ďťż
![]() |
|||||
![]() |
|||||
![]() |
|||||
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal prosze przestac wrzucac ludziom smieci do skrzynek OSZUST DAWID KOKOT podejrzenia przestępstwa pedofilii Leptynoopornosc-kot nie umie przestac jesc Grama Przesto Autorskim Oczodo JUFRA zaliczenie przestepstw przeciwko zyciu i zdrowiu PRZESTĘPCZOŚĆ NIELETNICH/ ORGANY POMOCY PRAWNEJ referaty z Przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu Zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa do prokuratury Legendy Przestworzy 3D Ku przestrodze łodych i naiwnych! |
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portalPo dzisiejszym wyobrażaniu sobie czekania na Saszkę pod teatrem (p. wątek Sny o Saszce), postanowiłam pokazać Wam coś, co fajnie wizualizuje i karykaturalizuje nasze (moje) obawy i jest bardzo związane z tematem : kilka scen z odc. 16 serialu "Dom", zrozumiecie je nawet bez znajomosci filmu. Oto kontekst odcinka:Na ekrany wchodzi właśnie Pan Wołodyjowski (analogie do nas: też część Trylogii, też Hoffmanna, i gra Olbrychski, o którym Hoffmann powiedział, że gdyby wtedy kręcił wszystkie części, O. grałby Bohuna). Danusia, kuzynka głównych bohaterów, przejawia do niego dokładnie takie uczucia, jak my do Saszy i przyjeżdża do Warszawy, podobno zdawac egzaminy na studia, ale chyba łatwo zgadnąć, czy to prawda... Dopada pana O. w teatrze, gdzie gra Hamleta (kolejna analogia, niedokładna ale zawsze). Polecam przekomiczne (a moze raczej smutne, ale tym bardziej warte obejrzenia) sceny ich spotkań - do refleksji, gdzie konczy sie podziw fanki, a zaczyna śmieszność? http://www.youtube.com/watch?v=_GvKHskKMkM - od ok. 6 min http://www.youtube.com/watch?v=gsYCJBMggmk&feature=relmfu - od początku http://www.youtube.com/watch?v=CvyukvIFp3Y&feature=relmfu - od 1 min Jesli macie chwile, polecam cały odcinek, bo wszystkie sceny z nią są własnie w tej smieszno-gorzkiej tonacji: jak kombinuje, przemyka sie, przebiera w swoja najlepsza sukienke w łazience. No i koncówka - konsekwencje jej determinacji, a poźniej rozczarowania... To tak tytułem totalnego offtopu, a ja zostaję (i Was zostawiam) własnie z tym pytaniem : gdzie konczy sie radość z bycia fanką, pozytywne emocje, generalnie - plusy tego stanu, a zaczyna się ta śmieszność, żałosność, gorycz, ośmieszenie czy upokorzenie bycia jedną z wielu...? Powiem tak, bycie fanką jest ok. Do momentu w którym tracisz kontakt z rzeczywistością. Nie ma nic złego w naszym plotkowaniu na forum, bo nikomu nie robimy krzywdy. Pośmiejemy się i tyle. Nie ma nic złego w prośbie o autograf czy wspólną fotkę. ( byle nie namolnie) Zła jest obsesja, rojenie sobie różnych rzeczy stalking. Zachowanie pewnych norm jest konieczne. No i gwiazdy istnieją dzięki nam - fanom. No, w zasadzie sie zgadzam, zwłaszcza w kwestii zachowania kontaktu z rzeczywistoscia. Problemem Danusi z filmiku wyżej jest nie tylko to, że głupia jak but (nawet gdyby jej idol chciał na nią poleciec, to przy najlepszych checiach nie byłoby na co), ale ze własnie straciła kontakt z rzeczywistoscia i połozyla wszystko na jedną szalę. Chociaz... jak byłam mała i to obejrzałam, widziałam tylko głupotę (mimo ze miałam z 5 lat). Teraz mniej widze głupote, bardziej zagubienie, nieszczescie i zaczęło mi byc jej zal. To tylko film, ale przeciez takie dziewczyny istnieja naprawde... Na głupotę nie ma lekarstwa... Serial Dom oglądam od dziecka .A co sceny myślą ,że takie rozczarowanie może spotkać nie tylko fanki Saszy.Wyobrażamy sobie życie z Saszą jak to by było gdybyśmy były z nim itp.Spotkanie w realu zakończyłoby się zdjęciem i autografem. Żywię głęboką nadzieje, że jest to obraz nieco przerysowany i przejaskrawiony dziewczyny sprzed 50 lat. ![]() Chociaż ludzie zachowują się tak irracjonalnie, że w sumie wszystko jest możliwe. Z punktu widzenia aktora nie było to chyba najgorsze doświadczenie. Gorzej kiedy fanka jest pewna siebie, namolna i przekracza nietykalność cielesną. W 2 filmach z Saszą pokazane są właśnie takie epizody. Pierwszy to serial "Женский роман", w którym gra on aktora z problemami. Może zwróciłyście uwagę na taką scenę, która czasami pojawia się w różnych filmach na YT gdzie Sasza dosłownie chlusta w twarz kobiecie drinkiem? Otóż tam fanka, zamożna kobieta atakuje Saszę składając mu jednoznaczną propozycję bynajmniej nie tylko werbalnie. Kto widział film ten wie co zrobiła. Z czymś takim się zmierzyć, to jest dopiero wyzwanie dla aktora. Jeżeli oczywiście rzecz ma miejsce w realu. A drugi to "УЗКИЙ МОСТ". Tam też Sasza gra aktora, który po dłuższym pobycie w Ameryce nie może znaleźć pracy, więc zatrudnia się jako taksówkarz. Rozpoznaje go fanka i pod pretekstem wniesienia walizek zwabia do swojego mieszkania. Tam wyznaje oczywiście swoje zauroczenie i domaga się buzi buzi. Gdy Sasza odmawia nie chce go wypuścić z domu i straszy wezwaniem policji oraz oskarżeniem o gwałt. Tutaj jest filmik jak kręcono akurat tę scenę, ale zachęcam do obejrzenia całości: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=rrwUqoIt8CQ Tak ja też pamiętam te sceny ,w których grała Stużyńska i Olbrychski....no i popatrzcie jaj skonczyły sie jej marzenia,w koncu została zona zwyczajnego faceta(w serialu grał go Buczkowski) Wstyd się przyznać,ąle oglądając te sceny czułam zażenowanie na mysl o mojej fascynacji Saszą,myslałam o tym czy byłabym do czegos takiego zdolna i z ulga doszłam do wmiosku,że i owszem zakrasc sie dla niego do teatru ,pojechc do obcego miasta,to bym mogła,ale wyznawac mu miłosc itp NIGDY!!!!! Porozmawiac,skomplementowac jego gre,posmiac sie tak,ot pogawedzic na luzie,to szczyt moich marzen Igraine, dzieki! Jestem pod wrazeniem - nie miałam pojecia, ze mamy takie "kwiatki" na naszym "saszowym" podwórku... Zaraz pooglądam. Swoja droga, ciekawe z czym najbardziej nietypowym faktycznie Sasza musi (musiał) się mierzyć ze strony fanek... Nilla, wcale nie wstyd - zrozumiałaś w pół słowa, co mnie ruszyło, że te filmiki wstawiłam : zakłopotanie, kiedy je oglądałam z tą oczywistą analogią, wstyd właśnie, wątpliwość: czy też taka jestem albo mogłabym w sprzyjających okolicznościach być? I moja odpowiedź na szczęście też brzmi nie, pewnie uratowałaby mnie duma... Ale Twoja wyobraźnia sięga i tak dalej od mojej: pośmiać się, pogadać na luzie? Dzielna jesteś, mnie by raczej wbiło w podłogę i nie mogłabym sie nawet ruszyć, nie mówiąc o wydobyciu jakiegokolwiek dźwięku, nawet gdybym umiała to zrobić po rosyjsku ![]() Gdyby ona zostala zona zwykłego faceta, to miałaby duzo szczescia, bo niestety Henio reprezentuje dla mnie totalne dno - przeleciec polowe młodsza dziewczyne jako zapłatę za przysługę, i to korzystając z tego, ze jest zrozpaczona? Gorzej trafić po prostu nie mozna. Ale cóż, skutek postawy "z panem albo z byle kim"... Analuz - oczywiscie masz racje, a gdyby nawet tak nie było, nie sądzę, byśmy były szczęśliwe - za duzo rzeczy byłoby nie tak, jak sobie wyobrazalysmy, i po marzeniu. To juz chyba lepiej zyc z marzeniami, niz stracic taką piękna iluzje i zostać z niczym, jak nasza Danusia. Niektóre marzenia sa po to, by je miec, inne - by je spełniać, i to jest chyba z tych, ktore lepiej po prostu mieć, nawet gdyby była możliwość je spełnić. Więc w sumie cieszmy się, że nie stoimy przed takim dylematem, fantazjujmy ile wlezie, śmiejmy się i plotkujmy, ubarwiajmy sobie życie Saszą aż do obłędu i bądźmy z tym szczęśliwe! Wątek Danusi i p Daniela to samo życie.Pokazuje , że takie fanki są naprawdę. Scena gdzie Danusia pyta Mundka czy Azja ma żonę jest taka serio. Jakieś 10 lat temu też zadawałam sobie takie pytanie czy Saszka ma żonę heh.. Kiedyś czytałam w jakimś wywiadzie z Saszą to było w języku rosyjskim, że miewa dwuznaczne propozycje od fanek. Zgadzam się ze Scarlett że marzenia należy rozdzielać, zdecydowanie wolę je mieć niż spełniać ( te z Saszą) , bo w każdej chwili gdy moja wyobraźnia rozpędzi się za daeko mogę to wymazać, cofnąć bez wstydu i konsekwencji. A marzenia miewam naprawdę różne i jest co zmazywać ![]() Scarlett, o tym porozmawianiu na luzie ,to tylko marzenie,pewnie nie odważyłabym się nic powiedzieć,albo wyszłoby z tego tylko jąkanie się ![]() ![]() Iga, wszystko prawda! I u mnie też jest co zmazywać, oj jest... ![]() Tak, scena z żoną też dobra ![]() Ja czytałam na czacie sprzed lat, na pytanie czy dostaje dwuznaczne propozycje od fanek odpowiedział "chwała Bogu nie, są dostatecznie inteligentne". Ale dziwne by było, gdyby nie dostawał... Nilla, może nie powinnysmy cenić się tak nisko - skoro pierwszym zdaniem, jakie powiedziala do niego Larisa, było "pieprz się", a ostatnim na lotnisku "Ja po tobie płakac nie będę" to i my damy rade zwykła kulturalna rozmowe przeprowadzic ![]() A tak apropos Larysy,co z nią? Podobno była bardzo chora,no i ta kasa od Saszy na leczenie...chyba odkąd nie pokazuje się z A.D już o niej nie piszą. Z jednej strony to dobrze,ma spokój.Z drugiej chciałabym wiedzieć,martwiłam się o nią.Wiecie coś? Nic nie wiem, moze ktos z rosyjskich źródeł by dał radę... te info są z pierwszych wywiadów, potem ucichło. Nawiasem mówiąc, pamiętasz historię z ich wyjazdem do Szwajcarii na narty, jak mieszkali w 1 pokoju a podobno nic miedzy nimi nie było? Tak się dziś zastanowiłam, czy skoro tak, to Saszy naprawdę nie stać było na dwa? ![]() ![]() hehe Scarlett rozbawiłaś mnie tym "..bym sobie sama dopłaciła.." ale też bym tak zrobiła ![]() Czytałam, że matka Larisy na początku nie pozwalała zostawać jej z Saszą sam na sam nawet na minutę.. Jednak po rozmowie z Saszą zmieniła zdanie o nim.. Co o tym sądzicie? A na marginesie wracając do serialu "Dom" o 10.00 na TVP1 zostanie wyemitowany 10 odcinek.Gorąco polecam;) A może to był apartament. Sasza miał swoją sypialnię , ona swoją i jeszcze salon na dodatek. ![]() A związku dwojga ludzi bynajmniej nie chodzi o to żeby się oglądać rano tylko .... No, właśnie o co chodzi. Zapomniałam co chciałam napisać. ![]() ![]() ![]() No chyba, że tak, faktycznie to bardziej logiczne ![]() W związku jasne że nie, ale zakładając, ze jechałabym z prawie obcym człowiekiem i zadnego związku by nie było... to jednak czułabym sie tak bardziej komfortowo, zwłaszcza, jesli byłby to Sasza ![]() Co do mamy, też to czytałam - w sumie się kobiecie nie dziwie, ze się bała, że córka idzie do domu człowieka, o którym czytała same złe rzeczy... Toteż ja bym swojej nie powiedziała, po co ją denerwować ![]() Ja bym nie mówiła, tylko potem wyslała zaproszenia na ślub XD A tak poważnie, wydaje mi się, że najwiekszym problemem tej dziewczyny było zauroczenie postacią filmową, a nie samym aktorem, w sumie 'zakochując się' w aktorach mamy na myśli postacie jakie grali i to nas chyba ostatecznie gubi. Samego aktora jako człowieka poznac trudno, patrzymy na niego przez pryszmat granych ról, w wywiady trudno wierzyć, zawsze coś podkoloryzują. Ja tego problemu nigdy nie miała, zawsze był Aleksander Domogarow, a jak przychodziło jak on jest - no pewnie idealny ![]() Powiem wam szczerze, że w niektórcyh okresach mojego zafascynowania Saszą było to już chore. Jakiś psychopatyzm, życie we własnej głowie z nim, jakieś urojeniam robienie naprawde głupich rzeczy, wmawianie sobie... Można to zwalić na wiek, na jakąś chorą niedojrzałość. Może takich rzeczy jak ta dziewczyna nie robiłam, trochę wiecej inteligencji i inne wychowanie ![]() Saszy nie znam i nigdy nie poznam, na tyle żeby zakochac sie w nim naprawde, a nie tylko zauroczyć, patrząć na wygląd. Kocham mojego Saszę, takiego jakiego sama stworzyłam, bo jak mogłam inaczej go poznac? Czasami tak siedze, i sama siebie ochrzaniam jak można być aż tak powaloną, żeby kochać się w osobie, której nawet nie ma.. No cóż. W najbliższym czasie zamierzam z tym raz na zawsze skońcyć, cenić Saszę dalej jako wspaniałego aktora i przystojnego faceta, ale postawić granicę, której nigdy wiecej nie przeskocze. Przepraszam, że tak się rozpisałam i nie w tym temacie, ale tak jakoś.. ![]() Jak najbardziej w temacie. Własnie inteligencja i wychowanie stwarza nam granice, których nie przekroczymy i nie zrobimy z siebie całkowitych kretynek. A to co piszesz o zmianie postrzegania Saszy, to po prostu doroślenie. Ja z maniackim zacięciem węszę za wszystkimi przejawami Jego rzeczywistych cech, poglądów, zachowań, żeby właśnie wyłuskać, to co jest prawdziwe ![]() Jest taki film z Domogarowem http://www.filmweb.pl/film/Lyubov+bez+pravil-2010-664704 gra aktora z problemami, a fanką jest ochroniarka jego bloku ![]() Oglądałam ![]() znaczy się chyba on jej każe zamieszkać u siebie, bo miała jakąś ruderę na wsi, ale nie pamiętam samej końcówki ![]() A tak poważnie, wydaje mi się, że najwiekszym problemem tej dziewczyny było zauroczenie postacią filmową, a nie samym aktorem, w sumie 'zakochując się' w aktorach mamy na myśli postacie jakie grali i to nas chyba ostatecznie gubi. Powiem wam szczerze, że w niektórcyh okresach mojego zafascynowania Saszą było to już chore. Jakiś psychopatyzm, życie we własnej głowie z nim, jakieś urojeniam robienie naprawde głupich rzeczy, wmawianie sobie... Można to zwalić na wiek, na jakąś chorą niedojrzałość. Może takich rzeczy jak ta dziewczyna nie robiłam, trochę wiecej inteligencji i inne wychowanie ![]() Saszy nie znam i nigdy nie poznam, na tyle żeby zakochac sie w nim naprawde, a nie tylko zauroczyć, patrząć na wygląd. Kocham mojego Saszę, takiego jakiego sama stworzyłam, bo jak mogłam inaczej go poznac? Czasami tak siedze, i sama siebie ochrzaniam jak można być aż tak powaloną, żeby kochać się w osobie, której nawet nie ma.. No cóż. W najbliższym czasie zamierzam z tym raz na zawsze skońcyć, cenić Saszę dalej jako wspaniałego aktora i przystojnego faceta, ale postawić granicę, której nigdy wiecej nie przeskocze. Pierwsze 2 zdania mi sie podobają - o to chodzi! To nam ma być z tym przyjemnie i dobrze, więc twórzmy sobie jaka którego chce, skoro nas to uszczęśliwia. Ale dalej już się nie zgadzam ![]() Osobiście uważam, ze takie fascynacje to wielkie szczęście - bez nich życie byłoby puste i takie przyziemne... Ja swoją zamierzam zachować jak najdłuzej i podsycać, jesli kiedyś miałaby sie skończyć - bo daje mi własnie emocje, których w życiu nie przeżywam, marzenia, które pozwalają sie oderwac od rzeczywistości, odpocząć od wszystkiego, co złe. W życiu "oficjalnym" muszę przestrzegac pewnych norm, jeśli chcę osiągnąć pewne cele - ale moje myśli należa tylko do mnie i mam prawo być tak zmienna, niekonsekwentna, "powalona" i obsesyjna jak mi się tylko podoba. To jest własnie moja wolność, której nikt mi nie zabierze. Wszystko materialne można stracić, ludzi można stracić - nigdy nie wiadomo, co się zdarzy. Ale nasze mysli to to, co należy wyłącznie do nas i dla mnie to największe bogactwo. Co Ty na taką interpretację sprawy? ![]() PS. Widziałam dziś książkę "Czy chcesz być szczęśliwy, czy normalny" czy jakos taki tytuł - od razu pomyślałam o nas i weszłam na forum właśnie z mysla, zeby Wam o tym tytule napisać, bo mądry ![]() Nera - to "Lubow bez prawił" czyli w olnym tłumaczeniu - miłość bez zasad. Mocno naciągana historia o facecie na krawędzi i kopciuszku. Tak, została z nim, bo ją wybrał jako całkowite przeciwieństwo ludzi i kobiet ze świata, w którym się obraca, jako ostoję i odskocznię. Sasza jest tam mocno podobny do siebie samego z tego okresu, kiedy jechał po bandzie ostro i nawet się do tego poniekąd dziś przyznaje. Przyznaje się również do tego, że zagrał w kilku filmach, których scenariusze były pisane "pod niego". To nie jest prosty typ i dlatego taki fascynujący ![]() Scarlett - jak widzę książki tego typu, to natentychmiast czuję znajome swędzenie kiełkujących na grzbiecie łusek i łaskotanie kłaków między kłami ![]() To nie do Ciebie w żadnym wypadku, ale nadmiar wszelkiej maści poradników, wyręczaczy w życiu i metod "przepracowywania" swoich emocji wyzwala we mnie mordercze instynkty ![]() Życie należy przeżyć a nie dywagować nad każdym drgnięciem pępka. Toteż nie wzielam jej do reki, ale spodobało mi sie samo to zdanie jako warte zapamiętania. Bo czasem warto sie zatrzymac i zadac sobie to cholerne ważne pytanie... Ja tam odpowiedź znam, więc nie musze głębiej w to wchodzic ![]() Z opinią co do takich ksiazek sie w 90% zgadzam - zazwyczaj nie ma tam nic, czego bym nie wiedziała, za to mogłabym napisać własną ![]() W sumie tak. Należe po prostu do dość porywczych osób starego typu i flaki mi się wywracaja, jak patrzę na to co dzisiejsi 30, 40 latkowie wyprawiaja, jak bardzo niezdolni są do stawienia czoła problemomo w związkach na przykład. Od razu rozwód i darcie szat, psychoanalityk, wydumane schorzenia i obowiązkowo dwa słowa - wytrychy: TRAUMA i DEPRESJA ![]() A na praktyki robotnicze na miesiąc do wycierania podłóg w wytwórni musztardy ![]() ![]() I w ten sposób psychoanalityk zawodem przyszłości, trzeba sie przekwalifikowac ![]() Jedną taką znam. Koleżanka z klasy. Zgarnia kasę łopatą, ale dogadać się z nią po ludzku nie można. wiem, co to za film, bo sama go na filmweba dodałam ![]() |
||||
![]() |
|||||
Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl. |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |