ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal obrazki Nowe konto do wpĹat czynszu ByĹa tak zadĹuĹźona, Ĺźe wyĹÄ czano windy. .... Czy smakuje wam Cydr? Bakterie E.Coli - antybiotyk chyba nie dziaĹa JÄzyki obce u Saszy JakÄ kartÄ graficznÄ kupiÄ? JAK ZAROBIC 2500 NA START Wybory uzupeĹniajÄ ce do SamorzÄ du Studenckiego WPiA cs-google rules |
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portalCzy zwróciliście Państwo uwagę, że elewacja naszego bloku, a szczególnie od strony Moczydłowskiej, jest najbrudniejszą i najbardziej zaniedbaną elewacją jeśli nie na całym Ursynowie, to na pewno w promieniu wielu kilometrów? Zerknęłam sobie ostatnio w górę, idąc od strony przystanku i aż mnie zemdliło. Ohyda. Czy naprawdę jesteśmy skazani na taki smutny stan rzeczy? Czarne smugi, brudne zacieki ciągnące się przez wiele pięter, brud i badziewie.Elewacja i cały blok to slams, garaze i parking pod blokiem, mieszkanie w tym bloku bedzie ciezko sprzedać Elewacja i cały blok to slams, garaze i parking pod blokiem, mieszkanie w tym bloku bedzie ciezko sprzedać Zależy za ile... Właściciele mieszkań 2-pok. w naszym bloku nadal żądają 9 i więcej tysięcy za m kw. jak za dawnych dobrych czasów... Nic dziwnego, że niektóre mieszkania długo czekają na nabywcę, skoro za taką cenę można sobie kupić lokum w dużo nowszym i elegantszym budynku. Ale czy mam yjakiś wpływ na to, żeby administracja coś z tą elewacją zrobiła? Żal patrzeć. PS. A propos slamsów - w najbliższej okolicy naliczyłem 3 namioty bezdomnych. Rzut beretem od naszego bloku. Kiedy następne? A gdzie są? Test dla spostrzegawczych. Mnie trochę to zasiedlanie okolicy przez bezdomnych zmroziło. Może zgłosić to do Straży miejskiej? Ale czy mam yjakiś wpływ na to, żeby administracja coś z tą elewacją zrobiła? Żal patrzeć. PS. A propos slamsów - w najbliższej okolicy naliczyłem 3 namioty bezdomnych. Rzut beretem od naszego bloku. Kiedy następne? A gdzie są? Test dla spostrzegawczych. Mnie trochę to zasiedlanie okolicy przez bezdomnych zmroziło. Może zgłosić to do Straży miejskiej? kolo starego bunkru w kierunku drogi ktora prowadzi na gorke.... w dodatku jeden smierdziych ciagle przesiafuje na przystanku badz w autobusie! smrod nieskazitelny !! blEeeeeeee PAX to wolalby zeby sie nam caly ten bajzel zawalil na glowy wtedy oni beda mieli z nami sopkuj. Ale czy mam yjakiś wpływ na to, żeby administracja coś z tą elewacją zrobiła? Żal patrzeć. PS. A propos slamsów - w najbliższej okolicy naliczyłem 3 namioty bezdomnych. Rzut beretem od naszego bloku. Kiedy następne? A gdzie są? Test dla spostrzegawczych. Mnie trochę to zasiedlanie okolicy przez bezdomnych zmroziło. Może zgłosić to do Straży miejskiej? Straż miejska i policja doskonale wiedzą o naszych osiedlowych bezdomnych. Ale bycie bezdomnym w Polsce nie jest zakazane. W naszym budynku od ul. Moczydłowskiej działa jadłodajnia opieki społecznej. Stołują się tam m.in. bezdomni, więc nic dziwnego, że niektórzy lokują w pobliżu na stałe... Ale ile musi pojawić sie namiotów, żeby to był problem i sprawa dla Straży Miejskiej lub policji? Czy bezdomny może mieszkać WSZĘDZIE, gdzie chce? Tak mówi prawo? Ale ile musi pojawić sie namiotów, żeby to był problem i sprawa dla Straży Miejskiej lub policji? Czy bezdomny może mieszkać WSZĘDZIE, gdzie chce? Tak mówi prawo? Nie, nie może mieszkać wszędzie. Nie może rozbić namiotu na naszym patio, jeżeli się na to nie zgodzimy. Ale na "ziemi niczyjej" ma prawo jak najbardziej przebywać, jak każdy z nas. Sprawa dla SM czy policji robi się wtedy, kiedy bezdomny stanowi zagrożenie, popełnia przestępstwo. Dopóki "tylko" stanowi problem estetyczny okolicznych mieszkańców, służbom nic do tego. Czyli namiotów może być jeszcze 20 i nic z tym nie można zrobić? A poza tym, czy to rzeczywiście jest ziemia niczyja? Ta za Lidlem i ta między kościołem a naszym blokiem? PS. A elewacje wołają o pomstę do nieba i do administracji o zmiłowanie, bo to przypomina powoli PRL-owskie bloczysko. Czyli namiotów może być jeszcze 20 i nic z tym nie można zrobić? A poza tym, czy to rzeczywiście jest ziemia niczyja? Ta za Lidlem i ta między kościołem a naszym blokiem? PS. A elewacje wołają o pomstę do nieba i do administracji o zmiłowanie, bo to przypomina powoli PRL-owskie bloczysko. Pewnie jest czyjaś (ta między nami a kościołem to chyba własność SGGW jest). Ale dopóki właściciele nie mają nic przeciwko to tych namiotów może być 20 i więcej. Chyba że zaczną stanowić zagrożenie epidemiologiczne. A elewacja straszy już od ładnych kilku lat. Spółdzielnia chyba nie ma pieniędzy ani chęci, żeby coś z tym zrobić. I tak mieszkamy sobie w slumsach... Słyszałam od gospodarza, że przegonił bezdomnego, który chciał się załatwić w naszej bramie od ul. Moczydłowskiej Ale ile musi pojawić sie namiotów, żeby to był problem i sprawa dla Straży Miejskiej lub policji? Czy bezdomny może mieszkać WSZĘDZIE, gdzie chce? Tak mówi prawo? A mnie to nie przeszkadza. Zaniosłam im nawet zgrzewkę wody mineralnej i kilka potrzebnych drobiazgów o które mnie poprosili. To są ludzie, jak każdy z nas. Prosili też o jakieś stare radio na baterie. "...Ale dopóki właściciele nie mają nic przeciwko to tych namiotów może być 20 i więcej. Chyba że zaczną stanowić zagrożenie epidemiologiczne" Nie wierzę "...Ale dopóki właściciele nie mają nic przeciwko to tych namiotów może być 20 i więcej. Chyba że zaczną stanowić zagrożenie epidemiologiczne" Nie wierzę To jest wolny kraj. Ludzie mają prawo sobie sypiać gdzie im się podoba. Dopóki nie łamią prawa, nie biją po pijaku policji itp. I wiara nie ma tu nic do rzeczy. Kilka tygodni temu w NOKu było spotkanie mieszkańców z policją i SM i na pytania o bezdomnych dokładnie taka odpowiedź padła. "W Polsce nie ma zakazu bycia bezdomnym". "...Ale dopóki właściciele nie mają nic przeciwko to tych namiotów może być 20 i więcej. Chyba że zaczną stanowić zagrożenie epidemiologiczne" Nie wierzę Zagrożenie epidemiologiczne i ekologiczne, to ta kupa śmieci, która ląduje w śmietnikach i którą produkują ludzie w swoich ciepłych mieszkankach. A co do higieny bezdomnych - są wśród nich tacy, którzy o nią jako tako dbają, a są i kompletni abnegaci. Każdy z nich może skorzystać z oferty domów dla bezdomnych i opieki społecznej, w których mogą się umyć, odkazić i wymienić ubranie. A gdzie można przepędzić bezdomnego, skoro on nie ma obowiązku mieszkać w przytułku? I bardzo dobrze zresztą, bo każdy człowiek ma prawo do własnej wolności i wyboru. Osobiście uważam, że należy tym ludziom pomóc, albo bezpośrednio - dzieląc się jedzeniem lub innymi dobrami, albo informacją gdzie mogli by zaspokoić swoje potrzeby - podać adresy najbliższych ośrodków itd. To każdy z nas może przecież dla nich zrobić. Dziwi mnie jednak fakt, że wśród fachowców zajmujących się pomocą nie ma takich ludzi, którzy by przychodzili do bezdomnych i próbowali ich namówić do wychodzenia z bezdomności, leczenia alkoholizmu itd. Sprawa bezdomności jest na pewno bardzo złożonym problemem, gdyż powody takiego stanu rzeczy są bardzo różne i stadia bezdomności również. Podobno są tacy ludzie, którzy nie są już w stanie z niej wyjść. A fakt, że Ślązak utworzył garkuchnię dla bezdomnych w naszym budynku, uważam za najlepszą rzecz jaką do tej pory zrobił. Spółdzielnia nie ma raczej nic wspólnego z jadłodajnią dla ubogich prowadzoną od kilku lat przez prywatną firmę, która świadczy też usługi opiekuńcze nad osobami starszymi i chorymi w ramach umowy z opieką społeczną. Nie wiem czy lokal został przez nich kupiony czy wynajęty, ale widzę, że posiłki są codziennie (także w niedziele i święta) dowożone i wydawane na miejscu. Stołują się tu ludzie (nie tylko bezdomni) objęci opieką społeczną. My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. O tej porze roku to raczej nic się (przynajmniej na lepsze) nie zmieni. Nawet jakby spółdzielnia miała ochotę i znalazła kasę. My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. O tej porze roku to raczej nic się (przynajmniej na lepsze) nie zmieni. Nawet jakby spółdzielnia miała ochotę i znalazła kasę. Co miesiąc płacimy spółdzielni pieniądze na fundusz remontowy i na co to idzie? co się z tymi pieniędzmi dzieje? A poza tym nie o ochotę spółdzielni tu idzie, ale o to, co my chcielibyśmy aby spółdzielnia zrobiła na naszym osiedlu. Nikt jednak nie zamierza jak widać dyktować spółdzielni - swojemu pracownikowi, co ma robić, tylko patrzy na spółdzielnię jak na pryncypała, pana i władcę, czy ma ochotę, czy nie. To jest przerażające. To my mamy decydować, a nie spółdzielnia. My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. O tej porze roku to raczej nic się (przynajmniej na lepsze) nie zmieni. Nawet jakby spółdzielnia miała ochotę i znalazła kasę. Co miesiąc płacimy spółdzielni pieniądze na fundusz remontowy i na co to idzie? co się z tymi pieniędzmi dzieje? A poza tym nie o ochotę spółdzielni tu idzie, ale o to, co my chcielibyśmy aby spółdzielnia zrobiła na naszym osiedlu. Nikt jednak nie zamierza jak widać dyktować spółdzielni - swojemu pracownikowi, co ma robić, tylko patrzy na spółdzielnię jak na pryncypała, pana i władcę, czy ma ochotę, czy nie. To jest przerażające. To my mamy decydować, a nie spółdzielnia. No to zadecyduj i powiedz spółdzielni, co ma zrobić. Jaki problem? My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. O tej porze roku to raczej nic się (przynajmniej na lepsze) nie zmieni. Nawet jakby spółdzielnia miała ochotę i znalazła kasę. Z tego co wiem ruszył remont klatek I etapu (A, B, C). Są już nowe drzwi wejściowe, będą malowane ściany i wymieniane płytki. Elewacja też się prosi o odmalowanie, bo rzeczywiście wygląda paskudnie z tymi zaciekami... My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. O tej porze roku to raczej nic się (przynajmniej na lepsze) nie zmieni. Nawet jakby spółdzielnia miała ochotę i znalazła kasę. Z tego co wiem ruszył remont klatek I etapu (A, B, C). Są już nowe drzwi wejściowe, będą malowane ściany i wymieniane płytki. Elewacja też się prosi o odmalowanie, bo rzeczywiście wygląda paskudnie z tymi zaciekami... No ale elewacja to raczej nie zimą. My tu gadu gadu o jadłodajni, a ściany budynku jak straszyły tak straszą. O tej porze roku to raczej nic się (przynajmniej na lepsze) nie zmieni. Nawet jakby spółdzielnia miała ochotę i znalazła kasę. Co miesiąc płacimy spółdzielni pieniądze na fundusz remontowy i na co to idzie? co się z tymi pieniędzmi dzieje? A poza tym nie o ochotę spółdzielni tu idzie, ale o to, co my chcielibyśmy aby spółdzielnia zrobiła na naszym osiedlu. Nikt jednak nie zamierza jak widać dyktować spółdzielni - swojemu pracownikowi, co ma robić, tylko patrzy na spółdzielnię jak na pryncypała, pana i władcę, czy ma ochotę, czy nie. To jest przerażające. To my mamy decydować, a nie spółdzielnia. No to zadecyduj i powiedz spółdzielni, co ma zrobić. Jaki problem? A taki, że nie mamy tak naprawdę nic do powiedzenia. Nawet jakbyśmy chcieli, a co musiałaby zrobić rada osiedla, to i tak zarząd nie ma obowiązku realizować. Idzie na realizacje inwestycji w Konstancinie Dlaczego nikt z administracji palcem nie kiwnie, żeby wyczyścić czarną od brudu elewację naszego budynku, zwłaszcza od strony Moczydłowskiej? I dlaczego nikt nie załata tych koszmarnych dziur i odpadniętego tynku od strony wejścia głównego na "filarach"? To szokujący i ohydny widok i naprawdę pilniejsza sprawa niż kolejne windy, zwłaszcza w czteropiętrowych klatkach! Dlaczego nikt z administracji palcem nie kiwnie, żeby wyczyścić czarną od brudu elewację naszego budynku, zwłaszcza od strony Moczydłowskiej? I dlaczego nikt nie załata tych koszmarnych dziur i odpadniętego tynku od strony wejścia głównego na "filarach"? To szokujący i ohydny widok i naprawdę pilniejsza sprawa niż kolejne windy, zwłaszcza w czteropiętrowych klatkach! Money Money Money Dlaczego nikt z administracji palcem nie kiwnie, żeby wyczyścić czarną od brudu elewację naszego budynku, zwłaszcza od strony Moczydłowskiej? I dlaczego nikt nie załata tych koszmarnych dziur i odpadniętego tynku od strony wejścia głównego na "filarach"? To szokujący i ohydny widok i naprawdę pilniejsza sprawa niż kolejne windy, zwłaszcza w czteropiętrowych klatkach! Money Money Money Ależ my płacimy horrendalne pieniądze i to przez lata na fundusz remontowy, to co się z nimi dzieje??? Nawet nie ma na wymianę liczników. A sprawa wind to pozorne działania. Trzeba się odłączyć w małą spółdzielnię. Nasze bloki zresztą zupełnie wystarczą żeby nie była wcale taka mała. Dlaczego nikt z administracji palcem nie kiwnie, żeby wyczyścić czarną od brudu elewację naszego budynku, zwłaszcza od strony Moczydłowskiej? I dlaczego nikt nie załata tych koszmarnych dziur i odpadniętego tynku od strony wejścia głównego na "filarach"? To szokujący i ohydny widok i naprawdę pilniejsza sprawa niż kolejne windy, zwłaszcza w czteropiętrowych klatkach! Money Money Money Ależ my płacimy horrendalne pieniądze i to przez lata na fundusz remontowy, to co się z nimi dzieje??? Nawet nie ma na wymianę liczników. A sprawa wind to pozorne działania. Trzeba się odłączyć w małą spółdzielnię. Nasze bloki zresztą zupełnie wystarczą żeby nie była wcale taka mała. Odkąd się tu wprowadziłem naście lat temu to już się zaczęło wydzielanie i trwa i trwa. Nie wierzę że coś się zmieni. Za duża masa. A propos nasz blok nazywają Tytanic. Tonie, tonie a orkiestra gra Dlaczego nikt z administracji palcem nie kiwnie, żeby wyczyścić czarną od brudu elewację naszego budynku, zwłaszcza od strony Moczydłowskiej? I dlaczego nikt nie załata tych koszmarnych dziur i odpadniętego tynku od strony wejścia głównego na "filarach"? To szokujący i ohydny widok i naprawdę pilniejsza sprawa niż kolejne windy, zwłaszcza w czteropiętrowych klatkach! Money Money Money Ale tego właśnie nie rozumiem - jest forsa na nikomu niepotrzebne kolejne windy, a na czyszczenie elewacji brudnej że szok i załatanie kilku dziur przy GŁÓWNYM w końcu wejściu, to nie ma? Ile kosztuje głupie naprawienie odpadniętego tynku, no żesz, no! Dlaczego nikt z administracji palcem nie kiwnie, żeby wyczyścić czarną od brudu elewację naszego budynku, zwłaszcza od strony Moczydłowskiej? I dlaczego nikt nie załata tych koszmarnych dziur i odpadniętego tynku od strony wejścia głównego na "filarach"? To szokujący i ohydny widok i naprawdę pilniejsza sprawa niż kolejne windy, zwłaszcza w czteropiętrowych klatkach! Money Money Money Ale tego właśnie nie rozumiem - jest forsa na nikomu niepotrzebne kolejne windy, a na czyszczenie elewacji brudnej że szok i załatanie kilku dziur przy GŁÓWNYM w końcu wejściu, to nie ma? Ile kosztuje głupie naprawienie odpadniętego tynku, no żesz, no! Drugie windy były przewidziane w projekcie budowy i zapłacone w ostatecznym rozliczeniu, więc ludzie dopominają się albo o windy, albo o zwrot pieniędzy za drugie windy, których nie ma. Natomiast kwestia remontów dotyczy funduszu remontowego i z niego powinny iść pieniądze na czyszczenie np. elewacji. Nie mylmy więc tych dwóch spraw i dwóch różnych źródeł finansowania. |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |