ďťż
Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal
Badania certyfikatowe oczu i serca-Olsztyn 26-27 luty 2011
Warsztat Mistyki Sufich - Otwieranie Serca, Rozwój Duszy
Nowy wywiad z Aleksandrem:-)
List Pana Macha do III części Walnego Zgromadzenia
Urodziny Aleksandra
Gdzie dostane pozyczke?
Problem z Windows 7
konkurs - dla kreatywnych
Choroba kota, gorączka, słaby apetyt, ospałośc POMOCY!!
rozliczenie CO
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mateurik.opx.pl

  • Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal

    Nie sądziłam wcześniej, że będę chciała posiąść taką wiedzę, ale
    im dalej w las tym ciemniej

    Przeczytałam trochę rożnych informacji i opowieści dziwnej treści na tym forum i jednak mnie to trochę ciekawi, choć brzydko plotkować.
    Mianowicie.
    Pierwsza żona, druga żona, trzecia żona, na kocią łapę oraz inne panny i panie.
    Jak to tam z nimi było/jest?
    Wczoraj coś u Was wyczytałam, że żona numer 2 się gdzieś dalej Saszy pląta po życiorysie. A żona nr 3 to i po życiorysie, i po mediach się lata.
    A ta pierwsza nie pląta się i nie lata...?
    Wielożeństwo jakieś nielegalne uprawiają czy jak....

    PS. W niewiasty z ostatniego para-dokumentu Kobiety kontra... nie wierzę, bo musiałby nie mieć gustu jak jasna cholera. I instynktu też. Chyba, że brał jak leciało...


    Jakoś tak, niejako przy okazji taki dowcip mi przyszedł na myśl.

    >Wielkie sympozjum na temat "Czy mężczyzna powinien mieć żonę, czy kochankę?"
    Lekarz stwierdza, że przede wszystkim żonę bo to zdrowie seksualne...
    Psycholog, że kochankę, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i w ogóle się stara..
    Naukowiec dowodzi, że i żonę i kochankę, bo żona myśli, że jest u kochanki, kochanka, że u żony, a on tup tup tup i... do biblioteki<

    Wiadomo na 100%, że Sasza jest pracoholikiem. On te wszystkie plotki pewnie osobiście rozpuszcza, żeby mieć spokój od wszystkich, a sam tup tup tup i... do teatru.
    Bo to i dziennikarze mają zajęcie ścigając kolejne kobitki i one same taplając się świetle fleszy nie mają czasu go nękać.

    A tak naprawdę myślę, że dwie pierwsze żony są w porządku. Co zresztą widać po ich zachowaniu do dzisiaj. W szczególności po braku przejawów wszelkiej aktywności w mediach. Wydały się a Saszkę w czasach kiedy nikt o nim nie słyszał i mamy słuszne prawo zakładać, że była to wielka miłość. Że wielka chyba nikt nie wątpi?
    Z drugą do dzisiaj ma świetny kontakt. Przede wszystkim dlatego, że łączy ich syn i, że Irina chyba nigdy nie przestała go kochać, a na pewno wspierać.
    Trójka nie okazała się szczęśliwą liczbą. Co tu pisać. Jej czyny świadczą o niej.
    Czyli z wymianą Iriny na Nataszkę to trochę zamienił siekierkę na kijek.

    A szkoda, bo skoro ta Irinia tak go kochała i wspierała, to mógł nie cudować z pannicami, tylko sobie tup tup tup miedzy rodzinką a teatrem.

    Dowcip mega sympatyczny
    Nie wiem czy oglądałaś film Moskwa oczami Saszy, o którym mamy zresztą odrębny wątek.
    http://www.youtube.com/watch?v=RQRUz0ObroA
    Nawet jeżeli tak, to przesłuchaj sobie jeszcze raz co Sasza sądzi na temat stanu permanentnego zakochania. Tak od 17:48.
    Może to powód dla którego nie mógł być z jedną kobietą dłużej niż kilka lat.
    Poniżej link do całkiem interesującego tekstu o zakochaniu.
    http://www.eioba.pl/a/1no9/wszystko-czego-nie-wiesz-o-procesie-zakochania


    Dziękuję za linki, człowiek się możne nawet tu (albo szczególnie tu), czegoś nowego dowiedzieć

    Właściwie nie chciałam tak zabrzmieć, jak zabrzmiałam, jak jakiś kalkulator korzyści... no, ale tak wyszło.

    Ładnie mówi o tym zakochaniu, szczególnie o tym jak chciał się żenić w przedszkolu i cierpiał w klasie 9, to urocze.
    ale z drugiej strony zakochiwać się tym "przejściowym impecylizmem" ciągle i od nowa? to trzeba mieć końskie zdrowie

    Tak naprawdę to w głębi mej czarnej duszy podziwiam wszystkie Iriny tego świata, co -mimo wszystko- wspierają.... Dlatego żal mi trochę zmarnowanego potencjału...
    Właściwe tak mi się przypomniało, że Natasza była chyba już za czasów Ogniem i Mieczem tytułowana dumnie >narzeczoną<...
    (ja wiem, że może chodzić o to, że to bardziej elegancko niż >kochanka<)
    A Sasza jakoś jeszcze się z Iriną nie rozwiódł (?) ....

    A to u naszych ruskich przyjaciół tak trudno o rozwód? Czy zwykłe lenistwo?

    Była ta kwestia kiedyś wyjaśniana? Może to tylko pomyłka w dacie końca małżeństwa - w końcu na paru polskich stronach i Marinę podają jako żonę...
    Nie kochana.
    Sasza za czasów Hoffmana nie miał jeszcze rozwodu z Iriną.
    Potem tak i niestety ożenił się z tą szmatą.
    To ścierwo jest, kurew malutka, która na jego geniuszu wjechała do mediów, niszcząc mu duszę przy okazji.
    Już nigdy potem nie był takim radosnym, słonecznym chłopcem
    Nie zwalałabym całej winy na Grom. Sasza był wtedy po 30stce, zaliczył 2 żony, 2 synów i ileś tam innych lalek po drodze. Wiedział, jakie są kobiety i z kim się wiąże. Takie są skutki gdy spotkaj się dwoje egocentryków i egoistów, nikt nie jest szczęśliwy. Za to są fajerwerki i wielka namiętność, tylko skutki opłakane.
    Może masz i rację ale ja i tak nie ciepię tej baby, za to właśnie jaka jest.
    Biedny Sasza
    ale poniekąd widziały gały co brały - może w tym racja, że to, że się w porę nie kapnął, co to za baba i nie ewakuował na bezpieczną odległość, też świadczy o nim.

    Co nie zmienia faktu, że zniszczyła nam go i ogólnie wszystko popsuła
    i wygląda, że zrobiła to dla sportu wyłącznie, bo korzyści osiągnęłaby i bez niszczenia.

    Skąd się takie baby biorą?! To wrodzone czy są jakieś tajne nauki?
    [quote="Hanna"]
    To ścierwo jest, kurew malutka, która na jego geniuszu wjechała do mediów, niszcząc mu duszę przy okazji.
    Już nigdy potem nie był takim radosnym, słonecznym chłopcem [/quote]
    Zgadzam się z Tobą. Nie wiem, kim trzeba być, żeby doprowadzić człowieka do takiego stanu, że sobie życie chce odebrać... Wielka szkoda, że taki wspaniały mężczyzna jak Aleksander musiał trafić na tę modliszkę.
    To prawda. Sasza za czasów OiM był niezwykle radosnym człowiekiem i miał takie diabełki w oczach, który jakby mówiły oj zaraz coś zrobię, zaraz zgrzeszę. Był zaje***ty, co można dostrzec w filmie Moskwa oczami Saszy.
    Co do Gromuszkiny to racja - ona go wykończyła psychicznie. W jednym z wywiadów wyczytałam, że on kiedyś na nią czekał, bo napisała sms-a, żeby poczekał zjedzą rzem kolację i on odgrzewał to kolację, ona się spóźniała. On czekał (ja bym takiemu facetowi nie pozwoliła czekać tym bardziej, że to on gotował) i ona nie przyszła. On dzwonił ona nie odbierała i potem się okazało, że w szafie nie było nawet jej rzeczy. Biedak! Ja bym tak nigdy nie postąpiła. Jak już to tak jak zawsze prosto z mostu walnęłabym odchodzę i nara! A Wy co o tym sądzicie?
    Witaj na forum, Kate
    Masz 100% racji. Natasza postąpiła z nim okrutnie, gdyby naprawdę go kochała to by się tak nie zachowała. Takie jest moje zdanie.
    Witam,
    zresztą jak już sam Saszka, kiedy mleko się wylało, powiedział, ze to zła kobieta była Szkoda, że tak późno. Ale lepiej późno niż wcale.

    Co do Mariny, to myślę, że ona go naprawdę kochała. I chyba najlepiej ich związek chyba obrazuje piosenka Saszy ljubow-aszutka, czyli miłość-błąd. Myślę, że w pewnym sensie ta piosenka opisuje ich relacje.

    A co do Iriny - był ten ślub czy nie?
    [quote="Kate"]

    Co do Mariny, to myślę, że ona go naprawdę kochała. I chyba najlepiej ich związek chyba obrazuje piosenka Saszy ljubow-aszutka, czyli miłość-błąd. Myślę, że w pewnym sensie ta piosenka opisuje ich relacje.

    A co do Iriny - był ten ślub czy nie?[/quote]

    Tak,bo Irina to jego druga żona, a z Mariną, czyli czwartą damą serca ślub nie doszedł do skutku.
    Tak, tak, ale czytałam na forum, że nasz Sasza chciał się jeszcze raz z nią hajtać. Doszło do tego drugiego ślubu?
    Z tego co mi wiadomo to nie.
    Aaaa... swoją drogą... to Irina musi mieć anielską cierpliwość, łagodny charakter i nerwy ze stali...
    przypomniało mi się, że gdzieś kiedyś (na jakiejś rosyjskiej stronie o wątpliwej wiarygodności) wyczytałam, że ponoć Irinie zdarzyło się nawet pocieszać Marinę [!]...
    i to po tym jak rzekomo Marina miała ostre starcia z Nataszą [!!]

    No cóż, przynajmniej nie mogą narzekać na nudę, jeśli jest w tym choć trochę prawdy ;P
    Masz rację, wątpliwe źródło. Myślę tylko sobie może, że ona mogła się z nią spotkać, porozmawiać, żeby wróciła do Saszy, bo potem przez jakiś czas po tej akcji z Gromem znowu byli razem...
    A moje zdanie jest takie, że najlepsza była jego druga żona, czyli Irina. Odnoszę wrażenie, że ona rzeczywiście szczerze go kochała, a co ważne nigdy nie przestała go wspierać- przynajmniej w moim odczuciu. O pierwszej żonie Aleksandra trudno mi się wypowiedzieć.Natasza G. to kompletna pomyłka. Pomyłka, której omal nie przepłacił życiem
    To prawda Należy też zauważyć, że nasz Pan jest dosyć zaborczy w kontaktach z kobietami, czyli coś w stylu: "Jak mówię nie, to nie!"

    No i druga sprawa, kiedyś oglądałam z nim wywiad, gdzie mówił, że Irinie nie podobało się jak się spóźniał na obiady, zbyt późno wracał do domu. I kiedy tak się spóźniał on ciągle do niego wydzwaniała, ale mówił też że była ciepła i czuła, że liczyła się dla niej rodzina. A nasz Sasz pewnie woli, kiedy w związku nie jest tak jak w bajce tylko muszą być fajerwerki, bo inaczej się nudzi...
    Irina pewnie zazdrosna .Która kobieta nie byłaby o Saszę zazdrosna ?
    Uważam, że zazdrość, zwłaszcza chorobliwa jest zabójcza dla każdego związku- wiem, zabrzmiało to jak truizm, ale takie jest moje zdanie dlatego nigdy nie rozliczałabym męża/ partnera co do minuty z zegarkiem w ręku.
    Niestety u nich tak ponoć było... Ale wiadomo każdy człowiek ma wady i zalety... Najważniejsze, to żeby je akceptować, ale macie rację Irina przesadzała wszak każdy się może spóźnić
    Po głowie Iriny zapewne chodziły myśli jak Sasza się spóżnia jest z inną kobietą.
    [quote="Analuz"]Po głowie Iriny zapewne chodziły myśli jak Sasza się spóżnia jest z inną kobietą.[/quote]

    Nie rozumiem, po co od razu zakładać najczarniejszy scenariusz i się niepotrzebnie zadręczać?
    No. ale i tak wygląda na to, że jako żona Irina wygrywa z Nataszą o jakieś dwie długości.

    Ale mówicie, że była zazdrosna i zaborcza...?
    W sumie w końcu i tak się nam Natasza przykleiła do Saszy, ech...

    Ale, jeśli już jesteśmy przy plotkowaniu, to czytałam, że jak Sasza poznał Irinię (która podobno miała wtedy piękne długie czarne włosy <3) to był jeszcze w poprzednim małżeństwie... Może się podświadomie spodziewała podobnych numerów.

    Ale w ogólnym rozrachunku, to chyba właśnie Ira okazała się najwierniejsza i solidna Chyba ją podziwiam.
    Anielka masz rację - może się spodziewała, W zasadzie to nie wiadomo, kto zakończył ten związek - ona )bo nie mogła znieść tej ciągłej niepewności) czy on - nie mógł znieść ciągłej kontroli itp.?
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • bolanda.keep.pl
  • ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! Dodatki na portala,konkursy,instrukcje - Onet.pl portal Design by SZABLONY.maniak.pl.