ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal 21:29 jakiś kretyn w klatce C wierci... Poszukuję miejsca parkingowego w garażu przy klatce B Kłótnie w klatce D na 7 (albo wyższym) piętrze szukam kontaktu do jednego z właścicieli w klatce M lub N Poranne hałasy w klatce E Odrażający zapach w klatce A druga winda na klatce E Kradzież na klatce G 2 piętro wyjący kran w klatce D zapach utrzymujący się na klatce B |
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portalW kl. E na 3. piętrze na wprost windy stoi kanapa, na 5. piętrze jest sterta rowerów i wózków, a na 7. piętrze na wąskim korytarzu - trzy wózki (jeden za drugim). Przepisy p.poż nie zezwalają na trzymanie czegokolwiek na klatkach schodowych itp. pomieszczeniach wspólnych. W razie kontroli Spółdzielnia (czyli my wszyscy) zapłaci karę, więc ciekawa jestem kiedy wreszcie ktoś ze Spółdzielni przejdzie się po piętrach i zrobi z tym porządek.W kl. E na 3. piętrze na wprost windy stoi kanapa, na 5. piętrze jest sterta rowerów i wózków, a na 7. piętrze na wąskim korytarzu - trzy wózki (jeden za drugim). Przepisy p.poż nie zezwalają na trzymanie czegokolwiek na klatkach schodowych itp. pomieszczeniach wspólnych. W razie kontroli Spółdzielnia (czyli my wszyscy) zapłaci karę, więc ciekawa jestem kiedy wreszcie ktoś ze Spółdzielni przejdzie się po piętrach i zrobi z tym porządek. Mnie natomiast ciekawi dlaczego ktoś chodzi po piętrach i robi taki przegląd... A te graciarnie na korytarzach to jest skutek sprzedaży naszych komórek pojedynczym lokatorom i nie ma gdzie gratów wstawiać, choćby tymczasowo. Nie ma również piwnic, wózkarni itp. A te graciarnie na korytarzach to jest skutek sprzedaży naszych komórek pojedynczym lokatorom i nie ma gdzie gratów wstawiać, choćby tymczasowo. Nie ma również piwnic, wózkarni itp. Wszystko to prawda, ale wystawianie na klatkę starej kanapy to już przesada. A te graciarnie na korytarzach to jest skutek sprzedaży naszych komórek pojedynczym lokatorom i nie ma gdzie gratów wstawiać, choćby tymczasowo. Nie ma również piwnic, wózkarni itp. Ale to żaden argument za tym, żeby śmieci trzymać na korytarzu. witam ale to świadczy o ty co wystawił brak kultury,nie stać go na to żeby wystawić do komory lub w dniu odbioru gabarytów żałosny jest A te graciarnie na korytarzach to jest skutek sprzedaży naszych komórek pojedynczym lokatorom i nie ma gdzie gratów wstawiać, choćby tymczasowo. Nie ma również piwnic, wózkarni itp. Ale to żaden argument za tym, żeby śmieci trzymać na korytarzu. Na naszej klatce nie ma żadnych komórek, ale nigdzie na żadnym piętrze nic nie stoi. Sąsiedzi też mają wózki dla dzieci, rowery, hulajnogi itp. i gdzieś je trzymają, grunt że nie na klatce, która nie jest przedłużeniem ich mieszkania, żeby sobie tam wystawiać co komu zawadza w domu. Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... I ocierające się o ścianę gumowe/skórzane wykończenia wcaaaale nie brudzą. Jasne. I nie ma to nic wspólnego z sikaniem na murki, które przeszkadza całkiem niezależnie od gratów na korytarzach. Tak jak pordzewiałe balkony, niemalowana od lat elewacja, palenie na balkonach, wrzaski na patio w środku nocy i parę innych rzeczy. Wszyscy narzekają, a nikogo nie interesuje chyba jedyne miejsce, gdzie można coś zmienić czyli walne... Trzeba zmienić zarząd albo przynajmniej zacząć zgłaszać uchwały - np. o wykorzystaniu funduszu remontowego. Czy ktoś z Państwa dostał informację o walnym? Jeśli nie to pod koniec czerwca trzeba zgłaszac sprawę do prokuratury. Wszyscy narzekają, a nikogo nie interesuje chyba jedyne miejsce, gdzie można coś zmienić czyli walne... Trzeba zmienić zarząd albo przynajmniej zacząć zgłaszać uchwały - np. o wykorzystaniu funduszu remontowego. Czy ktoś z Państwa dostał informację o walnym? Jeśli nie to pod koniec czerwca trzeba zgłaszac sprawę do prokuratury. Walne zakaże robienia graciarni na korytarzach? ![]() Walne zakaże robienia graciarni na korytarzach? ![]() Tego to akurat zakazuje straż pożarna. Ale można na walnym przyjąć uchwałę, że koszt kary obciąża zagracającego. Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Są różne rodzaje korytarzy, nie tylko długie kichy, gdzie się stawia rower bokiem. Proponuję zrobić sobie rekonesans w niższych klatkach i wtedy widać będzie, że rowery stawiane w różnych małych zakątkach korytarzy, brudzą ściany również tylnymi kołami. Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Są różne rodzaje korytarzy, nie tylko długie kichy, gdzie się stawia rower bokiem. Proponuję zrobić sobie rekonesans w niższych klatkach i wtedy widać będzie, że rowery stawiane w różnych małych zakątkach korytarzy, brudzą ściany również tylnymi kołami. Mam ciekawsze rzeczy do robienia niż łażenie sąsiadom po pietrach i zagladanie co kto gdzie trzyma. Jeżeli to stanowi dla kogoś problem , to wystarczy pewnie zapukac do sąsiada i zwrócić mu uwagę, a nie wyżalać się na forum. Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Są różne rodzaje korytarzy, nie tylko długie kichy, gdzie się stawia rower bokiem. Proponuję zrobić sobie rekonesans w niższych klatkach i wtedy widać będzie, że rowery stawiane w różnych małych zakątkach korytarzy, brudzą ściany również tylnymi kołami. Mam ciekawsze rzeczy do robienia niż łażenie sąsiadom po pietrach i zagladanie co kto gdzie trzyma. Jeżeli to stanowi dla kogoś problem , to wystarczy pewnie zapukac do sąsiada i zwrócić mu uwagę, a nie wyżalać się na forum. Od tego jest forum żeby się wyżalać. Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Nie rozumiem dlaczego my mamy malować balkony, a nie spółdzielnia. Czy jeszcze za mało płacimy na fundusz remontowy, że nie starcza na pomalowanie balustrad. W konsekwencji mamy pełną paletę odcieni szarości, a nawet beż się pojawił i co na to nasz architekt. Czy te rdzewiejące balustrady należące do części wspólnych osiedla, to my też w ramach czynu społecznego mamy za spółdzielnię wymalować? Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, No właśnie, proponuję żeby właściciele rowerów trzymali je w domu i tam brudzili ściany, a nie na klatkach które są lub niedługo będą świeżo malowane za nasze pieniądze. Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Są różne rodzaje korytarzy, nie tylko długie kichy, gdzie się stawia rower bokiem. Proponuję zrobić sobie rekonesans w niższych klatkach i wtedy widać będzie, że rowery stawiane w różnych małych zakątkach korytarzy, brudzą ściany również tylnymi kołami. Mam ciekawsze rzeczy do robienia niż łażenie sąsiadom po pietrach i zagladanie co kto gdzie trzyma. Jeżeli to stanowi dla kogoś problem , to wystarczy pewnie zapukac do sąsiada i zwrócić mu uwagę, a nie wyżalać się na forum. Od tego jest forum żeby się wyżalać. Po zwróceniu uwagi sąsiadowi rower stał dalej na klatce, a sąsiad przestał się kłaniać... Najgorsze jest to, że rowery trzymane na klatce strasznie brudzą ściany, Malowanie to by się przydało balkonów. Bo część jest pordzewiała i straszy. Rower trzymany na korytarzu raczej nie brudzi ściany , bo zwykle opiera się siodełkiem i kierownicą. To co może brudzić to nieuważne jego prowadzenie do windy i wykrecanie - wówczas faktycznie mogą zostac ślady po oponach. Zastanawia mnie fakt , że tutejszym estetom nie przeszkadzaja obsiusiane murki przy wejściach... Nie rozumiem dlaczego my mamy malować balkony, a nie spółdzielnia. Czy jeszcze za mało płacimy na fundusz remontowy, że nie starcza na pomalowanie balustrad. W konsekwencji mamy pełną paletę odcieni szarości, a nawet beż się pojawił i co na to nasz architekt. Czy te rdzewiejące balustrady należące do części wspólnych osiedla, to my też w ramach czynu społecznego mamy za spółdzielnię wymalować? Balkon nie jest częścią wspólną i do właściciela mieszkania należy dbanie o jego wygląd i stan techniczny. Spółdzielnia może zdecydować o malowaniu wszystkich balustrad z funduszu remontowego, jak to miało miejsce ileś tam lat temu, ale pamiętam jak to opornie szło, bo do niektórych lokali malarze nie mogli się dostać o żadnej porze. W efekcie część balkonów nie została pomalowana i teraz straszy rdzewiejącymi balustradami. Balkon nie jest częścią wspólną i do właściciela mieszkania należy dbanie o jego wygląd i stan techniczny. A to akurat wcale nie jest takie oczywiste w świetle naszego orzecznictwa... Pomalowanie by wystarczyło na kilkanaście lat, partaczenie starczy na dwa lata. Tyle mam do powiedzenia w temacie malowania balkonów. Balkon nie jest częścią wspólną i do właściciela mieszkania należy dbanie o jego wygląd i stan techniczny. Spółdzielnia może zdecydować o malowaniu wszystkich balustrad z funduszu remontowego, jak to miało miejsce ileś tam lat temu, ale pamiętam jak to opornie szło, bo do niektórych lokali malarze nie mogli się dostać o żadnej porze. W efekcie część balkonów nie została pomalowana i teraz straszy rdzewiejącymi balustradami. A co ma malowanie balkonów wspólnego z dostawaniem się do lokali? Bierze się porządną ekipę, która stawia rusztowania i przeprowadza profesjonalny remont. Nie ma żadnego powodu, żeby malowanie balustrad zewnętrznych uzależniać od tego czy ktoś jest w domu i czy chce wpuszczać obcych ludzi oraz po nich sprzątać. |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |