ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Kupię płyty winylowe, gramofon . Skup płyt winylowych.
kupię opony zimowe. 135/ 145/ 155/70 r 13 2 szt .
kupię alufelgi z bmw e21 5,5j et18 r13
Kupię notatki(zwlaszcza z cw)/ książki I rok politologia
kupię części do cinquocento albo całe cc . !
[K] Kupię amortyzatory przód do golfa 3 gwint albo kit
Kupię auto z LPG do 2 tys. zł. PILNIE
Kupie kontenery magazynowe morskie - uzywane.
kupię podr. od pr. konstytucyjnego i logiki!
[Kupię] Sony Ericsson Xperia Play
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • commandos.opx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Wielkie chapeau bas dla osoby, która ustawiła kartkę na trawniku niedaleko klatki I obok wielkiego g.... Szacun za dbanie o ład i porządek na osiedlu. A może warto napiętnować brudasa z imienia i nazwiska??? Choć znając życie za chwilę część "mądrych" zacznie rzucać tu paragrafami, mówiącymi o łamaniu prawa i ochronie danych osobowych.


    I wielkie ogromne gratulacje dla osoby, która przykleiła kartkę w korytarzu na kl. G na temat nieustającego syfu w postaci zaschniętego błota, które wnosi non-stop sąsiad/ka na butach, pokrywając nim schody aż do drugiego piętra. Dzień w dzień. Zastraszający brak szacunku chociażby dla pracy osób, które muszą to na okrągło sprzątać, i dla sąsiadów, którzy muszą na to patrzeć, po tym chodzić i niebezpiecznie się ślizgać.
    cóż... jak widać żyjemy wśród niezłych świnek, którym brud nie przeszkadza! takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność, chociażby rzucanie petów z balkonów na tarasy na parterze ect,ect!!!

    cóż... jak widać żyjemy wśród niezłych świnek, którym brud nie przeszkadza! takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność, chociażby rzucanie petów z balkonów na tarasy na parterze ect,ect!!!

    Niezła świnka, a raczej całkiem duża świnia, zwymiotowała na IIIp kl. C pod windą i oczywiście pozostawiła do sprzątnięcia gospodarzowi...


    Ręce i majtki opadają...szkoda słów...dno i 10 m mułu!!!!

    I wielkie ogromne gratulacje dla osoby, która przykleiła kartkę w korytarzu na kl. G na temat nieustającego syfu w postaci zaschniętego błota, które wnosi non-stop sąsiad/ka na butach, pokrywając nim schody aż do drugiego piętra. Dzień w dzień. Zastraszający brak szacunku chociażby dla pracy osób, które muszą to na okrągło sprzątać, i dla sąsiadów, którzy muszą na to patrzeć, po tym chodzić i niebezpiecznie się ślizgać.

    W podobny sposób wywieszając kartkę wielkości plakatu na kl. B udało mi się uwolnić od codziennego wycia i ujadania psa, który długo zatruwał mi życie... Wcześniejsza rozmowa z właścicielką nic nie dała, pani stwierdziła "to nie on..." i zamknęła mi drzwi przed nosem. Dopiero anons na klatce, na którym dopisali się też inni sąsiedzi, sprawił że pies zamilkł.
    Ludzie z przeproszeniem sracie,rzygacie,po psach i dzieciach nie sprzątacie -gdzie my żyjemy,bo zaczynam mieć wrażenie,że mieszkam w jaskini wsród neandertalczyków!!!!!
    Niestety jaskiniowcy są wśród nas i wraz ze swymi dziećmi oraz psami zatruwają życie pozostałym mieszkańcom...

    Niestety jaskiniowcy są wśród nas i wraz ze swymi dziećmi oraz psami zatruwają życie pozostałym mieszkańcom...

    Piszący jak rozumiem niczym nie zatruwa życia innym.

    Małe gówienko jest bzdetem w porównaniu z tym co wyrzucacie codziennie na śmietnik i jak zatruwacie spalinami wszystkich w około. Jaskiniowcy byli super ekologiczni w porównaniu z nami wszystkimi.

    Naprawdę zamiast się czepiać małego gówienka na trawniku, które się i tak ekologicznie rozłoży, zauważcie co sami robicie i co wyrzucacie do śmietnika na co dzień gdy się nie chce nawet wrzucić do pojemników na segregację, albo wywieść sprzętu na elektrośmieci. Właśnie niedawno w śmietniku utknęła zużyta pralka i kto ma ją wywieść? Za to wokół gówienka wielkie halo i larum.

    Dodam, że psa, chomika czy kota nie posiadam- to tak w razie ataku na mnie.
    Za kilka dni gówienko się rozłoży, ale pralka w śmietniku już nie.
    Na terenie W-wy działa firma, która bezpłatnie odbiera elektrośmieci, wystarczy zgłosić telefonicznie. A co do gówienka...autor wystawionej kartki nie wyraził się jednoznacznie czy na pewno jest to psie gówienko...
    Widziałam jak Ekon ciągnął starą pralkę, można więc też spróbować z nimi to załatwić... choć najłatwiej oczywiście podrzucić na śmietnik i niech się inni tym zajmują...
    Kara za takie "podrzucanie" elektrośmieci -5tyś.może to do niektórych przemówi!

    Kara za takie "podrzucanie" elektrośmieci -5tyś.może to do niektórych przemówi!

    Z pewnością by przemówiło, gdyby tylko udało się złapać sprawców na gorącym uczynku... Za dnia nikt nie odważy się niczego "podrzucić", ale w nocy jest bezkarny...

    Niestety jaskiniowcy są wśród nas i wraz ze swymi dziećmi oraz psami zatruwają życie pozostałym mieszkańcom...

    Piszący jak rozumiem niczym nie zatruwa życia innym.

    Małe gówienko jest bzdetem w porównaniu z tym co wyrzucacie codziennie na śmietnik i jak zatruwacie spalinami wszystkich w około. Jaskiniowcy byli super ekologiczni w porównaniu z nami wszystkimi.

    Naprawdę zamiast się czepiać małego gówienka na trawniku, które się i tak ekologicznie rozłoży, zauważcie co sami robicie i co wyrzucacie do śmietnika na co dzień gdy się nie chce nawet wrzucić do pojemników na segregację, albo wywieść sprzętu na elektrośmieci. Właśnie niedawno w śmietniku utknęła zużyta pralka i kto ma ją wywieść? Za to wokół gówienka wielkie halo i larum.

    Dodam, że psa, chomika czy kota nie posiadam- to tak w razie ataku na mnie.
    Za kilka dni gówienko się rozłoży, ale pralka w śmietniku już nie.
    wymiociny na klatce przy windzie też jak rozumiem są ekologiczne i same się rozłożą

    Niestety jaskiniowcy są wśród nas i wraz ze swymi dziećmi oraz psami zatruwają życie pozostałym mieszkańcom...

    Piszący jak rozumiem niczym nie zatruwa życia innym.

    Małe gówienko jest bzdetem w porównaniu z tym co wyrzucacie codziennie na śmietnik i jak zatruwacie spalinami wszystkich w około. Jaskiniowcy byli super ekologiczni w porównaniu z nami wszystkimi.

    Naprawdę zamiast się czepiać małego gówienka na trawniku, które się i tak ekologicznie rozłoży, zauważcie co sami robicie i co wyrzucacie do śmietnika na co dzień gdy się nie chce nawet wrzucić do pojemników na segregację, albo wywieść sprzętu na elektrośmieci. Właśnie niedawno w śmietniku utknęła zużyta pralka i kto ma ją wywieść? Za to wokół gówienka wielkie halo i larum.

    Dodam, że psa, chomika czy kota nie posiadam- to tak w razie ataku na mnie.
    Za kilka dni gówienko się rozłoży, ale pralka w śmietniku już nie.

    wymiociny na klatce przy windzie też jak rozumiem są ekologiczne i same się rozłożą

    To źle rozumiesz.

    I wielkie ogromne gratulacje dla osoby, która przykleiła kartkę w korytarzu na kl. G na temat nieustającego syfu w postaci zaschniętego błota, które wnosi non-stop sąsiad/ka na butach, pokrywając nim schody aż do drugiego piętra. Dzień w dzień. Zastraszający brak szacunku chociażby dla pracy osób, które muszą to na okrągło sprzątać, i dla sąsiadów, którzy muszą na to patrzeć, po tym chodzić i niebezpiecznie się ślizgać.

    W podobny sposób wywieszając kartkę wielkości plakatu na kl. B udało mi się uwolnić od codziennego wycia i ujadania psa, który długo zatruwał mi życie... Wcześniejsza rozmowa z właścicielką nic nie dała, pani stwierdziła "to nie on..." i zamknęła mi drzwi przed nosem. Dopiero anons na klatce, na którym dopisali się też inni sąsiedzi, sprawił że pies zamilkł.

    Przyznam, że to mnie bardzo zainteresowało. Może więcej szczegółów? Gdzie ten "anons" zawisł? Na piętrze? Na dole? Na schodach? Jak brzmiał? Pytam, bo na klatce G (o czym była na tym forum wiele razy mowa) mieszka sobie starsza pani z głupim psem, któremu pozwala szczekać i wyć o każdej porze, oprócz pory ciszy nocnej (taka cwaniara, żeby policji nie można było nasłać Swoją drogą, ciekawe jak ona to robi, że pies się wyłącza jak nożem uciął...) Prośby i błagania oraz tez ostrzejszy ton nic nie dały. Kartki w drzwi też niewiele. Szukamy "desek ratunku", może ta się nada...

    I wielkie ogromne gratulacje dla osoby, która przykleiła kartkę w korytarzu na kl. G na temat nieustającego syfu w postaci zaschniętego błota, które wnosi non-stop sąsiad/ka na butach, pokrywając nim schody aż do drugiego piętra. Dzień w dzień. Zastraszający brak szacunku chociażby dla pracy osób, które muszą to na okrągło sprzątać, i dla sąsiadów, którzy muszą na to patrzeć, po tym chodzić i niebezpiecznie się ślizgać.

    W podobny sposób wywieszając kartkę wielkości plakatu na kl. B udało mi się uwolnić od codziennego wycia i ujadania psa, który długo zatruwał mi życie... Wcześniejsza rozmowa z właścicielką nic nie dała, pani stwierdziła "to nie on..." i zamknęła mi drzwi przed nosem. Dopiero anons na klatce, na którym dopisali się też inni sąsiedzi, sprawił że pies zamilkł.

    Przyznam, że to mnie bardzo zainteresowało. Może więcej szczegółów? Gdzie ten "anons" zawisł? Na piętrze? Na dole? Na schodach? Jak brzmiał? Pytam, bo na klatce G (o czym była na tym forum wiele razy mowa) mieszka sobie starsza pani z głupim psem, któremu pozwala szczekać i wyć o każdej porze, oprócz pory ciszy nocnej (taka cwaniara, żeby policji nie można było nasłać Swoją drogą, ciekawe jak ona to robi, że pies się wyłącza jak nożem uciął...) Prośby i błagania oraz tez ostrzejszy ton nic nie dały. Kartki w drzwi też niewiele. Szukamy "desek ratunku", może ta się nada...

    Na kl. B psi koncert trwał codziennie od 7.10 aż do powrotu właścicielki z pracy, czyli przez wiele godzin... Rozmowa nic nie dała, podobnie jak dwukrotna interwencja ochrony. Wtedy wywiesiłam na parterze apel do właścicielki psa (podając nr jej mieszkania), na którym dopisali się też inni udręczeni przez wyjca. Ktoś napisał, że pies jest chyba zamykany w łazience, bo w tym pionie najbardziej go słychać. Ta "reklama" okazała się skuteczna. Pies ucichł, może więc rzeczywiście był gdzieś zamykany i dlatego tak skowyczał... Sąsiedzi odzyskali spokój, a pies - wolność. Nie rozumiem tylko dlaczego nie można było tak od razu...
    Sąsiadom z kl. G życzę powodzenia, bo bardzo długo znoszą już wybryki tego dokuczliwego psa.
    Właśnie wyje
    Klatka G jest dużo mniejsza od B, mam nadzieję, że znajdą się odważni, którzy się dopiszą do kartki i że ochrona nie zerwie jej po 5 minutach, bo podobno wieszac niczego nie wolno.

    A może ktoś z kl. G właśnie to czyta i wypowie się na temat pomysłu z kartką i tego, czy słyszy wyjca?
    Mam wrażenie, że u nas wszyscy wolą udawać, że ich nie ma w domu.

    Właśnie wyje
    Klatka G jest dużo mniejsza od B, mam nadzieję, że znajdą się odważni, którzy się dopiszą do kartki i że ochrona nie zerwie jej po 5 minutach, bo podobno wieszac niczego nie wolno.

    A może ktoś z kl. G właśnie to czyta i wypowie się na temat pomysłu z kartką i tego, czy słyszy wyjca?
    Mam wrażenie, że u nas wszyscy wolą udawać, że ich nie ma w domu.


    Dobrze by było wiedzieć, czy kogoś rusza temat wycia i szczekania czarnego psa z I piętra na kl. G. Bo byłoby przykro, gdyby sąsiedzi cierpieli wyłącznie w milczeniu, żeby staruszki nie obrazić, bo taka miła. Otóż miła nie jest, to tylko pozory i fasada.

    Właśnie wyje
    Klatka G jest dużo mniejsza od B, mam nadzieję, że znajdą się odważni, którzy się dopiszą do kartki i że ochrona nie zerwie jej po 5 minutach, bo podobno wieszac niczego nie wolno.

    A może ktoś z kl. G właśnie to czyta i wypowie się na temat pomysłu z kartką i tego, czy słyszy wyjca?
    Mam wrażenie, że u nas wszyscy wolą udawać, że ich nie ma w domu.


    Oczywiście, nic nie wolno tylko psu wyć wolno... Kartkę trzeba powiesić w piątek wieczorem, kiedy nie ma już gospodarzy, a panowie z ochrony jak wcześniej parę razy pójdą z interwencją w sprawie psa, to też tak zaraz jej nie zerwą, można ich zresztą o to poprosić.

    Właśnie wyje
    Klatka G jest dużo mniejsza od B, mam nadzieję, że znajdą się odważni, którzy się dopiszą do kartki i że ochrona nie zerwie jej po 5 minutach, bo podobno wieszac niczego nie wolno.

    A może ktoś z kl. G właśnie to czyta i wypowie się na temat pomysłu z kartką i tego, czy słyszy wyjca?
    Mam wrażenie, że u nas wszyscy wolą udawać, że ich nie ma w domu.


    Dobrze by było wiedzieć, czy kogoś rusza temat wycia i szczekania czarnego psa z I piętra na kl. G. Bo byłoby przykro, gdyby sąsiedzi cierpieli wyłącznie w milczeniu, żeby staruszki nie obrazić, bo taka miła. Otóż miła nie jest, to tylko pozory i fasada.

    Ten pies to wariat, byłam niedawno na kl. G i usłyszałam jego wściekłe ujadanie, jak tylko wysiadłam z windy. Nadaje się na wieś do pilnowania obejścia, a nie do mieszkania w bloku!

    Właśnie wyje
    Klatka G jest dużo mniejsza od B, mam nadzieję, że znajdą się odważni, którzy się dopiszą do kartki i że ochrona nie zerwie jej po 5 minutach, bo podobno wieszac niczego nie wolno.

    A może ktoś z kl. G właśnie to czyta i wypowie się na temat pomysłu z kartką i tego, czy słyszy wyjca?
    Mam wrażenie, że u nas wszyscy wolą udawać, że ich nie ma w domu.


    Oczywiście, nic nie wolno tylko psu wyć wolno... Kartkę trzeba powiesić w piątek wieczorem, kiedy nie ma już gospodarzy, a panowie z ochrony jak wcześniej parę razy pójdą z interwencją w sprawie psa, to też tak zaraz jej nie zerwą, można ich zresztą o to poprosić.

    A gdzie my mamy wywieszać nasze ogłoszenia, żeby były w ogóle zauważone???? jedna nędzna, malutka tablica obok ochrony na całę osiedle i też za zgodą ochrony można wieszać.
    Na klatkach zabronili wywieszania pod rygorem grzywny, a z tablic informacyjnych też zdzierają jeżeli nie powiesił tego dozorca za zgodą spółdzielni.

    Czy to jakiś obóz karny ,
    czy osiedle, na którym ciągle coś się dzieje, ktoś chce powiesić informację o zaginięciu np. kota, kanarka, psa, pytona, albo ogłoszenie o wynajęciu garażu czy mieszkania i wielu innych sprawach. Gdzie mamy to wszystko wieszać?????
    Spółdzielnia zamiast straszyć paragrafami, powinna zatroszczyć się o porządne, ogólnodostępne tablice, a na swoich niech wiesza co chce i tak tego nikt nie czyta.

    Właśnie wyje
    Klatka G jest dużo mniejsza od B, mam nadzieję, że znajdą się odważni, którzy się dopiszą do kartki i że ochrona nie zerwie jej po 5 minutach, bo podobno wieszac niczego nie wolno.

    A może ktoś z kl. G właśnie to czyta i wypowie się na temat pomysłu z kartką i tego, czy słyszy wyjca?
    Mam wrażenie, że u nas wszyscy wolą udawać, że ich nie ma w domu.


    Oczywiście, nic nie wolno tylko psu wyć wolno... Kartkę trzeba powiesić w piątek wieczorem, kiedy nie ma już gospodarzy, a panowie z ochrony jak wcześniej parę razy pójdą z interwencją w sprawie psa, to też tak zaraz jej nie zerwą, można ich zresztą o to poprosić.

    Na drzwiach frontowych na dole?
    To niewiarygodne! Ten pies wyje dzisiaj od rana, i chociaż na drzwiach tej kobiety przez ostatnie trzy dni wisiały kartki z informacją, co się dzieje, ona ma najwyraźniej wszystkich i wszystko w d*u*p*i*e.

    Ludzie, interweniujcie! Pojedyncze reakcje jak widać mało dla niej znaczą!

    To niewiarygodne! Ten pies wyje dzisiaj od rana, i chociaż na drzwiach tej kobiety przez ostatnie trzy dni wisiały kartki z informacją, co się dzieje, ona ma najwyraźniej wszystkich i wszystko w d*u*p*i*e.

    Ludzie, interweniujcie! Pojedyncze reakcje jak widać mało dla niej znaczą!


    Co zrobić, gdy spokój sąsiadów zakłóca pies?
    

Sąsiad oczywiście odpowiada za zachowanie swojego psa.
    Zatem zakłócanie spokoju przez psa można przypisać właścicielowi.

    


.
Oprócz interweniowania za pośrednictwem policji (postępowanie o wykroczenie) oraz wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni (licytacja lokalu), możliwe jest bezpośrednie wystąpienie z powództwem o zaniechania naruszeń i ewentualnie odszkodowanie.
Właściciel ma do wyboru dwie podstawy roszczeń, tj. immisje oraz ochronę dóbr osobistych, natomiast w przypadku najemcy w grę wchodzi jedynie ta druga podstaw roszczeń.


    Nie wydaje się możliwa do obrony teza, że przed godziną 22 w budynkach mieszkalnych czy na osiedlach domów jednorodzinnych społecznie dopuszczalny jest każdy poziom hałasu. Oczywiście przed godziną 22 jest on wyższy niż później, jednak i są ograniczenia.

    To niewiarygodne! Ten pies wyje dzisiaj od rana, i chociaż na drzwiach tej kobiety przez ostatnie trzy dni wisiały kartki z informacją, co się dzieje, ona ma najwyraźniej wszystkich i wszystko w d*u*p*i*e.

    Ludzie, interweniujcie! Pojedyncze reakcje jak widać mało dla niej znaczą!


    Co zrobić, gdy spokój sąsiadów zakłóca pies?
    

Sąsiad oczywiście odpowiada za zachowanie swojego psa.
    Zatem zakłócanie spokoju przez psa można przypisać właścicielowi.

    


.
Oprócz interweniowania za pośrednictwem policji (postępowanie o wykroczenie) oraz wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni (licytacja lokalu), możliwe jest bezpośrednie wystąpienie z powództwem o zaniechania naruszeń i ewentualnie odszkodowanie.
Właściciel ma do wyboru dwie podstawy roszczeń, tj. immisje oraz ochronę dóbr osobistych, natomiast w przypadku najemcy w grę wchodzi jedynie ta druga podstaw roszczeń.


    Nie wydaje się możliwa do obrony teza, że przed godziną 22 w budynkach mieszkalnych czy na osiedlach domów jednorodzinnych społecznie dopuszczalny jest każdy poziom hałasu. Oczywiście przed godziną 22 jest on wyższy niż później, jednak i są ograniczenia.

    Oczywiście, że są... W ciągu dnia policja też przyjeżdża na interwencję (ja w takiej sytuacji powołuję się na art. 144 KC) więc wzywajcie za każdym razem kiedy pies ujada i nie daje Wam normalnie żyć. Sprawa trafi w końcu do sądu grodzkiego, pani zapłaci grzywnę i może coś do niej dotrze...
    Panów z ochrony radzę posyłać tam codziennie... To ważne i nie o skuteczność tu chodzi... Każda interwencja jest rejestrowana, a informacja idzie do administratora osiedla. Jego należy też powiadomić o istniejącej od dawna sytuacji na piśmie (zebrać podpisy sąsiadów!) i poprosić o podjęcie działań, gdyż pies uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Policja i sąd grodzki jak najbardziej wskazane, a dobre stosunki z właścicielką psa miejcie tam gdzie ona ma Was...
    Wystarczyłaby obroża antyszczekowa żeby pies zamilkł i tego domagajcie się od jego właścicielki, która "nic nie może poradzić" na zachowanie psa.
    Kosztuje dużo mniej niż grzywna (1500 zł).

    Na "szczekaczy balkonowych" istnieje świetne urządzenie - antyszczekacz, które emituje nieprzyjemne dla psa ultradźwięki i szybko oducza go ciągłego ujadania. Urządzenie to ma zasięg do 90m w terenie otwartym i jest naprawdę skuteczne! Nie wiem czy równie skuteczne byłoby przez ścianę/sufit/podłogę, ale może warto spróbować? Kosztuje 155 zł i jeśli nie zadziała można je zwrócić.
    Sądzę, ze właścicielka psa nie reaguje nie dlatego, że ma wszystko w d...., ale dlatego, że jest bezradna. Trzeba jej podesłać namiary na psiego psychologa. Psa można przecież jakoś ogarnąć, przecież nie można go uśpić czy oddać do schroniska, dlatego, że szczeka. Sądzę, że skoro właścicielka nie wie jak zadziałać, to również jak zapłaci kolegium dalej nie będzie wiedziała co zrobić z psem, a w razie jakby przegrała sprawę w sądzie, to w desperacji odda psa do schroniska, lub uśpi. Tego chcecie? Trzeba jej pomóc sensownym doradztwem. Są psi psychologowie, terapia behawioralna itd...

    Sądzę, ze właścicielka psa nie reaguje nie dlatego, że ma wszystko w d...., ale dlatego, że jest bezradna. Trzeba jej podesłać namiary na psiego psychologa. Psa można przecież jakoś ogarnąć, przecież nie można go uśpić czy oddać do schroniska, dlatego, że szczeka. Sądzę, że skoro właścicielka nie wie jak zadziałać, to również jak zapłaci kolegium dalej nie będzie wiedziała co zrobić z psem, a w razie jakby przegrała sprawę w sądzie, to w desperacji odda psa do schroniska, lub uśpi. Tego chcecie? Trzeba jej pomóc sensownym doradztwem. Są psi psychologowie, terapia behawioralna itd...

    Jeżeli sobie nie radzi, to może i lepiej dla wszystkich ( w tym psa), żeby oddała go komuś, kto sobie będzie radził. Przecież ten pies też cierpi.

    Sądzę, ze właścicielka psa nie reaguje nie dlatego, że ma wszystko w d...., ale dlatego, że jest bezradna. Trzeba jej podesłać namiary na psiego psychologa. Psa można przecież jakoś ogarnąć, przecież nie można go uśpić czy oddać do schroniska, dlatego, że szczeka. Sądzę, że skoro właścicielka nie wie jak zadziałać, to również jak zapłaci kolegium dalej nie będzie wiedziała co zrobić z psem, a w razie jakby przegrała sprawę w sądzie, to w desperacji odda psa do schroniska, lub uśpi. Tego chcecie? Trzeba jej pomóc sensownym doradztwem. Są psi psychologowie, terapia behawioralna itd...

    Jeżeli sobie nie radzi, to może i lepiej dla wszystkich ( w tym psa), żeby oddała go komuś, kto sobie będzie radził. Przecież ten pies też cierpi.

    Nie potrzeba psiego psychologa, wystarczy znajomość rasy i jej potrzeb. Sznaucery wyhodowano w Bawarii do pracy - pilnowania wiejskich obejść, stad i furmanek, są bardzo aktywne, energiczne i silne. Są też odważne i mogą być szkolone na psy obronne. To pies o "żywym usposobieniu", który do życia potrzebuje dużo aktywności, ruchu i rozrywek. Bez tego będzie nieszczęśliwy, a swoją frustrację wyładuje na wszystkim i wszystkich dookoła (co właśnie ma miejsce). Wspaniały pies dla ludzi aktywnych, ale nie dla starszej pani, która go z trudem może utrzymać na smyczy i wyprowadza za dom na siusiu i z powrotem. Psa rozsadza energia (w przeciwieństwie do właścicielki) więc lepiej żeby go oddała w lepsze, młodsze ręce z korzyścią dla wszystkich.
    Od jakiegoś czasu na kl. C mały czarno-biały kundelek na IIIp też katuje sąsiadów skowytem. Jest stary i podobno ciężko chory. Pozostawiony sam w domu wyje często po kilka godzin dziennie. Trudno to wytrzymać!

    Od jakiegoś czasu na kl. C mały czarno-biały kundelek na IIIp też katuje sąsiadów skowytem. Jest stary i podobno ciężko chory. Pozostawiony sam w domu wyje często po kilka godzin dziennie. Trudno to wytrzymać!

    Jak k można mieć z jednej strony żyjące zwierzę a z drugiej pracować po 12 godzin ???!
    dlatego wyje
    Ludzie są beznadziejni
    Zamierzam interweniować w sprawie psa w kl. G. Ktoś jeszcze ma odwagę cywilną?

    Zamierzam interweniować w sprawie psa w kl. G. Ktoś jeszcze ma odwagę cywilną?

    No nareszcie ktoś idzie na wojnę z tym "wyjcem"... Radzę dogadać się z sąsiadami, bo w jedności siła! No i nikt nie będzie mógł powiedzieć, że pies tylko Panu/i przeszkadza, a innym nie...

    Zamierzam interweniować w sprawie psa w kl. G. Ktoś jeszcze ma odwagę cywilną?

    No nareszcie ktoś idzie na wojnę z tym "wyjcem"... Radzę dogadać się z sąsiadami, bo w jedności siła! No i nikt nie będzie mógł powiedzieć, że pies tylko Panu/i przeszkadza, a innym nie...

    To nie wojna z "wyjcem" a z jego właścicielką!!! Pies to tylko zwierzę ...wyje gdy egoistyczny właściciel skazuje go na samotne wielogodzinne zamkniecie
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.