ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Konkurs dla kreatywnych i z wyobraźnią :-)
Pieski na patio 2
Problem z Counter Strike 1.6
Cudowny świat - wiśniowy sad
trochę gratów - zbroja, opony, sprężyny, buty, narty i inne
MĂłj facet= gej?
Kot i cewnikowanie.
Zagadnienia na egzamin - dr hab. W. Roman
intoriada - fajny zwrot
Wyjazd na majówkę z Open Stargard nad morze - zapraszamy
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • annkula.pev.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Sz. Państwo,
    Ostatnio coraz częściej widzę mieszkańców naszego bloku, którzy wyprowadzają psy bez smyczy i kagańca i wykazują co najwyżej średnie zainteresowanie zachowaniem swoich pupili. Dotychczas nie zaciskałem zęby i się nie odzywałem, w tym i innych tematach "psich" - mimo że byłoby o czym porozmawiać. Nie zwracałem uwagi na niektórych sąsiadów, którzy mają po kilka psów, mimo że mieszkańcy bloku mają prawo mieć jednego psa. Nawet nie mówiłem nic na temat psich siuśków i kup na terenie, a zdarzają się. Ostatnio widok paniusi z klatki E, której pupil zrobił kupkę, a paniusia następnie dokończyła papieroska i poszła do domu (w międzyczasie na uwagę przechodzącej pary o tym, że piesek właśnie zanieczyszcza patio, odpyskowała coś o "pilnowaniu własnego nosa") skutecznie wyleczył mnie z nadziei, że niektórzy ludzie po prostu są niefrasobliwi i wystarczy z nimi porozmawiać, aby zrozumieli o co chodzi.
    Niemniej ostatnio kiedy całkiem duży pies naszczekał z odległości 2 metrów na mojego syna, który wpadł na widok wyszczerzonych kłów w histerię, stwierdziłem, że trochę już tego wszystkiego za dużo. Dodam tylko, że sobie szedł 25 metrów dalej coś pokrzykiwał, że piesek nie ugryzie.
    Proszę Państwa, szanujmy się i wykażmy trochę wyobraźni. Ja naprawdę nie chcę już słyszeć bzdur właścicieli psów, że ich piesek nie ugryzie. Nie ugryzie, ale ich, bo ich zna. A ja naprawdę nie chcę się zastanawiać idąc z dzieckiem, czy 80-kilowemu Rottweilerowi przypadkiem nie spodoba się kształt pompona czapki, albo odbierze kopnięcie butem w śnieg jako wyraz agresji.
    Szanujmy się, bo mieszkamy tutaj razem. Posiadanie psa to nie tylko frajda, ale i odpowiedzialność, zwłaszcza kiedy pies należy do większych i potencjalnie niebezpiecznych.
    Nie wiem czy mój apel do kogokolwiek trafi. Niemniej sumiennie ostrzegam. Od dzisiaj na widok ludzi, których duże psy biegają samopas, zwłaszcza na terenie osiedla będę dzwonił od razu po odpowiednie służby. Może kilka mandatów nauczy tych mniej zwracających uwagę na cokolwiek poza czubkiem własnego nosa, że nie mieszkają tutaj sami.


    Errata. MIało być "Dodam tylko, że właściciel sobie szedł 25 metrów dalej coś pokrzykiwał, że piesek nie ugryzie"
    Zawsze było tak, że ludzie żyli obok zwierząt a zwierzęta obok ludzi. Rolą właścicieli est pilnowanie psa (a nie prowadzanie go w kagańcu - przypominam, że ten wymóg dotyczy jedynie ras niebezpiecznych a lista taka jest w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych), a rolą rodziców nauczenie dziecka, że każde zwierzę jest tylko "naszym bratem mniejszym" (św. Franciszek) a więc trzeba je szanować jak każde życie. A rodzice, którzy nie potrafią tego wpoić własnym dzieciom a ograniczają się do nienawiści do zwierząt nie wychowają pełnowartościowego człowieka. Polecam lektury o korzyściach z wychowywania dzieci w towarzystwie zwierząt - zwłaszcza jedynaków
    No tak, tylko do końca nie wiem co mają takie ogólne filozofie do konkretnych zachowań ludzkich, które tutaj są opisywane. Rottweiler należy do ras niebezpiecznych, to raz, dwa, mowa o chodzeniu z psem również bez smyczy, a nie tylko bez kagańca. Trzy, kwestie kagańca reguluje nie tylko prawo ogólne, ale także regulaminy wewnętrzne, a regulamin naszej spółdzielni nakazuje właścicielom psów zakładać im kaganiec. Cały temat - bezmyślności niektórych ludzi – nie ma też nic wspólnego z szacunkiem dla zwierząt. Nie zwierze jest odpowiedzialne za brak odpowiedzialności swojego właściciela i nie o tym w ogóle mowa. Co ma wspólnego zwracanie uwagi na to, że nie żyjemy tutaj sami i że powinniśmy szanować innych ludzi,
    z nienawiścią do zwierząt i skąd w ogóle taki wniosek, nie wiem i szczerze mówiąc nie zamierzam się w tego rodzju rozumowanie zagłębiać, bo nie widzę niestety związku z tym, o czym było napisane wcześniej.


    Najwyższa pora, żeby administracja osiedla naprawdę się obudziła w sprawie TOTALNEGO LEKCEWAŻENIA przez wielu mieszkańców prośby i zalecenia o wyprowadzaniu psów NA SMYCZY poza teren patio, i zakazu sikania i robienia kupy przez psy na terenie patio. Nie rozumiem, dlaczego ochrona nie interweniuje. Gdyby to robiła i to za każdym razem przy łamaniu tych zasad, może coś by srgnęło. SZANOWNA ADMINISTRACJO, obudź się i zrób coś w sprawie samowolki właścicieli psów. Wywieszanie kartek z małym druczkiem na klatkach to jak widać za mało. (Ja tez zostałem sprowadzony do parteru przez pewną panią z kl. E po zwróceniu jej uwagi, że jej pies właśnie walnął kupę na śroku trawnika na patio: "Nie pański biznes!"). Właśnie o to chodzi, że nasz wspólny!
    Jestem właścicielem psa i jest dla mnie oczywiste, żeby wyprowadzać psa na smyczy poza osiedle i nie dawać mu się załatwić na jego terenie. Nie są mi do tego potrzebne żadne regulaminy, tylko wystarczy zwykła kultura osobista. Nie wiem na jaki regulamin nakazujący wyprowadzanie psów w kagańcu powołuje się THC (nie znalazłem nic takiego na stronie PAX). Nawet jeśli jest jednak coś takiego, to i tak nie zamierzam zakładać mojemu psu kagańca na kilkudziesięciometrowy odcinek od mieszkania do bramy osiedla, a dalej już regulamin spółdzielni nie obowiązuje.
    Przesadzone reakcje zdarzają się niestety po obu stronach, bo jakiś facet żądał od mojego syna (który poza terenem osiedla szedł z psem na krótkiej smyczy) założenia kagańca i straszył go konsekwencjami.

    Jestem właścicielem psa i jest dla mnie oczywiste, żeby wyprowadzać psa na smyczy poza osiedle i nie dawać mu się załatwić na jego terenie. Nie są mi do tego potrzebne żadne regulaminy, tylko wystarczy zwykła
    Przesadzone reakcje zdarzają się niestety po obu stronach, bo jakiś facet żądał od mojego syna (który poza terenem osiedla szedł z psem na krótkiej smyczy) założenia kagańca i straszył go konsekwencjami.


    z tym kagańcem to też nieco przesada w drugą stronę. Przede wszystkim jak pies między ludźmi to smycz i ona sprawę załatwia. Chyba, że luzem biega jakiś większy to fakt najlepiej kaganiec. Ale co robić jeśli np. nasz pies przepisowo w kagańcu,a tu nagle go napada inny nie posiadający go i się gryzą. No i oczywiście w środkach komunikacji publicznej wiadomo kaganiec, tudzież na mniejsze psy odpowiedni koszyk itp. Ale ćwoków nie brakuje, którzy że tak powiem s****ą psami na patio i nie tylko i nie sprzątają. To naprawdę tak ciężko? Niestety,ale dla mnie tacy ludzie to po prostu brudasy i nie ważne że na osobniku tona perfum jest wylana pachnąca z daleka. Aby tylko za swój próg narobić i koniec.

    Nie wiem na jaki regulamin nakazujący wyprowadzanie psów w kagańcu powołuje się THC (nie znalazłem nic takiego na stronie PAX). Nawet jeśli jest jednak coś takiego, to i tak nie zamierzam zakładać mojemu psu kagańca na kilkudziesięciometrowy odcinek od mieszkania do bramy osiedla, a dalej już regulamin spółdzielni nie obowiązuje.


    Regulamin użytkowania budynków, paragraf 16:

    1. Mieszkańcy posiadający w lokalach zwierzęta powinni im zapewnić odpowiednią opiekę, przestrzegać wymogów sanitamo-porządkowych oraz usuwać zanieczyszczenia spowodowane przez nie w pomieszczeniach służących do wspólnego użytku oraz w ich otoczeniu np. na klatkach schodowych, terenach zielonych osiedla, jak również naprawiać szkody wyrządzone przez zwierzęta.
    W szczególności należy:
    · wyprowadzać psa na smyczy i w kagańcu (spuszczanie psa ze smyczy na terenie osiedla jest niedozwolone) (...)
    Może skończmy te bzdury o psach. Psy ras niebezpiecznych mają być wyprowadzane na smyczy i w kagańcu. I nikt mnie nie przekona, że inne rasy też mają być wyposażone w kaganiec (oczywiście poza transportem miejskim, gdzie też jakiś idiota "zażyczył" sobie szczeniaka w kagańcu). Mój pies nie jest rasy niebezpiecznej, nie jeździ transportem miejskim i kagańca miał nie będzie. I tyle. A dzieci należy nauczyć, że do psa się nie podbiega bo może się przestraszyć i że należy zapytać właściciela czy psa można pogłaskać. A wszystkie psy ludzkim głosem w Wigilię powinny powiedzieć co myślą o ludzkiej nienawiści do zwierząt.
    Właścicielom i wielbicielom psiaków Wesołych Świąt życzę

    Sz. Państwo,
    Ostatnio coraz częściej widzę mieszkańców naszego bloku, którzy wyprowadzają psy bez smyczy i kagańca i wykazują co najwyżej średnie zainteresowanie zachowaniem swoich pupili. Dotychczas nie zaciskałem zęby i się nie odzywałem, w tym i innych tematach "psich" - mimo że byłoby o czym porozmawiać. Nie zwracałem uwagi na niektórych sąsiadów, którzy mają po kilka psów, mimo że mieszkańcy bloku mają prawo mieć jednego psa. Nawet nie mówiłem nic na temat psich siuśków i kup na terenie, a zdarzają się. Ostatnio widok paniusi z klatki E, której pupil zrobił kupkę, a paniusia następnie dokończyła papieroska i poszła do domu (w międzyczasie na uwagę przechodzącej pary o tym, że piesek właśnie zanieczyszcza patio, odpyskowała coś o "pilnowaniu własnego nosa") skutecznie wyleczył mnie z nadziei, że niektórzy ludzie po prostu są niefrasobliwi i wystarczy z nimi porozmawiać, aby zrozumieli o co chodzi.
    Niemniej ostatnio kiedy całkiem duży pies naszczekał z odległości 2 metrów na mojego syna, który wpadł na widok wyszczerzonych kłów w histerię, stwierdziłem, że trochę już tego wszystkiego za dużo. Dodam tylko, że sobie szedł 25 metrów dalej coś pokrzykiwał, że piesek nie ugryzie.
    Proszę Państwa, szanujmy się i wykażmy trochę wyobraźni. Ja naprawdę nie chcę już słyszeć bzdur właścicieli psów, że ich piesek nie ugryzie. Nie ugryzie, ale ich, bo ich zna. A ja naprawdę nie chcę się zastanawiać idąc z dzieckiem, czy 80-kilowemu Rottweilerowi przypadkiem nie spodoba się kształt pompona czapki, albo odbierze kopnięcie butem w śnieg jako wyraz agresji.
    Szanujmy się, bo mieszkamy tutaj razem. Posiadanie psa to nie tylko frajda, ale i odpowiedzialność, zwłaszcza kiedy pies należy do większych i potencjalnie niebezpiecznych.
    Nie wiem czy mój apel do kogokolwiek trafi. Niemniej sumiennie ostrzegam. Od dzisiaj na widok ludzi, których duże psy biegają samopas, zwłaszcza na terenie osiedla będę dzwonił od razu po odpowiednie służby. Może kilka mandatów nauczy tych mniej zwracających uwagę na cokolwiek poza czubkiem własnego nosa, że nie mieszkają tutaj sami.


    No tak, tylko do końca nie wiem co mają takie ogólne filozofie do konkretnych zachowań ludzkich, które tutaj są opisywane. Rottweiler należy do ras niebezpiecznych, to raz, dwa, mowa o chodzeniu z psem również bez smyczy, a nie tylko bez kagańca. Trzy, kwestie kagańca reguluje nie tylko prawo ogólne, ale także regulaminy wewnętrzne, a regulamin naszej spółdzielni nakazuje właścicielom psów zakładać im kaganiec. Cały temat - bezmyślności niektórych ludzi – nie ma też nic wspólnego z szacunkiem dla zwierząt. Nie zwierze jest odpowiedzialne za brak odpowiedzialności swojego właściciela i nie o tym w ogóle mowa. Co ma wspólnego zwracanie uwagi na to, że nie żyjemy tutaj sami i że powinniśmy szanować innych ludzi,
    z nienawiścią do zwierząt i skąd w ogóle taki wniosek, nie wiem i szczerze mówiąc nie zamierzam się w tego rodzju rozumowanie zagłębiać, bo nie widzę niestety związku z tym, o czym było napisane wcześniej.


    Najwyższa pora, żeby administracja osiedla naprawdę się obudziła w sprawie TOTALNEGO LEKCEWAŻENIA przez wielu mieszkańców prośby i zalecenia o wyprowadzaniu psów NA SMYCZY poza teren patio, i zakazu sikania i robienia kupy przez psy na terenie patio. Nie rozumiem, dlaczego ochrona nie interweniuje. Gdyby to robiła i to za każdym razem przy łamaniu tych zasad, może coś by srgnęło. SZANOWNA ADMINISTRACJO, obudź się i zrób coś w sprawie samowolki właścicieli psów. Wywieszanie kartek z małym druczkiem na klatkach to jak widać za mało. (Ja tez zostałem sprowadzony do parteru przez pewną panią z kl. E po zwróceniu jej uwagi, że jej pies właśnie walnął kupę na śroku trawnika na patio: "Nie pański biznes!"). Właśnie o to chodzi, że nasz wspólny!

    Wy walczcie z psami my- właściciele psów będziemy walczyć z bachorami.
    Spółdzielnia powinna również uszanować spokój i ciszę, naprawdę współczuję wszystkim mieszkającym od strony patio. Nie jest to bowiem patio a jeden wielki teren zabaw dla dzieci. No nie przesadzajmy czy ktoś w Nowym Jokrku widział zamiast parków play groundy???!!! ja nie.

    !
    [/quote]

    Jeżeli nas żadne prawo nie chroni, to nic spóldzielnia nie zrobi, to ludzie jako wspólnota powinni się wypowiedzieć i zorganizować w tej sprawie, a my nie tworzymy żadnej wspólnoty, nie mamy na nic wpływu i nie próbujemy nawet rozmawiać o swoich bolących problemach, a dlaczego?
    bo nie mamy nawet gdzie się spotkać, nie ma kto takiego spotkania zorganizować, żyjemy więc na przysłowiowej kupie, coraz bardziej skonfliktowani, problemy narastają, koszmar jakiś.
    Ja też już mam dosyć swoich sąsiadów ich głośnego słuchania muzyki, wrzasków i bieganiny dzieciaków nie tylko na patio, ale i w mieszkaniach, z tym że zdaję sobie sprawę, iż problem tkwi tez w akustyce mieszkań i braku zachowania jakichkolwiek standardów dot. izolacji akustycznej. W tym wypadku spółdzielnia zbudowała knota i my teraz w tym knocie mieszkamy i męczymy się wspólnie. Ja nie wiem czy w ogóle można temu jakoś zaradzić, nawet ścianki gipsowo - kartonowe nie pomagają. Wydane pieniądze i efekt żaden.
    tak i jeszcze 10tys. za metr jakby się chciało tu kupić mieszkanie. Hahah
    Mieszkania są bardzo dobrze wyciszone akustycznie. Proponuję sprawdzić w innych domach - w naszym jest dość dobrze. Mieszkałem już w 3 domach budowanych w tym okresie.

    Co do dzieci to naturalnym jest , że są głośne i wszędzie są z tym problemy - mieszkałem na osiedlu Catalina przy Wyścigach i hałaśliwy plac zabaw był poruszaną kwestią na każdym zebraniu wspólnoty.

    Pozdrawiam !
    z tym dobre akustycznie to nie wiem,ale mam wątpliwości, akurat teraz jakiś dekiel wali basami i do mnie niesie :-/.

    Mieszkania są bardzo dobrze wyciszone akustycznie. Proponuję sprawdzić w innych domach - w naszym jest dość dobrze. Mieszkałem już w 3 domach budowanych w tym okresie.

    Co do dzieci to naturalnym jest , że są głośne i wszędzie są z tym problemy - mieszkałem na osiedlu Catalina przy Wyścigach i hałaśliwy plac zabaw był poruszaną kwestią na każdym zebraniu wspólnoty.

    Pozdrawiam !


    Może Pan mieszka na I etapie i może tam jak budowali to jeszcze zastosowali jakąś izolację akustyczna, ale na II etapie jest koszmarnie.
    Z sąsiadami dzieli mnie cienka ścianka z cegły, słychać każdy śmiech, głośniej wypowiedziane zdanie. Na piętrze trzy rodziny z małymi dziećmi i na zmianę płacz, albo głośnie zabawy, bieganie, granie w piłkę, o odgłosach miłości nocnej nie wspomnę.
    Nic by mnie to wszystko nie obchodziło, gdyby nie fakt, że chcąc nie chcąc uczestniczę w czyimś życiu rodzinnym.
    Nic by mnie to wszystko nie obchodziło, gdyby nie fakt, że chcąc nie chcąc uczestniczę w czyimś życiu rodzinnym.[/quote]

    na pewno zaraz się znajdzie jakiś i napiszę: to po co pan tu mieszka? Ano bo kurna jakby się chciało dom to po prostu na niego nie stać . Współczuję. A może faktycznie sprzedać i uciekać?

    Nic by mnie to wszystko nie obchodziło, gdyby nie fakt, że chcąc nie chcąc uczestniczę w czyimś życiu rodzinnym.

    na pewno zaraz się znajdzie jakiś i napiszę: to po co pan tu mieszka? Ano bo kurna jakby się chciało dom to po prostu na niego nie stać . Współczuję. A może faktycznie sprzedać i uciekać? [/quote]

    Czy można jakoś temu zaradzić, jakoś wytłumić mieszkanie, czy ktoś coś wie?
    Czy można jakoś temu zaradzić, jakoś wytłumić mieszkanie, czy ktoś coś wie?[/quote]

    chyba marne szanse :-/. Bo to ci co hałasują musieli by to zrobić, żeby od ich strony nie niosło do pana. Kiedyś tematem się interesowałam stąd wiedza. No może teraz technologie się zmieniły, nie wiem. Gdy pan u siebie wyciszy to w stronę sąsiadów nie odwrotnie.
    zaczęło się od psów i strachliwych dzieci. Inicjatorom tematu polecam link http://ulubiency.wp.pl/kat,1010807,title,Pies-to-zdrowie,wid,13272829,wiadomosc.html?ticaid=1c0ba&_ticrsn=3
    Pewnie, że pies to zdrowie. Tyle, że wytresowany pies lub taki, który zna dziecko i jego zapach i vice versa. Tylko jak to się ma do tematu poruszonego przez THC to nie wiem, bo zupełnie w nim o coś innego chodzi.
    Witam!
    Wyprowadzanie psów na patio, wyrzucanie śmieci obok pojemników, niszczenie wyposażenia budynku, hałasujący dorośli i dzieci itp ekscesy, to przede wszystkim kwestia kultury. Oczywiście Sp-nia podejmuje działania prewencyjne i karne ale trudno wychowywać dorosłych ludzi, zwłaszcza, że dość często reakcja Ochrony spotyka się z wulgarną ripostą.
    Pozdrawiam,
    Tomasz Sobieraj
    Przew. RO
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.