ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Mandat za parowanie przy Moczydłwskiej na eko płytach
Mniej samochodów na Moczydłowskiej.
nie bedzie bloku na moczydlowskiej
Słupki wzdłuż Moczydłowskiej
Zabudowa Moczydłowskiej
:) KARNY KUTAS ZA ZŁE PARKOWANIE TRUDNO ZRYWALNE NAKLEJKI
parkowanie przy wjeździe do garażu
Garaz i parkowanie
wybieramy wydziałową koszulkę
zarobki do 3000 tys zl bez wychodzenia z domu
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • galeriait.pev.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Witam,
    Straż Miejska dzisiaj ponownie wykazują się nadgorliwością, wkładając ulotki (wezwania) za wycieraczki samochodów zaparkowanych na Moczydłowskiej. Problem w tym, że ulotki dostarczają również do samochodów zaparkowanych na miejscach parkingowych (owszem, nieoznaczonych) wyznaczonych po stronie ruin folwarku.
    W związku z tym chciałbym się spytać, do kogo zwrócić się o prawidłowe oznaczenia miejsc parkingowych?

    Pozdrawiam,
    Olek


    straż dostała skargę telefoniczną od jakiegoś, że nie może zaparkować, choć to jego, mieszkańca stryjeńskich 19 miejsca;
    nasze osiedle zamyka się w około 19 tysiącach metrów i sięga do ulicy moczydłowskiej nie obejmując jej;
    ul. moczydłowska jest aktualnie ulicą gminną, straciła status uliczki rowerowej i w związku z tym każdy może parkować szczególnie na miejscach wyznaczonych; dla mieszkańców jest do dyspozycji garaż podziemny (nota bene świeci pustkami);
    Straż dostaje prawie codziennie donosy telefoniczne (od jednego gościa) na osoby parkujące w strefie zamieszkania poza miejscami wyznaczonymi. A na ulicy Moczydlowskiej jedyne miejsca wyznaczone to te pod delikatesami. Dlatego sypią się wezwania od SM za parkowanie wzdłuż Moczydłowskiej, także na płytach eko położonych po stronie folwarku. Okazuje się bowiem, że gmina nie ma w planie wyznaczenia tam miejsc parkingowych, a wykonane prace nazywa "utwardzeniem pobocza". Tak więc, Drodzy Mieszkańcy Osiedla, płyty eko to tylko podpucha żeby tam parkować i dostawać za to mandaty. Jestem pewien, że wykonane utwardzenie pobocza bardzo szybko się zwróci.

    Straż dostaje prawie codziennie donosy telefoniczne (od jednego gościa) na osoby parkujące w strefie zamieszkania poza miejscami wyznaczonymi. A na ulicy Moczydlowskiej jedyne miejsca wyznaczone to te pod delikatesami. Dlatego sypią się wezwania od SM za parkowanie wzdłuż Moczydłowskiej, także na płytach eko położonych po stronie folwarku. Okazuje się bowiem, że gmina nie ma w planie wyznaczenia tam miejsc parkingowych, a wykonane prace nazywa "utwardzeniem pobocza". Tak więc, Drodzy Mieszkańcy Osiedla, płyty eko to tylko podpucha żeby tam parkować i dostawać za to mandaty. Jestem pewien, że wykonane utwardzenie pobocza bardzo szybko się zwróci.

    Nie wiem, komu się tak chce codziennie wydzwaniać, ale jeżeli w końcu osiągnie cel, to mu szczerze podziękuję. To, co się dzieje w okolicach Moczydłowskiej z dzikim parkowaniem to jest jakiś horror.


    jeśli to prawda, to to jest skandal

    Straż dostaje prawie codziennie donosy telefoniczne (od jednego gościa) na osoby parkujące w strefie zamieszkania poza miejscami wyznaczonymi. A na ulicy Moczydlowskiej jedyne miejsca wyznaczone to te pod delikatesami. Dlatego sypią się wezwania od SM za parkowanie wzdłuż Moczydłowskiej, także na płytach eko położonych po stronie folwarku. Okazuje się bowiem, że gmina nie ma w planie wyznaczenia tam miejsc parkingowych, a wykonane prace nazywa "utwardzeniem pobocza". Tak więc, Drodzy Mieszkańcy Osiedla, płyty eko to tylko podpucha żeby tam parkować i dostawać za to mandaty. Jestem pewien, że wykonane utwardzenie pobocza bardzo szybko się zwróci.

    Położenie płyt nastąpiło tuż przed wyborami samorządowymi, wiec była to wg mnie zwyczajna kiełbasa wyborcza, która z czasem okazała się nie służyć temu, co ewidentnie sobą przedstawiała,gdyż okazała się niezdatna do konsumpcji. A dodatkowo, aby było jasne dla wszystkich po co są te płyty, znak zakazu parkowania znajdował się tuż za ostatnią z tych płyt, co tym samym legalizowało parkowanie. Ale się daliśmy wkręcić.
    Drodzy Mieszkańcy,

    Urząd dzielnicy Ursynów ewidentnie zrobił z nas idiotów kładąc płyty eko przy Moczydłowskiej. Myślę, że pierwotnie miały to być faktycznie miejsca parkingowe i dlatego były kładzione w ekspresowym tempie na klika dni przed wyborami samorządowymi w 2014r. (wtedy rządził "Nasz Ursynów"). Prawdopodobnie po wyborach (wygrało PO i już im nie zależało) okazało się, że miejscowy plan zabudowy lub inne kwestie prawne nie pozwalają na powstanie tam miejsc parkingowych (lub nie chce im się tym zająć). Nowa władza dzielnicy teraz robi z nas idiotów i twierdzi, że to "umocnienie pobocza". Tylko dlaczego to "umocnienie pobocza" jest na szerokość samochodów? Mało tego - żeby umocnić pobocze, to najpierw je poszerzyli ścinając podwyższenie terenu wzdłuż Moczydłowskiej żeby te płyty się tam w ogóle zmieściły. Żeby umocnić pobocze nie trzeba było wcale tego robić tylko położyć węższe umocnienie.

    Na stronie dzielnicy Ursynów można znaleźć dwie interpelacje w sprawie parkowania przy Moczydłowskiej złożone przez radnych "Naszego Ursynowa" w ostatnim czasie. Odpowiedź Pana Burmistrza Kempy z PO zawiera jedynie informacje, że "są opracowywane zmiany organizacji ruchu na Moczydłowskiej" a płyty eko to "umocnienie pobocza".
    Kempa wygrał wybory wiec wykonuje wole mieszkancow. I co mu zrobicie?
    Pogonimy Pana Kempe w następnych wyborach samorządowych za robienie z ludzi idiotów.

    Kempa wygrał wybory wiec wykonuje wole mieszkancow. I co mu zrobicie?

    Podziękujemy. Jeżeli uda mu się przywrócić Moczydłowską (z przyległościami) jako aleję głównie spacerową a nie dziki parking, to mu z całego serca podziękujemy.
    Uczciwie wobec mieszkańców byłoby się zdecydować jaki charakter ma mieć Moczydłowska i albo oznakować miejsca na płytach albo postawić tam barierki/słupki (i/lub znaki zakazu parkowania na tych płytach). Niestety władze wybrały najgorszą opcję - położyły płyty eko, udają że to umocnienie pobocza i robią z ludzi idiotów. Tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu, o zwykłą uczciwość i jasne oznakowanie.

    Poza tym nigdzie nie ma tam znaku zakazu ruchu więc nie ma mowy o deptaku.

    Uczciwie wobec mieszkańców byłoby się zdecydować jaki charakter ma mieć Moczydłowska i albo oznakować miejsca na płytach albo postawić tam barierki/słupki (i/lub znaki zakazu parkowania na tych płytach). Niestety władze wybrały najgorszą opcję - położyły płyty eko, udają że to umocnienie pobocza i robią z ludzi idiotów. Tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu, o zwykłą uczciwość i jasne oznakowanie.

    Poza tym nigdzie nie ma tam znaku zakazu ruchu więc nie ma mowy o deptaku.


    Jest znak "strefa zamieszkania". To wbrew pozorom bardzo silny znak. Tylko nagminnie ignorowany. Gdyby komuś się chciało (podobno jakiemuś sąsiadowi się chce) wyegzekwować to, co ten znak oznacza, to byłoby super. Jeżeli Kempa to wyegzekwuje, to chwała mu za to.

    Uczciwie wobec mieszkańców byłoby się zdecydować jaki charakter ma mieć Moczydłowska i albo oznakować miejsca na płytach albo postawić tam barierki/słupki (i/lub znaki zakazu parkowania na tych płytach). Niestety władze wybrały najgorszą opcję - położyły płyty eko, udają że to umocnienie pobocza i robią z ludzi idiotów. Tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu, o zwykłą uczciwość i jasne oznakowanie.

    Poza tym nigdzie nie ma tam znaku zakazu ruchu więc nie ma mowy o deptaku.


    Jest znak "strefa zamieszkania". To wbrew pozorom bardzo silny znak. Tylko nagminnie ignorowany. Gdyby komuś się chciało (podobno jakiemuś sąsiadowi się chce) wyegzekwować to, co ten znak oznacza, to byłoby super. Jeżeli Kempa to wyegzekwuje, to chwała mu za to.

    Nikt nie twierdzi, że nie ma znaku "strefa zamieszkania", w której nie można parkować poza miejscami wyznaczonymi, jest ograniczenie do 20km/h, piesi mają pierwszeństwo i mogą poruszać się całą szerokością drogi. Jeszcze raz powtórzę o co jest spór. Spór jest o wprowadzenie ludzi w błąd poprzez wybudowanie miejsc parkingowych z płyty eko i którą wszyscy naturalnie potraktowali jako wyznaczone miejsca do parkowania a teraz wmawia im się, że to umocnienie pobocza. Nie bronię ludzi parkujących na błocie i poza płytami eko.

    Dla zainteresowanych linki z interpelacją i odpowiedzią w tej sprawie:

    http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/0010edae/ixyvaoprowowfpqzuaehhigdmbxojzjf/Interpelacja_Nr_5060001.pdf

    http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/0010fa2f/lfdvxkjderjadtctigngbeqedkzbxbce/odp5060001.pdf

    Uczciwie wobec mieszkańców byłoby się zdecydować jaki charakter ma mieć Moczydłowska i albo oznakować miejsca na płytach albo postawić tam barierki/słupki (i/lub znaki zakazu parkowania na tych płytach). Niestety władze wybrały najgorszą opcję - położyły płyty eko, udają że to umocnienie pobocza i robią z ludzi idiotów. Tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu, o zwykłą uczciwość i jasne oznakowanie.

    Poza tym nigdzie nie ma tam znaku zakazu ruchu więc nie ma mowy o deptaku.


    Jest znak "strefa zamieszkania". To wbrew pozorom bardzo silny znak. Tylko nagminnie ignorowany. Gdyby komuś się chciało (podobno jakiemuś sąsiadowi się chce) wyegzekwować to, co ten znak oznacza, to byłoby super. Jeżeli Kempa to wyegzekwuje, to chwała mu za to.

    Nikt nie twierdzi, że nie ma znaku "strefa zamieszkania", w której nie można parkować poza miejscami wyznaczonymi, jest ograniczenie do 20km/h, piesi mają pierwszeństwo i mogą poruszać się całą szerokością drogi. Jeszcze raz powtórzę o co jest spór. Spór jest o wprowadzenie ludzi w błąd poprzez wybudowanie miejsc parkingowych z płyty eko i którą wszyscy naturalnie potraktowali jako wyznaczone miejsca do parkowania a teraz wmawia im się, że to umocnienie pobocza. Nie bronię ludzi parkujących na błocie i poza płytami eko.

    "W sposób naturalny" to kierowcy traktują obie strony (!) Moczydłowskiej i spory kawał Rolnej jako oczywisty parking. Wbrew znakom i wbrew zdrowemu rozsądkowi. I dopóki owe sporne płyty nie zostały oznakowane jako miejsca parkingowe, parkowanie na nich jest tak samo "naturalne" i "oczywiste" jak wszędzie obok. Ja rozumiem rozczarowanie, ale naginanie prawa a'la obecny sejm "bo tak mi się wydawało" pozostaje naginaniem prawa. Nie ma znaku, nie ma parkingu. Pozostaje strefa zamieszkania.

    Uczciwie wobec mieszkańców byłoby się zdecydować jaki charakter ma mieć Moczydłowska i albo oznakować miejsca na płytach albo postawić tam barierki/słupki (i/lub znaki zakazu parkowania na tych płytach). Niestety władze wybrały najgorszą opcję - położyły płyty eko, udają że to umocnienie pobocza i robią z ludzi idiotów. Tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu, o zwykłą uczciwość i jasne oznakowanie.

    Poza tym nigdzie nie ma tam znaku zakazu ruchu więc nie ma mowy o deptaku.


    Jest znak "strefa zamieszkania". To wbrew pozorom bardzo silny znak. Tylko nagminnie ignorowany. Gdyby komuś się chciało (podobno jakiemuś sąsiadowi się chce) wyegzekwować to, co ten znak oznacza, to byłoby super. Jeżeli Kempa to wyegzekwuje, to chwała mu za to.

    Nikt nie twierdzi, że nie ma znaku "strefa zamieszkania", w której nie można parkować poza miejscami wyznaczonymi, jest ograniczenie do 20km/h, piesi mają pierwszeństwo i mogą poruszać się całą szerokością drogi. Jeszcze raz powtórzę o co jest spór. Spór jest o wprowadzenie ludzi w błąd poprzez wybudowanie miejsc parkingowych z płyty eko i którą wszyscy naturalnie potraktowali jako wyznaczone miejsca do parkowania a teraz wmawia im się, że to umocnienie pobocza. Nie bronię ludzi parkujących na błocie i poza płytami eko.

    "W sposób naturalny" to kierowcy traktują obie strony (!) Moczydłowskiej i spory kawał Rolnej jako oczywisty parking. Wbrew znakom i wbrew zdrowemu rozsądkowi. I dopóki owe sporne płyty nie zostały oznakowane jako miejsca parkingowe, parkowanie na nich jest tak samo "naturalne" i "oczywiste" jak wszędzie obok. Ja rozumiem rozczarowanie, ale naginanie prawa a'la obecny sejm "bo tak mi się wydawało" pozostaje naginaniem prawa. Nie ma znaku, nie ma parkingu. Pozostaje strefa zamieszkania.

    Dzwoń na straż miejską bo widzę z okna trochę zaparkowanych samochodów


    Dzwoń na straż miejską bo widzę z okna trochę zaparkowanych samochodów


    No to dzwoń koniecznie! Ja mam okna na patio, ale akurat żadne dzieci nie krzyczą, więc nie mam z czym dzwonić.


    Dzwoń na straż miejską bo widzę z okna trochę zaparkowanych samochodów


    No to dzwoń koniecznie! Ja mam okna na patio, ale akurat żadne dzieci nie krzyczą, więc nie mam z czym dzwonić.

    Nie jestem konfidentem w przeciwieństwie do niektórych w tym bloku.

    Uczciwie wobec mieszkańców byłoby się zdecydować jaki charakter ma mieć Moczydłowska i albo oznakować miejsca na płytach albo postawić tam barierki/słupki (i/lub znaki zakazu parkowania na tych płytach). Niestety władze wybrały najgorszą opcję - położyły płyty eko, udają że to umocnienie pobocza i robią z ludzi idiotów. Tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu, o zwykłą uczciwość i jasne oznakowanie.

    Poza tym nigdzie nie ma tam znaku zakazu ruchu więc nie ma mowy o deptaku.


    Jest znak "strefa zamieszkania". To wbrew pozorom bardzo silny znak. Tylko nagminnie ignorowany. Gdyby komuś się chciało (podobno jakiemuś sąsiadowi się chce) wyegzekwować to, co ten znak oznacza, to byłoby super. Jeżeli Kempa to wyegzekwuje, to chwała mu za to.

    W podanym linku można przeczytać komu się chce to wyegzekwować:
    http://www.haloursynow.pl/artykuly/absurd-na-moczydlowskiej-rok-walczy-o-znak-drogowy,3525.htm


    Dzwoń na straż miejską bo widzę z okna trochę zaparkowanych samochodów


    No to dzwoń koniecznie! Ja mam okna na patio, ale akurat żadne dzieci nie krzyczą, więc nie mam z czym dzwonić.

    Nie jestem konfidentem w przeciwieństwie do niektórych w tym bloku.

    Jasne. A jak na ulicy bandyci napadną na człowieka, to też nie zadzwonisz nigdzie, bo nie jesteś konfidentem.


    Dzwoń na straż miejską bo widzę z okna trochę zaparkowanych samochodów


    No to dzwoń koniecznie! Ja mam okna na patio, ale akurat żadne dzieci nie krzyczą, więc nie mam z czym dzwonić.

    Nie jestem konfidentem w przeciwieństwie do niektórych w tym bloku.

    Jasne. A jak na ulicy bandyci napadną na człowieka, to też nie zadzwonisz nigdzie, bo nie jesteś konfidentem.

    Akurat jak podpici panowie siedzieli przy Moczydłowskiej i zaczepiali ludzi to zadzwoniłem na policję. Zadzwoń teraz na straż miejską bo cała Moczydłowska jest zastawiona samochodami. Niech ludzie sobie pojeżdżą na wyjaśnienia do straży miejskiej na Wilanów. Bądź uczciwym i życzliwym sąsiadem.


    Dzwoń na straż miejską bo widzę z okna trochę zaparkowanych samochodów


    No to dzwoń koniecznie! Ja mam okna na patio, ale akurat żadne dzieci nie krzyczą, więc nie mam z czym dzwonić.

    Nie jestem konfidentem w przeciwieństwie do niektórych w tym bloku.

    Jasne. A jak na ulicy bandyci napadną na człowieka, to też nie zadzwonisz nigdzie, bo nie jesteś konfidentem.

    Akurat jak podpici panowie siedzieli przy Moczydłowskiej i zaczepiali ludzi to zadzwoniłem na policję. Zadzwoń teraz na straż miejską bo cała Moczydłowska jest zastawiona samochodami. Niech ludzie sobie pojeżdżą na wyjaśnienia do straży miejskiej na Wilanów. Bądź uczciwym i życzliwym sąsiadem.

    Ja nie muszę. Pan Krzysztof dzwoni za mnie
    Witam co się dzieje z tym parkowaniem

    Witam co się dzieje z tym parkowaniem

    Straż miejska trochę się uspokoiła. Dzisiaj nawet Ekopatrol SM stał jakieś 15 minut z włączonym silnikiem na rogu Moczydłowskiej i Rolnej. Nikt mandatu nie dostał, chyba że sobie wlepili.
    Krzysiu rowerzysta wczoraj i przedwczoraj znowu wzywał straż...
    Krzysiu rowerzysto, jak jesteś takim społecznikiem to podzwoń proszę do administracji w kwestii zepsutej bramy między C a D, drugich wind w klatce E i F, sprawdzenia wszystkich drzwi na klatkę p-poż, bo część jest zepsuta (porozpinane albo popsute samozamykacze),a część zamknięta co jest niezgodne z przrpisami p-poż... Wykorzystaj swój zapał dla dobra wspólnego!

    Krzysiu rowerzysto, jak jesteś takim społecznikiem to podzwoń proszę do administracji w kwestii zepsutej bramy między C a D, drugich wind w klatce E i F, sprawdzenia wszystkich drzwi na klatkę p-poż, bo część jest zepsuta (porozpinane albo popsute samozamykacze),a część zamknięta co jest niezgodne z przrpisami p-poż... Wykorzystaj swój zapał dla dobra wspólnego!

    Nie może jeden człowiek zajmować się wszystkim. On akurat walczy z nielegalnym parkowaniem. Ty możesz zadzwonić do administracji, skro już masz takie dobre rozeznanie, co szwankuje na osiedlu.

    Ty możesz zadzwonić do administracji, skro już masz takie dobre rozeznanie, co szwankuje na osiedlu.

    Dzwonię. Nie ma efektów. Może Krzysztof ma tam lepsze wtyki?

    Ty możesz zadzwonić do administracji, skro już masz takie dobre rozeznanie, co szwankuje na osiedlu.

    Dzwonię. Nie ma efektów. Może Krzysztof ma tam lepsze wtyki?

    Dlaczego miałby mieć?
    Bo ma czas siedzieć i dzwonić :>

    Bo ma czas siedzieć i dzwonić :>

    I jak czas na dzwonienie przekłada się na wtyki w spółdzielni?
    Badania dowodzą, że jak się kogoś zna to chętniej mu się pomaga. Więc jeśli ktoś ma czas na dzwonienie ciągłe, to zaczyna być znany, więc jego telefon, zgodnie z badaniami, powinien przynieść lepsze efekty.

    A skąd takie czepianie się słów? Czyżby przedstawiciele administracji zaczęli czytać forum? :>

    Badania dowodzą, że jak się kogoś zna to chętniej mu się pomaga. Więc jeśli ktoś ma czas na dzwonienie ciągłe, to zaczyna być znany, więc jego telefon, zgodnie z badaniami, powinien przynieść lepsze efekty.

    A skąd takie czepianie się słów? Czyżby przedstawiciele administracji zaczęli czytać forum? :>


    Z tego co widzę, to tu jest głównie czepianie się pana, który dzwoni do straży. I nie wydaje mi się, żeby czepiali się akurat pracownicy administracji.
    Skoro już zostałem wywołany do tablicy, to się wypowiem

    Krzyś "Rowerzysta", który bez przerwy dzwoni na Straż Miejską, to ja. Dziękuję za wszystkie głosy wsparcia i krytyki. Gratuluję też dociekliwym, którzy w imię dobra wspólnego - i w zbożnym celu zlinczowania odmieńca - namierzyli mnie na FB.
    Pozwólcie jednak, że wyjaśnię parę spraw:

    1. Nie mieszkam na Stryjeńskich 19 - nie będę więc interweniował w sprawie wind itp. To nie jest temat dla mnie.

    2. Zabiegam o oczyszczenie ul. Moczydłowskiej z nielegalnie parkujących pojazdów bo mieszkam w okolicy, i zależy mi na tym, żeby ta ulica była - zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania - przyjaznym i spokojnym deptakiem, a nie ruchliwym dzikim parkingiem. Wszyscy na tym skorzystamy.

    3. Zabrałem głos w tej sprawie, bo bezprawne zajmowanie przestrzeni publicznej, i jej degradacja, jest patologią. A ja swoje doświadczenia życiowe zbierałem w krajach, w których takie zachowania są powszechnie piętnowane. Reagowanie na nie jest natomiast zwykłym obywatelskim obowiązkiem. Zabrałem więc głos: pod własnym imieniem i nazwiskiem, i nie kryjąc twarzy.

    4. Tym z Państwa, którzy naszego prawa ani dobra wspólnego nie szanują, i w związku z tym mają mnie za radykalnego psychola, i swojego prześladowcę, chciałbym przytoczyć następujące dane, które uzyskałem ze Straży Miejskiej (jako obywatel, mam prawo żądać dostępu do informacji publicznej):

    "W okresie od 1 października 2015 r. do 24 stycznia 2016 r. w bazie Systemu Wspomagania Dowodzenia Straży Miejskiej m. st. Warszawy odnotowano 46 zdarzeń związanych z nieprawidłowym parkowaniem pojazdów w strefie zamieszkania przy ul. Moczydłowskiej w Warszawie."

    Z tych 46 zgłoszeń do Straży Miejskiej moich było 7. To nie radykalny psychol - rowerzysta jest Waszym prześladowcą. To budzące się z komunistycznej choroby obojętności społeczeństwo zaczyna po prostu dbać o miejsce, w którym mieszka. Najwyższy czas...

    Skoro już zostałem wywołany do tablicy, to się wypowiem

    Krzyś "Rowerzysta", który bez przerwy dzwoni na Straż Miejską, to ja. Dziękuję za wszystkie głosy wsparcia i krytyki. Gratuluję też dociekliwym, którzy w imię dobra wspólnego - i w zbożnym celu zlinczowania odmieńca - namierzyli mnie na FB.
    Pozwólcie jednak, że wyjaśnię parę spraw:

    1. Nie mieszkam na Stryjeńskich 19 - nie będę więc interweniował w sprawie wind itp. To nie jest temat dla mnie.

    2. Zabiegam o oczyszczenie ul. Moczydłowskiej z nielegalnie parkujących pojazdów bo mieszkam w okolicy, i zależy mi na tym, żeby ta ulica była - zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania - przyjaznym i spokojnym deptakiem, a nie ruchliwym dzikim parkingiem. Wszyscy na tym skorzystamy.

    3. Zabrałem głos w tej sprawie, bo bezprawne zajmowanie przestrzeni publicznej, i jej degradacja, jest patologią. A ja swoje doświadczenia życiowe zbierałem w krajach, w których takie zachowania są powszechnie piętnowane. Reagowanie na nie jest natomiast zwykłym obywatelskim obowiązkiem. Zabrałem więc głos: pod własnym imieniem i nazwiskiem, i nie kryjąc twarzy.

    4. Tym z Państwa, którzy naszego prawa ani dobra wspólnego nie szanują, i w związku z tym mają mnie za radykalnego psychola, i swojego prześladowcę, chciałbym przytoczyć następujące dane, które uzyskałem ze Straży Miejskiej (jako obywatel, mam prawo żądać dostępu do informacji publicznej):

    "W okresie od 1 października 2015 r. do 24 stycznia 2016 r. w bazie Systemu Wspomagania Dowodzenia Straży Miejskiej m. st. Warszawy odnotowano 46 zdarzeń związanych z nieprawidłowym parkowaniem pojazdów w strefie zamieszkania przy ul. Moczydłowskiej w Warszawie."

    Z tych 46 zgłoszeń do Straży Miejskiej moich było 7. To nie radykalny psychol - rowerzysta jest Waszym prześladowcą. To budzące się z komunistycznej choroby obojętności społeczeństwo zaczyna po prostu dbać o miejsce, w którym mieszka. Najwyższy czas...


    Panie Krzysztofie,

    Jako mieszkaniec bloku przy Stryjeńskich 19 chciałbym Panu wyjaśnić pewne rzeczy:
    2. Nieprawdą jest, że ulica Moczydłowska jest "zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania - przyjaznym i spokojnym deptakiem". To, że jest tam znak D-40 (strefa zamieszkania) nie oznacza, że jest tam zakaz ruchu pojazdów. Jest to droga dojazdowa, która prowadzi przez strefę zamieszkania.

    Dla przypomnienia:
    Strefa zamieszkania – strefa w ruchu drogowym, w której pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami (kierujący musi ustąpić pieszemu w każdym wypadku).

    Ponadto:
    Obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h.
    Wolno parkować jedynie w miejscach do tego wyznaczonych.
    Progi zwalniające nie muszą być oznaczone znakami pionowymi.
    Opuszczając strefę zamieszkania, należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego.

    3.Jeżeli dokładnie przeczyta Pan ten wątek, to zauważy Pan że cały spór dotyczy jedynie parkowania na nowo położonych płytach ekologicznych z betonu, które zawsze układane są w miejscach postojowych. Płyty te rzeczywiście nie zostały oznakowane jako miejsca postojowe, bo władze po ich położeniu zorientowały się, że nie pozwala na to obecna organizacja ruchu na ul. Moczydłowskiej. Obecnie na wniosek mieszkańców we współpracy ze Strażą Miejską opracowywane są nowe zasady organizacji ruchu na ul. Moczydłowskiej. Po tych zmianach nowe miejsca parkingowe zostaną oznakowane i powstanie ich więcej. Wtedy będzie Pan mógł dowoli dzwonić do straży miejskiej.

    Pozdrawiam!

    Skoro już zostałem wywołany do tablicy, to się wypowiem

    Panie Krzysztofie,

    Jako mieszkaniec bloku przy Stryjeńskich 19 chciałbym Panu wyjaśnić pewne rzeczy:
    2. Nieprawdą jest, że ulica Moczydłowska jest "zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania - przyjaznym i spokojnym deptakiem". To, że jest tam znak D-40 (strefa zamieszkania) nie oznacza, że jest tam zakaz ruchu pojazdów. Jest to droga dojazdowa, która prowadzi przez strefę zamieszkania.

    Dla przypomnienia:
    Strefa zamieszkania – strefa w ruchu drogowym, w której pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami (kierujący musi ustąpić pieszemu w każdym wypadku).

    Ponadto:
    Obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h.
    Wolno parkować jedynie w miejscach do tego wyznaczonych.
    Progi zwalniające nie muszą być oznaczone znakami pionowymi.
    Opuszczając strefę zamieszkania, należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego.

    3.Jeżeli dokładnie przeczyta Pan ten wątek, to zauważy Pan że cały spór dotyczy jedynie parkowania na nowo położonych płytach ekologicznych z betonu, które zawsze układane są w miejscach postojowych. Płyty te rzeczywiście nie zostały oznakowane jako miejsca postojowe, bo władze po ich położeniu zorientowały się, że nie pozwala na to obecna organizacja ruchu na ul. Moczydłowskiej. Obecnie na wniosek mieszkańców we współpracy ze Strażą Miejską opracowywane są nowe zasady organizacji ruchu na ul. Moczydłowskiej. Po tych zmianach nowe miejsca parkingowe zostaną oznakowane i powstanie ich więcej. Wtedy będzie Pan mógł dowoli dzwonić do straży miejskiej.

    Pozdrawiam!


    Ma Pan rację co do strefy zamieszkania. Określenie 'deptak' było uproszczeniem. Chodzi jednak o to samo: przestrzeń, na której pieszy ma się czuć bezpiecznie, i ma bezwzględne pierwszeństwo, i na której samochody jadą wolno, i nie parkują poza wyznaczonymi miejscami. Taka powinna być Moczydłowska, i po to umieszczono na niej znaki D-40.

    Re 3: Moim zdaniem dyskusja nie dotyczy tylko tych nowym miejsc postojowych. Na Moczydłowskiej parkuje codziennie około 30-40 samochodów, których właściciele uważają, że mają prawo to robić, bo tak, i już.
    Straż Miejska już dawno dogadała się z Dzielnicą, i proszę zwrócić uwagę, że nie wystawia mandatów kierowcom parkującym na tym 'utwardzonym poboczu', i to nie ci mieszkańcy mają obecnie pretensję, że komuś nie podoba się to, jak parkują. Mandatami karani są kierowcy parkujący 'na zieleni' przy wjeździe z ul. Stryjeńskich, oraz ci, którzy parkują wzdłuż bloku, i na skrzyżowaniu z Rolną.

    Historia problemu utwardzonego pobocza jest taka:
    1. Dzielnica wybudowała je na polityczne zlecenie i z naruszeniem prawa.
    2. Wybudowanie tych miejsc sprawiło, że oznakowanie 'strefy zamieszkania' stało się niekompletne, więc Straż Miejska przestała interweniować na Moczydłowskiej.
    3. Do akcji włączyłem się ja i zwróciłem Dzielnicy uwagę, że naruszyła prawo budując te miejsca bez zmiany projektu organizacji ruchu, a jej urzędnicy kilkakrotnie na piśmie potwierdzali nieprawdę, podpisując się pod protokołami przeglądu oznakowania Moczydłowskiej. Protokołami, z których wynikało, że oznakowanie jest poprawne (mimo, że SM wysyłała do nich pisma wskazujące na braki w oznakowaniu, i prosząc o jego uzupełnienie)
    4. Urząd Dzielnicy znalazł się pod ścianą, i ustami Burmistrza wyparł się budowy jakichkolwiek miejsc postojowych, nazywając je 'utwardzonym poboczem'
    5. Urząd dogadał się ze Strażą Miejską w ten sposób, że kierowcy parkujący na 'utwardzonym poboczu' przestali być karani, natomiast Straż podjęła znowu interwencje na pozostałej części ul. Moczydłowskiej.
    I taką sytuację mamy do dziś. Zapewne też niebawem - z dwuletnim opóźnieniem - Urząd uzyska zatwierdzony projekt organizacji ruchu.
    Zwracam jednak uwagę, że parkowanie poza wyznaczonymi miejscami nadal jest i będzie nielegalne, i będzie karane przez Straż Miejską.


    Ma Pan rację co do strefy zamieszkania. Określenie 'deptak' było uproszczeniem. Chodzi jednak o to samo: przestrzeń, na której pieszy ma się czuć bezpiecznie, i ma bezwzględne pierwszeństwo, i na której samochody jadą wolno, i nie parkują poza wyznaczonymi miejscami. Taka powinna być Moczydłowska, i po to umieszczono na niej znaki D-40.

    Re 3: Moim zdaniem dyskusja nie dotyczy tylko tych nowym miejsc postojowych. Na Moczydłowskiej parkuje codziennie około 30-40 samochodów, których właściciele uważają, że mają prawo to robić, bo tak, i już.
    Straż Miejska już dawno dogadała się z Dzielnicą, i proszę zwrócić uwagę, że nie wystawia mandatów kierowcom parkującym na tym 'utwardzonym poboczu', i to nie ci mieszkańcy mają obecnie pretensję, że komuś nie podoba się to, jak parkują. Mandatami karani są kierowcy parkujący 'na zieleni' przy wjeździe z ul. Stryjeńskich, oraz ci, którzy parkują wzdłuż bloku, i na skrzyżowaniu z Rolną.

    Historia problemu utwardzonego pobocza jest taka:
    1. Dzielnica wybudowała je na polityczne zlecenie i z naruszeniem prawa.
    2. Wybudowanie tych miejsc sprawiło, że oznakowanie 'strefy zamieszkania' stało się niekompletne, więc Straż Miejska przestała interweniować na Moczydłowskiej.
    3. Do akcji włączyłem się ja i zwróciłem Dzielnicy uwagę, że naruszyła prawo budując te miejsca bez zmiany projektu organizacji ruchu, a jej urzędnicy kilkakrotnie na piśmie potwierdzali nieprawdę, podpisując się pod protokołami przeglądu oznakowania Moczydłowskiej. Protokołami, z których wynikało, że oznakowanie jest poprawne (mimo, że SM wysyłała do nich pisma wskazujące na braki w oznakowaniu, i prosząc o jego uzupełnienie)
    4. Urząd Dzielnicy znalazł się pod ścianą, i ustami Burmistrza wyparł się budowy jakichkolwiek miejsc postojowych, nazywając je 'utwardzonym poboczem'
    5. Urząd dogadał się ze Strażą Miejską w ten sposób, że kierowcy parkujący na 'utwardzonym poboczu' przestali być karani, natomiast Straż podjęła znowu interwencje na pozostałej części ul. Moczydłowskiej.
    I taką sytuację mamy do dziś. Zapewne też niebawem - z dwuletnim opóźnieniem - Urząd uzyska zatwierdzony projekt organizacji ruchu.
    Zwracam jednak uwagę, że parkowanie poza wyznaczonymi miejscami nadal jest i będzie nielegalne, i będzie karane przez Straż Miejską.


    Znowu piszę Pan nieprawdę.
    Wydaje mi się, że niepotrzebnie nadużywa Pan słowa 'nieprawda'. Z moich obserwacji wynika, że SM nie karze kierowców stojących na ekopłytach, być może jednak czasem każe - jeśli tak: nie wiem, nie widziałem. Jeśli karze, to ma do tego pełne prawo, bo parkowanie tam jest nielegalne.

    Bez wątpienia Wydział Infrastruktury Dzielnicy Ursynów dopuścił się nieprawidłowości budując ten parking (bo w zamierzeniu był to parking, i mam korespondencję, która to poświadcza). Jeśli ma Pan ochotę pociągnąć urzędników do odpowiedzialności - chętnie ją udostępnię, bo naruszyli przepisy, a swoim działaniem doprowadzili do degradacji przestrzeni publicznej.
    Nie sądzę jednak, żeby zrobili to, aby Państwa wprowadzić w błąd. Oni wykazali się po prostu 'pełną dyspozycyjnością' wobec poprzedniej ekipy rządzącej Ursynowem, która chciała w ten sposób zyskać popularność, budując dodatkowe miejsca postojowe - choćby z naruszeniem prawa.

    Podsumowując:
    1. Parkowanie na Moczydłowskiej poza wyznaczonymi miejscami jest nielegalne. Ludzie, którzy to robią, naruszają prawo, degradują przestrzeń publiczną, i zasługują na potępienie.
    2. Urząd Dzielnicy narozrabiał budując miejsca postojowe z ekopłyt. Zrobił to bezprawnie, i urzędnicy - a także ich zleceniodawcy - powinni mieć tego świadomość, a być może również ponieść konsekwencje.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.