ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal forum mieszkańców przed kolejnym wlanym na temat podwyżek Główny wierzyciel spółdzielni chce ściągnąć dług od mieszka Strzegomska 42 M - mieszkanie do wynajęcia 2 pokoje 50 mkw Czy można stracić mieszkanie, gdy spółdzielnia popada w dług UWAGA! SPOTKANIE MIESZKAŃCÓW OSIEDLA Z ZARZĄDEM PAX Małżeństwo szuka mieszkania 3 pokoje na dłuższy okres Szukam mieszkania do kupna przy Strzegomskiej 42 mieszkanie do wynajęcia od 1.12 dwa pokoje 55 m2 Poszukuję kontaktu do osób z naszej wspólnowty mieszkaniowej Wspólne ognisko dla mieszkańców miasta Stargard i okolic 2 k |
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portalWitam,Pytanie proste: plusy i minusy zakupu mieszkania na Styjeńskich 19? Jak narazie widzę: problemy z elewacją i garażami oraz spółdzielnię z zaognioną sytuacją ![]() BTW - szalone to Wasze forum, że można anonimowo mieszać wszystkich z błotem... wg. mnie warto by było wprowadzić loginy i podpisywać się pod opiniami nazwiskiem - jakość dyskusji wzrośnie ![]() Pozdrawiam, Anonim Gal II Witam, Pytanie proste: plusy i minusy zakupu mieszkania na Styjeńskich 19? Jak narazie widzę: problemy z elewacją i garażami oraz spółdzielnię z zaognioną sytuacją ![]() BTW - szalone to Wasze forum, że można anonimowo mieszać wszystkich z błotem... wg. mnie warto by było wprowadzić loginy i podpisywać się pod opiniami nazwiskiem - jakość dyskusji wzrośnie ![]() Pozdrawiam, Anonim Gal II A pan z jakiej gazety? oraz spółdzielnię z zaognioną sytuacją ![]() A pan z jakiej gazety? "Nasze Sprawy" Warto wspomnieć o stanie garaży - nawet gdzieś zdjęcia były zamieszczone. A pan z jakiej gazety? A akurat z żadnej... osoba prywatna w trakcie dyskusji o zakupie mieszkania w Waszym budynku. Jeśli "Anonymous" ma wątpliwość to możemy się umówić pod budynkiem na dalszą dyskusję ![]() Widzę, że nie tylko w spółdzielni zaogniona sytuacja ale również na forum hardkorowo z jakościowymi odpowiedziami... Być może dodatkowy dowód na to, że frustracja mieszkańców jest już na dosyć wysokim poziomie (lub też jak ktoś inny ujął - na głębokim poziomie). Co do problemu garażowego - to rozumiem, że -1 da radę ale -2 koszmar? czy odwrotnie? -2 jest kiepski, ja parkuje na -1 i nie mam żadnych zastrzeżeń. Oprócz elewacji to mieszka się fajnie. U mnie w klatce (d) jest cicho i spokojnie, mili sąsiedzi, no i fajna okolica blisko lasu, metra itd... ale drugim tematem pozostają ludzie, którzy wypisują różne dziwne rzeczy na tym forum - to taka polska domena - narzekanie na wszystko, a to dzieci za głośno, a to coś tam i tak w kółko. wracając do tematu polecam tu mieszkanie -2 jest kiepski, ja parkuje na -1 i nie mam żadnych zastrzeżeń. Oprócz elewacji to mieszka się fajnie. U mnie w klatce (d) jest cicho i spokojnie, mili sąsiedzi, no i fajna okolica blisko lasu, metra itd... ale drugim tematem pozostają ludzie, którzy wypisują różne dziwne rzeczy na tym forum - to taka polska domena - narzekanie na wszystko, a to dzieci za głośno, a to coś tam i tak w kółko. wracając do tematu polecam tu mieszkanie Dla Ciebie to są dziwne rzeczy, ale dla tych, którzy mieszkają od strony patio, czy Jaworowej, to już dziwne nie są. Mieszkasz na 7 piętrze od strony Moczydłowskiej z widokiem na las to nie wiesz co się dzieje w innych rejonach tego mocno zagęszczonego blokowiska. A pan z jakiej gazety? A akurat z żadnej... osoba prywatna w trakcie dyskusji o zakupie mieszkania w Waszym budynku. Jeśli "Anonymous" ma wątpliwość to możemy się umówić pod budynkiem na dalszą dyskusję ![]() Widzę, że nie tylko w spółdzielni zaogniona sytuacja ale również na forum hardkorowo z jakościowymi odpowiedziami... Być może dodatkowy dowód na to, że [b]frustracja mieszkańców jest już na dosyć wysokim poziomie [/b](lub też jak ktoś inny ujął - na głębokim poziomie). Co do problemu garażowego - to rozumiem, że -1 da radę ale -2 koszmar? czy odwrotnie? Dokładnie mówiąc "frustracja kilku mieszkańców", którzy są nam dobrze znani i niestety bardzo aktywni na forum. Robią dużo szumu, a poziom ich wypowiedzi często zjeżdża na -1 czy nawet -2... A wracając do Pana pytania to mnie mieszka się dobrze (już 13 lat) na tyle oczywiście, na ile to możliwe na tak wielkim osiedlu. Wiele zależy od położenia mieszkania (na patio czy na ulicę) wielkości klatki, no i kultury sąsiadów, bo mieszkania są bardzo akustyczne. Lokalizacja jest świetna - las blisko, komunikacja (metro), sklepy. W sumie polecam, ale ze względu na kondycję spółdzielni i obciążoną hipotekę działki - tylko przewłaszczone mieszkanie! Dla Ciebie to są dziwne rzeczy, ale dla tych, którzy mieszkają od strony patio, czy Jaworowej, to już dziwne nie są. Mieszkasz na 7 piętrze od strony Moczydłowskiej z widokiem na las to nie wiesz co się dzieje w innych rejonach tego mocno zagęszczonego blokowiska. Ja mieszkam od strony patio i też mi się mieszka bardzo fajnie. mi się mieszka bardzo fajnie. I na prywatne konto Marjańskiego też płaci Ci się bardzo fajnie ? I nawet nie wiesz za co bardzo fajnie płacisz i ile -set złotych miesięcznie bardzo fajnie wkładasz do prywatnych kieszeni. Dziękuję za te pare uspakajających odpowiedzi. Odpowiedzi te negatywne - w pewnym sensie rozumiem. Nadal namawiam na przestawienie tego forum z anonimowego na takie z loginami ... ... bo właściwie nie wiadomo kto się wypowiada (czy to pozytywnie czy to negatywnie), a napewno skutecznie zaniża wartość Państwa nieruchomości (tym co chcą sprzedać). Trzymam kciuki za bankructwo spółdzielni i zastąpienie jej jakimś bardziej dziarskim tworem. Z drugiej strony tym co są w kropce z prawem własności - też trzymam kciuki - mobilizujcie się póki nie za późno ![]() mi się mieszka bardzo fajnie. I na prywatne konto Marjańskiego też płaci Ci się bardzo fajnie ? I nawet nie wiesz za co bardzo fajnie płacisz i ile -set złotych miesięcznie bardzo fajnie wkładasz do prywatnych kieszeni. Proponuję trzymać swój wścibski nos z daleka od mojego portfela. Jak mi się nie podoba struktura moich wydatków to ją po prostu zmieniam, a nie wyliczam innym ile, komu i za co płacą. Tak panie Robercie s.z klatki E jak sie nie podoba to wystaw na alegro bo tylko szkody robisz raz zalałes klatkie i mieszkania a teraz chodzisz po mieszkaniach i naklaniasz dopłacenia i to jak nachalnie pewnie zbierasz na ta zaległosc co masz na mieszkaniu ![]() Proponuję trzymać swój wścibski nos z daleka od mojego portfela. Jak mi się nie podoba struktura moich wydatków to ją po prostu zmieniam, a nie wyliczam innym ile, komu i za co płacą. Boli prawda, ale zaciskasz zęby i płacisz po prezes się rozgniewa. Ot mentalność niewolnika. Namawiam Cię abyś przejrzał na oczy i dostrzegł co się w spółdzielni wyrabia z nami. Tak panie Robercie s.z klatki E jak sie nie podoba to wystaw na alegro bo tylko szkody robisz raz zalałes klatkie i mieszkania a teraz chodzisz po mieszkaniach i naklaniasz dopłacenia i to jak nachalnie pewnie zbierasz na ta zaległosc co masz na mieszkaniu ![]() Zalał, bo mu spółdzielnia bezprawnie odcięła wodę, a chciał ją ponownie uruchomić. Nie zrobił tego celowo. W końcu wygrał w sądzie i sąd kazał wodę przywrócić uznając takie działania spółdzielni jako niedopuszczalne. A Ty jakby Ci spółdzielnia wodę odcięła to byś pokornie znosił takie bezprawie? Ale ja płace i mam wode cały czas bez podstawnie tesz by mu nie zakrecili tej wody ![]() ![]() Proponuję trzymać swój wścibski nos z daleka od mojego portfela. Jak mi się nie podoba struktura moich wydatków to ją po prostu zmieniam, a nie wyliczam innym ile, komu i za co płacą. Boli prawda, ale zaciskasz zęby i płacisz po prezes się rozgniewa. Ot mentalność niewolnika. Namawiam Cię abyś przejrzał na oczy i dostrzegł co się w spółdzielni wyrabia z nami. A potrafisz się komunikować z otoczeniem bez obrażania innych? Efektywność przekazu by ci wzrosła. Ale ja płace i mam wode cały czas bez podstawnie tesz by mu nie zakrecili tej wody ![]() ![]() A on podjął taką decyzję, że nie zapłaci dopóki mu nie przedstawią pełnej kalkulacji opłat. W spółdzielni każdego roku są nadwyżki lub niedobory. Co się dzieje z nadwyżkami czy obniżają nasze opłaty w roku następnym? W jednej z lustracji zostało wykazane, że nie. Co się wiec dzieje z pożytkami z reklam itp. przecież one też powinny nam pomniejszać opłaty? Spółdzielnia ma sens istnienia, kiedy przynosi pożytki, a my od wielu już lat utrzymujemy tylko zadłużony balast, gdzie prezes specjalizuje się w rolowaniu długów za co pobiera sowite wynagrodzenia, ale czy to leży w naszym interesie? A z którego piętra było to wspominane (klatka E) zalanie jeśli można spytać? Mieszka się bardzo dobrze (mam okna na obie strony), do garażu na -1 nie mam żadnych uwag, podobnie jak do akustyki mieszkań (chyba mam cichych sąsiadów), za to w sobotę rano mi śmieciarka przeszkadza (o 7:00), ale to chyba szczegół techniczny. Czynsz jak to czynsz - mógłby być niższy, ale wysoki też nie jest (moja mama ma porównywalny za 60 m2 jak ja tutaj za 92m2, a nie ma windy i garażu). Minusem jak dla mnie jest wielkość bloku (bo jedt bardzo anonimowo, gdyby nie dzieci, nie znałabym nikogo, sąsiedzi nie mówią zbyt często dzień dobry i jest spora rotacja, na ale to normalne w tej wielkości budynku). Elewację trochę wyczyścili ostatnio, za to plac zabaw woła o pomstę do nieba. Podobno mają zmienić... Ale to podobno trwa już... Hmmm... 8 lat! Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. A czynsz (taki bez zaliczek na media) w jakim zakresie? A. 400-600 B. 600-800 C. 800-1000 D. wiecej niż to (???) ![]() Zostawmy Pana Roberta w spokoju w tym wątku. Ja chciałem o sprawach bardziej merytorycznych porozmawiać a nie o tym kto i co, z kim i jak ... To jak z wysokością tego czynszu? Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. A to ciekawe, bo jak my kupowaliśmy mieszkanie (w 2001 roku) to nas zapewniano, że plac zabaw powstanie już niedługo (powstał kilka lat później) i nawet na planie osiedla pokazywano, gdzie został zaplanowany (w innym mejscu niż w końcu powstał). Zostawmy Pana Roberta w spokoju w tym wątku. Ja chciałem o sprawach bardziej merytorycznych porozmawiać a nie o tym kto i co, z kim i jak ... To jak z wysokością tego czynszu? Czynsze są raczej niskie, w porównaniu np. z moim poprzednim mieszkaniem na Mokotowie. Za ok. 53m płacę 407 zł z mediami i funduszem remontowym (1 osoba). Na wodzie miałem niewielką nadpłatę, na CO - dopłatę 20 zł, można więc powiedzieć, że mieszczę się w tej kwocie. Mieszkanie mam przewłaszczone, więc opłatę za wieczyste użytkowanie wnoszę bezpośrednio do Gminy. Zostawmy Pana Roberta w spokoju w tym wątku. Ja chciałem o sprawach bardziej merytorycznych porozmawiać a nie o tym kto i co, z kim i jak ... To jak z wysokością tego czynszu? Czynsze są raczej niskie, w porównaniu np. z moim poprzednim mieszkaniem na Mokotowie. Za ok. 53m płacę 407 zł z mediami i funduszem remontowym (1 osoba). Na wodzie miałem niewielką nadpłatę, na CO - dopłatę 20 zł, można więc powiedzieć, że mieszczę się w tej kwocie. Mieszkanie mam przewłaszczone, więc opłatę za wieczyste użytkowanie wnoszę bezpośrednio do Gminy. A to ciekawe, bo ja za taki sam metraż płacę 524 zł. za dwie osoby i bez garażu, to pewnie są tacy co mają promocję jakąś. Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Zanim powstanie jakiś park z atrakcjami, to mieszkające tu dzieci bedą miały własne dzieci ![]() Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Patio, ale również obszar wokół osiedla niestety stały się jednym wielkim placem zabaw. Hordy dzieciaków i krzyki. Spółdzielnia nic z tym nie robi. Widocznie uznała, że możemy zamknąć szczelnie okna, nawet latem. Żadnego samorządu, rada osiedla w rozsypce, gdzie przewodniczącą spółdzielnia pozbawiła członkostwa. Administracja rządzi i o nic nikogo nie pyta. Zebrań mieszkańców praktycznie nie ma żadnych. Kiedyś były, ale się skończyły, bo się osoby aktywne wykruszyły w wyniku kompletnej olewki mieszkańców. Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Patio, ale również obszar wokół osiedla niestety stały się jednym wielkim placem zabaw. Hordy dzieciaków i krzyki. Spółdzielnia nic z tym nie robi. Widocznie uznała, że możemy zamknąć szczelnie okna, nawet latem. Żadnego samorządu, rada osiedla w rozsypce, gdzie przewodniczącą spółdzielnia pozbawiła członkostwa. Administracja rządzi i o nic nikogo nie pyta. Zebrań mieszkańców praktycznie nie ma żadnych. Kiedyś były, ale się skończyły, bo się osoby aktywne wykruszyły w wyniku kompletnej olewki mieszkańców. Ludzie, wyluzujcie. Dzieci i młodzież też są mieszkańcami naszgo osiedla i też mają prawo tu żyć. BTW, ja mam okna na patio i nie muszę zamykać ich szczelnie, bo poza incydentalnymi przypadkami dzieci po prostu zlewają się z tłem miasta. A hałas generowany przez dzieci jest niczym w porównaniu z wieczornymi rajdami motorów czy choćby wczenoporannym budzeniem przez śmieciarki. Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Patio, ale również obszar wokół osiedla niestety stały się jednym wielkim placem zabaw. Hordy dzieciaków i krzyki. Spółdzielnia nic z tym nie robi. Widocznie uznała, że możemy zamknąć szczelnie okna, nawet latem. Żadnego samorządu, rada osiedla w rozsypce, gdzie przewodniczącą spółdzielnia pozbawiła członkostwa. Administracja rządzi i o nic nikogo nie pyta. Zebrań mieszkańców praktycznie nie ma żadnych. Kiedyś były, ale się skończyły, bo się osoby aktywne wykruszyły w wyniku kompletnej olewki mieszkańców. Ludzie, wyluzujcie. Dzieci i młodzież też są mieszkańcami naszgo osiedla i też mają prawo tu żyć. BTW, ja mam okna na patio i nie muszę zamykać ich szczelnie, bo poza incydentalnymi przypadkami dzieci po prostu zlewają się z tłem miasta. A hałas generowany przez dzieci jest niczym w porównaniu z wieczornymi rajdami motorów czy choćby wczenoporannym budzeniem przez śmieciarki. Ależ nikt dzieciom nie odmawia prawa tu żyć, ale czy mają prawo do krzyków i dzikich wrzasków, kosztem innych mieszkańców? Przecież krzyczy nieraz cała zgraja dzieciaków a to czyni niemożebny hałas. Przecież nawet kodeks wykroczeń mówi, że kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym podlega karze aresztu, ograniczeniu wolności albo grzywny. Ależ nikt dzieciom nie odmawia prawa tu żyć, ale czy mają prawo do krzyków i dzikich wrzasków, kosztem innych mieszkańców? Przecież krzyczy nieraz cała zgraja dzieciaków a to czyni niemożebny hałas. Przecież nawet kodeks wykroczeń mówi, że kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym podlega karze aresztu, ograniczeniu wolności albo grzywny. Ach, czyli dzieci na placu zabaw zakłócają porządek publiczny, spoczynek nocny i wywołują zgorszenie. Tak to tylko na Stryjeńskich ![]() Ależ nikt dzieciom nie odmawia prawa tu żyć, ale czy mają prawo do krzyków i dzikich wrzasków, kosztem innych mieszkańców? Przecież krzyczy nieraz cała zgraja dzieciaków a to czyni niemożebny hałas. Przecież nawet kodeks wykroczeń mówi, że kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym podlega karze aresztu, ograniczeniu wolności albo grzywny. Ach, czyli dzieci na placu zabaw zakłócają porządek publiczny, spoczynek nocny i wywołują zgorszenie. Tak to tylko na Stryjeńskich ![]() Nie zakłócają spoczynku nocnego i nie wywołują zgorszenia, ale zakłócają spokój i to wystarczy. Właściciele rozkosznych małolatów! Nie słyszycie jak na patio tłuką rozwaloną ceramiką.? To wam nie przeszkadza i macie argument, że wszędzie dzieci są głośne? Nieprawda, dopiero wróciłam z miejsc innych i takiego bezhołowie jak tu nie widziałam. Zakup ludziom preferującym normalne warunki zamieszkania gdy chodzi o lokal od strony patio serdecznie odradzam Ależ nikt dzieciom nie odmawia prawa tu żyć, ale czy mają prawo do krzyków i dzikich wrzasków, kosztem innych mieszkańców? Przecież krzyczy nieraz cała zgraja dzieciaków a to czyni niemożebny hałas. Przecież nawet kodeks wykroczeń mówi, że kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym podlega karze aresztu, ograniczeniu wolności albo grzywny. Ach, czyli dzieci na placu zabaw zakłócają porządek publiczny, spoczynek nocny i wywołują zgorszenie. Tak to tylko na Stryjeńskich ![]() Nie zakłócają spoczynku nocnego i nie wywołują zgorszenia, ale zakłócają spokój i to wystarczy. Chyba jednak nie wystarczy, skoro ciągle zakłócają. gdyby to wystarczyło, to sympatyczni sąsiedzi już dawno by się postarali, żeby wszystkie dzieciaki z naszego osiedla wylądowały w poprawczakach ![]() Właściciele rozkosznych małolatów! Nie słyszycie jak na patio tłuką rozwaloną ceramiką.? To wam nie przeszkadza i macie argument, że wszędzie dzieci są głośne? Nieprawda, dopiero wróciłam z miejsc innych i takiego bezhołowie jak tu nie widziałam. Zakup ludziom preferującym normalne warunki zamieszkania gdy chodzi o lokal od strony patio serdecznie odradzam Ja też wróciłam z miejsc innych i widziałam nawet gorsze bezhołowie. Więc nie ma co tragizować, mogliśmy trafić gorzej ![]() A poza tym zamiast pisać tragizujące apele, nie prościej zwrócić uwagę jednemu z drugim małolatowi? Jak mu nikt nie zwraca uwagi, to skąd on ma wiedzieć, że komuś przeszkadza? Może i żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, ale mutacje chyba jeszcze nie zaszły tak daleko, żeby telepatia była powszechnym zmysłem u dzieiciarni ![]() Właściciele rozkosznych małolatów! Nie słyszycie jak na patio tłuką rozwaloną ceramiką.? To wam nie przeszkadza i macie argument, że wszędzie dzieci są głośne? Nieprawda, dopiero wróciłam z miejsc innych i takiego bezhołowie jak tu nie widziałam. Zakup ludziom preferującym normalne warunki zamieszkania gdy chodzi o lokal od strony patio serdecznie odradzam Ja też wróciłam z miejsc innych i widziałam nawet gorsze bezhołowie. Więc nie ma co tragizować, mogliśmy trafić gorzej ![]() A poza tym zamiast pisać tragizujące apele, nie prościej zwrócić uwagę jednemu z drugim małolatowi? Jak mu nikt nie zwraca uwagi, to skąd on ma wiedzieć, że komuś przeszkadza? Może i żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, ale mutacje chyba jeszcze nie zaszły tak daleko, żeby telepatia była powszechnym zmysłem u dzieiciarni ![]() Chyba jednak nie wystarczy, skoro ciągle zakłócają. gdyby to wystarczyło, to sympatyczni sąsiedzi już dawno by się postarali, żeby wszystkie dzieciaki z naszego osiedla wylądowały w poprawczakach Very Happy Dzieci w poprawczakach może nie wylądują, bo jak na razie to za nich ponoszą konsekwencje rodzice, więc nikt nie wie, może ktoś coś przygotowuje na sprawę, trzeba mieć przecież dowody. Właściciele rozkosznych małolatów! Nie słyszycie jak na patio tłuką rozwaloną ceramiką.? To wam nie przeszkadza i macie argument, że wszędzie dzieci są głośne? Nieprawda, dopiero wróciłam z miejsc innych i takiego bezhołowie jak tu nie widziałam. Zakup ludziom preferującym normalne warunki zamieszkania gdy chodzi o lokal od strony patio serdecznie odradzam Ja też wróciłam z miejsc innych i widziałam nawet gorsze bezhołowie. Więc nie ma co tragizować, mogliśmy trafić gorzej ![]() A poza tym zamiast pisać tragizujące apele, nie prościej zwrócić uwagę jednemu z drugim małolatowi? Jak mu nikt nie zwraca uwagi, to skąd on ma wiedzieć, że komuś przeszkadza? Może i żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, ale mutacje chyba jeszcze nie zaszły tak daleko, żeby telepatia była powszechnym zmysłem u dzieiciarni ![]() Niestety zwracanie uwagi nie pomaga. Chyba jednak nie wystarczy, skoro ciągle zakłócają. gdyby to wystarczyło, to sympatyczni sąsiedzi już dawno by się postarali, żeby wszystkie dzieciaki z naszego osiedla wylądowały w poprawczakach Very Happy Dzieci w poprawczakach może nie wylądują, bo jak na razie to za nich ponoszą konsekwencje rodzice, więc nikt nie wie, może ktoś coś przygotowuje na sprawę, trzeba mieć przecież dowody. Naprawdę trzeba być nienormalnym, żeby "przygotowywać na sprawę" przeciwko bawiącym się dzieciom. No ale cóż, ja się wychowywałam na podwórkach. Niektórzy się wielkopańsko wychowywali "na pokojach" i - jak nie przymierzając niektrzy liderzy polityczni - "nie bywali w takich miejscach". Mają więc prawo nie wiedzieć jak wygląda dzieciństwo. Naprawdę trzeba być nienormalnym, żeby "przygotowywać na sprawę" przeciwko bawiącym się dzieciom. No ale cóż, ja się wychowywałam na podwórkach. Nie przeciwko bawiącym dzieciom, ani rodzicom, ale przeciwko hałasom. Każdy ma prawo walczyć na drodze prawnej o swoje prawo do spokoju i nie zakłócania miru domowego, skoro nie ma żadnego odzewu ze strony opiekunów, a jedynie jak widać takie aroganckie, ad personam, harde odpowiedzi i brak kompletnie zrozumienia dla drugiej strony. Naprawdę trzeba być nienormalnym, żeby "przygotowywać na sprawę" przeciwko bawiącym się dzieciom. No ale cóż, ja się wychowywałam na podwórkach. Nie przeciwko bawiącym dzieciom, ani rodzicom, ale przeciwko hałasom. Każdy ma prawo walczyć na drodze prawnej o swoje prawo do spokoju i nie zakłócania miru domowego, skoro nie ma żadnego odzewu ze strony opiekunów, a jedynie jak widać takie aroganckie, ad personam, harde odpowiedzi i brak kompletnie zrozumienia dla drugiej strony. Ja JESTEM drugą stroną. Nie mam małych dzieci, które mogłyby się bawić na naszym podwórku. Mam za to okna na patio. I naprawdę nie rozumiem tych ciągłych utyskiwań na dzieci. Owszem, czasem są za głośno. Ale co do zasady to te "nasze" dzieci zachowują się po prostu jak dzieci. Jak my kiedyś. Dlatego nie rozumiem, dlaczego robi się AŻ TAKI problem z ich obecności. Z histerycznym "zakłócaniem miru domowego". Przecież to śmieszne jest. Naprawdę trzeba być nienormalnym, żeby "przygotowywać na sprawę" przeciwko bawiącym się dzieciom. No ale cóż, ja się wychowywałam na podwórkach. Nie przeciwko bawiącym dzieciom, ani rodzicom, ale przeciwko hałasom. Każdy ma prawo walczyć na drodze prawnej o swoje prawo do spokoju i nie zakłócania miru domowego, skoro nie ma żadnego odzewu ze strony opiekunów, a jedynie jak widać takie aroganckie, ad personam, harde odpowiedzi i brak kompletnie zrozumienia dla drugiej strony. Ja JESTEM drugą stroną. Nie mam małych dzieci, które mogłyby się bawić na naszym podwórku. Mam za to okna na patio. I naprawdę nie rozumiem tych ciągłych utyskiwań na dzieci. Owszem, czasem są za głośno. Ale co do zasady to te "nasze" dzieci zachowują się po prostu jak dzieci. Jak my kiedyś. Dlatego nie rozumiem, dlaczego robi się AŻ TAKI problem z ich obecności. Z histerycznym "zakłócaniem miru domowego". Przecież to śmieszne jest. Określenie "mir domowy" wcale śmieszny nie jest - to zwrot prawny, użyty w określonym kontekście, więc mówienie o histerii to raczej kulą w płot. Określenie "mir domowy" wcale śmieszny nie jest - to zwrot prawny, użyty w określonym kontekście, więc mówienie o histerii to raczej kulą w płot. No nie wiem, dzieci NA PLACU ZABAW naruszające MIR DOMOWY - to może być śmieszne. Określenie "mir domowy" wcale śmieszny nie jest - to zwrot prawny, użyty w określonym kontekście, więc mówienie o histerii to raczej kulą w płot. No nie wiem, dzieci NA PLACU ZABAW naruszające MIR DOMOWY - to może być śmieszne. Chodziło raczej o zaprzestanie immisji. W TV podawali, że kobieta wygrała sprawę w sądzie i zamknęli boisko pod jej oknem. Określenie "mir domowy" wcale śmieszny nie jest - to zwrot prawny, użyty w określonym kontekście, więc mówienie o histerii to raczej kulą w płot. No nie wiem, dzieci NA PLACU ZABAW naruszające MIR DOMOWY - to może być śmieszne. Na placu zabaw nie. Ale rzucający płytkami, a zwłaszcza maluch, którego troskliwym rodzi pilnował żeby sie nie uderzył tym czym rzuca - tak! nawet bardzo. A co najbardziej wkurza to tolerancja a nawet zachęcanie przez rodziców do takich zachowań np. Pan grający z dziećmi w piłkę pod oknami, synek strzelającego gole w okna na paterże lub w metalowe drzwi komory śmieciowej i temu podobny hałas i tolerancja dla niego Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Patio, ale również obszar wokół osiedla niestety stały się jednym wielkim placem zabaw. Hordy dzieciaków i krzyki. Spółdzielnia nic z tym nie robi. Widocznie uznała, że możemy zamknąć szczelnie okna, nawet latem. Żadnego samorządu, rada osiedla w rozsypce, gdzie przewodniczącą spółdzielnia pozbawiła członkostwa. Administracja rządzi i o nic nikogo nie pyta. Zebrań mieszkańców praktycznie nie ma żadnych. Kiedyś były, ale się skończyły, bo się osoby aktywne wykruszyły w wyniku kompletnej olewki mieszkańców. Mam pytanie - co miałaby zrobić spółdzielnia/samorząd/rada osiedla żeby zmniejszyć hałas robiony na patio przez dzieci, które nie reagują na uwagi panów z ochrony ani lokatorów? Wczoraj kilku chłopców przebijało balony z takim hukiem, że mój pies ze strachu wlazł pod łóżko. Interweniowała ochrona oraz pani z balkonu na kl. J, a dzieci dalej robiły swoje, bo są rozpuszczone i czują się bezkarne. Mam pytanie - co miałaby zrobić spółdzielnia/samorząd/rada osiedla żeby zmniejszyć hałas robiony na patio przez dzieci, które nie reagują na uwagi panów z ochrony ani lokatorów? Wczoraj kilku chłopców przebijało balony z takim hukiem, że mój pies ze strachu wlazł pod łóżko. Interweniowała ochrona oraz pani z balkonu na kl. J, a dzieci dalej robiły swoje, bo są rozpuszczone i czują się bezkarne. Mamy regulamin spółdzielni: "§13 Dzieci w wieku do lat 13 powinny korzystać z placów zabaw i urządzeń tam znajdujących się - pod opieką dorosłych osób. §14 Ogłoszenia mieszkańców mogą być umieszczane tylko w miejscach do tego celu przeznaczonych (tablica). IV. Podstawowe zasady współżycia społecznego mieszkańców §15 Mieszkańcy i osoby przebywające w lokalu spółdzielczym obowiązani są do zachowania się na terenie osiedla, budynków i lokali w sposób nie zakłócający spokoju innym mieszkańcom. Rodzice są obowiązani zwracać uwagę na kulturalne zachowanie się dzieci; za szkody wyrządzone przez dzieci wszelką odpowiedzialność, stosownie do odrębnych przepisów prawa, ponoszą rodzice lub prawni opiekunowie. W godzinach 22:00-6:00 mieszkańców osiedla obowiązuje zachowanie ciszy nocnej, a zwłaszcza: · ściszenie odbiorników radiowych i telewizyjnych oraz innego sprzętu audiowizualnego, · zaniechanie głośnej gry na instrumentach, głośnego śpiewania, głośnych rozmów, korzystania z głośnego sprzętu AGD. §20 W stosunku do użytkowników nie przestrzegających postanowień niniejszego Regulaminu Zarząd Spółdzielni może stosować upomnienia, a w razie uporczywego przekraczania postanowień niniejszego Regulaminu może kierować wnioski o ukaranie do właściwych organów lub składać wnioski do Rady Nadzorczej o wykluczenie członków ze Spółdzielni. Wnioski o ukaranie mogą składać również pozostali użytkownicy lokali. Mnie zapewniali jak kupowałam mieszkanie źe patio będzie ciche, bo nie będzie żadnego placu zabaw. Teraz płac zabaw jest, dzieci są wszędzie, niewychowany. Mało tego dziś jakiś rozkosznych tatuś rozkosznej latorośli ryczałty i bekał na patio. Jeśli ktoś lubi takie klimaty -wolna wola. Ale od wiosny do póżnej jesieni trudno wytrzymać przy otwartych oknach. Zwłaszcza że niektóre stwory dziećmi zwane chyba tylko przez zakochanych rodziców tłuką czym się da w osłony. Odwietrzników. Na podwórzu-studni nie powinno być żadnego placu zabaw, bo jest zbyt blisko okien i latem trudno wytrzymać. (Zresztą miał być na zewnątrz pod lipami, ale mieszkańcy się nie zgodzili). W końcu jest mini placyk dla maluchów i na więcej na patio nie ma co liczyć. W parku, który ma obok nas powstać będzie dużo atrakcji dla mniejszych i większych dzieci oraz młodzieży. Patio, ale również obszar wokół osiedla niestety stały się jednym wielkim placem zabaw. Hordy dzieciaków i krzyki. Spółdzielnia nic z tym nie robi. Widocznie uznała, że możemy zamknąć szczelnie okna, nawet latem. Żadnego samorządu, rada osiedla w rozsypce, gdzie przewodniczącą spółdzielnia pozbawiła członkostwa. Administracja rządzi i o nic nikogo nie pyta. Zebrań mieszkańców praktycznie nie ma żadnych. Kiedyś były, ale się skończyły, bo się osoby aktywne wykruszyły w wyniku kompletnej olewki mieszkańców. Mam pytanie - co miałaby zrobić spółdzielnia/samorząd/rada osiedla żeby zmniejszyć hałas robiony na patio przez dzieci, które nie reagują na uwagi panów z ochrony ani lokatorów? Wczoraj kilku chłopców przebijało balony z takim hukiem, że mój pies ze strachu wlazł pod łóżko. Interweniowała ochrona oraz pani z balkonu na kl. J, a dzieci dalej robiły swoje, bo są rozpuszczone i czują się bezkarne. Już nawet balony awansowały do zabaw zakazanych? Nic dziwnego, że w Polsce mamy taki problem z demografią. Mnie zapewniali jak Już nawet balony awansowały do zabaw zakazanych? Nic dziwnego, że w Polsce mamy taki problem z demografią. Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Kiedyś spódzielnie budowały blokowiska, ale też przy okazji również domy kultury, świetlice, boiska, place zabaw a przestrzenie pomiędzy blokami były tak duże, że bawiące się dzieci nikomu nie przeszkadzały. Teraz deweloperzy, a także spółdzielnie niestety budują w taki sposób, aby wykorzystać komercyjnie każdy kawałek nieruchomości i gruntu, bez pomyślunku o innych potrzebach niż mieszkaniowe, a przez ten ścisk i brak miejsca na inne rzeczy, pogarsza się radykalnie jakość samego mieszkania i życia. Rozumiem też osobę, która skarży się na odgłosy pękających balonów, bo też miałam kiedyś zwierzę w domu i wiem jak fatalnie na takie odgłosy reagowało. Smutne jest w jaki sposób ktoś to skomentował, naprawdę smutne i godne pożałowania. W taki sposób do niczego nie dojdziemy i wszystko sprowadzimy do wzajemnej złośliwości i braku jakiejkolwiek szansy na porozumienie, czy wzajemną empatię. Pozostaną tylko sądy, skargi, interwencje czyli radykalne działania, ale czy o to nam wszystkim chodzi. ![]() Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Wyglądam przez okno na te tabuny dzieci na patio - coś około 10 sztuk. Na 550 mieszkań na młodym osiedlu. Jeżeli to nie jest problem z demografią to co jest? Natomiast ja spotkalam w piatek rano pana z ochrony ktory sprawdzal klatki schodowe i na moje pytanie odpowiedzial ze na minus dwa poziomie wejscie z garazu do windy w szybie windowym jest pelno wody natomiast administrator nakazal zakryc dziury w scianie steropianem aby nie bylo widac wody sprawdzilam zgadza sie. Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Wyglądam przez okno na te tabuny dzieci na patio - coś około 10 sztuk. Na 550 mieszkań na młodym osiedlu. Jeżeli to nie jest problem z demografią to co jest? Nade mną dwójka dzieci, z prawej strony sąsiedztwo też dwójka, obok rodzina z dzieckiem, po przekątnej, piętro wyżej rodzina z dzieckiem, na korytarzu w głębi 2 małych dzieci. N przeciwko w oknach słychać niemowlaka, piętro niżej - małe dziecko na balkonie. To tylko wokół mojego mieszkania. Natomiast ja spotkalam w piatek rano pana z ochrony ktory sprawdzal klatki schodowe i na moje pytanie odpowiedzial ze na minus dwa poziomie wejscie z garazu do windy w szybie windowym jest pelno wody natomiast administrator nakazal zakryc dziury w scianie steropianem aby nie bylo widac wody sprawdzilam zgadza sie. Nie tylko w kl. D, w kl. E również jest woda w szybie i jak tu może być mowa o montażu drugich wind? A czemu spruli ściany na klatkach na poziomie garaży? domyślam się, że względu na wilgoć i żeby ewentualne zagrzybienie nie wędrowało wyżej. Czyż nie tak? Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Wyglądam przez okno na te tabuny dzieci na patio - coś około 10 sztuk. Na 550 mieszkań na młodym osiedlu. Jeżeli to nie jest problem z demografią to co jest? Nade mną dwójka dzieci, z prawej strony sąsiedztwo też dwójka, obok rodzina z dzieckiem, po przekątnej, piętro wyżej rodzina z dzieckiem, na korytarzu w głębi 2 małych dzieci. N przeciwko w oknach słychać niemowlaka, piętro niżej - małe dziecko na balkonie. To tylko wokół mojego mieszkania. No to super. Tylko pogratulować sąsiadom, że im się chce! Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Wyglądam przez okno na te tabuny dzieci na patio - coś około 10 sztuk. Na 550 mieszkań na młodym osiedlu. Jeżeli to nie jest problem z demografią to co jest? Nade mną dwójka dzieci, z prawej strony sąsiedztwo też dwójka, obok rodzina z dzieckiem, po przekątnej, piętro wyżej rodzina z dzieckiem, na korytarzu w głębi 2 małych dzieci. N przeciwko w oknach słychać niemowlaka, piętro niżej - małe dziecko na balkonie. To tylko wokół mojego mieszkania. No to super. Tylko pogratulować sąsiadom, że im się chce! Żeby im sie chciało jeszcze wychowywać a nie tylko plodzic, jak mogłoby tu być wtedy sympatycznie. A teraz wrzask i pisk a żadnemu z dorosłych nie przyjdzie do głowy uciszyć swoje progenitury. P.s. Chwała ojcu Piotrka ze go przywołał Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Wyglądam przez okno na te tabuny dzieci na patio - coś około 10 sztuk. Na 550 mieszkań na młodym osiedlu. Jeżeli to nie jest problem z demografią to co jest? Nade mną dwójka dzieci, z prawej strony sąsiedztwo też dwójka, obok rodzina z dzieckiem, po przekątnej, piętro wyżej rodzina z dzieckiem, na korytarzu w głębi 2 małych dzieci. N przeciwko w oknach słychać niemowlaka, piętro niżej - małe dziecko na balkonie. To tylko wokół mojego mieszkania. No to super. Tylko pogratulować sąsiadom, że im się chce! Żeby im sie chciało jeszcze wychowywać a nie tylko plodzic, jak mogłoby tu być wtedy sympatycznie. A teraz wrzask i pisk a żadnemu z dorosłych nie przyjdzie do głowy uciszyć swoje progenitury. P.s. Chwała ojcu Piotrka ze go przywołał Nie przyjdzie do głowy, bo już pewnie siły nie mają, wszak trzeba te swoje dzieci wyżywić, więc już na wychowanie nie starcza sił i czasu, a życie kosztuje, jedzenie i wysoki czynsz. Ktoś na wysokie wynagrodzenia prezesów spółdzielni pracować przecież musi, a i wynajmujący zarobić chcą, bo też dzieci mają. . ![]() A ta wuwuzela co sporadycznie trąbi na osiedlu to też dzieci? Raczej nie bo w środe 10.IX słyszałem ją o 0:50. Ktoś zauważył skąd to? Patrząc na te tabuny dzieci na patio, a wokoło mam tylko sąsiadów z dziećmi, nie inaczej, to o jakim problemie z demografią jest mowa? Wyglądam przez okno na te tabuny dzieci na patio - coś około 10 sztuk. Na 550 mieszkań na młodym osiedlu. Jeżeli to nie jest problem z demografią to co jest? Osiedle już nie takie młode, starzeje się, a my z nim. Na patio rozrabia gromadka dzieci, zwykle tych samych, znam je już z widzenia i przede wszystkim ze słyszenia. Dzieci jest oczywiście dużo więcej, tyle że rodzice się nimi zajmują, więc nie szwędają się po podwórku. tak, polecę każdemu, szczególnie swoje, żeby wyjść stąd i pójść gdzie pieprz rośnie; a wy zróbcie sobie tu obóz kondycyjny szczególnie dla dwulatków, niech od początku się wdrażają ludzie co Wy macie do dzieci ????????????? jak chcecie spokoju to jazda poza miasto!!!!!!!!!!ja też mieszkam od strony patio i jest ok każdy był kiedyś dzieckiem ![]() ludzie co Wy macie do dzieci ????????????? jak chcecie spokoju to jazda poza miasto!!!!!!!!!!ja też mieszkam od strony patio i jest ok każdy był kiedyś dzieckiem ![]() Skoro dzieci mają prawo się wykrzyczeć i wyszaleć, to słoiki również, jestem przeciwna dyskryminacji słoików ! Jak równe prawa, to dla wszystkich, jak szaleć to szaleć ![]() pozdrawiam słoik kochający dzieci. ludzie co Wy macie do dzieci ????????????? jak chcecie spokoju to jazda poza miasto!!!!!!!!!!ja też mieszkam od strony patio i jest ok każdy był kiedyś dzieckiem ![]() . No i znów słoiki wszystkiemu winne... Mój boże, kto by pomyślał, że przez zwykłą zazdrość o zdrową żywność, rozpęta się się tyle nienawiści u miastowych, karmionych chemią( stąd potem taka agresja słowna) lub zmuszonych płacić krocie w sklepach ze zdrową żywnością. A taki słoik ma wszystko: świeże jajeczka od kurek biegających sobie wolno i pałaszujących zieloną trawkę, nasionka itp.,domowy serek, naturalnie koszone ogóreczki i kapustkę kiszoną, a nie z przyśpieszaczami i octem, warzywka z ogródka - niepryskane, jabłuszka, śliweczki, gruszeczki z jabłonki służącej w dzieciństwie za obiekt wspinaczkowy, ciasta domowego wypieku bez spulchniaczy i polepszaczy i wiele innych frykasów. Mniam, mniam, pychota ![]() ludzie co Wy macie do dzieci ????????????? jak chcecie spokoju to jazda poza miasto!!!!!!!!!!ja też mieszkam od strony patio i jest ok każdy był kiedyś dzieckiem ![]() Oszalały z miłości do swoich dzieci rodzicu! Odrobiny empatii! Tu mieszkają ludzie i nie trzeba być słodkiej żeby mieć prawo do ciszy. Ale słoiki też to prawo mają. A Pansto wychowujcie dzieci a nie hodujcie na egoistycznie soby, które poza własnym pępkiem niczego nie dostrzegają. Dla ułatwienia dodam że nie jestem słoikiem a tego, co prezentują małolaty, łącznie z językiem zwanym łaciną budowlaną mam dosc Najbardziej "słoiki" denerwują tych "miastowych" co się wychowali na bródnieńskich pereelowskich osiedlach, zamieszkałych przez chłoporobotników i warstwę urzędniczą z awansu społecznego. Najbardziej "słoiki" denerwują tych "miastowych" co się wychowali na bródnieńskich pereelowskich osiedlach, zamieszkałych przez chłoporobotników i warstwę urzędniczą z awansu społecznego. Nieudolny czy nawet złodziejski zarząd spółdzielni to nasz najmniejszy problem i pikuś przy tych tonach nienawiści wzajemnej... Nieudolny czy nawet złodziejski zarząd spółdzielni to nasz najmniejszy problem i pikuś przy tych tonach nienawiści wzajemnej... ludzie co Wy macie do dzieci ????????????? jak chcecie spokoju to jazda poza miasto!!!!!!!!!!ja też mieszkam od strony patio i jest ok każdy był kiedyś dzieckiem Smile i każde dziecko ma prawo się wykrzsyczeć i wyszaleć nazjeżdzały się słoiki i chcą ciszy won do siebie na wieś !!!!lepsze odgłosy dzieci niż pijanych wynajmujących słoików |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |