ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
21:29 jakiś kretyn w klatce C wierci...
Poszukuję miejsca parkingowego w garażu przy klatce B
Kłótnie w klatce D na 7 (albo wyższym) piętrze
szukam kontaktu do jednego z właścicieli w klatce M lub N
Poranne hałasy w klatce E
Odrażający zapach w klatce A
druga winda na klatce E
wyjący kran w klatce D
zapach utrzymujący się na klatce B
BUCZENIE W KLATCE B
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • commandos.opx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Witam,
    Z soboty na niedzielę (17 na 18 grudnia) pomiędzy godziną 01:00 a 14:00 skradziono mi spod drzwi brązową ławę z szufladami (ok 40 cm wysokości i ok 2 m długości). Złodziej wyciągnął z szuflad kasety magnetofonowe i włożył je do reklamówek i zostawił w zamian za ławę sosnową drabinkę (chyba do łóżka piętrowego).
    Sprawę od razu zgłosiłem do ochrony ale niczego nie udało im się ustalić (według nich na nagraniach na monitoringu nie widać, żeby ktoś wynosił taką ławę). Skontaktowali się także z administratorem ale ten, według nich, stwierdził, że nie jest odpowiedzialny za rzeczy pozostawione na klatkach.

    Piszę to bo poczułem się trochę dziwnie i mało bezpiecznie. Wartość ławy była raczej sentymentalna niż finansowa.

    Może to był czyjś żart, wygłup a może zaplanowane działanie. Rozmawiałem wcześniej z sąsiadami z klatki i okazało się, że nie jestem jedyny poszkodowany w ten sposób (kradzież roweru z komórki na poziomie -2, próba kradzieży Quada z poziomu -1).

    Prośba do Was wszystkich o informację dotyczącą opisanego przeze mnie zdarzenia (ława). Może coś zauważyliście?
    Kiedyś podczas wizyty za granicą zauważyłem tabliczkę z napisem "Uwaga złodzieju! Ten teren jest obserwowany przez sąsiadów" - chyba to jest najlepsza forma ochrony.

    Życzę wszystkich spokojnych Świąt i żeby nam nic nie ukradli;)


    Kradzież rzecz naganna. Ale trzymanie rzeczy poza obrębem swojego mieszkania jest też paskudnym zajmowaniem przestrzeni wspólnej. Czy naprawdę nie można trzymać swoich rzeczy w swoich "czterech" ścianach?
    Natępny garciaż, jeden trzyma swoje graty i zaśmieca parking drugi zagraca korytarz, (moze to ten sam od gratów na parkingu), bardzo dobrze może ktos to na śmietnik wyrzucił gdzie miejsce takich gratów, nie wolno blokować ani zasmiecać korytarzy, to są drogi ewakuacyjne
    Współczuję straty, ale dlaczego ktoś trzyma ławę na korytarzu??? PRL pełną gęba, z jego zagraconymi klatkami schodowymi w blokach z wilekiej płyty. Są przepisy, bardzo konkretne, które zabraniają trzymania m.in. mebli na klatce schodowej. Kradzież rzecz straszna, ale zastawianie prywatnymi meblami publicznej przestrzeni - to i brak szacuku do sąsiadów, i brak wyobraźni (BHP), kompletny brak poczucia estetyki. Oraz zerowa znajomość przepisów. Korytazr jest współny, to nie przedłużenie prywatnej przestrzeni lokatora.



    Współczuję straty, ale dlaczego ktoś trzyma ławę na korytarzu??? PRL pełną gęba, z jego zagraconymi klatkami schodowymi w blokach z wilekiej płyty. Są przepisy, bardzo konkretne, które zabraniają trzymania m.in. mebli na klatce schodowej. Kradzież rzecz straszna, ale zastawianie prywatnymi meblami publicznej przestrzeni - to i brak szacuku do sąsiadów, i brak wyobraźni (BHP), kompletny brak poczucia estetyki. Oraz zerowa znajomość przepisów. Korytazr jest współny, to nie przedłużenie prywatnej przestrzeni lokatora.

    Chodziło mi o to, że może nastąpić eskalacja takich czynów jeśli nie będziemy reagować.
    Dzisiaj ława spod drzwi, jutro rower/tel. komórkowy wyrwany z rąk kogoś z mojej/Waszej rodziny potem napad na kogoś dla kasy, a potem...
    Czytaliście dzisiaj na gazecie.pl artykuł o gwałcie w centrum Bytomia na 30latce? Nikt nie zareagował!!!!
    Jak to się zdarzy Wam to też mi napiszecie wtedy o przepisach BHP i jakiś samochodach na parkingu?

    Nie chcę tej cholernej ławy tylko żebyśmy czuli się bezpiecznie. Ja straciłem trochę tego poczucia ostatnio. Jakbym się dowiedział, że to był jakiś żarcik powracających balangowiczów z wieczornej imprezy - uff! incydent.
    Natomiast jeśli ktoś zaczyna obserwować Moje/Wasze mieszkania, rodzinę, itp i czuje, że może to robić bo nikt się nawet nie zapyta obcego na klatce co tutaj robi - to jest gorzej niestety...

    Czy ktoś ma jakąś inną opinię w tej kwesti?
    "Jak to się zdarzy Wam to też mi napiszecie wtedy o przepisach BHP i jakiś samochodach na parkingu?"

    Jasne, jakieś przepisy BHP, jakieś samochody, jakies psy robiące kupę na trawniku... A co tam. To jest wg Pana podejście sąsiedzkie? To ma być to wsparcie sąsiada przez sąsiada? To jest lekceważenie praw drugiego człowieka. Bo to są prawa Pana sąsiada do bezpieczeństwa (w tym wypadku przeciwpożarowego) i do życia w jakim takim standardzie, za który płaci niemałe pieniądze w czynszu.
    Zagracając wspólną przestrzeń okazuje Pan brak szacunku innym, od których oczekuje Pan jednocześnie solidarności sąsiedzkiej. Czy nie widzi Pan w tym jakiejś sprzeczności?
    Ja w każdym wpisie tutaj widzę wyrażone współczucie i zaniepokojenie kradzieżą, ale jest też wyrażony zdrowy rozsądek. Wydaje się Panu, że myśli szeroko i perspektywicznie, a ma Pan bardzo wąski punkt widzenia, wbrew własnemu przekonaniu.
    Dziękuję za cenne uwagi.
    Niczego nie zagracam (zagracałem) innym - zapraszam na klatkę "G" 2 piętro, przed moimi drzwiami stoi drewniany Aniołek- potem proszę pisać posty i generalizować.
    Nie mam 5 samochodów na parkingu ogólnym.
    Nie mam psa - chociaż córka bardzo by chciała - i czasami też wdepnę w coś na patio.

    Dla szukających pobocznych tematów dodam, że:

    Zrobiłem remont mieszkania. Trwał miesiąc i w tym czasie różne moje rzeczy stały przed moimi drzwiami ale nie przeszkadzały fizycznie sąsiadom - oprócz wrażenia estetycznego.
    Lubiłem obraz, który powiesił sąsiad na ścianie klatki, ale się wyprowadził (sąsiad a z nim obraz)
    Kilka razy w ciągu 5 lat zrobiłem imprezę z głośną muzyką i na zwróconą uwagę od sąsiadów ją ściszyłem.
    Moje dzieci tupią kiedy chodzą po podłodze i mi to przeszkadza (pewnie przemiłym sąsiadom z dołu bardziej).
    Przyzwyczaiłem się do zapachów przygotowywanego jedzenia na klatce - pewnie to efekt zabronionego podłączania okapów bezpośrednio do wyciągu.
    Jak idę przez patio z walizką na kółkach to staram się ją nieść a nie ciągnąć po kostce.
    Wkurza mnie działanie naszej spółdzielni ale nie mam czasu, żeby w tym aktywnie uczestniczyć - więc nie mam do nikogo pretensji
    Dziwię się, że w garażach jest mnóstwo wolnych miejsc parkingowych a właściciel nie obniża ceny na wynajem. Zamiast "niemania" 180 zł miesięcznie mógłby mieć 120-150 zł bo przy tej kwocie ja i pewnie jeszcze kilka osób by wynajęło - zwróciłoby się za koszty budki i dodatkowych ludzi do pilnowania
    Mam kredyt we frankach i będę miał 67 lat jak go spłacę.
    Mam okna na las i sobie tego zazdroszczę.
    Mam fajnych sąsiadów na klatce.
    Nie jestem idealny.

    Chciałbym wiedzieć czy ktoś ma inne przemyślenia w opisanej przeze mnie kwestii.


    Wkurza mnie działanie naszej spółdzielni ale nie mam czasu, żeby w tym aktywnie uczestniczyć - więc nie mam do nikogo pretensji

    Chciałbym wiedzieć czy ktoś ma inne przemyślenia w opisanej przeze mnie kwestii.


    Nie trzeba wcale tak dużo czasu, można przyjść raz w roku na walne, a także zapraszam na zebrania RO w najbliższym czasie, jeżeli oczywiście będzie ona dalej działać, gdyż robi się to coraz bardziej wątpliwe, a spraw jest naprawdę sporo do omówienia, jak choćby odpadające sufity i tynki na Pana klatce i klatce H, w kl. E też widziałam.
    "Niczego nie zagracam (zagracałem) innym - zapraszam na klatkę "G" 2 piętro, przed moimi drzwiami stoi drewniany Aniołek- potem proszę pisać posty i generalizować".

    Co do tej uwagi, sam Pan sobie przeczy, bo przyznał Pan, że trzymał na korytarzy mebel, w dodatku według opisu niemały. I to właśnie jest to "zagracanie" przestrzeni publicznej, współnej, bo naprawdę rzeczy osobiste powinny znajdowac się w przestrzeni osobistej. Przepisy BHP to raz, ale i wrażenia estetyczne sa także ważne, przynajmniej dla mnie i ludzi, których znam.
    Inne uwagi z Pana listy - miłe i cenne, oby wszyscy sąsiedzi tak się zachowywali.
    I wielka zgoda z uwagą o garażach - kwota, przedstawiona na bilbordzie jako super niewielka, jest zabójczo duża, więc ta reklama to raczej kpina i przejaw pazerności spółdzielni, nic więcej.
    PS. Z klatką G kojarzę jakieś przeprowadzki ostatnio, może ktos wyniósł Pana mebel "z rozpędu" i nadgorliwości wtedy właśnie?
    Zajrzałem, przechodząc, na Pana piętro ostatnio, tak dokładnie opisane, i co widzę? Niezłą rupieciarnię przy Pana drzwiach (tak dobrze opisanych). Duzy aniołek - rzeźba (?), jakaś dykta półtora na półtora oparta o ścianę i wspomniana przez Pana drabina oparta o tę ścianę. Super. Naprawdę. Jednak nie do końca Pan chyba wie o czym Pan mówi, mówiąc o niezagracaniu nikomu klatki schodowej i dobrym zyciu ze wszystkimi.
    A uwaga o tym, że przestał Pan imprezować po interwencji sąsiadów, też budująca. Pamiętam te imprezy (niosło po całej klatce) w środku tygodnia do drugiej w nocy, ze śpiewami i tupotem w rytm starych ale jarych przebojów... To Pan bez interwencji nie wiedział, że w środę czy czwartek raczej nie należy robić wioski na cały blok?
    Ech...
    Cieszę się, że się podobała muzyka. Następnym razem zapraszam na herbatę. Może pogadamy i jakoś nam się współpraca sąsiedzka ułoży.

    Cieszę się, że się podobała muzyka. Następnym razem zapraszam na herbatę. Może pogadamy i jakoś nam się współpraca sąsiedzka ułoży.

    Widzę, że odpowiedź na pytanie, dlaczego dopiero sąsiedzi Panu podsunęli ten trudny wniosek, że impra na cały regulator w środku tygodnia to badziew i kaszana, żeby nie użyć innych określeń, jest za trudna. Tak myślałem. Bo jak na to odpowiedzieć bez bicia sie w pierś?
    No jak odpowiedziec na pytanie, dlaczego Pan nie wie, że pewnych rzeczy sie po prostu i zwyczajnie nie robi?
    I po co tyle gadania o dobrosąsiedzkich stosunkach i ich potrzebie choćby w imię łapania złodzieja, skoro elementarne zasady elementarnej dobrosąsiedzkiej przyzwoitości są poza zasięgiem zrozumienia?
    Witam,
    Bardzo się starałem nie pisać, że raczej nie będziemy dobrymi sąsiadami.
    Niestety nie udało się ale przecież nie wszyscy musimy się lubić.

    Poza tym nie lubię osób, które działają anonimowo.

    Ja już naprowadziłem czytających gdzie mieszkam. Dla mniej zorientowanych mieszkanie nr 473 II pietro, na wprost od windy.

    Przed wejściem już posprzątane (nie moja drabina wystawiona do śmietnika, Plastikowa podkładka też oddana na surowiec wtórny.
    Aniołek został, bo go bardzo lubię, i poza tym pilnuje mieszkania przed złymi emocjami.

    Może pozostac Pan/Pani anonimowy ale w takim przypadku dyskusji NIE NA TEMAT tego postu nie będę z Panem/Panią prowadził.

    Powracając do tematu postu. Rozmawiałem z sąsiadem w pierwszego piętra - jemu w tym samym czasie skradziono wielkie biurko spod drzwi, które wystawił na kilka godzin.

    Coś się jednak dzieje niedobrego. Drukuję korespondencję i wrzucam do skrzynek pocztowych na klatce G licząc na odzew bezpośredni lub na forum.
    Zachodze w glówe co za dziwolagi mieszkaja w tej klatce
    jeden graty trzyma na parkingu
    drugi lawe na kladce
    trzeci biurko
    czy ci ludzie nie mogą ztymi gratami mieszkac we wlasym mieszkaniu?
    Proszę nie zachodzić w głowę tylko uważnie czytać posty.
    Szybko działa "Gość". Właśnie dostałem kartkę z administracji:
    "Proszę usunąć ten sprzęt i nie zastawiać drogi ewakuacyjnej. Zastawianie drogi ewakuacyjnej stanowi naruszenie przepisów ppoż."
    Wysłałbym Wam fotkę ale nie można tutaj zamieścić.
    Aniołek stoi w kącie tuż przy moich drzwiach...
    Aniołek też zasłużył na dom. Wreszcie na coś pożytecznego zdecydowała się spółdzielnia
    Jacy tu wszyscy są życzliwi dla innych. Z jednej strony namawianie do współpracy, solidarności
    sąsiedzkiej i wspólnych działań.
    A przy każdej okazji dowalić sąsiadowi, nawtykać, podkablować, to tak wyglądają dobro sąsiedzkie
    stosunki na stryjeńskich?
    Komu przeszkadzał ten aniołek pod drzwiami kogoś innego? Taki on wielki był że blokował
    drogi ewakuacyjne? A nawet ta ława czy co to tam było? A nie można było zapukać i pogadać że razi
    uczucia estetyczne?
    Nie, trzeba po cichu ukraść, donieść do spółdzielni czy co tam innego żeby tylko dowalić.
    Trzeba było jeszcze wezwać policję, straż pożarną , ABW i CBA .
    Do mnie też przyszła jakaś miła pani że jej przeszkadza stara lodówka która stała na MOIM balkonie
    bo nie mogłem się zebrać żeby ją wyrzucić, albo mili sąsiedzi wezwali policję bo dzieciaki piłkę w domu odbijały jakby nie mogli przyjść i po ludzku rodziców opieprzyć że dzieciaki hałasują
    Pomału zastanawiam się czy w tym sporze mieszkańcy spółdzielnia racja nie jest po stronie spółdzielni która musi się ciągle borykać z takimi upierdliwymi pieniaczami co to im wszystko przeszkadza, nawet aniołek pod drzwiami sąsiada.
    Ludzie opamiętajcie się, mamy razem mieszkać być może przez resztę życia a chcecie się czepiać o wszystko?
    Więcej życzliwości dla innych, wszystkim to wyjdzie na dobre.
    Jasne że spółdzielnie ma rację.
    Musi sie borykać z upierdliwymi mieszkańcami którzy zamiast siedzieć cicho i płacić, żądają jakiś wyliczeń, rozliczeń, przestrzegania przepisów itp.
    Jak w takich warunkach można normalnie pracować ?
    Ludzie zastanówcie się co robicie!
    Płacić i nie rozrabiać!
    Życie nie składa się tylko z pieniędzy.
    Ja mówie o tych co się im się wszystko nie podoba a to brzydkie płotki na patio a to hałasujące dzieci na patio. Mówie o tych co urządzają krucjatę przeciwko legalnie parkującym samochodom na parkingu, o tych co im przeszkadza malutki aniołek o tych co wzywają policję do dzieci bawiących się w domu, o tych co im się nie podoba wszystko co nie jest ich albo sami tego nie zrobili.
    Proponował bym więcej tolerancji i zrozumienia dla innych.
    Niewiem jak mozna zagracac parking klatki schodowe, łamac przepisy ppoż urzadzac libacje i jeszcze miec pretensje do sasiadów ze w tym przeszkadzają,

    Niewiem jak mozna zagracac parking klatki schodowe, łamac przepisy ppoż urzadzac libacje i jeszcze miec pretensje do sasiadów ze w tym przeszkadzają,

    Popieram! Kilka postów postawiło sprawę na głowie, bo nie o jakiegos tego aniołka tu chodzi przecież, tylko o graty, które ponoć zalegały miesiącami. Oczywiście kradzież rzecz straszna, ale jeśli sie trzyma meble na zewnątrz, a nie w domu, zawsze trzeba sie liczyć z tym, że ten świat jest niedoskonały i ktoś może się pokusić o naszą własność.
    A co do hałasów - święta prawda. Dlaczego dopiero sąsiedzka interwencja uświadomiła komuś, że hałasowanie i balangi do rana są niefajne dla otoczenia? Sam nie wiedział? Chyba jest dorosły i - z tego co pisze - lubi żyć z sąsiadami w zgodzie. Ale niektórzy ludzie chcieliby mieć wszystko - i dobrosąsiedzkie stosunki, i głośną imprę co tydzień.
    A tak w ogóle, jak można w to uwierzyć, że z tej klatki wyniesiono az dwa meble i nie ma po tym sladu w monitoringu??? Cud? Zmowa z ochroną? A może sąsiedzka "pożyczka"?
    Ha, ha, ha! Podobno pod 473 u pana "od aniołka" właśnie trwa BARDZO GŁOŚNA impra. Nie ma gorszej rzeczy niż taka hipokryzja.
    Ten pan podobno chce życ dobrze z sąsiadami, których tak naprawdę ma głęboko w...?
    Brak kultury u ludzi, którzy myślą o sobie, że są kulturalni, to dość zabawne. A nawet bardzo.


    Trzeba było jeszcze wezwać policję, straż pożarną , ABW i CBA .
    Do mnie też przyszła jakaś miła pani że jej przeszkadza stara lodówka która stała na MOIM balkonie
    bo nie mogłem się zebrać żeby ją wyrzucić, albo mili sąsiedzi wezwali policję bo dzieciaki piłkę w domu odbijały jakby nie mogli przyjść i po ludzku rodziców opieprzyć że dzieciaki hałasują
    Pomału zastanawiam się czy w tym sporze mieszkańcy spółdzielnia racja nie jest po stronie spółdzielni która musi się ciągle borykać z takimi upierdliwymi pieniaczami co to im wszystko przeszkadza, nawet aniołek pod drzwiami sąsiada.
    Ludzie opamiętajcie się, mamy razem mieszkać być może przez resztę życia a chcecie się czepiać o wszystko?
    Więcej życzliwości dla innych, wszystkim to wyjdzie na dobre.


    Wydawać by się mogło, że to takie proste, tyle, że rodzice podczas odbijania piłki od kaloryfera byli "gdzieś" nie w domu, bo jakby byli w domu to piłka najwyżej by się turlała po podłodze.
    Poza tym ekipa z orzełkami przyszła dopiero po 2 godzinach "rzutu za 3 punkty w kaloryfer", a wcześniej były próby nazwijmy to rozmowy z "dziećmi", które to warto zaznaczyć mają po 15 i 17 lat.
    Ale cóż... jak rodziców w domu nie ma to dzieci robią wszystko..., wspominam dziecięcego grilla przy patio. W/w dzieci pluły poza swój teren...

    Ha, ha, ha! Podobno pod 473 u pana "od aniołka" właśnie trwa BARDZO GŁOŚNA impra. Nie ma gorszej rzeczy niż taka hipokryzja.
    Ten pan podobno chce życ dobrze z sąsiadami, których tak naprawdę ma głęboko w...?
    Brak kultury u ludzi, którzy myślą o sobie, że są kulturalni, to dość zabawne. A nawet bardzo.


    Oj tak, impreza na całego. Paniusie mogłyby choć swoje szpileczki zdjąć, tupią jakby ugniatały kapustę.

    ...473... 2 piętro, żona wyjechała, zabrała dzieci więc idealne warunki na zabawę. Może tak zrzucimy się by zapłacić żonie by była z mężem non-stop?



    (...) Aniołek został, bo go bardzo lubię, i poza tym pilnuje mieszkania przed złymi emocjami.
    (...) Powracając do tematu postu. Rozmawiałem z sąsiadem w pierwszego piętra - jemu w tym samym czasie skradziono wielkie biurko spod drzwi, które wystawił na kilka godzin.
    (...)
    Coś się jednak dzieje niedobrego.


    Cytuję kilka fragmentów jednego z postów od tego pana od anioła, żeby pokazać, w jakiej sprzeczności potrafia funkcjonować ludzie.
    Ciekawe, czy rozmawiał też z sąsiadem z pierwszeg piętra o tym, że będzie mu wrzeszcał i tupał (z przyjaciółmi) po głowie przez pół nocy?
    Aniołek pilnuje mieszkania przed złymi emocjami? No szkoda, że nie przed bezczelnością gospodarza tego mieszkania.
    I co do ostatniej sprawy - oj tak, dzieje sie coś niedobrego. Z podejściem tego pana do rzeczywistości. I do innych ludzi.
    Aniołek kojarzy mi sie z dobrocią, a temu Panu chyba sie pojecia pomyliły.
    Współczuję tym, którzy dzielą w nim sufity/podłogi/ściany bezpośrednio.
    Witam,
    Przepraszam, że nie uprzedziłem o imprezie - to były urodziny żony, które spontanicznie zamieniły się w potańcówkę.

    Zasmucę "Gościa" - żona nie wyjechała i mamy się dobrze.

    W szpilkach nie wpuszczam poza terakotę w przedpokoju więc pretensje raczej do budowniczych bloku proszę.

    Sąsiad z pierwszego piętra jest normalny, więc mu impreza w ostatni weekend (sobotę - nie czwartek albo inny dzień pracujący) KARNAWAŁU nie przeszkadzała.

    Jeśli chcecie sobie po mnie "pojeżdzić" na forum to zapraszam.
    BURAKKKK

    Witam,
    Przepraszam, że nie uprzedziłem o imprezie - to były urodziny żony, które spontanicznie zamieniły się w potańcówkę.

    Zasmucę "Gościa" - żona nie wyjechała i mamy się dobrze.

    W szpilkach nie wpuszczam poza terakotę w przedpokoju więc pretensje raczej do budowniczych bloku proszę.

    Sąsiad z pierwszego piętra jest normalny, więc mu impreza w ostatni weekend (sobotę - nie czwartek albo inny dzień pracujący) KARNAWAŁU nie przeszkadzała.

    Jeśli chcecie sobie po mnie "pojeżdzić" na forum to zapraszam.


    I wszytsko gra - pan od aniołka ma dobre samopoczucie jak zwykle i niczego sobie do zarzucenia. Tak na marginesie, nie słyszałem o tym, że cisza nocna w karnawale i weekend nie obowiązuje, ale ten pan chyba lubi mieć własne zasady. Okazuje się, że to my, którym niespanie do drugiej w nocy i lekceważenie ciszy nocnej przeszkadza jesteśmy nienormalni, natomiast ci, którzy to cierpliwie i potulnie znoszą, sa normalni i godni szacunku. Cóż, jak widać szkoda pisania, do tego pana nie dotrze nic i nigdy. Najwyraźniej taka konstrukcja mentalna i niewielka wrażliwość na innych. Klapki na oczach to podstawa szczęśliwego życia, więc po co je zdejmować? Bywa.
    To z pewnością prawda, że egoistom żyć łatwiej. Trzeba będzie spróbować. Kosztem spokoju tego pana, oczywiście
    No własnie, po co było to cale gadanie o dobrych stosunkach z sasiadami. Nie ma to jak spontaniczny brak kultury! Jak człowieka najdzie, trudno sie oprzec...
    Tylko tyle? Dawajcie jeszcze. A już myślałem, że wszystko przez Tuska...
    Jasiu, jak się ma więcej niż 20 lat i niemal dorosłe dzieci pora zostać Janem ze wszystkimi zasadami obowiązującymi kulturalnych ludzi. Karnawał nie zwalnia nikogo z pracy i z tym należałoby się liczyć i ewentualnie iść się bawić do knajpy. Tam nikomu (może) to nie przeszkadza. A urodziny też mam 24 lutego, czy ktoś się skarżył na inne niż Jasia mieszkanie???
    Widocznie mam mniej niż 20 lat tzn. na tyle się czuję. A tak trochę poważniej to wolałbym sąsiada, który urządza imprezę 3 razy w roku, niż sąsiada, który ma małego pieska, który ciągle ujada a podwórko jest zanieczyszczone przez takie "pupilki"
    Uważam (to moje zdanie), że wyładowujecie na mnie swoje frustracje, więc jeśli Wam to w czymś pomoże to czekam na następne posty...
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.