Tylko mała ilość karmy suchej sprawi,że te parametry nie zostaną przekroczone.No chyba,że chodzi Ci o to,że zamiast dać kotu 30 g Orijena,dasz 15g Orijena i 15 g Smilli i tym samym zrobisz dla kota lepiej? Powrót do góry
    Nie wolno w jednym posiłku mieszać karm. różnych marek Orijen jest nieźle zbilansowaną karmą i jeżeli nawet dodasz karmę tej samej jakości a innego producenta to diabli biorą wszystkie wskaźniki . Ja za wysoko resztkową karmę uważam z mokrych : Almo natura,Animonda ,Applaws oraz surowe mięso z kurczaka z dodatkiem mielonych kości i suplementami . Uważam , że jeżeli musimy oszczędzać to lepiej jeden posiłek z bardzo dobrej karmy , kupić mięso i suplement i przygotować posiłki samemu .
    Kot musi dostawać mięso . Powrót do góry

    Nie wolno w jednym posiłku mieszać karm. różnych marek Orijen jest nieźle zbilansowaną karmą i jeżeli nawet dodasz karmę tej samej jakości a innego producenta to diabli biorą wszystkie wskaźniki .

    Interesująca teoria, tylko skąd zaczerpnięta?
    Oczywiście się z nią nie zgadzam. Niby dlaczego nie wolno? Nie ma niestety doskonale zbilansowanej karmy, każda ma większe lub mniejsze wady. Twoja wiara w producenta jest troche dziwna.
    Patrząc na opisy karm to najdoskonalej zbilansowane sa karmy suche RC, gdzie w opisie najpopularniejszej w sprzedaży karmy na zooplus jest taki zwrot jak :
    "Kontrola podaży energii: obniżony poziom tluszczu (12%)"
    i dalej: "Mniej cukru: np. skrobia, która zwiększa uczucie głodu"
    w karmie pełnej weglowodanów i zbóż, a potem
    "L.I.P.wyselekcjonowane lekkostarwne białka (roslinne) o wysokiej wartości"
    a chodzi pewnie o soję i kukurydzę GMO.
    Sorry, ale czasami sobie to włączam jak mam zły humor i od razu lepiej .
    http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/royal_canin/sterilised/47487 Powrót do góry
    Wiesz u nas na forum jest dział o karmach , gdzie są podane dokładne składy poszczególnych karm . Tu nie ma co się zgadzać czy nie . Po prostu trzeba sobie przeliczyć . Cysta prosta matematyka na poziomie szkoły podstawowej .
    RC to raczej danie dla właściciela kotka podobnie jak Whiskas , chyba że zamiarem tegoż jest intensywne sponsorowanie klinik weterynaryjnych . Powrót do góry
    http://www.catinfo.org/
    kompleksowy artykuł polecony przez speców z innego forum. dość długi, ale chyba warto przeczytać (ja na razie nie mam czasu), bo jest o wszystkich aspektach żywieniowych.
    Niektóre wnioski są zupełnie inne niż rady co do karm polecanych na forum.
    Przykładowo wg autorki karma mokra typu bezbożowe pasztety Winston (które są tak odrzucane na forach przez niekarmiących nimi), a więc zawierajaca tylko mięso i zwierzęce by-products, czyli 0% węglowodanów, białka roślinnego i niski Ca i P oraz w konsekwencji minimalne odchody w kuwecie, jest dużo lepsza od polecanych na forach suchych bezbożówek napchanych kartoflami i minerałami jak TotW, Porta , także w mniejszym stopniu Applaws, które zawierają sporo białka roślinnego, węglowodanów i mnóstwo Ca i P , co daje od razu efekt w kuwecie, a w dłuższym okresie pewnie i na nerkach. Dotyczy to oczywiście osób, dla których sucha tania bezbożówka jest główną karmą, bo jak to tylko dodatek , to negatywny wpływ jest ograniczony.
    Aspekt wodny też jest poruszany.

    "By-products are always a controversial subject but it makes much more sense to feed animal-based by-products to a cat than it does to feed grains or potatoes. Therefore, do not shy away from the more economical foods like Friskies or 9-Lives if you cannot afford the more expensive canned foods without by-products.
    I would much rather see a cat eating an all-by-product canned food than any dry food. This is because even the cheaper canned foods have the 'Big Three' covered:
    1) high in water
    2) usually low in carbohydrates
    3) the protein is from animals - not plants
    By-products are not necessarily low quality protein sources. In fact, they can be extremely nutritious. " dnia Nie 13:00, 06 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Chmurka,z całym szacunkiem co do Twojego szału wobec karmy Winston,ale o jakim mięsie Ty mówisz? Cały czas mówisz,że my tu źle o tej karmie mówimy i że nie znamy jej faktycznego składu,to proszę,wklej nam tu skład.
    Ja byłam w Rossmanie i na własne oczy widziałam etykietkę. 4 % mięsa i produkty pochodzenia zwierzęcego,więc o jakim mięsie Ty mówisz? Owszem,ma mało wapnia i fosforu,bo i mięsa tam nie ma.I co z tego,że nie ma tam zbóż? Mięsa również,a 11.5% białka nie bierze się z tych 4% mięsa przecież Narzekasz na Animondę,a przecież to w Winstonie są zmielone odpady.
    No i nikt mnie nie przekona,że karma za 80 groszy będzie dobra,bo przecież producent chyba by dokładał do interesu sprzedając wybitną jakość po tak niskiej cenie.
    Ja tu nie sugeruję się opiniami innych.Mam swój rozum,widzę skład i nie musi mi nikt z innego forum polecać lub też nie. Karma,w której nie ma podziału na mięso/podroby tylko ogólna informacja typu "kurczak 5%" będzie karmą podłą,czy tego chcesz czy nie.Jeszcze rozumiem 20,40%,ale nie 4 %,no na ludzki rozum pomyśl.Kupujesz wędlinę,gdzie jest 4% mięsa i nadal będziesz twierdzić,że jest to dobra wędlina ? Bo ja bym tego do ust nie włożyła.

    A że problemów kuwetkowych po Winstonie nie ma,to i po Whiskasie niektóre koty nie mają.Można się sprzeczać w kwestii TOTW,Applawsa,czego jest za mało lub za dużo i jaka jest jakość,ale w przypadku Winstona to tak samo jakbyśmy się tu wykłócali,że jednak Kitkat jest zdrowy,a też ma 4% mięsa.

    Chmurka,skopiuj skład Winstona,chętnie przeczytam,bo jestem ciekawa,czy są tam tylko i wyłącznie same produkty pochodzenia zwierzęcego.Każda karma z nikłym % mięsnym jest nafaszerowana zapychaczami,no chyba,że Winston jest jedyny w swoim rodzaju,wyjątkowy i jeszcze taki tani

    Przeczytałam artykuł.Jest po angielsku,więc na pewno nie każdy przeczyta.Nie ma w nim nic,czego bym nie wiedziała.Jedynie niektóre informacje zostały rozszerzone.Jasno wynika z tego,że suche jedzenie zostało wymyślone tylko dla wygody człowieka oraz dlatego,że jest tanie w produkcji,zwłaszcza wszystkie dodatki roślinne.Białko roślinne jest przecież tańsze niż zwierzęce.Jest tu mowa o taurynie,o tym,że wiele kotów umierało swego czasu z powodu niedoboru tego aminokwasu,jak również o tym,że dla kotów najlepiej,jeśli pobierają wodę wraz z pożywieniem.I właśnie pod tym względem jedzenie mokre/puszki są o wiele lepsze niż sucha karma.Również istotne informacje dla malkontentów twierdzących: "Ale mój kot pije dużo wody z miseczki,więc jest nawodniony."Jest to nieprawda,bo choć kot jedzący suchą karmę,paradoksalnie wypije więcej wody,niż kot jedzący mokrą karmę,to i tak wodę pobraną wraz z pożywieniem kot lepiej przetwarza,jego organizm jest lepiej nawodniony.
    Ziemniaki,groch nie są zdrowe-wiadomo.Jednak w niedużych ilościach lepsze niż zboża.Lepsza gorsza mokra karma niż sucha.Koncerny produkujące żywność zwierzęcą nie spełniają tych samych standardów co w przypadku produkcji ludzkiej żywności.
    I również tutaj jest mowa o tym,że wszystkie karmy weterynaryjne i inne polecane przez wetów są niczym innym jak niezłym marketingiem.Mowa tu o Hill's,RC,Purinie itd.To są wielkie koncerny,które maja ogromne fundusze na reklamy,a skład z roku na rok coraz gorszy,a opakowanie coraz ładniejsze.I w końcu ktoś dobrze napisał.Nie ma mowy,żeby karma "lecznicza" z kukurydzą i soją mogła w jakikolwiek sposób pomóc.Wszystko to ma za zadanie zamaskować objawy,sprawić,że zwierzę pozornie poczuje się lepiej i nic więcej.
    Jest też sporo o zdrowiu,o ph moczu i o różnych innych problemach,można by sporo jeszcze napisać.

    Chmurka,skład karm niższej jakości nie jest do końca wyjaśniony, najczęściej nie wiemy, jakie dokładnie mięso zawarte jest w karmie, nie mamy także wyszczególnionych wszystkich dodatków oraz konserwantów i antyutleniaczy. Ponadto karmy te zawierają mnóstwo substancji chemicznych. Warto zwrócić uwagę, że karmy wysokiej jakości nigdy nie są np. sztucznie barwione.Dobra jakościowo karma jest opisana lepiej, możemy zidentyfikować większość składników, które są opisane dosłownie: kurczak, kukurydza, to ważne, bo w przypadku określeń typu: mięso, warzywa, nigdy nie wiemy, co tak naprawdę zawiera dana karma ,a pod pojęciem mięso mogą kryć się mielone odpady produkcyjne.

    Polecam przeczytać."Cała prawda o produktach ubocznych pochodzenia zwierzęcego".Swego czasu czytałam ciekawy amerykański artykuł(nie mogę go znaleźć) o tym właśnie jakie produkty pochodzenia zwierzęcego są umieszczane w karmach(skóry,włosy,oczy,kopyta,nie rzadko od chorych,padłych zwierząt).Odpady będą odpadami.Kot czerpie energię z wysokiej jakości mięsa i podrobów,a nie z paznokci i skór.

    http://www.zwierzaczek-wroclaw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=254:cala-prawda-o-ubocznych-produktach-pochodzenia-zwierzecego&catid=46&Itemid=95 Powrót do góry
    Proszę zwrócić jeszcze uwagę na to : jeżeli w karmie jest 65% mięsa i 15 % podrobów/ wymienionych z nazwy / to pozostaje na różne zapychacze wyłącznie20% czyli w 100 g jest 20g zapychaczy . Przy 4% mięsa zapychaczy jest 96% . bo gdyby produkty pochodzenia zwierzęcego były choć w części podrobami to by to napisano . Powrót do góry
    Arizona może ja czegoś nie zrozumiałam z tego artykułu . Bo ja to odebrałam tak , że całość zwierzęcia łącznie z mięsem np.cała krowa winna być przygotowana w formie przydatnej dla kota czyli zmielona , wymieszana , podzielona na porcje . Wtedy jest to pełnowartościowy posiłek . Ponieważ w naturze raczej koty krów czy cielaków nie jedzą więc karmienie wołowiną jest nienaturalne - to tylko taki mój wtręt do art.żeby lepiej wytłumaczyć o co mi chodzi . To raczej artykuł nawiązujący do karmienia dietą BARF naturalną a nie karmą z dodatkami ziemniaków i zbóż . To też jest dyskusyjne bo koty jedzą gryzonie z zawartością żołądka , w której znajdują się częściowo przetrawione zboża i warzywa i jest tego określony % w stosunku do pozostałej masy . A dyskusja nie dotyczyła karmienia kotków karmą zawierającą znaczący procent ziemniaków czy zbóż . dnia Pon 20:29, 07 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Artykuł też mówi o tym,że odpady mięsne(czyli te wszystkie skóry,kopyta,włosy) nie są wcale takie złe i że lepiej zjeść taką mokrą puszkę z odpadami niż suche jedzenie. dnia Pon 21:41, 07 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz Powrót do góry
    Tak musiałam nieuważnie i za szybko czytać . Problem z tym , że nie ma samych puszek z odpadami z rzeźni , tylko są w nich również odpady i śmieci z przetwórni warzyw i zbóż i to jeszcze w przeważającej ilości . Poza tym płacenie po 5 zł za puszkę wody i śmieci to duża przesada . Mimo szkodliwości jednak pozostanę przy mięsie suchej Acanie i Orijenie . Powrót do góry
    Ja mam wrażenie, że Chmurka chce stworzyć karmę idealną, a taka jak wiadomo nie istnieje. Powrót do góry
    Ależ jest , zawsze może kupować żywe myszki z hodowli i karmić nimi kota jak inni węże .
    Inne gryzonie też może kupować : szczurki , koszatniczki i młode węże , pisklęta . Tylko nie wiem czy kotek będzie to jeść . Powrót do góry
    Tylko czekać,aż ludzie zaczną kupować myszy i będą puszczać kotu po domu,żeby sobie polował i jadł...
    Ivo,no właśnie karma mokra Winston z Rossmana reklamuje się tym,że nie ma zbóż i innych zapychaczy,tylko jak to jest możliwe,skoro jest tam 4% odpadów mięsnych,hehe.Co stanowi te 96% ? Powrót do góry
    Och to super.Jak stworzy karme idealna,zeby nas tylko o tym powiadomil.Zakupie na pewno duze ilosci. Powrót do góry
    Jak to co jest jeszcze w puszce a woda . Odpady poprodukcyjne i woda , albo inne popłuczyny .Nowy sposób utylizacji odpadów , z zarobkiem zamiast kosztów . Powrót do góry
    Beata5, dlaczego nie chcesz przejść całkowicie na BARF-a? Powrót do góry
    Mięso z Felini to taki BARF na początek,lepiej powoli przechodzić na naturalne suplementy.Od Felini jest lepszy Easy Barf,przynajmniej tego się dowiedziałam na barfnym forum,bo ponoć ten syntetyczny FC na dłuższą metę nie jest dobry.Ja również w jeden dzień robię BARFny dzień,ale jak na razie zbyt skomplikowane jest dla mnie ta dieta,choć staram się ją rozgryzać. Powrót do góry
    Funiu jest to trudna dieta.Nie chce zrobic szkod zle zbilansowana ta dieta.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.